

Męczennicy koreańscy (103 męczenników koreańskich) (zm. między 1839 a 1868) |
20 września |
Pod nazwą męczennicy koreańscy znana jest grupa 103 Koreańczyków zamęczonych w latach 1839–1846 i 1866–1867.
Wiemy wiele o ewangelizacji Dalekiego Wschodu, ale głównie dotyczy to Chin i Japonii. Tymczasem ewangelizacja mniejszego kraju, jakim jest Korea, przebiegała prawie niedostrzegalnie. Najpierw wiarę chrześcijańską zanieśli tam ludzie świeccy. Pierwsze wzmianki o chrześcijaństwie dotarły do Korei około roku 1620 Jednak w odizolowanym państwie nauki Chrystusa szybko zostały zaduszone. Od tego czasu powoli – bardzo powoli, jak we wszystkich krajach tamtego regionu, rosła w Korei liczba ludzi zauroczonych Chrystusem, przyłączających się do Niego. Dopiero w 1836 roku do Korei przybyli pierwsi misjonarze z Francji, potem przybywali też duchowni z Chin. Jednak już wcześniej: pod koniec osiemnastego wieku, miały miejsce pierwsze prześladowania chrześcijan w Korei. Prześladowania te nadchodziły falami: 1785, 1791, 1801, 1827, 1839, 1846 i 1866 r.
Jednym z pierwszych Koreańczyków nawróconych na katolicyzm, prześladowanych, a jednocześnie tych, dzięki którym chrześcijaństwo rozprzestrzeniło się w Korei, był Yi Byeok (1754–1785). Dziadek jego miał wysoką pozycję w wojsku, także ojciec i bracia swoją karierę złączyli z wojskiem. Nie będę wdawać się w szczegóły historii Korei, które nam wiele nie powiedzą, ale rodzina jego należała do frakcji politycznej bardzo ważnej i mającej wiele do decydowania w państwie. Yi Byeok, który był bardzo wysokiego wzrostu i dla którego ojciec zaplanował również karierę wojskową lub w administracji rządowej, już w młodości postanowił nie uczyć się do egzaminów państwowych, od których ta kariera zależała. Zamiast tego wybrał karierę naukową, koncentrując się na chińskich klasykach i studiując konfucjanizm. Przodek Yi Byeoka ponad sto lat wcześniej spędził 8 lat w Chinach i jest bardzo prawdopodobne, że przywiózł stamtąd książki na temat chrześcijaństwa, napisane przez misjonarzy jezuickich, które studiował Yi Byeok razem z książkami na temat konfucjanizmu. Prawdopodobnie w roku 1777 lub 1779 według innych źródeł, rozpoczęły się w odległej górskiej pustelni spotkania różnych uczonych zainteresowanych tymi pismami jezuitów. W 1783 r. Yi Byeok towarzyszył ojcu w rocznym pobycie w ambasadzie w Pekinie; tam skontaktował się z katolickim księżmi i został ochrzczony, przyjmując imię Jan Chrzciciel, oraz pogłębiał swoją wiedzę na temat wiary. Najprawdopodobniej to on był pierwszym ochrzczonym Koreańczykiem. Po powrocie do Korei rozpoczął ewangelizację swojego otoczenia. W tym czasie rząd i politycy koreańscy nie reagowali jeszcze na przyjście do kraju nowej religii.
Już od 1785 r. rosła grupa chrześcijan – wierzących i sympatyków nowej religii. Spotkania przeniosły się z domu Yi Byeok do domu innego ochrzczonego, Kim Beom-u, który nie był jednak arystokratą. Władze zareagowały niemal natychmiast – zaatakowano dom, podejrzewając, że jest siedzibą hazardu. Powstała konsternacja, że dom był pełen szlachty, ale wszyscy zostali aresztowani, książki zostały skonfiskowane, a szlachta odesłana do domów z ostrzeżeniem, żeby nie kontynuować działalności. Jednak Kim Beom-u był torturowany, skazany na banicję, a w końcu stracony. Yi Byeok został poddany pod kuratelę ojca, gdzie pod jego silną presją porzucił wiarę, a w końcu – dręczony wyrzutami sumienia – zmarł na dżumę w 1786 r. Inne źródła podają, że zmarł 14 czerwca 1785 r. po 15 dniach nieustannej modlitwy, podczas której nie jadł i nie spał.
