Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


Księga Wyjścia

Drugą księgą Pisma Świętego jest Księga Wyjścia (lub inaczej Exodus albo Druga Księga Mojżeszowa). Opowiada dalszy ciąg losów Izraela, a także o spełnieniu Bożej obietnicy wyprowadzenia go z Egiptu.

„Oto imiona synów Izraela, którzy razem z Jakubem przybyli do Egiptu. Każdy zaś przyszedł ze swoją rodziną: Ruben, Symeon, Lewi, Juda; Issachar, Zabulon i Beniamin; Dan, Neftali, Gad i Aser. Było zaś wszystkich potomków Jakuba siedemdziesiąt osób, Józef zaś już był w Egipcie.” (Wj 1, 1–5).

Potem umarł Józef i całe jego pokolenie, a potomkowie rozradzali się w coraz większy i potężniejszy naród, tak że zapełnili cały kraj.

Tymczasem rządy w Egipcie objął nowy król, który nie znał Józefa. Ten król zauważył, że lud Izraela stał się liczniejszy niż lud egipski i postanowił wystąpić przeciw temu ludowi, bo w czasie wojny mógłby połączyć się z wrogami Egiptu. Zaczęto więc uciskać lud Izraela ciężkimi pracami, ale on rozmnażał się mimo to coraz bardziej, co potęgowało wstręt Egipcjan do nich.

Potem położnym u kobiet hebrajskich król rozkazał, żeby zabijały nowo narodzonych chłopców. Lecz położne bały się Boga i nie wykonały rozkazu króla. Na pytanie króla, czemu tak czynią, odpowiedziały, że kobiety izraelskie rodzą przed przybyciem położnej. Lud izraelski stawał się więc coraz potężniejszy. Ponieważ położne bały się Boga, również i im Bóg zapewnił potomstwo. Wtedy król wydał całemu narodowi rozkaz, żeby wszystkich nowo narodzonych chłopców izraelskich wrzucano do rzeki.

Pewien człowiek z pokolenia Lewiego wziął za żonę jedną z kobiet z tego pokolenia, a kiedy urodził im się syn, kobieta ukrywała go przez trzy miesiące. A kiedy już nie mogła ukrywać go dłużej, wzięła skrzynkę z papirusu, powlekła ją żywicą i smołą, włożyła do niej dziecko i umieściła w sitowiu na brzegu rzeki. Siostra chłopca zaś z daleka patrzyła, co się z nim stanie.

Kiedy córka faraona przyszła nad rzekę, żeby się wykąpać, znalazła skrzynkę, a otworzywszy ją, zobaczyła dziecko. Ulitowała się nad nim, chociaż widziała, że jest ono Hebrajczykiem. Tymczasem siostra dziecka zaproponowała, że przyprowadzi kobietę z ludu Hebrajczyków, która wykarmi dziecko. Tak też się stało – chłopca wykarmiła jego własna matka, a córka faraona zapłaciła jej za to Kiedy chłopiec podrósł, zaprowadziła go do córki faraona i był dla niej jak syn. „Dała mu na imię Mojżesz mówiąc: »Bo wydobyłam go z wody«.” (Wj 2, 10).

Kiedy Mojżesz dorósł, poszedł odwiedzić swych rodaków. Zobaczył, jak ciężko pracują. Zobaczył też pewnego Egipcjanina, bijącego Hebrajczyka. Widząc, że nikt nie widzi, zabił Egipcjanina i ukrył go w piasku. Następnego dnia okazało się, że sprawa się ujawniła. Dotarła też do faraona, który próbował stracić Mojżesza. „Uciekł więc Mojżesz przed faraonem i udał się do kraju Madian, i zatrzymał się tam przy studni.” (Wj 2, 15).

A kapłan Madianitów miał siedem córek. Przyszły one do studni, żeby napoić owce swego ojca, ale inni pasterze odpędzili je. Wtedy Mojżesz wziął je w obronę i napoił ich owce. Kiedy Kapłan dowiedział się o tym, zaprosił Mojżesza do siebie i dał mu Seforę, swą córkę, za żonę. Sefora urodziła Mojżeszowi syna, „…a on dał mu na imię Gerszom, bo mówił: »Jestem cudzoziemcem w obcej ziemi«.” (Wj 2, 22).

Po długim czasie umarł król Egiptu; Izraelici narzekali na swoją ciężką pracę, a narzekanie doszło do Boga. I wysłuchał Bóg ich jęku, pamiętał bowiem o swoim przymierzu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem, i ulitował się nad nimi.

Gdy Mojżesz pasał owce swojego teścia Jetry, przyszedł pewnego razu do góry Bożej Horeb. Wtedy ukazał mu się Anioł Pański w płomieniu ognia ze środka krzewu, i Mojżesz widział, jak krzew płonął ogniem, a nie spłonął od niego. Wtedy podszedł, żeby przyjrzeć się temu zjawisku. A gdy Pan ujrzał, że Mojżesz podchodzi, zawołał do niego ze środka krzewu: „»Mojżeszu, Mojżeszu!« Mojżesz odpowiedział: »Oto jestem«. Rzekł mu [Bóg]] »Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą (…). Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba.« Mojżesz zasłonił twarz, bał się bowiem zwrócić oczy na Boga.” (Wj 3, 4–6).

Pan powiedział Mojżeszowi, że dosyć już napatrzył się na cierpienia swojego ludu, zstąpił więc, żeby wyprowadzić go z tej ziemi do ziemi, która opływa w mleko i miód. Kazał Mojżeszowi iść do faraona i wyprowadzić Izraelitów z Egiptu. Mojżesz spytał, kim jest, żeby miał iść do faraona, ale Pan odrzekł mu: „Ja będę z tobą. Znakiem zaś dla ciebie, że Ja cię posłałem, będzie to że po wyprowadzeniu tego ludu z Egiptu oddacie cześć Bogu na tej górze.” (Wj 3, 12). Spytał Mojżesz, co ma powiedzieć swemu ludowi, jakie jest imię Boga, który go posłał. „Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: »JESTEM, KTÓRY JESTEM«. I dodał: »Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was«.” (Wj 3, 14).

Nakazał Bóg Mojżeszowi pójść razem ze starszymi ludu Izraela do faraona i poprosić go, żeby pozwolił odbyć im drogę trzech dni przez pustynię, aby złożyli ofiary swojemu Panu Bogu. Powiedział, że faraon pozwoli im wyjść z Egiptu tylko wtedy, gdy będzie zmuszony ręką przemożną. Bóg wyciągnie przeto rękę i uderzy Egipt różnymi cudami, jakich tam dokona, a wtedy faraon wypuści ich. Sprawi też, że Egipcjanie okażą życzliwość temu ludowi – każda kobieta bowiem pożyczy od swojej sąsiadki i od pani domu swego srebrnych i złotych naczyń oraz szat i tak złupią Egipcjan.

