Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


Różne artykuły



Jesteście świadkami Moimi

Wy jesteście świadkami Moimi – wyrocznia Pana – że Ja jestem Bogiem” (Iz 43, 12).

Słowa te są aktualne do dziś i będą obowiązywać do końca świata. Patrząc na nas – chrześcijan – świat ma się przekonać, że Bóg naprawdę istnieje, a przez nasz sposób życia ma się dowiedzieć, jaki Bóg jest.

Żeby być świadkiem, trzeba być przede wszystkim wiernym. Nie można odstąpić od Tego, o Kim mamy świadczyć, nie można zapomnieć o Jego nakazach. Inaczej nie będziemy autentycznymi świadkami, albo też nasze świadectwo będzie nieczytelne. Na pewno jesteśmy nieczytelni, kiedy wierzymy w Boga i równolegle w przeróżne zabobony.

Według Słownika Języka Polskiego PWN zabobon to „wiara w tajemnicze, nadprzyrodzone związki między zjawiskami, w magiczną moc słów, przesąd”, a także: „wykonywanie praktyk magicznych wypływających z tej wiary, opartych na przekonaniu o ich skuteczności”. Magicznych! Czyż nie tego zakazuje nam Bóg słowami Biblii?

Księga Kapłańska: „Nie będziecie uprawiać czarów” (Kpł 19, 26).

Księga Powtórzonego Prawa: „Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary” (Pwt 18, 10).

Księga Malachiasza: „Wtedy przybędę do was na sąd i wystąpię jako świadek szybki przeciw uprawiającym czary – mówi Pan Zastępów” (Ml 3, 5).

No tak, powiecie. Ale przecież my nie uprawiamy czarów, nie wzywamy żadnych mocy, nie wykonujemy żadnych rytuałów.

Ależ wykonujecie! – odpowiem. A czym jest zawracanie z drogi na widok czarnego kota, jeśli nie rytuałem i to wywodzącym się z wiary w magiczne działanie takiego zachowania? A czym jest zakładanie czerwonej bielizny na egzaminy, jeśli nie rytuałem, który ma przyczynić się do uzyskanie dobrej oceny magicznym sposobem, a nie włożoną pracą i systematyczną nauką? A czy nie jest magicznym gestem pukanie w różne przedmioty, żeby „odczynić urok”? A wyszukiwanie jakichś literek w nazwach miesięcy przed ślubem, żeby w magiczny sposób zapewnić sobie szczęście, zamiast wzajemnego okazywania miłości i szacunku dla budowania jedności?

Zabobonów są setki. Mogłabym je wymieniać jeszcze długo, ale myślę, że wystarczy poprzestanie na kilku najpopularniejszych. Chciałam tylko ukazać, na czym polega ten mechanizm – na zaprzestaniu własnej pracy nad świadomym ukształtowaniem swojego życia i zawierzeniu go magicznym sposobom i rytuałom. Tak jakby one faktycznie działały - chciałoby się dodać.

No i to – wspomniane na początku – świadectwo. Uprawiając te zabobony, rytuały pokazujemy innym, tym, przed którymi mamy świadczyć o Bogu, że Mu właściwie nie wierzymy. Bo przecież gdybyśmy Mu wierzyli, nie zawierzalibyśmy swojego życia jakimś „siłom”, działającym przez rytuały, a niemającym naprawdę nic wspólnego z działaniem Boga w naszym życiu. A czy zastanawiamy się czasem, czym są te „siły”? Co wpuszczamy do naszego życia?

Powróćmy co prędzej na drogę, którą prowadził nas Bóg, na której On nas wspomaga i na której jeśli coś nam się nawet nie uda, to On będzie naszym Pocieszycielem, bo tylko taka droga jest drogą Prawdy. I tylko na tej drodze możemy być prawdziwymi świadkami.



Różne artykuły – Prosta droga do szczęścia Różne artykuły – Kochaj