Logo serwisu Biblia
 Strona główna 
 Stary Testament 
 Nowy Testament 
 Święci wg alfabetu 
 Święci wg dat 
 Papieże 
 Legendy o świętych 
 Patroni 
 Ciekawostki 

Stary Testament




 Różności 
 Polecane strony 
 Mapa serwisu 
 Kontakt 






















Tobiasz i Anna, Rembrandt Harmenszoon van Rijn, 1626


Tobiasz przywraca ojcu wzrok, Rembrandt Harmenszoon van Rijn, 1636

Księga Tobiasza


Księga Tobiasza została napisana w języku hebrajskim lub aramejskim. Powstała między III a II w. p.n.e. Należy do zbioru ksiąg wtórnokanonicznych (deuterokanonicznych), to znaczy tych, których nie zawiera Biblia hebrajska. Księgi te uznawane są za kanoniczne przez Kościół katolicki i Cerkiew prawosławną.


Księga historii Tobiasza, syna Tobiela, syna Ananiela, syna Aduela, syna Gabaela z rodu Asjela, z pokolenia Neftalego, którego uprowadził do niewoli Salmanassar, król asyryjski, z Tisbe, z miasta leżącego na prawo od Kadesz-Neftali, w Górnej Galilei, poniżej Chasor poza drogą na zachód z lewej strony Fogor” (Tb 1, 1–2).

Ten to Tobiasz chodził drogami prawdy – spełniał dobre uczynki, wspomagał potrzebujących, dawał jałmużnę. Kiedy był jeszcze w ziemi izraelskiej, całe pokolenie Neftalego odstąpiło od domu Dawida i od Jerozolimy i zaczęło składać ofiary cielcowi. Tobiasz tymczasem pielgrzymował do Jerozolimy, dawał kapłanom dziesięcinę – jedną z płodów roli i hodowli zwierząt, drugą w pieniądzach, a trzecią rozdawał sierotom, wdowom i prozelitom.

Gdy dorósł, wziął za żonę Annę ze swojego rodu i urodził mu się syn Tobiasz. Po uprowadzeniu Żydów do Asyrii Tobiasz trafił do Niniwy. Wszyscy bracia i współrodacy jedli tam potrawy pogan, ale Tobiasz jadł tylko to, co nakazuje prawo. Bóg dał mu łaskę u króla Salmanassara i został zatrudniony do robienia zakupów. Pracę tę wykonywał do końca życia Salmanassara. Przy tej okazji podróżował między innymi do Medii, gdzie u Gabaela, brata Gabriego złożył sakwę z dziesięcioma talentami srebra. Kiedy jednak umarł Salmanassar i królem został jego syn Sennacheryb, drogi do Medii stały się niebezpieczne, tak że nie mógł już tam podróżować.

W Niniwie Tobiasz nadal spełniał w miarę swoich możliwości dobre uczynki. – „W dniach panowania Salmanassara dawałem często jałmużnę braciom z mojego narodu. Dawałem mój chleb głodnym i ubranie nagim. A jeśli widziałem zwłoki któregoś z moich rodaków wyrzucone poza mury Niniwy, grzebałem je. I grzebałem także, jeśli kiedy zabił kogoś Sennacheryb, gdy po swej ucieczce powrócił z Judei w dzień sądu, który wykonał na nim Król Nieba za jego bluźnierstwa. W swoim gniewie pomordował on wielu synów Izraela. Ja zaś potajemnie zabierałem ich ciała i grzebałem je. Sennacheryb zaś szukał ich, ale ich nie znalazł” (Tb 1, 16–18). Ale kiedy król dowiedział się, że grzebiącym zwłoki jest Tobiasz, musiał uciekać i ukrywać się, a cały jego majątek został zagrabiony.

Po upływie czterdziestu dni Sennacheryb został zabity przez swoich synów, następcą jego został syn Asarhaddon. „Ten ustanowił Achikara, syna mego brata Anaela, zwierzchnikiem nad podatkami w swoim królestwie. Także nad całym krajem otrzymał on władzę” (Tb 1, 21). Wtedy Tobiasz mógł powrócić do Niniwy.

Z tej okazji wyprawiono mu ucztę, a on wysłał młodego Tobiasza na ulicę dla znalezienia jakiegoś biednego z narodu Izraela, żeby ucztował razem z nimi.