„Na to powiedział Mojżesz: »A jeśli nie uwierzą i nie usłuchają słów moich, mówiąc, że Pan nie ukazał mi się wcale?« Wówczas Pan zapytał go: »Co masz w ręku?« Odpowiedział: »Laskę«. Wtedy rozkazał: »Rzuć ją na ziemię«. A on rzucił ją na ziemię, i zamieniła się w węża. Mojżesz zaś uciekał przed nim. Pan powiedział wtedy do Mojżesza: »Wyciągnij rękę i chwyć go za ogon«. I wyciągnął rękę i uchwycił go, i stał się znów laską w jego ręku.” (Wj 4, 1–4). Potem Bóg kazał Mojżeszowi włożyć rękę w zanadrze, a kiedy ją wyjął, była pokryta trądem białym jak śnieg. Po czym znów włożył ją w zanadrze, a kiedy wyjął, była znów zdrowa. Tak więc jeśli Izraelici nie uwierzą w pierwszy znak, uwierzą w drugi. A gdyby i temu znakowi nie uwierzyli, ma Mojżesz zaczerpnąć wody z Nilu i wylać ją na ziemię, a woda stanie się krwią na ziemi.

Wówczas jeszcze powiedział Mojżesz, że nie jest wymowny, ale Pan obiecał, że pouczy go, co ma mówić. Mimo wszystko Mojżesz prosił, żeby Bóg posłał kogo innego. Wówczas rozgniewał się Pan, mówiąc, że oto idzie na spotkanie Mojżesza jego brat Aaron, lewita, który ma łatwość przemawiania. Mojżesz ma mu przekazać wszystkie słowa, a Pan pouczy ich, co mają czynić. Aaron więc będzie mówił do ludu, a Mojżesz będzie dla niego jakby Bogiem. I niech Mojżesz weźmie laskę do ręki, bo nią ma dokonać znaków.

I odszedł Mojżesz, powrócił do domu i poprosił teścia swego, Jetrę, żeby pozwolił mu iść do Egiptu do braci. Jetro zgodził się. Pan powiedział do Mojżesza w Madian, żeby wracał do Egiptu, bo pomarli wszyscy, którzy czyhali na jego życie. Wziął Mojżesz ze sobą żonę, synów i laskę i powracał do ziemi egipskiej.

Pan nakazał Mojżeszowi pamiętać o władzy czynienia cudów. Uprzedził, że uczyni upartym serce faraona, żeby nie chciał zezwolić na wyjście ludu, ale Mojżesz ma powiedzieć królowi: „To mówi Pan: Synem moim pierworodnym jest Izrael. Mówię ci, wypuść mojego syna, aby Mi cześć oddawał; bo jeśli zwlekać będziesz z wypuszczeniem go, to Ja ześlę śmierć na twego syna pierworodnego.” (Wj 4, 22–23).

W czasie podróży chciał Pan Mojżesza zabić. „Sefora wzięła ostry kamień i odcięła napletek syna swego i dotknęła nim nóg Mojżesza, mówiąc: »Oblubieńcem krwi jesteś ty dla mnie«. I odstąpił od niego [Pan]] Wtedy rzekła: »Oblubieńcem krwi jesteś przez obrzezanie«.” (Wj 4, 25–26).

Bóg wysłał Aarona na spotkanie Mojżesza, który opowiedział bratu o wszystkim. Poszli więc razem do starszyzny, Aaron powiedział wszystko, co Pan mówił Mojżeszowi, a ten wykonywał znaki. I lud uwierzył, a uklęknąwszy oddał pokłon.

Potem Mojżesz i Aaron udali się do faraona i powiedzieli mu, żeby wypuścił lud Izraela, aby na pustyni urządził uroczystość ku czci Boga. Faraon jednak nie chciał posłuchać rozkazu Boga Izraela. Nie zezwolił odwodzić Hebrajczyków od pracy. Tego samego dnia zabronił dostarczać ludowi słomy do wyrobu cegieł. Ale mają o nią sami się starać i nadal wyrabiać tę samą ilość cegieł, co poprzednio; są leniwi, więc chcą oderwać się od pracy i składać ofiary swojemu Bogu – praca ich musi więc stać się cięższa, aby się nie skłaniali ku fałszywym wieściom. Rozkazy te zostały wykonane i rozproszył się lud po całej ziemi egipskiej, aby zbierać ścierń zamiast słomy. Bito pisarzy wśród Izraelitów za to że nie dostarczyli tyle cegieł, co poprzednio.

Pisarze zwrócili się ze skargą do faraona, który odpowiedział im, że są leniwi, dlatego chcą wyjść i złożyć ofiarę Panu. Będzie więc, jak rozkazał: nie dostaną więcej słomy, ale mają dostarczyć taką samą ilość cegieł. Gdy pisarze wychodzili od faraona, spotkali Mojżesza i Aarona. Zarzucili im, że to oni sprowadzili na nich niesławę i podali miecz w ręce faraona i jego dworzan, aby ich zabijali. Wtedy Mojżesz zwrócił się do Pana z pytaniem, dlaczego zezwolił wyrządzić zło temu ludowi? „Czemu mnie wysłałeś? Wszak od tej chwili, gdy poszedłem do faraona, by przemawiać w Twoim imieniu, gorzej się on obchodzi z tym ludem, a Ty nic nie czynisz dla wybawienia tego ludu.” (Wj 5, 22–23). Odpowiedział Pan, że teraz Mojżesz zobaczy, co Bóg uczyni faraonowi.

Rozdział 6 Księgi Wyjścia opowiada jeszcze raz, tym razem krótko, o tym, jak Pan powołał Mojżesza do wyprowadzenia Izraelitów z ziemi egipskiej. Wiersze od 14 do 26 przedstawiają też imiona naczelników rodów, wywodząc ich od synów Jakuba.

Rozdział 7 kontynuuje powtórny opis wydarzeń, ale już opowiada bardziej szczegółowo o wydarzeniach. Kiedy wybrali się do faraona, Mojżesz miał osiemdziesiąt lat, a Aaron osiemdziesiąt trzy. Stanąwszy przed królem, Aaron – pouczony przez Pana – rzucił laskę, która zamieniła się w węża. Jednak wróżbici egipscy uczynili to samo, dzięki swej tajemnej wiedzy. Każdy z nich rzucił laskę i każda zamieniła się w węża. Jednak laska Aarona połknęła ich laski. Mimo to serce faraona pozostało uparte.

Nakazał Pan Mojżeszowi, żeby następnego dnia spotkał faraona nad brzegiem Nilu. Niech uderzy laską w wodę, a woda zamieni się w krew, ryby w Nilu poginą i Nil zacznie wydawać przykrą woń, tak że Egipcjanie nie będą mogli pić wody. „(…) I będzie krew w całej ziemi egipskiej, w naczyniach drewnianych i kamiennych.” (Wj 7, 19). Mojżesz i Aaron uczynili tak, jak nakazał im Pan. Lecz to samo uczynili czarownicy egipscy dzięki swej wiedzy tajemnej. Pozostało więc uparte serce faraona.

Upłynęło siedem dni od tej chwili. Wtedy Pan nakazał Mojżeszowi znów iść do faraona i zagrozić mu, że dotknie Egipt plagą żab, które „…Wejdą do pałacu twego, do sypialni twojej, do łoża twego, do domów sług twoich i ludu twego, jak również do twoich pieców i do dzież twoich. (…)” (Wj 7, 28). Mojżesz ma nakazać Aaronowi, żeby wyciągnął laskę i wprowadził żaby do ziemi egipskiej.