Jednym z pierwszych, który przyjął wiarę od Yi Byeoka, był Yi Seung-Hun urodzony w 1756 r. w Seulu. Jego ojciec był wiceministrem, który po chwilowym zainteresowaniu chrześcijaństwem, później zaczął zaciekle przeciwstawiać się rozprzestrzenianiu tej nauki jako będącej w sprzeczności z przyjętą w Korei ideologią neokonfucjańską. Ten argument z czasem stał się też podstawą stosunku rządów Korei do katolików.
W roku 1784 jako jeden z członków koreańskiej delegacji, Yi Seung-hun przyjął w Pekinie z rąk francuskiego misjonarza Jana Józefa de Grammont chrzest i nowe imię Piotr. To jemu przekazał Yi Byeok misję chrzczenia nowych wiernych i przewodzenia grupie chrześcijan. Ponieważ wtedy nie było jeszcze w Korei wyświęconych kapłanów, występował jako „tymczasowy duchowny”. Kiedy w 1789 r. został poinformowany przez kapłanów z Pekinu, że takie działanie jest sprzeczne z nauką Kościoła, zaprzestał takiej działalności. I nie było kapłana w Korei aż do roku 1795, kiedy to dotarł tam chiński ksiądz Jakub Cho. W tym czasie kościół koreański rozrósł się już do około 4 tys. wiernych.
Drugie prześladowanie, w roku 1791, zostało sprowokowane przez wyznawców stanu szlacheckiego, którzy zignorowali rządowy dekret przeciwko wierze katolickiej. Wierni odrzucili obrzędy przodków i spalili tabliczki przodków (w kulturze koreańskiej tabliczki przodków były bardzo ważne. Były to w dalekowschodnim kulcie przodków zazwyczaj drewniane deseczki, pokryte czerwoną laką lub lakierowane, o długości ok. 30 cm i szerokości ok. 10 cm, w których po śmierci zamieszkują dusze zmarłych przodków. Umieszczane były na domowym ołtarzyku lub w specjalnej gablocie, a nawet w przypadku cesarzy, dygnitarzy i znanych postaci w świątyniach. W określone dni roku składano przy nich ofiary, zwracano się do przodków o pomoc i radę). Katolicy, którzy byli zaangażowani w te działania, zostali od razu skazani na śmierć. Z tego powodu wielu wiernych opuściło Kościół katolicki. To prześladowanie było stosunkowo małe, miało jednak swoje konsekwencje.
W młodym Kościele koreańskim zaczęła dominować postawa przeciwstawienia się lokalnej kulturze i obyczajom, a nie dostosowania się do nich. Taki konflikt kulturowy spowodował zaostrzenie prześladowań.
W rezultacie dynastia Yi zdefiniowała Kościół katolicki jako „wiarę bluźnierczą” i zaczęła go prześladować oficjalnie. Życie straciło wówczas około 300 męczenników, a wygnanych z kraju zostało ponad 400 Razem z nimi został też ścięty ks. Jakub Cho. Represje te są jednak bardzo słabo udokumentowane. Yi Seung-Hun został stracony przez ścięcie 8 kwietnia 1801 r. Incydent ten został zapisany w historii jako katolickie prześladowania 1801 lub inaczej prześladowania Sinyu. Nie wszyscy pojmani zostali wówczas straceni; niektórzy zostali wydaleni z kraju, a inni objęci dozorem do końca życia.
W 1802 r. wydano zakaz szerzenia wiary chrześcijańskiej w Korei pod groźbą śmierci. Rząd obawiał się, że rozprzestrzenianie się w Korei obcych kultur i cywilizacji może prowadzić do zagrożenia suwerenności kraju, a nawet być przyczyną jej utraty.