Tobiasz wrócił z wiadomością właśnie na rynku został zamordowany i porzucony jeden z rodaków. Tobiasz wstał od stołu, ściągnął tego człowieka z placu i złożył w jednym ze swoich pomieszczeń, żeby go pogrzebać po zmroku.

Kiedy już był pogrzebany, sąsiedzi zaczęli drwić z Tobiasza, że już raz z powodu takich uczynków był poszukiwany i musiał uciekać, a teraz robi to samo.

Tej nocy Tobiasz poszedł spać na dziedzińcu. Nie zauważył siedzących na murze ptaków, których odchody spadły mu na oczy i Tobiasz oślepł. Nie mógł już pracować – wspomagali go bracia, a żona Anna przędła na zarobek.

Anna oprócz zapłaty za pracę dostała też koziołka. Tobiasz myślał, że pochodzi on z kradzieży i kazał jej go oddać. Wtedy Anna zapytała: „Gdzie są teraz twoje ofiary, gdzie są twoje dobre uczynki? Teraz jest już wszystko o tobie wiadome” (Tb 2, ˛14).

Wtedy Tobiasz, udręczony kalectwem, zaczął modlić się, żeby Bóg uwolnił go od tej niewoli, nawet jeśli tym uwolnieniem miałby być śmierć.

Teraz przenosimy się do Ekbatany. Sara, córka Raguela, krewnego Tobiasza, od jednej ze służących usłyszała obelgę: „To ty zabijasz swoich mężów. Oto już za siedmiu byłaś wydana i od żadnego nie otrzymałaś imienia” (Tb 3, 8). Rzeczywiście, miała ona już siedmiu mężów, ale zabił ich zły duch Asmodeusz, zanim małżeństwo zostało spełnione. Tego samego dnia, kiedy Tobiasz modlił się o ulgę w cierpieniu, Sara miała zamiar się powiesić z rozpaczy, ale opamiętała się i zaczęła się modlić, prosząc Boga o ulgę, o śmierć.

W tej godzinie modlitwa obojga została wysłuchana.

Został posłany anioł Rafał, aby zdjąć bielmo z oczu Tobiasza i oddać Sarę za żonę jego synowi Tobiaszowi i opędzić od niej złego ducha Asmodeusza.

Tego dnia Tobiasz przypomniał sobie o pieniądzach zostawionych u Gabaela w Medii. Zawołał syna i dawał mu dobre rady na spokojne i szczęśliwe życie. Na koniec powiedział o pieniądzach zostawionych u Gabaela. Dał mu pokwitowanie złożenia pieniędzy i polecił poszukać towarzysza na podróż. Tobiasz wyszedł poszukać towarzysza, który zna drogę do Medii i spotkał Rafała, ale nie wiedział, że to jest anioł Boży. Przyprowadził go do ojca, który zapytał młodzieńca, kim jest. Rafał przedstawił się jako jeden spośród synów Izraela, Azariasz, syn wielkiego Ananiasza.

Ruszyli w drogę. Anna zaczęła płakać, że Tobiasz wyprawił syna w niebezpieczną podróż i że pieniądze nie są warte straty dziecka, ale on odpowiedział jej, że syn wróci bezpiecznie, bowiem towarzyszy mu anioł, o którego on się modlił.

Wyruszyli w drogę. Pierwszą noc spędzili nad rzeką Tygrys. Rano chłopiec poszedł umyć nogi w rzece, wtedy wypłynęła wielka ryba i chciała odgryźć mu nogę. Na to anioł kazał mu chwycić tę rybę i wyciągnąć na ląd, następnie rozpłatać i wyjąć żółć, serce i wątrobę. Potem część ryby zjedli, a część nasolili i zachowali na później.

Tobiasz zapytał anioła, jakie lekarstwo jest w żółci, sercu i wątrobie ryby. Ten odpowiedział mu, że jeśli serce i wątrobę spali przed kimś opętanym przez demona, demon wyjdzie z niego i nigdy już nie wróci, żółcią natomiast posmarować oczy człowieka pokryte bielmem, a wtedy wróci mu wzrok.