Lecz znów czarownicy uczynili to samo dzięki swojej wiedzy tajemnej. Zawołał wtedy faraon Mojżesza i Aarona i kazał im prosić Pana, żeby usunął żaby, a wypuści lud, aby złożył ofiarę Panu. Mojżesz błagał Boga, żeby to uczynił, ale kiedy ustąpił ucisk, serce faraona znów stało się twarde i nie usłuchał Mojżesza i Aarona.

I znów Pan nakazał Mojżeszowi, żeby Aaron wyciągnął laskę i uderzył proch ziemi, żeby zamienił się w komary. Zrobił tak Aaron, a to samo starali się zrobić czarownicy egipscy, ale tego nie potrafili. „Wówczas rzekli czarownicy do faraona: »Palec to Boży«,;, ale serce faraona pozostało uparte…” (Wj 8, 15).

Wtedy Pan powiedział do Mojżesza, żeby powiedział faraonowi, że jeśli nie wypuści Izraelitów, to On ześle muchy na Egipt. Lecz oddzielona będzie w tym dniu ziemia Goszen, którą zamieszkuje lud Pański, i tam nie będzie much. I uczynił tak Pan. Wtedy wezwał faraon Mojżesza i Aarona i pozwolił złożyć ofiarę Panu, ale w tym kraju. Mojżesz odparł, że taki sposób złożenia ofiary byłby obrazą dla Egipcjan, muszą więc wyjść na pustynię. Faraon zgodził się na to i prosił o wstawienie się za nim. Mojżesz powiedział, że w takim razie będzie prosił Pana o oddalenie plagi much, ale niech faraon nie oszukuje ich więcej i pozwoli złożyć ofiarę Panu. Kiedy jednak Bóg usunął plagę much, serce faraona nadal pozostało twarde i nie puścił ludu.

Znów Mojżesz dostał nakaz, aby powiedział faraonowi, że zostanie zesłana wielka zaraza na bydło, konie, osły, wielbłądy, woły i owce. Lecz Pan oddzieli bydło izraelskie od egipskiego, a z bydła Izraelitów nic nie zginie. Tak się stało, jednak serce faraona było uparte i nie puścił ludu.

Rzekł Pan do Mojżesza i Aarona, żeby wzięli sadzy z pieca i rzucili ją ku niebu na oczach faraona, a pył będzie się unosił nad całym krajem i sprawi u człowieka i bydła wrzody i pryszcze. Zrobili tak i w całej ziemi powstały wrzody i pryszcze na ludziach i zwierzętach. Czarownicy nie mogli stanąć przed Mojżeszem, bo mieli wrzody jak inni Egipcjanie. Ale Pan uczynił twardym serce faraona, tak że nie usłuchał ich.

Znów posłał Pan Mojżesza do faraona i nakazał powiedzieć mu, że mógłby usunąć z ziemi cały lud egipski i faraona, ale nie robi tego, by zobaczył siłę Boga i by Jego Imię zostało rozsławione po całej ziemi. Jeśli jednak zabrania wyjścia ludowi Izraela, to na Egipt spadnie wielki grad, a każdy człowiek lub zwierzę, które nie będzie w zagrodzie podczas gradobicia, zginie. I wyciągnął Mojżesz laskę swoją do nieba, a Pan zesłał grzmot i grad i spadł ogień na ziemię. Grad zniszczył ludzi i zwierzęta i złamał każde drzewo, które było na polu. Tylko w ziemi Goszen nie było gradu. Zawołał więc faraon Mojżesza i Aarona i prosił o oddalenie plagi, a wówczas nie będzie dłużej zatrzymywał Izraelitów. Mojżesz prosił więc Pana, aby grad ustał, ale kiedy faraon to zobaczył, znów stało się twarde jego serce i nie wypuścił Izraelitów.

„I rzekł Pan do Mojżesza: »Idź do faraona, ponieważ uczyniłem twardym serce jego i jego sług, abym mógł czynić znaki swoje wśród nich, i abyś opowiadał dzieciom twoim i wnukom, co zdziałałem w Egipcie. A znaki moje czyniłem między nimi, aby wiedzieli, że Ja jestem Pan.«” (Wj 10, 1–2). Mojżesz zapowiedział faraonowi, że do Egiptu zostanie sprowadzona szarańcza, która pożre wszystko, czego nie zniszczył grad. Słudzy faraona zaczęli go prosić, żeby ustąpił Mojżeszowi, bo ginie Egipt. Wezwał więc faraon Mojżesza i Aarona i zapytał, kto ma iść składać ofiarę na pustyni. Odpowiedzieli, że pójdą wszyscy z dziećmi i starcami, z synami i córkami, z owcami i bydłem. Ale faraon nie zgodził się puścić wszystkich, pozwolił tylko, żeby poszli sami mężczyźni. I wypędzono ich sprzed oblicza faraona. Wówczas Mojżesz wyciągnął laskę nad ziemią egipską, a Pan sprowadził wiatr wschodni, który przyniósł szarańczę. I nie pozostało nic zielonego i nic z roślinności w całej ziemi egipskiej. Wówczas znów faraon prosił o wybaczenie i o usunięcie plagi. Pan sprowadził wiatr zachodni, który uniósł szarańczę i wrzucił ją do Morza Czerwonego, ale faraon nie wypuścił Izraelitów.

I nakazał Pan Mojżeszowi wyciągnąć rękę i sprowadzić ciemność tak gęstą, że będzie można dotknąć ciemności. Zrobił tak Mojżesz i stało się tak ciemno, że jeden człowiek nie widział drugiego i nikt nie mógł wstać z miejsca przez trzy dni. Ale Izraelici mieli światło w swoich mieszkaniach. Faraon zawołał Mojżesza i zezwolił na wyjście wszystkich na pustynię, ale nakazał zostawić bydło i owce. Mojżesz odpowiedział, że faraon także musi im dać do rąk ofiary. Również bydło musi pójść na pustynię, ponieważ z niego wezmą ofiarę dla Pana, a nie wiedzą jeszcze, z czego złożyć ofiarę, aż zajdą na miejsce. Ale Pan uczynił upartym serce faraona, który nie chciał ich puścić. Zabronił Mojżeszowi zjawiać się przed sobą, ponieważ gdy znów to zrobi – umrze. I obiecał Mojżesz faraonowi, że nie zjawi się więcej przed nim.

I rzekł Pan do Mojżesza, że jeszcze jedną plagę ześle faraonowi, który potem uwolni ich całkowicie, a nawet ich stąd wypędzi. Niech Mojżesz oznajmi to ludowi, aby wszyscy pożyczyli u swoich sąsiadów przedmioty złote i srebrne. Mojżesz powiedział, że o północy Pan przejdzie przez Egipt i pomrą wszyscy pierworodni w ziemi egipskiej: od pierworodnego syna faraona, do pierworodnego syna niewolnicy, a także wszystkie pierworodne bydła. U Izraelitów nawet pies nie zaszczeka, aby poznali, że Pan uczynił różnicę między Egipcjanami a Izraelitami. A wtedy przyjdą słudzy faraona do Mojżesza, oddadzą mu pokłon i powiedzą mu żeby wyszedł z całym ludem swoim. I Mojżesz płonąc gniewem wyszedł od faraona.

