Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


Różne artykuły



Postanówmy sobie

Kiedy w życiu przychodzą momenty zmian, przełomów, takich jak na przykład rozpoczęcie nowego roku, stajemy się szczególnie nakierowani na przyszłość. Pragnąc, aby była ona lepsza, żeby przyniosła nam coś dobrego, robimy sobie plany i postanowienia. Ostatnio zapanowała nawet moda na postanowienia noworoczne. W związku z tą modą gazety pełne są propozycji, przypomnień, przykładów, opowieści, co sobie postanowili różni ludzie.

Ale patrzenie w przyszłość ma jeszcze inne oblicze. I tego też są pełne gazety, na szczęście trochę mniej programy telewizyjne. To oblicze ma imię: wróżby.

Ostatnie czasy przyniosły ogromny wzrost tych praktyk. Z jednej strony w odpowiednim czasie gazety podpowiadają, jak przeprowadzać wróżby: noworoczne, wigilijne, andrzejkowe, z drugiej strony my sami, pragnąc może „zaczarować” przyszłość, szukamy wróżek, astrologów, numerologów, chiromantów i jasnowidzów. Nie myślimy, że może być w tym coś złego. To przecież tylko ciekawość, zabawa, nic ważnego – tak sobie myślimy. Nic bardziej mylnego. I to zarówno z punktu widzenia ludzkiego, jak i Bożego. Każdy aspekt wróżenia, przewidywania przyszłości, niesie ze sobą poważne zagrożenia. Przyjrzyjmy się im.

Z punktu widzenia ludzkiego najmniejszym zagrożeniem są koszty, chociaż zdarzają się ludzie tak uzależnieni, od wróżb, że przeznaczają na to ostatnie pieniądze, ze szkodą dla domu i rodziny. Ale to margines. Większym zagrożeniem, liczącym się w życiu, jest uzależnienie swojego postępowania od tego, co usłyszeliśmy od wróżki. Ludzie tacy stają się po prostu niewolnikami: przestają kierować własnym życiem, przestają dokonywać wolnych i niezależnych wyborów, bo w każdym momencie, kiedy mają podjąć własną decyzję, zdają się na decyzję wróżby. I właściwie nieważne, czy człowiek robi to stale, czy też zdarza mu się od czasu do czasu – w każdym momencie, kiedy pozwalamy, żeby wróżba za nas decydowała o naszej przyszłości, rezygnujemy z największego Bożego daru: z wolnej woli.

Bo nie łudźmy się – nie ma wróżb neutralnych; każda wywiera na nas wpływ i każda może zmienić bieg naszego życia. Może nam się czasem wydawać, że zmieniła je na lepsze, ale – pomyślmy – czy nie wypaczyła jednak drogi naszego życia? Czy nie odsunęła nas od tego, co Bóg dla nas pragnie, co dla nas przeznaczył? Tak fajnie zdjąć z ramion krzyż, który nam Bóg włożył, ale czy bez niego dojdziemy do nieba? Skoro sam Bóg zstąpił z nieba i przyjął krzyż na swe ramiona, dla naszego zbawienia, to czy my możemy postępować odwrotnie? Tak łatwo jest się zagubić.

A z punktu widzenia Bożego sprawa jest o wiele prostsza. Sam Bóg wielokrotnie upominał Naród Wybrany, a to dotyczy również nas: „Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa. Nie będziecie uprawiać czarów. [...] Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19, 26. 31); „Także przeciwko każdemu, kto się zwróci do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu” (Kpł 20, 6); „Jeżeli jaki mężczyzna albo jaka kobieta będą wywoływać duchy albo wróżyć, będą ukarani śmiercią. Kamieniami zabijecie ich. Sami ściągnęli śmierć na siebie” (Kpł 20, 27); „Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój” (Pwt 18, 14, wszystkie BT). To tylko kilka wersetów Pisma św. Wydaje mi się, że dla chrześcijanina sprawa w tym momencie staje się prosta – skoro Bóg mi tego zabrania, to nie będę tego robić. Prawda, jakie to proste?

Wydaje się tu wszystko jasne i oczywiste… w takim razie nie pójdę więcej do wróżki… Ale to nie wszystko. A wróżby andrzejkowe, wigilijne czy sylwestrowe? Zwyczaj ten jest obcy naszej chrześcijańskiej religii i św. Andrzej naprawdę nie ma z tym nic wspólnego. Więcej, Kościół katolicki zabrania takich praktyk. Przecież niektóre z tych „wróżb” zawierają przepisy na przywołanie złych mocy, znane od wieków tym, którzy parali się czarną magią. Naprawdę nie warto sięgać po coś, z czego skutków nie zdajemy sobie sprawy.

Zróbmy więc sobie w Nowym Roku postanowienie, że odwrócimy się od tych szkodliwych dla naszych dusz zabaw. Bo nie wszystko, co wydaje się zabawą, jest nią w rzeczywistości.



Różne artykuły – Początek wieku Różne artykuły – Dajmy Mu prezent