Kiedy dotarli do Medii i zbliżyli się do Ekbatany, Rafał oświadczył Tobiaszowi, że powinien przenocować u swojego krewnego Raguela, który ma córkę Sarę, jedynaczkę, którą Tobiasz ma poślubić jako najbliższy krewny. Wezmą ślub, kiedy będą wracać po odebraniu pieniędzy.

Tobiasz odparł, że słyszał o siedmiu mężach Sary, i że on boi się ją poślubić, żeby także nie umrzeć. Anioł przypomniał mu, że ojciec nakazał mu wziąć żonę ze swojego rodu, a na demona jest sposób. Otóż kiedy po weselu wejdą do komnaty, ma położyć serce i wątrobę ryby na rozżarzonych węglach, a kiedy rozejdzie się zapach, demon ucieknie i już nigdy nie wróci.

Kiedy Tobiasz słuchał słów Rafała, zapłonął wielką miłością do Sary.

Wędrowcy przybyli do domu Raguela, który od razu zauważył podobieństwo młodzieńca do Tobiasza. Młody Tobiasz przyznał, że jest jego synem, i Rauel wyprawił ucztę powitalną. Potem powiedział Azariaszowi, żeby w jego imieniu poprosił o rękę Sary. Raguel opowiedział Tobiaszowi o siedmiu mężach Sary, ale z radością oddał mu ją za żonę.

Kiedy uczta się skończyła, zaprowadzono młodych do sypialni. „Wtedy przypomniał sobie Tobiasz słowa Rafała, wyjął wątrobę i serce ryby z torby, w której je przechowywał, i położył na rozżarzonych węglach do kadzenia. Zapach ryby powstrzymał demona i uciekł aż on aż do Górnego Egiptu. A Rafał poszedł za nim, związał go tam w oka mgnieniu i unieszkodliwił go” (Tb 8, 23). Potem oboje modlili się i wreszcie spędzili noc spokojnie.

Rano Raguel kazał wykopać grób dla Tobiasza. Chciał pogrzebać go spokojnie, żeby ludzie się o nim nie dowiedzieli. Jakiż było jego zdumienie, kiedy okazało się, że młodzieniec żyje. Kazał szybko zakopać grób i z całego serca dziękował Bogu. Wyprawił znowu ucztę i prosił, żeby Tobiasz został u niego przez czternaście dni, a potem odda mu połowę majątku i wyprawi do domu.

Tobiasz, który pamiętał, że ojciec liczy dni do jego powrotu, zgodził się, ale tymczasem wyprawił swojego towarzysza po pieniądze do Gabaela, z zaproszeniem go na wesele.

Tobiasz rzeczywiście liczył dni nieobecności syna. A kiedy obliczył, że syn powinien już być z powrotem, a jego nie było, Anna zaczęła rozpaczać, że stracili swoje dziecko. Jednak Tobiasz pocieszał ją, że to na pewno nieprawda, że syn jej wróci, bo odjechał z mężem godnym zaufania. Mimo to Anna rozpaczała i co dzień wychodziła na drogę, którą odjechał młody Tobiasz i wypatrywała go.

Tymczasem minęło czternaście dni ucztowania u Raguela, który jednak pragnął go jeszcze zatrzymać – chciał wyprawić posłów do Tobiasza, żeby uspokoili go, że synowi nic się nie stało. Jednak Tobiasz chciał już wracać, więc Raguel wydzielił mu połowę swego majątku i wyprawił w drogę razem młodych małżonków.

Kiedy już powracający Tobiasz z żoną i Rafa; zbliżyli się do Kaserin naprzeciwko Niniwy, Rafał powiedział do Tobiasza, żeby oni dwaj pospieszyli wcześniej, aby przygotować dom. Wyruszyli obaj. Tymczasem Anna jak zwykle siedziała przy drodze wypatrując powrotu syna, dzięki czemu zauważyła go pierwsza i rzucając mu się na szyję rozpłakała się z radości.

Rafał wcześniej pouczył Tobiasza, żeby przetarł ojcu oczy żółcią ryby, a wtedy zacznie znowu widzieć. Kiedy więc stary Tobiasz pospieszył do wrót na przywitanie syna, ten zrobił tak, jak mu poradził Rafał. Ojciec rzeczywiście przejrzał i dziękował Bogu wielbiąc go i błogosławiąc.