Powiedział Bóg do Mojżesza i Aarona, że miesiąc ten będzie u nich pierwszym miesiącem w roku. Dziesiątego dnia tego miesiąca każdy z Izraela ma postarać się o baranka dla rodziny, dla domu. Jeśli zaś rodzina będzie za mała, to niech się postara o baranka razem z sąsiadem, aby była odpowiednia liczba osób. Liczyć je należy dla spożycia baranka według tego, co każdy może spożyć. Baranek ma być bez skazy, jednoroczny; można wziąć jagnię albo koźlę. Należy go strzec aż do czternastego dnia tego miesiąca, a wtedy ma go zabić całe zgromadzenie Izraela. Następnie należy wziąć krew baranka i pokropić nią odrzwia i progi domu, w którym będą go spożywać. Tej samej nocy mają spożyć mięso pieczone w ogniu wraz z chlebem niekwaszonym i gorzkimi ziołami. Nie może z niego nic pozostać na dzień następny; jeśli coś zostanie, należy spalić w ogniu. Spożywać mają pospiesznie, gdyż jest to Pascha na cześć Pana, który tej nocy przejdzie przez Egipt i zabije wszystko pierworodne w tej ziemi. Gdy ujrzy krew na odrzwiach i progu domu, przejdzie obok i w tym domu nie będzie plag. Dzień ten ma być dla Izraelitów dniem pamiętnym i mają go obchodzić jako święto dla uczczenia Pana – po wszystkie pokolenia. Przez siedem dni mają spożywać chleb niekwaszony. Przestrzegane ma być Święto Przaśników, gdyż w tym dniu Pan wyprowadził Izraela z ziemi egipskiej. Czternastego dnia miesiąca pierwszego mają spożywać chleb niekwaszony aż do dnia dwudziestego pierwszego tego miesiąca.

I powtórzył to Mojżesz ludowi Izraela, a lud ukląkł i oddał pokłon. Jak nakazał Pan Mojżeszowi i Aaronowi, tak uczynili. „O północy Pan pozabijał wszystko pierworodne Egiptu: od pierworodnego syna faraona, który siedzi na swym tronie, aż do pierworodnego tego, który był zamknięty w więzieniu, a także wszelkie pierworodne z bydła. (…) I podniósł się wielki krzyk w Egipcie, gdyż nie było domu, w którym nie byłoby umarłego. I jeszcze w nocy kazał faraon wezwać Mojżesza i Aarona, i powiedział: »(…) Idźcie i oddajcie cześć Panu według waszego pragnienia. Weźcie ze sobą owce wasze i woły, jak pragnęliście, i idźcie. Proście także o łaskę dla mnie«.” (Wj 12, 29–32). Wziął lud ze sobą przedmioty złote i srebrne pożyczone od Egipcjan, jak im nakazał Mojżesz – w ten sposób złupili Izraelici Egipcjan – i wyruszyli.

I oto po upływie czterystu trzydziestu lat pobytu w Egipcie wyruszyli Izraelici z Ramses ku Sukkot w liczbie około sześciuset tysięcy mężów, prócz dzieci. Tej nocy czuwał Pan nad wyjściem synów Izraela z ziemi egipskiej, dlatego noc ta winna być czuwaniem na cześć Pana dla wszystkich Izraelitów po wszystkie pokolenia. Pan dał Mojżeszowi i Aaronowi wskazówki dotyczące obchodzenia Paschy: nie może jej spożywać żaden cudzoziemiec, ale niewolnik, który został poddany obrzezaniu, może ją spożywać. W jednym i tym samym dniu trzeba ją spożywać. Nie można wynieść z domu żadnego kawałka mięsa na zewnątrz. Kości baranka łamać nie będą. Jeśliby cudzoziemiec jakiś chciał obchodzić Paschę na cześć Pana, należy najpierw obrzezać wszystkich męskich potomków jego domu, dopiero wówczas może być dopuszczony do obchodzenia Paschy. I nakazał Pan Mojżeszowi, żeby poświęcano Mu wszystko pierworodne – zarówno człowieka, jak i zwierzęcia.

Dalej w rozdziale 13 w wierszach od 3 do 16 Mojżesz powtarza ludowi wszystko to co Bóg mu nakazał w sprawie obchodzenia święta Paschy.

Gdy faraon uwolnił lud, Bóg nie prowadził go prostą drogą, prowadzącą do ziemi filistyńskiej „Żeby lud na widok czekających go walk nie żałował i nie wrócił do Egiptu.” (Wj 13, 17). Prowadził więc lud okrężną drogą pustynną ku Morzu Czerwonemu. Zabrał też Mojżesz ze sobą kości Józefa, wypełniając daną niegdyś Józefowi przysięgę. „Wyruszyli z Sukkot i rozbili obóz w Etam, na skraju pustyni. A Pan szedł przed nimi podczas dnia jako słup obłoku, by ich prowadzić drogą, podczas nocy zaś jako słup ognia, aby im świecić, żeby mogli iść we dnie i w nocy.” (Wj 3, 20–21).

Potem Pan nakazał Mojżeszowi zawrócić, aby faraon pomyślał, że zabłądzili. Pan znów uczyni upartym serce faraona, który urządzi pościg, a Bóg okaże swoją potęgę.

Gdy doniesiono królowi egipskiemu o wyjściu ludu izraelskiego, faraon pożałował, że pozwolił im odejść. Wziął więc sześćset rydwanów wyborowych oraz wszystkie inne rydwany egipskie, a na każdym byli dzielni wojownicy, i urządzili pościg za Izraelitami. Dopędzili ich obozujących nad morzem. Izraelici bardzo się przerazili i podnieśli głośne wołanie do Pana. Zaczęli robić wyrzuty Mojżeszowi, dlaczego ich tu przyprowadził, zamiast pozwolić im zostać w Egipcie, woleli bowiem służyć Egipcjanom, niż umierać na tej pustyni. Mojżesz jednak obiecał ludowi, że zobacz± zbawienie od Pana, który będzie walczył za nich, a oni będą spokojni.

Nakazał Bóg Izraelitom ruszyć w drogę, a Mojżeszowi kazał podnieść laskę nad morze i rozdzielić je na dwoje, a wejdą Izraelici w środek na suchą ziemię. Bóg natomiast uczyni upartymi serca Egipcjan, którzy ruszą za nimi. Wtedy okaże swoją potęgę i poznają Egipcjanie, że On jest Panem.

Anioł Boży, który szedł na przedzie zastępów izraelskich, przeszedł na ich tyły, stając między Egipcjanami a Izraelitami. I tam był obłok ciemnością, a tu oświetlał noc. Wyciągnął Mojżesz rękę nad morze i wody się rozstąpiły, a Izraelici szli przez środek morza po suchej ziemi, mając mur z wód po prawej i po lewej stronie. Egipcjanie weszli za nimi w środek morza. O świcie spojrzał Pan na wojsko egipskie i zmusił je do ucieczki. Zatrzymał koła ich rydwanów, tak że z wielką trudnością mogli się posuwać naprzód. Egipcjanie przestraszyli się, a Pan nakazał Mojżeszowi wyciągnąć rękę nad morze, aby wody zalały Egipcjan. Mojżesz zrobił to i pogrążył ich Pan w środku morza; nie ocalał z nich ani jeden. „Gdy Izraelici widzieli wielkie dzieło, którego dokonał Pan wobec Egipcjan, ulękli się Pana i uwierzyli Jemu oraz Jego słudze Mojżeszowi.” (Wj 14, 31).

