Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


Różne artykuły



Czy kochasz? Czy szanujesz?

Dlaczego spóźniasz się na Mszę św.? Pomyśl, jaki przykład dajesz najmłodszym uczestnikom liturgii – dzieciom, szczególnie tym, które niedługo przystąpią po raz pierwszy do I Komunii św.? Czego uczymy te dzieci?

Co przeszkadza Ci przyjść na czas – przywitać się z Panem Jezusem w tabernakulum, rozpocząć liturgię znakiem krzyża, żałować za grzechy, oddać Bogu chwałę? Czy nie zależy Ci na pełnym spotkaniu z Panem Jezusem?

Czy wychodzisz z domu za późno, czy masz źle ustawiony zegarek, czy spotkałaś kogoś po drodze i zagadałaś się? Czy Msza św. nie jest dla Ciebie najważniejszym wydarzeniem niedzieli?

Mówi się, że na każde spotkanie można się spóźnić o „akademicki kwadrans”. Nieprawda. Kiedy zależy Ci na załatwieniu jakiejś sprawy – w pracy, w urzędzie – nie pozwalasz sobie na spóźnienie. Nie, bo możesz sprawy nie załatwić. Nie, bo na tym polega dojrzałe, dorosłe życie.

Kiedyś i Ty, tak jak teraz te dzieci, przyjmowałaś do swojego serca po raz pierwszy Pana Jezusa. Przeżywałaś to ze wzruszeniem, postanawiałaś nigdy od Niego nie odstąpić, nigdy Go nie zawieść. Kiedyś przy bierzmowaniu stawałaś się rycerzem swojego Pana, napełnionym Duchem Świętym. Pragnęłaś życie swoje poświęcić dla Niego. Teraz po I Komunii św., po bierzmowaniu jesteś już dojrzałym chrześcijaninem. Powinnaś dobrze panować nad swoim czasem.

Spóźniając się przypominasz mi człowieka, który został zaproszony na przyjęcie, ale nie przejął się nim: przyszedł spóźniony, nie przywitał się z gospodarzem, nie zdjął płaszcza i nie umył rąk, ale usiadł przy stole i nie zwracając uwagi na gospodarza i pozostałych gości szybko zajada, bo przyszedł tylko się najeść, a nie na spotkanie; nie interesuje go kontakt, przyjacielska rozmowa ani z gospodarzem, ani z zaproszonymi gośćmi.

Nie jest jego przyjacielem.

A gospodarz patrzy na takiego gościa ze smutkiem i serce mu się ściska. Postarał się, poświęcił swój czas, poniósł koszty, żeby przygotować to przyjęcie, które miało być przyjemnością zarówno dla niego, jak i dla zaproszonych przyjaciół. I większość go nie zawiodła, spędzili przyjemnie czas, umocnili przyjaźń, podzielili się z sobą swoimi radościami, smutkami, przyjemnościami i osiągnięciami. Ten jeden gość był wśród nich jak obcy. Przyszedł jak do jakiejś jadłodajni, zlekceważył starania gospodarza, zlekceważył jego przyjaźń - kim właściwie dla niego teraz jest? Czy w tej sytuacji może pozostać jego przyjacielem?

Dziś, kiedy nasze dzieci, wnuki, dzieci z rodziny, przyjaciół, znajomych, przystępują po raz pierwszy do Stołu Pańskiego, kiedy stają się dojrzałymi uczestnikami Eucharystii, naszym wspólnym, wielkim obowiązkiem jest zadbać o to, żeby dobrze zrozumiały nie tylko to, jak ważna jest Msza św. i przystępowanie do Stołu Pańskiego, ale też jak ważne są wszystkie składniki liturgii (od samego początku aż do końca). Jak ważne jest przychodzenie na Mszę św. o czasie.

Zastanów się: spóźniasz się co niedzielę na Mszę św. – czy korzystasz z owoców Męki Jezusa? Czy kochasz Go? Czy szanujesz?

Zastanów się, czego uczysz tych, którzy na to patrzą.



Różne artykuły – Kochaj Różne artykuły – To był beztroski czas