Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


20 wrześniaśw. Protazy Chŏng Kuk-bo

Św. Protazy Chŏng Kuk-bo urodził się w 1799 r. w Songdo w prowincji Kyonggi w Korei w rodzinie szlacheckiej, która należała do rodzin zarówno wpływowych, jak i bogatych. Jednak jego dziadek popełnił wiele błędów i niestosowności, które zrujnowały rodzinę. Ojciec Protazego, który chciał żyć jak prosty człowiek, ukrył swoje szlachectwo i przeniósł się z rodziną do Seulu, gdzie pracował w fabryce państwowej wytwarzającej powrozy ze słomy. Protazy otrzymał zatrudnienie w tej samej fabryce.

Protazy był człowiekiem usposobienia łagodnego i pokornego. Był miły dla wszystkich nawet pośród biedy i trudności.

Był już po trzydziestce, kiedy dowiedział się o Kościele katolickim. Choć nawrócił się późno, gorliwie studiował nauki i wiernie je praktykował. Kilka lat później został ochrzczony.

Chiński ksiądz, ojciec Yu Bang-je, rozpoznając w Protazym jego wielką wiarę, powierzył mu opiekę nowo zakupionego domu, będącego miejscem odpoczynku dla katolików, którzy z całego kraju przybywali do Seulu dla otrzymania sakramentów. Protazy doglądał go i opiekował się gośćmi.

Razem z żoną ofiarowali się całkowicie w służbie dla innych i obydwoje byli modelem życia chrześcijańskiego. Jednak stale prześladował ich pech. Oprócz tego, że żyli w skrajnym ubóstwie, Protazy miał słabe zdrowie. Miał czternaścioro dzieci, ale wszystkie zmarły w dzieciństwie. Protazy przyjął to jako wolę Bożą i znosił wszystko bez narzekania, jednocząc się z Ukrzyżowanym Chrystusem. Pragnął zawsze czytać książki religijne i zawsze chętny był do słuchania kazań i nauczania ojca Yu Bang-je i katechetów.

Gdy wybuchło prześladowanie katolików w kwietniu 1839 r., Protazy i jego żona byli jednymi z pierwszych aresztowanych i uwięzionych. Tam zostali poddani przesłuchaniom i skrajnym torturom, ale nie zgodzili się odstąpić od wiary.

Gdy został odesłany do wyższej instancji, gdzie był przez urzędników namawiany do odstępstwa i kuszony wieloma obietnicami. W związku z wszystkimi przeżyciami pogorszył się jego stan fizyczny i dużemu osłabieniu uległo serce. W końcu więc Protazy złamał się, uległ pokusie i oświadczył, że wyrzeka się wiary. Oczywiście natychmiast uwolniono go z więzienia i odesłano do domu, jednak gdy tylko tam przybył, od razu uderzyły go wyrzuty sumienia. Głęboko żałował apostazji; nie mógł spać ani jeść. Cały czas spędzał w smutku, na łzach i modlitwie skruchy.

Zachęcony przez towarzyszy katolików, postanowił wyznać swoją wiarę. Poszedł do sądu, żeby oddać się w ręce sędziego i powiedzieć, że wycofuje swoją apostazję.

– Po co pan wrócił? – zapytał go strażnik.

– Zdradziłem Kościół, a teraz tego żałuję. Muszę wycofać swoje wyrzeczenie się Kościoła jako prawdy. Jako wierny wierzący w Chrystusa i w Kościół, mam zamiar pokutować za swoje grzechy. Muszę to powiedzieć sędziemu.

– Popatrz, idioto! – odpowiedział strażnik. – Co zrobiłeś, nie możesz tego już wymazać. Nie możesz tego cofnąć.

I strażnik zignorował go oraz potraktował jak szaleńca, kiedy Protazy próbował wejść na dziedziniec. Nie udało mu się dotrzeć do sędziego.

Trzeciego dnia jednak Protazy zjawił się przed sądem ponownie. Był już tak znękany przez chorobę, że z trudem szedł. Jednak strażnicy znów nie dopuścili go do sędziego. Tym razem Protazy nie odszedł, tylko czekał przed bramą, aż sędzia wyszedł do niego. Było to 12 maja.

Protazy powiedział sędziemu, że chce wycofać apostazję, mówiąc:

– Jestem grzesznikiem, ale żałuję apostazji. Jestem wierzącym katolikiem i przybyłem odpokutować na mój grzech. Chcę umrzeć jako katolik. Proszę mnie zabić.

Sędzia, którego zirytowała jego uporczywość, w końcu nakazał z powrotem umieścić Protazego w więzieniu. Tam Protazy gorąco dziękował bogu. Towarzysze katolicy przyjęli go z radością, że powrócił do Kościoła i został męczennikiem.

Tuż po powrocie do więzienia Protazy był świadkiem, jak dwie siostry: św. Kolumba Kim Hyo-im i św. Agnieszka Kim Hyo-ju dały świadectwo swojej wiary w Boga, znosząc dzielnie tortury.

Protazy został ponownie doprowadzony do sądu i otrzymał dwadzieścia pięć ciosów pałką. Ponieważ on wrócił, mimo uprzedniego zaparcia się wiary, oprawcy bili go z większą zaciętością, tak że po zakończeniu bicia Protazy był bliski śmierci.

Ponieważ okazało się, że zachorował na dur brzuszny, strażnicy odesłali go do więzienia. Kiedy dotarł tam, był na pół martwy. Zmarł kilka godzin później, jeszcze w nocy. Było to 20 maja 1839 r. Miał 40 lat.

Św. Protazy Chŏng Kuk-bo był pierwszym zdobywcą męczeństwa w tej grupie katolików, których prześladowania rozpoczęły się w kwietniu 1839 r. Jego początkowa słabość zamieniona została na zwycięstwo jego prawdziwej wiary. Podobnie jak apostoł Piotr, został przykładem pokuty. Z chwilą swojej śmierci zainspirował innych, żeby pożałowali swojej słabości i zaprzeczenia Prawdzie. Do dziś jest dla nas takim przykładem.

Został razem z 78 innymi męczennikami beatyfikowany przez papieża Piusa XI 5 lipca 1925 r., a kanonizowany z grupą 102 innych męczenników koreańskich przez Jana Pawła II 6 maja 1984 r.

Wspomnienie św. Protazego Chŏng Kuk-bo przypada 20 września.

Protazy jest imieniem greckim i oznacza „najznakomitszy, pierwszy przed wszystkimi”, od słowa protos – „pierwszy”.

...wróć