Rozdział 15 prawie cały jest pieśnią dziękczynną, którą śpiewali Izraelici ku czci Pana, dziękując Mu za ocalenie. A Miriam prorokini, siostra Aarona, wzięła do ręki bębenek i również śpiewała pieśń dziękczynną razem z wszystkimi kobietami.

Izraelici szli w kierunku pustyni Szur. Szli trzy dni, ale nie znaleźli wody. Potem dotarli do wody, ale nie mogli jej pić, gdyż była gorzka. Lud szemrał przeciw Mojżeszowi, który, za radą Pana, wrzucił do wody drewno i woda stała się słodka. Tam Pan ustanowił dla niego prawa i tam go doświadczał. Powiedział też, że jeśli będzie słuchał głosu Pana i wykonywał to co słuszne w Jego oczach, to nie ukarze go żadną z tych plag, które zesłał na Egipt. Potem przybyli do Elim, gdzie było dwanaście źródeł i siedemdziesiąt palm i rozbili namioty nad wodą.

Następnie wyruszyli dalej i szli przez pustynię Sin, położoną między Elin i Synajem, piętnastego dnia drugiego miesiąca od wyjścia z ziemi egipskiej. I zaczęli znów szemrać Izraelici przeciw Mojżeszowi i Aaronowi, że woleliby zostać w Egipcie, gdzie mieli co jeść, niż pomrzeć na pustyni. Wtedy Pan obiecał Mojżeszowi, że ześle im chleb z nieba na kształt deszczu. Lud ma wychodzić każdego dnia i zbierać według potrzeby dziennej. Ale szóstego dnia mają zrobić zapas; będzie to podwójna ilość tego, co zbierają codziennie. I zapowiedział Mojżesz ludowi, że wieczorem da im Pan mięso do jedzenia, a rano chleb do sytości. Rzeczywiście, wieczorem nadleciały przepiórki i pokryły obóz, a nazajutrz warstwa rosy leżała wokół obozu. Gdy rosa uniosła się do góry, na pustyni leżało coś drobnego, ziarnistego, niby szron na ziemi. Izraelici nie wiedzieli, co to było, ale Mojżesz wyjaśnił, że to jest chleb dany im przez Pana. Każdy ma zbierać według potrzeby, omer na głowę. Izraelici tak zrobili i jedni zebrali dużo, inni mało. „Gdy mierzyli swój zbiór omerem, to ten, który zebrał wiele, nie miał nic zbywającego, kto zaś za mało zebrał, nie miał żadnego braku – każdy zebrał według swych potrzeb." (Wj 16, 18)) Mojżesz zapowiedział, żeby nikt nie zostawiał nic z tego do rana. Niektórzy jednak nie posłuchali, ale pokarm psuł się. I zbierali to każdego rana, lecz kiedy słońce mocniej przygrzewało, topniało. A szóstego dnia zbierali podwójną ilość. Mojżesz powiedział, że dzień jutrzejszy jest szabatem, dniem odpoczynku. Dziś więc mają przygotować wszystko, co potrzeba do jedzenia, a co będzie zbywało, odłożyć na dzień następny. Tak zrobili i następnego dnia nic się nie popsuło.

Niektórzy z ludu wyszli siódmego dnia, aby zbierać, ale nic nie znaleźli. Napomniał Pan Mojżesza, że dał im szabat, żeby odpoczywali. I stosownie do tego lud obchodził dnia siódmego szabat. Izraelici nazwali ten pokarm manną. Była ona biała, jak ziarno kolendra i miała smak placka z miodem. Mojżesz powiedział, że Pan nakazał zebrać omer i przechować go dla późniejszych pokoleń, aby ujrzeli pokarm, którym Bóg żywił ich na pustyni. Tak też zrobiono.

Izraelici jedli mannę przez czterdzieści lat, aż przybyli do ziemi zamieszkanej, czyli do ziemi Kanaan.

Zgromadzenie Izraelitów wyruszyło z pustyni Sin w dalszą drogę. Potem rozbili obóz w Refidim, gdzie nie było wody do picia. Lud kłócił się z Mojżeszem o to i szemrał przeciwko niemu. Mojżesz wołał wtedy do Pana i pytał, co ma uczynić. Pan nakazał mu wziąć starszych Izraela i z laską iść na skałę Horeb. Niech uderzy laską w skałę, a wypłynie z niej woda i lud zaspokoi pragnienie. Uczynił tak Mojżesz i nazwał to miejsce Massa i Meriba, ponieważ tu kłócili się Izraelici z Panem i wystawiali Go na próbę.

Przybyli Amalekici, żeby walczyć z Izraelitami w Refidim. Wówczas Mojżesz nakazał Jozuemu wyruszyć na walkę, on sam zaś postanowił stanąć na szczycie góry z laską w ręku. Tak więc Jozue następnego dnia stanął do walki, a Mojżesz, Aaron i Chur weszli na szczyt góry. Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izraelici mieli przewagę w walce, gdy zaś ręce opuszczał, przewagę mieli Amalekici. Gdy Mojżeszowi zdrętwiały ręce, Aaron i Chur posadzili go na kamieniu i podpierali jego ręce. W ten sposób wytrwali do zachodu słońca i Izraelici zwyciężyli.

Teść Mojżesza, madianicki kapłan Jetro, usłyszał opowiadanie o tym wszystkim. Wziął więc Seforę, którą Mojżesz odesłał i dwóch jej synów: jeden miał na imię Gerszom, gdyż Mojżesz powiedział „Jestem cudzoziemcem w obcej ziemi”, a drugi Eliezer, gdyż „Bóg mojego ojca był dla mnie pomocą i wyratował mnie od miecza faraona” i wyszedł na pustynię, żeby spotkać się z Mojżeszem. Kiedy się spotkali, Mojżesz opowiedział teściowi o wszystkim, co Pan uczynił dla ludu Izraela. Cieszył się Jetro i zaczął wielbić Pana, wyznając, że jest On większy od wszystkich innych bogów, następnie złożył Mu ofiary.

Nazajutrz usiadł Mojżesz, aby sądzić lud. Kiedy to trwało od rana do wieczora, Jetro dziwił się, że Mojżesz sam zajmuje się tymi wszystkimi sprawami. Mojżesz wyjaśnił, że lud przychodzi do niego, żeby poradzić się Boga. Ale Jetro stwierdził, że nie jest to dobre, bo Mojżesz zamęczy się i nie podoła takiej pracy. Powinien zostać przedstawicielem swego ludu przed Bogiem, pouczać ich o drodze, przepisach i uczynkach, jakie mają spełniać. Ale powinien wyszukać pośród ludu mężów dzielnych, bojących się Boga i nieprzekupnych, którzy się brzydzą niesprawiedliwym zyskiem, i ustanowić ich nad tysiącami, setkami, pięćdziesiątkami i dziesiątkami, aby mogli sądzić lud w każdym czasie i sami załatwiali sprawy mniejszej wagi. Do Mojżesza powinny zaś trafiać tylko sprawy najważniejsze. Mojżesz poszedł za radą teścia i ustanowił przełożonych nad ludem. Potem odprawił go do jego kraju.