Młody Tobiasz opowiedział ojcu o podróży i swoim małżeństwie, a ojciec ucieszył się i serdecznie przyjął synową. Krewni jego Achikar i Nabad dzielili z nim radość.

Kiedy skończyło się wesele ojciec powiedział Tobiaszowi, że trzeba wynagrodzić człowieka, który mu towarzyszył. Syn zaproponował, żeby dać mu połowę majątku, który razem przynieśli. Powiedzieli więc Azariaszowi, żeby wziął połowę majątku, a on odpowiedział: „Uwielbiajcie Boga i wysławiajcie Go przed wszystkimi żyjącymi za dobrodziejstwa, jakie wyświadczył wam – w celu uwielbienia i wysławiania Jego imienia. Ogłaszajcie przed wszystkimi ludźmi dzieła Boże, jak są godne uwielbienia, i nie wahajcie się wyrażać Mu wdzięczności. Ukrywać tajemnice królewskie jest rzeczą piękną, ale godną pochwały jest rozgłaszać i wysławiać dzieła Boże. Czyńcie dobrze, a zło was nie spotka. Lepsza jest modlitwa ze szczerością i miłosierdzie ze sprawiedliwością aniżeli bogactwo z nieprawością. Lepiej jest dawać jałmużnę, aniżeli gromadzić złoto. Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem. Ci, którzy popełniają grzech i nieprawość, są wrogami własnej duszy” (Tb 12, 6–10). Dalej opowiedział, że to przedłożył Bogu ich modlitwy i dobre uczynki, a potem został posłany, żeby go wypróbować oraz uzdrowić jego i Sarę. Przedstawił się, że jest Rafałem, jednym z siedmiu aniołów , którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański. „A teraz uwielbiajcie Pana na ziemi i dziękujcie Bogu! A oto ja wstępuję do Tego, który mnie posłał. Opiszcie to wszystko, co was spotkało. I odszedł” (Tb 12. 20).

I powiedział Tobiasz do swoich, żeby błogosławić Boga, który „karze i okazuje miłosierdzie, posyła do Otchłani pod ziemię i wyprowadza z największej zagłady. I nie ma nikogo, kto by uszedł Jego ręki” (Tb 13, 2). Żeby Go wysławiać i dziękować Mu za wszystko. Mówił, że po zesłanej karze znów zmiłuje się nad synami sprawiedliwych. Jerozolima będzie odbudowana, wspaniałe światło promieniować z niej będzie na wszystkie krainy, liczne narody i mieszkańcy wszystkich krańców ziemi będą przychodzić do jej świętego imienia. Niech będą przeklęci, którzy przeciw niej występują, a błogosławieni wszyscy, którzy ją czczą. Cały więc trzynasty rozdział jest hymnem uwielbienia, ale jednocześnie przepowiedniami Tobiasza na temat przyszłości Jerozolimy i narodu wybranego.

Umarł on w spokoju w wieku stu dwunastu lat i został uroczyście pogrzebany w Niniwie. Przed śmiercią wezwał syna i powiedział mu, żeby razem z rodziną wyprowadził się do Medii, ponieważ Asyria i Niniwa zginą. I znów opowiadał synowi o przyszłości – kraj izraelski, Samaria, i Jerozolima staną się pustynią, a dom Boży zostanie spustoszony i spalony do czasu, kiedy Bóg zlituje się nad nimi. Wtedy powrócą z niewoli, odbudują świątynię i Jerozolimę, jak przepowiedzieli prorocy. Zalecił swoim potomkom służyć Bogu i żyć zgodnie z Jego wolą, wykonywać sprawiedliwość, dawać jałmużnę, pamiętać o Bogu i wielbić Jego Imię w każdej chwili i z całej siły.

Kiedy umarła Anna, Tobiasz pochował ją obok ojca, a potem wywędrował z całą rodziną do Medii i zamieszkali w Ekbatanie u Raguela. Opiekował się nimi do końca ich życia i pochował ich w Ekbatanie.

Umarł otoczony czcią w wieku stu siedemnastu lat. Jeszcze przed śmiercią na własne oczy zobaczył upadek Niniwy. Cieszył się z tego i błogosławił Boga za wszystko, co On uczynił synom Asyrii i Niniwy, i uwielbiał Boga na wieki wieków.

...wróć


© 2000–2019 barbara     Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved     Strona nie zawiera cookies