Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


Różne artykuły



Co można odnaleźć w Wielkim Poście

I mówię sobie: gdybym miał skrzydła jak gołąb, to bym uleciał i spoczął – oto bym uszedł daleko, zamieszkał na pustyni. Prędko bym wyszukał sobie schronienie od szalejącej wichury, od burzy (Ps 55, 7–9).

Pustynia jest miejscem spotkania z Bogiem. Nie bez przyczyny Pan Jezus przed rozpoczęciem swojej misji na ziemi przez czterdzieści dni przebywał na pustyni: karmił się Duchem Świętym, żeby się umocnić na czekającą go pracę. Robili to także i inni Boży mężowie – jak czytamy na kartach Biblii.

Tak zwany świat jest miejscem, w którym bardzo trudno spotkać Boga, choć jest On przecież obok nas przez cały czas. Kiedy i jak mamy Go dostrzec, gdy cały nasz czas przeznaczony jest na zdobywanie środków do życia, gonitwę za wszystkim, co nam się wydaje niezbędne do życia, przyjemnościami? Napisałam, że wydaje nam się, bo często w tym zgiełku nawet nie potrafimy ocenić, co jest nam potrzebne naprawdę, a bez czego moglibyśmy się obejść, często nawet z pożytkiem dla nas.

Pan Bóg jednak nie pozostawia nas w tej potrzebie bez pomocy, tak jak nigdy nie zostawia nas samym sobie. I chociaż dziś niezmiernie trudno byłoby się wybrać na czterdzieści dni na prawdziwą pustynię (co z naszą pracą, rodziną, dziećmi?), Pan Bóg dał nam Wielki Post, który dla nas ma być tą właśnie pustynią – miejscem naszego spotkania z Bogiem.

Dlatego już samo wejście w ten post jest dla nas wielkim szczęściem. Tak jak szczęściem jest każda łaska od Boga otrzymana.

A to dopiero początek. Wielki Post zmusza nas do pewnej powagi, do przemyślenia pewnych spraw, do zastanowienia się nad nimi – a to zbliża nas do odkrycia tej iskry Bożej, która spoczywa w naszych duszach, i do rozpalenia jej; dzięki jej rozpłomienieniu zaczynamy się czuć bliżsi Bogu, odkrywać Jego obecność w naszym życiu. A zbliżenie się do Boga – nie może być inaczej – sprawia, że zaczynamy się czuć szczęśliwi. Bo jak nie odczuć szczęścia, kiedy Ojciec przytula nas do swojej piersi...

To zbliżenie się do Boga sprawia też, że przewartościowujemy nasze życie: oddalamy się od błahych spraw tego świata, mniej ważna staje się pusta zabawa, bezmyślna rozrywka, już łatwiej znieść braki finansowe, łatwiej swoje życie zawierzyć Bogu, już nie tak trudno może okazać miłość rodzinie, dzieciom, uśmiechnąć się do sąsiadki/sąsiada, pomóc dźwigać ciężkie zakupy, spytać czy może czegoś potrzebuje. I już nie tylko czujemy się bardziej dziećmi Bożymi, ale naprawdę stajemy się nimi z każdą myślą zbliżającą nas do bliźnich, z każdym dobrym uczynkiem, z każdym impulsem miłości bliźniego, miłości, o której tak pięknie pisał św. Paweł.

I zawiązuje się między nami a Bogiem coraz silniejsza więź. Taka, która sprawia, że więcej o Nim myślimy, że bardziej otwieramy się na łaskę, że On nas umacnia, że częściej się z Nim spotykamy, że pragniemy być bliżej Niego i że... że to wszystko powoduje, iż czujemy się szczęśliwi i coraz szczęśliwsi.

A tego wszystkiego nie byłoby, gdybyśmy nie postanowili odwrócić się na czterdzieści dni od świata, ograniczyć zabawę i myślenie o błahostkach, gdybyśmy nie spróbowali spotkać się z Bogiem na pustyni czterdziestu dni poprzedzających oddanie przez Niego życia za nas.



Różne artykuły – Głębia Jego Miłosierdzia Różne artykuły – Bierzmy przykład ze świętych