Było to w trzecim miesiącu od wyjścia Izraelitów z Egiptu; wyruszyli z Refidim, a po przybyciu na pustynię Synaj rozbili obóz na pustyni, naprzeciw góry. Mojżesz wstąpił wtedy do Boga, a Pan powiedział, że jeśli będą pilnie strzec Jego głosu i przymierza, będą Jego własnością pośród wszystkich narodów. Będą Mu królestwem kapłanów i ludem świętym. Kiedy Mojżesz powrócił, zwołał starszych i przedstawił im, co Pan powiedział. Wtedy cały lud jednogłośnie stwierdził, że będą czynić wszystko, co Pan nakazał, a Mojżesz przekazał Panu te słowa. Zapowiedział Pan, że przyjdzie do Mojżesza w gęstym obłoku, aby lud słyszał, że do niego przemawia i uwierzył mu na zawsze.

Pan nakazał ludowi przygotować się na święto: niech będą gotowi, bo trzeciego dnia zstąpi Pan na oczach całego ludu na górę Synaj. Mojżesz ma jednak oznaczyć granice wokół góry, których nikomu nie wolno przekraczać, gdyż będzie ukarany śmiercią.

Trzeciego dnia rano rozległy się grzmoty z błyskawicami, a gęsty obłok rozpostarł się nad górą i rozległ się głos potężnej trąby. Mojżesz wyprowadził lud z obozu i ustawił naprzeciw góry. Pan zstąpił na nią w ogniu i cała góra się trzęsła. Powtórzył Bóg Mojżeszowi, żeby lud nie zbliżał się do góry, ale wezwał do siebie Mojżesza i Aarona. I mówił do nich „…wszystkie te słowa:

»Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.

Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który każe występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają Moich przykazań.

Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.

Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w tym dniu wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.

Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.

Nie będziesz zabijał.

Nie będziesz cudzołożył.

Nie będziesz kradł.

Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.

Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.«” (Wj 20, 1–17).

Poza tym mówił jeszcze Bóg Mojżeszowi o prawach, które mają obowiązywać:

Nie wolno sporządzać sobie bożków ze srebra ani złota. Kupiony niewolnik Hebrajczyk ma służyć sześć lat, w siódmym roku ma być zwolniony bez wykupu. Ale jeśli nie będzie chciał odejść wolny, wtedy zostanie niewolnikiem już na zawsze. Jeśli ktoś sprzeda swoją córkę jako niewolnicę, nie odejdzie ona, jak odchodzą niewolnicy. Nie wolno jej jednak sprzedać obcemu narodowi. Jeśli kupujący przeznaczy ją dla syna, ma uczynić z nią, jak prawo nakazuje obejść się z córkami. Jeśli weźmie sobie inną, nie może tamtej odmówić odzieży, pożywienia i wspólnego mieszkania. Jeśli nie spełni wobec niej tych trzech warunków, wówczas odejdzie wolna bez wykupu.

Jeśli ktoś uderzy kogoś tak, że ten umrze, ma być za to śmiercią ukarany. Ale jeśli nie było to zamierzone, powinien móc uciec. Jeśli zaś ktoś zabije innego podstępnie, winien być nawet oderwany od ołtarza, aby go ukarać śmiercią. Kto by uderzył ojca lub matkę, winien być ukarany śmiercią. Kto by porwał człowieka, żeby go sprzedać, winien być ukarany śmiercią. Kto by uderzył bliźniego tak, że by go nie zabił, a jedynie zniszczył mu zdrowie, powinien mu wynagrodzić w pracy i dołożyć starań, żeby go wyleczyć.

Kto by pobił niewolnika tak, że ten by umarł, winien być surowo ukarany. Gdyby mężczyzna uderzył kobietę brzemienną, powodując poronienie, zostanie ukarany grzywną, jaką nałoży mąż tej kobiety. Jeśli zaś ona przy tym poniesie szkodę, wówczas on odda życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, rękę za ręką, nogę za nogę, oparzenie za oparzenie, ranę za ranę, siniec za siniec.

Jeśliby ktoś wybił niewolnikowi oko lub ząb, winien za to obdarzyć go wolnością.

Jeśliby wół pobódł człowieka na śmierć, wówczas wół musi być ukamienowany, lecz nie wolno spożyć jego mięsa, właściciel zaś będzie wolny od kary. Gdy jednak wół bódł już i dawniej i właściciel o tym wiedział, a nie dopilnował, to i właściciel powinien ponieść śmierć. Gdyby zaś wół zabódł niewolnika, właściciel winien wypłacić jego panu trzydzieści syklów srebrnych, wół zaś będzie ukamienowany.

Jeśliby ktoś ukradł wołu lub owcę i sprzedał, zwróci pięć wołów za jednego wołu i cztery jagnięta za jedną owcę.

Jeśli pochwyci ktoś złodzieja w czasie włamywania i zabije go, nie będzie winien krwi. Ale jeśli uczyni to po wschodzie słońca, będzie winien krwi. Złodziej poniesie karę. Jeśli nie ma czym zapłacić, będzie sprzedany za taką sumę, jaką skradł.

Jeśli ktoś wpuści bydło na cudze pole, wynagrodzi tym, co ma najlepszego na swoim polu. Jeśli ktoś podpali pole, winien wynagrodzić szkody.

We wszystkich sprawach o odszkodowania sprawa winna być przedstawiona Bogu, a ten, którego Bóg uzna winnym, zwróci drugiemu w podwójnej ilości.

Jeśli ktoś uwiedzie dziewicę, uiści opłatę i weźmie ją za żonę. Ale jeśli ojciec nie zgodzi się mu jej oddać, zapłaci tyle, ile wynosi opłata składana przy zaślubinach dziewic.

Nie pozwolisz żyć czarownicy.

Ktokolwiek by obcował ze zwierzęciem, winien być ukarany śmiercią.

Kto by składał ofiary innym bogom, podlega klątwie.

Nie wolno gnębić i uciskać cudzoziemców, bo Izraelici sami byli cudzoziemcami w ziemi egipskiej. Nie wolno krzywdzić żadnej wdowy i sieroty, bo jeśli tak się stanie i będą się skarżyli, Bóg usłyszy ich skargę i ukarze krzywdzicieli.

Za pożyczki udzielane ubogiemu z ludu Izraela nie wolno postępować jak lichwiarz i kazać płacić odsetek.

Nie wolno bluźnić Bogu ani złorzeczyć temu, kto rządzi ludem Izraela.

Nie wolno ociągać się z ofiarą dla Boga. Należy też oddać Mu pierworodnego syna, a także każde pierworodne z bydła i trzody. Przez siedem dni ma być przy matce swojej, a ósmego dnia ma być oddane Bogu.

Izraelczycy mają być dla Boga ludźmi świętymi. Nie wolno spożywać mięsa zwierzęcia rozszarpanego przez dzikie zwierzęta, ale należy rzucić je psom.

Nie wolno rozgłaszać fałszywych wieści ani z niesprawiedliwymi ludźmi świadczyć na korzyść bezprawia. Nie należy łączyć się z tłumem, aby wyrządzać zło. I w procesach nie należy mieć względów dla bogatych.

Jeśli znajdzie się wołu lub osła należące do wroga, trzeba mu je odprowadzić. A jeśli zwierzę wroga będzie potrzebowało pomocy, należy mu pomóc.