W krwawych prześladowaniach Kościół koreański umacniał się. Kraj pozostał bez kapłana, aż w końcu przybyli na pomoc dwaj chińscy kapłani. Ale ich posługa trwała krótko i przez następnych 40 lat Korea pozostawała bez kapłana. Wysłano do Rzymu petycję o przysłanie biskupa, ale papież Pius VII, który w tym czasie był więźniem Napoleona, nie mógł spełnić tej prośby. Dopiero po wyborze papieża Grzegorza XVI w roku 1831 został we Francji mianowany wikariusz generalny Korei. Jednak zaraz umarł, a kraj czekał na nowego biskupa jeszcze przeszło dwa lata. Tym nowym biskupem został św. Wawrzyniec Imbert, a z nim przyjechało, dzięki pomocy Stowarzyszenia Misji Zagranicznych w Paryżu, dwóch francuskich księży: św. Piotr Maubant i św. Jakub Chastan.
Nowy biskup Wawrzyniec, który dla miłości Boga i ludzi gotów był wejść w nieznaną sobie kulturę, wraz z dziesięcioma francuskimi misjonarzami ukrywali się w ciągu dnia, a nocami podróżowali pieszo pomiędzy wiernymi, służąc im we wszystkich duchowych potrzebach, nauczając i udzielając sakramentów. W 1839 francuscy duchowni zostali pojmani, torturowani i 21 września straceni. To było drugie prześladowanie chrześcijan w Korei. Na ich miejsce przyszli biskup Jan Józef Jan Chrzciciel Ferréol, misjonarz św. Antonin Daveluy i pierwszy koreański ksiądz Andrzej Kim Tae-gon. Ci duchowni padli ofiarą trzeciej fali prześladowań w roku 1846.
Spośród ponad 10 tys. męczenników, których większość została zamordowana podczas prześladowań objętych okresem mniej niż stu lat, głównie w trakcie fal prześladowań w latach 1839 (prześladowania Ki-hae), 1846 (prześladowania Pyong-o) i 1866 (prześladowania Pyong-in) część wyniesiono na ołtarze wraz z zamordowanymi kapłanami i zakonnicami. Najpierw 5 lipca 1925 r. została beatyfikowana przez Piusa XI grupa 79 osób (zamęczeni przed 1847 r.), a grupę 24 kolejnych, zamęczonych po 1859 r. beatyfikował 6 października 1968 r. Paweł VI. Wszystkich razem — 103–osobową grupę – kanonizował Jan Paweł II 6 maja 1984 r. na placu Yoido, na brzegu rzeki Han w Seulu w czasie wizyty duszpasterskiej w Korei. Większość spośród przestawianych męczenników po uwięzieniu ścięto lub uduszono; niektórzy zmarli wycieńczeni ciężkimi torturami. Byli między nimi misjonarze (wśród nich 3 biskupów i 10 kapłanów), zakonnice i ludzie świeccy. Wszyscy oni: od trzynastolatka Piotra Yu Tae-ch’ŏl do siedemdziesięciodwuletniego Marka Chŏng Ŭi-bae, członkowie duchowieństwa i laikatu, bogaci i biedni, zwykli ludzie i arystokraci – wielu z nich to potomkowie męczenników z wcześniejszych fal prześladowań – chętnie umarli przez wzgląd na Chrystusa.
Podczas prześladowań katolików tortury i cierpienia torturowanych były straszne, ale jeszcze straszniejszy był każdy dzień spędzony w więzieniu. Było wielu męczenników, którzy znieśli tortury bez słowa skargi, a zostali zabici przez straszne warunki więzienne, głównie głód i pragnienie. Otrzymywali nie więcej niż dwie garście ryżu dziennie, więc z głodu zjadali słomę, na której leżeli. Dodatkowo ludzie byli tak stłoczeni w ciasnych komórkach, że było tylko kwestią czasu, kiedy wybuchną choroby i szybko się rozprzestrzenią. Biskup Daveluy, który sam później umarł jako męczennik, pisał: „Nasi więźniowie zostali stłoczeni tak bardzo, że nie mogą nawet wyprostować nóg do spania. W porównaniu do cierpienia więzienia ból tortur jest niczym. Na domiar wszystkiego smród gnijących ran jest nie do zniesienia i gorączka tyfusowa wybuchnie zabijając więźniów w ciągu kilku dni”.