Nie wolno wydać przewrotnego wyroku na ubogiego, trzeba oddalić sprawę kłamliwą i nie wolno wydać wyroku śmierci na niewinnego i sprawiedliwego. Nie wolno przyjmować podarków, bo podarki zaślepiają dobrze widzących i są zgubą spraw słusznych.

Przez sześć lat ziemia ma być obrabiana i zbierane jej płody, a siódmego ma leżeć odłogiem i nie będzie zbioru, aby mogli jeść ubodzy, a resztę zjedzą dzikie zwierzęta. Sześć dni należy pracować, a siódmego odpoczną zarówno ludzie, jak i zwierzęta.

Trzy uroczyste święta mają być obchodzone w roku. Najpierw Święto Przaśników, z chlebem z niekwaszonej mąki, na pamiątkę wyjścia z Egiptu. I Święto Żniw pierwszych zbiorów posianych na roli i Święto Zbiorów na końcu roku, gdy będzie zbierany plon. Trzy razy w roku zjawić się winien każdy mężczyzna przed Panem, Bogiem swoim.

I na koniec powiedział Pan Mojżeszowi, że posyła przed nim anioła, żeby strzegł jego drogi i doprowadził go do miejsca, które Bóg mu wyznaczył. Anioł zaprowadzi go do Amoryty, Chetyty, Peryzzyty, Kananejczyka, Chiwwity, Jebusyty, a Bóg ich wygładzi. Nie wolno składać pokłonu ich bogom ani postępować według ich postępków. Mają oddawać cześć Panu, Bogu swojemu, a On pobłogosławi ich chleb i wodę. Oddali od nich wszelką chorobę. Wzbudzi lęk przed nimi i sprawi, że uciekać będą wszyscy nieprzyjaciele.

Obiecał, że pośle szerszenie, które wypędzą Chiwwitę, Kananejczyka i Chetytę sprzed Izraela, ale nie w jednym roku, aby kraj nie stał się pustkowiem, ale stopniowo, aż lud się rozrośnie i będzie mógł objąć kraj w posiadanie. Pan ustanowi granice kraju Izraela od Morza Czerwonego do morza filistyńskiego, od pustyni aż do Rzeki.

Wrócił Mojżesz i obwieścił ludowi wszystkie słowa Pana i wszystkie Jego zalecenia. Lud jednogłośnie obiecał je wypełnić. Spisał więc Mojżesz wszystkie słowa Pana. Nazajutrz zbudował ołtarz u stóp góry i postawił dwanaście stel, stosownie do liczby pokoleń Izraela, następnie złożono Bogu ofiary.

Wstąpił Mojżesz z Aaronem, Nadabem, Abihu i siedemdziesięciu starszymi Izraela. „Ujrzeli Boga Izraela, a pod Jego stopami jakby jakieś dzieło z szafirowych kamieni, świecących jak samo niebo. Na wybranych Izraelitów nie podniósł On swej ręki, mogli przeto patrzeć na Boga. Potem jedli i pili.” (Wj 24, 10–11).

I zaprosił Pan Mojżesza do siebie. Wziął Mojżesz ze sobą Jozuego, a kiedy wstąpili na górę, obłok ją zakrył. Chwała Pana spoczęła na górze Synaj. Siódmego dnia wezwał Pan Mojżesza ze środka obłoku. Mojżesz wstąpił w środek obłoku i pozostał tam przez czterdzieści dni i nocy.

Pan powiedział Mojżeszowi, żeby Izraelici zebrali dla Niego daninę, z której mają uczynić Mu święty przybytek, aby mógł zamieszkać wśród swego ludu. Jak ma być zbudowany przybytek, dokładnie wytłumaczy.

Mają uczynić arkę z drzewa akacjowego; jej długość ma wynosić dwa i pół łokcia, wysokość półtora łokcia i szerokość półtora łokcia. Ma być pokryta szczerym złotem wewnątrz i zewnątrz i mają być uczynione na niej dookoła złote wieńce. Trzeba odlać do niej cztery pierścienie ze złota i przymocować do czterech jej krawędzi. Mają być także drążki z drzewa akacjowego, też pokryte złotem. I będą włożone te drążki do pierścieni, celem przenoszenia arki. Drążki pozostaną w pierścieniach i nie będą z nich wyjmowane. A do arki będzie włożone Świadectwo, które Mojżesz otrzyma od Pana.

W taki sam sposób Pan poinstruował dokładnie Mojżesza, jak ma być wykonana przebłagalnia ze złota, stół chlebów pokładnych i naczynia do składania ofiar, świecznik, lampy, szczypce i naczynia do knotów, a wreszcie przybytek, potem ołtarz całopalenia, dziedziniec przybytku, wreszcie jak mają być zrobione szaty kapłańskie, efod, pektorał i diadem na tiarze. Te dokładne instrukcje wypełniają rozdziały od 25 do 28 Księgi Wyjścia. Na końcu rozdziału 28 Mojżesz dowiaduje się, jak mają wyglądać szaty Aarona i jego synów, którzy mają być poświęceni, żeby służyli Bogu jako kapłani. Tego mają przestrzegać także na wieki jego potomkowie.

29 rozdział poświęcony jest równie szczegółowym wyjaśnieniom, jak ma wyglądać wyświęcenie Aarona i jego synów na kapłanów. Na końcu rozdziału są jeszcze wyliczone ofiary, które mają być składane codziennie i ustawicznie. Kiedy już to wszystko zostanie spełnione, wówczas Bóg sam zamieszka wśród Izraelitów i będzie im Bogiem.

Dalej tłumaczy Pan, jak wykonać ołtarz dla spalania kadzidła i jak wykonywać tę ofiarę, jaką daninę należy wziąć od Izraelitów na przybytek. Jak wykonać kadź do obmyć, jak sporządzać oleje do namaszczania i kadzidła.

Rozdział 31 rozpoczyna wyznaczenie przez Pana, kto ma wykonać to wszystko, co nakazał Mojżeszowi. Po czym Pan jeszcze raz upomina Mojżesza, żeby przestrzegać szabatu, który winien być świętością. To ma być znak wiekuisty między Bogiem a Izraelitami, bo w sześciu dniach Pan stworzył niebo i ziemię, a w siódmym dniu odpoczął.

Gdy Bóg skończył rozmawiać z Mojżeszem na górze Synaj, dał mu dwie kamienne tablice Świadectwa, tablice napisane palcem Bożym.

Lud długo czekał na powrót Mojżesza z góry Synaj, a kiedy jego nieobecność przeciągała się, lud poprosił Aarona o uczynienie boga, który ich poprowadzi zamiast Mojżesza, z którym nie wiadomo co się stało. Aaron zebrał od ludzi złotą biżuterię, przetopił ją i uczynił ze złota posąg cielca. I powiedzieli, że to jest ich bóg. Widząc to Aaron kazał postawić ołtarz przed cielcem i zapowiedział na jutro uroczystość ku czci Pana. Wstali rano, złożyli ofiary i zaczęli się bawić.

Widząc to Pan nakazał Mojżeszowi wrócić do ludu, który się sprzeniewierzył. Uznał, że jest to lud o twardym karku, chciał więc ich wygubić. Mojżesz jednak zaczął błagać, żeby Bóg, przez wzgląd na Abrahama, Izaaka i Jakuba, darował im. Wówczas Pan zaniechał zamierzonej kary.