Trzeba też wspomnieć, że mimo istnienia Kościoła koreańskiego były długie okresy, kiedy nie było tam ani jednego kapłana, a kiedy się pojawiali, ich liczba nie przekraczała kilku na cały kraj, na dodatek ukrywających się. Z tego powodu było wielu koreańskich katolików, którzy nigdy w życiu nie otrzymali żadnego sakramentu, a z pozostałych olbrzymia większość tylko raz w życiu przystępowała do spowiedzi i przyjmowała Komunię św. Nie wszyscy byli też bierzmowani i wielu nie dostąpiło łaski sakramentalnego zaopatrzenia na śmierć. Było to dla nich wielkim cierpieniem i utrudnieniem w życiu, szczególnie kiedy byli aresztowani i poddawani torturom. Tym większy podziw budzą ci, którzy nie ugięli się i nie wyparli się wiary.
Św. Andrzej Kim Tae-gŏn był pierwszym kapłanem koreańskim, dlatego jest wymieniany na czele listy męczenników koreańskich (razem z laikiem Pawłem Chŏng Ha-sang), jednak z późniejszych badań chronologicznych wynika, że był 71. męczennikiem z listy 103 kanonizowanych.
Wspomnienie 103 męczenników koreańskich obchodzimy 20 września, jednak każdy z męczenników według najnowszego martyrologium wspominany jest też pod datą śmierci, dlatego na stronach poświęconych psozczególnym świętym podaję obie daty.
A oto lista męczenników koreańskich w porządku alfabetycznym. Na początku podane jest imię przyjęte na chrzcie, potem nazwisko, a potem imię koreńskie:
św. Agata Chŏn Kyŏng-hyŏb (zakonnica) →
św. Andrzej Chŏng Hwa-gyŏng (katechista) →
św. Antonin Daveluy (biskup) →
św. Benedykta Hyŏng Kyŏng-nyŏn →
św. Bernard Ludwik Beaulieu (Ludwik Beaulieu)(kapłan) →
św. Damian Nam Myŏng-hyŏg (katechista) →
św. Elżbieta (Isabel) Chŏng Chŏng-hye (dziewica) →
św. Franciszek Ch'oe Kyŏng-hwan →
św. Ignacy Kim Che-jun (katechista) →
św. Jan Chrzciciel Chŏn Chang-un (katechista) →
św. Jan Chrzciciel Nam Chong-sam →
św. Jan Chrzciciel Yi Kwang-nyŏl (katechista) →
św. Jan Yi Yun-il (Ni Tung-il, Ni Dong-il) (katechista) →
św. Józef Cho Yun-ho (Cho Yung-O) →
św. Józef Han Wŏn-sŏ (Jae-gwon, Han Chae-kwon) (katechista) →
św. Justyn Ranfer de Bretenières (Szymon Maria Antoni Justyn de Bretenières) (kapłan) →
św. Katarzyna Chŏng Ch'ŏr-yŏm →
św. Magdalena Pak Pong-son (wdowa) →
św. Marcin Łukasz Huin (kapłan) →
św. Marek Chŏng Ŭi-bae (katechista) →
św. Maria Wŏn Kwi-im (dziewica) →
św. Paweł Hong Yŏng-ju (katechista) →
św. Perpetua Hong Kŭm-ju (wdowa) →
św. Piotr Ch'oe Ch'ang-hŭb (katechista) →
św. Piotr Ch'oe Hyŏng (katechista) →
św. Piotr Henryk Dorie (kapłan) →
św. Piotr Filibert Maubant (kapłan) →
św. Piotr Nam Kyŏng-mun (katechista) →
św. Piotr Son Sŏn-ji (katechista) →
św. Piotr Yi Ho-yŏng (katechista) →
św. Piotr Yu Chŏng-nyul (katechista) →
św. Stefan (Szczepan) Min Kŭk-ka (katechista) →
św. Symeon (Szymon) Berneux (biskup) →
św. Wawrzyniec (Laurenty) Han I-hyŏng (katechista) →
św. Wawrzyniec (Laurenty) Maria Józef Imbert (biskup) →
Modlitwa:
Boże, Stwórco i Zbawicielu wszystkich narodów, Ty wezwałeś do wiary naród koreański i umocniłeś go przez chwalebne męczeństwo świętych Andrzeja, Pawła i Towarzyszy, spraw, abyśmy za ich przykładem i wstawiennictwem aż do śmierci trwali w Twojej nauce. Amen.
© 20002021 barbara Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved Strona nie zawiera cookies