Mojżesz zszedł z góry z dwiema tablicami Świadectwa w ręku, które były dziełem Bożym, a pismo na nich było pismem Boga wyrytym na tablicach. Kiedy zobaczył w obozie cielca i tańce, rozgniewał się. Rzucił tablice i potłukł je u podnóża góry, porwał cielca, spalił w ogniu i starł na proch, rozsypał w wodzie i kazał ją pić Izraelitom. I robił wyrzuty Aaronowi, że sprowadził na lud tak wielki grzech. Ujrzał, że lud stał się nieokiełznany, gdyż Aaron popuścił mu wodze. Zatrzymał się Mojżesz u bramy obozu i zawołał do siebie tych, którzy są za Panem. Wówczas przyłączyli się do niego wszyscy synowie Lewiego. Mojżesz kazał im przejść po obozie i zabijać tych, którzy się do niego nie przyłączyli. „…i zabili w tym dniu około trzech tysięcy mężów.” (Wj 32, 28).

Nazajutrz Mojżesz oznajmił ludowi, że popełnili ciężki grzech, ale on pójdzie wstawić się za nimi do Pana, żeby im przebaczył. Poszedł więc i prosił o wybaczenie grzechu, a gdyby Pan nie chciał, to niech jego, Mojżesza, wymaże ze swej księgi. Ale Pan powiedział, że wymaże tylko tego, kto zgrzeszył. A teraz niech Mojżesz prowadzi dalej lud, gdzie Pan mu rozkazał, a Pan pośle anioła swego przed nim. I rzeczywiście, Pan ukarał lud za to że uczynił sobie złotego cielca pod kierunkiem Aarona.

Pan powiedział jednak Mojżeszowi, że chociaż pośle swojego anioła, to sam nie pójdzie z nimi, bo jest to lud o twardym karku, więc idąc z nimi mógłby ich zgładzić. Izraelici, słysząc te twarde słowa, przywdziali żałobę i nie włożyli na siebie ozdób.

Mojżesz rozbił namiot za obozem i nazwał go Namiotem Spotkania. A ktokolwiek chciał się zwrócić do Pana, szedł do Namiotu Spotkania. Ile razy zaś Mojżesz szedł do Namiotu Spotkania, zstępował słup obłoku i stawał u wejścia do namiotu, i wtedy Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz jak z przyjacielem.

Mojżesz prosił Boga, żeby jednak poszedł z nimi, bo po tym poznają, że obdarza lud swój łaskawością. Pan ustąpił Mojżeszowi i zgodził się pójść z nimi. Potem Mojżesz prosił, żeby mógł ujrzeć chwałę Pana. Pan zgodził się na to powiedział jednak, że nikt nie może oglądać oblicza Pana i pozostać przy życiu. „I rzekł jeszcze Pan: »Oto miejsce obok Mnie, stań przy skale. Gdy przechodzić będzie Moja chwała, postawię cię w rozpadlinie skały i położę rękę Moją na tobie, aż przejdę. A gdy cofnę rękę, ujrzysz Mię z tyłu, lecz oblicza Mojego tobie nie ukażę.«” (Wj 33, 21–23).

Potem Pan nakazał Mojżeszowi wyciosać dwie kamienne tablice i napisać na nich słowa, które były na pierwszych tablicach, które Mojżesz potłukł, a jutro rano ma z nimi wejść na górę Synaj. Mojżesz tak zrobił, a Pan zstąpił w obłoku. Mojżesz zatrzymał się koło Niego i wypowiedział imię Jahwe. Przeszedł Pan przed jego oczami, a Mojżesz znów błagał Go o przebaczenie i żeby poszedł w dalszą drogę wśród swego ludu. Pan odpowiedział Mojżeszowi, że zawiera z nim przymierze. Jeżeli będzie przestrzegał tego, co ma nakazane, Pan wykona dzieła, które miał wykonać z Mojżeszem. „Pan rzekł do Mojżesza: »Zapisz sobie te słowa, gdyż na podstawie tych słów zawarłem przymierze z tobą i z Izraelem.« I był tam [Mojżesz] u Pana czterdzieści dni i czterdzieści nocy, i nie jadł chleba, i nie pił wody. I napisał na tablicach słowa przymierza – Dziesięć Słów.” (Wj 34, 27–28).

Gdy Mojżesz zstępował z góry Synaj z tablicami Świadectwa w ręku, nie wiedział, że twarz jego promieniała na skutek rozmowy z Panem. Gdy Aaron i Izraelici zobaczyli to bali się podejść do niego. Ale Mojżesz ich przywołał, rozmawiał z nimi, przekazał im polecenia wydane przez Pana na górze Synaj. Gdy zakończył rozmowę, nałożył zasłonę na twarz.

W rozdziale 35 Mojżesz powtarza całemu zgromadzeniu nakazy, które Pan kazał im wypełnić. Kiedy zgromadzenie Izraelitów wysłuchało tego, odeszło od Mojżesza. Wnet jednak wszyscy, których skłoniło serce i duch, przynieśli daninę dla Pana na budowę Namiotów Spotkania i na służbę w nim oraz na święte szaty. Wówczas Mojżesz oznajmił, kogo Pan powołał na wykonawców tego dzieła. Wezwał ich wszystkich i przekazał im daniny, żeby wykonali z nich prace, które Pan nakazał wykonać.

Dalej rozdziały od 36 do 39 opisują, jak wykonywano wszystko to co Pan polecił wykonać: przybytek, arkę, stół, świecznik, ołtarze, sprzęty, dziedziniec i szaty kapłańskie.

Powiedział Pan do Mojżesza, żeby w pierwszym dniu miesiąca pierwszego postawił przybytek wraz z Namiotem Spotkania, umieścił w nim Arkę Świadectwa i nakrył ją zasłoną. Potem ma wnieść stół, położyć na nim to co ma być położone, wnieść świecznik i ustawić na nim lampy, ustawić również ołtarz do spalania kadzidła i zawiesić zasłonę. Ołtarz całopalenia ma postawić przed wejściem do wnętrza Namiotu Spotkania, kadź umieścić między Namiotem Spotkania a ołtarzem i napełnić ją wodą. Ma dookoła urządzić dziedziniec, a przy bramie zawiesić zasłonę. Wtedy ma wziąć olej do namaszczania i namaścić przybytek i wszystko, co w nim jest.

Wtedy Mojżesz ma przyprowadzić Aarona i jego synów przed wejście do Namiotu Spotkania, obmyć ich wodą, ubrać w święte szaty, namaścić i poświęcić ich, żeby służyli Panu jako kapłani. Przez to namaszczenie przetrwa kapłaństwo w ich pokoleniach na wieki.

Mojżesz wykonał wszystko tak, jak mu to Pan nakazał uczynić.

Wtedy to obłok okrył Namiot Spotkania, a chwała Pana napełniła przybytek. Od tego czasu ile razy obłok wznosił się nad przybytkiem, Izraelici wyruszali w drogę, a jeśli obłok nie wznosił się, nie ruszali w drogę. „Obłok bowiem Pana za dnia zakrywał przybytek, a w nocy błyszczał jak ogień na oczach całego domu izraelskiego w czasie całej ich wędrówki.” (Wj 40, 38).

...ciąg dalszy: Księga Kapłańska