Logo serwisu Biblia
 Strona główna 
 Stary Testament 
 Nowy Testament 
 Święci wg alfabetu 
 Święci wg dat 
 Papieże 
 Legendy o świętych 
 Patroni 
 Ciekawostki 

Stary Testament




 Różności 
 Polecane strony 
 Mapa serwisu 
 Kontakt 















Księga Mądrości


Księga Mądrości w dawnych tłumaczeniach nosiła tytuł Mądrość Salomona., ponieważ uważano, że autorem tej księgi był Salomon. Nie może to jednak być prawdą, ponieważ księga została napisana w języku greckim, a pochodzi prawdopodobnie z II w. p.n.e. Uważa się, że powstała w Egipcie i miała zapobiec odchodzeniu Żydów o ich religii.


Umiłujcie sprawiedliwość, sędziowie ziemscy! Myślcie o Panu właściwie i szukajcie Go w prostocie serca! Daje się bowiem znaleźć tym, co Go nie wystawiają na próbę, objawia się takim, którym nie brak wiary w Niego” (Mdr 1, 1–2).

I od razu pierwszy rozdział przestrzega przed odwracaniem się od Bożych przykazań, ponieważ Bóg wszystko to widzi i nie ominie ich kara sprawiedliwego Boga.

Druga księga zaczyna się od opisu, jak rozumują ci, którzy odwrócili się od prawdziwej wiary. Jak błądzą, opisując świat i życie człowieka po swojemu, jak należy się bawić i korzystać z życia, że można dręczyć słabszych, bo nie ma za to wszystko kary. Nawołuje również do pozbycia się upominającego ich sprawiedliwego, bo jest dla nich bardzo niewygodny.

Tymczasem, jak informuje nas autor księgi, „Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dusz czystych. Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności. A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą” (Mdr 2, 22–24).

Dalej uczy, że ci, którzy zostali zabici za wiarę, trwają w pokoju i w nieśmiertelności. I opowiada, jaka przyszłość będzie ich udziałem: „Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę. W dzień nawiedzenia swego zajaśnieją i rozbiegną się jak iskry po ściernisku. Będą sądzić ludy, zapanują nad narodami, a Pan królować będzie nad nimi na wieki” (Mdr 3, 5–8).

Potem opisuje los tych bezbożnych, przeciwstawiając temu, co czeka sprawiedliwych.

Zapowiada, że kiedy sprawiedliwy stanie z wielką śmiałością przed tymi, którzy go uciskali, wtedy zobaczą oni, jak złe były ich czyny i ogarnie ich wielki przestrach. Zrozumieli, że przeminą bez śladu, podczas kiedy sprawiedliwi „żyją na wieki; zapłata ich w Panu i staranie o nich u Najwyższego. Dlatego otrzymają wspaniałe królestwo i piękny diadem z rąk Pana;” (Mdr 5, 15–16).

I tak jak sprawiedliwych Pan nagrodzi, tak „nieprawość spustoszy całą ziemię, a nikczemność obali trony możnowładców” (Mdr 5, 23).

I tu zwraca się do panujących, królów, sędziów, żeby słuchali słów Pana, żeby nabyli mądrość, zrozumieli i nauczyli się, jak należy postępować. „Tak więc pragnienie Mądrości wiedzie do królestwa” (Mdr 6, 20).

Teraz autor opowiada, jak od początku swego życia nie pożądał bogactwa, a jedynie poszukiwał mądrości. „Umiłowałem ją nad zdrowie i piękność i wolałem mieć ją aniżeli światło,” (Mdr 7, 10). A to, co znalazł, przekazuje ludziom, nie chowa dla siebie.

Wychwala mądrość, przyznając jej wszelkie zalety. „Jest bowiem tchnieniem mocy Bożej i przeczystym wypływem chwały Wszechmocnego, dlatego nic skażonego do niej nie przylgnie. Jest odblaskiem wieczystej światłości, zwierciadłem bez skazy działania Boga, obrazem Jego dobroci” (Mdr 7, 25–26).

Znów opowiada, jak poszukiwał w życiu mądrości, uważając, że właśnie ona jest największym skarbem w życiu człowieka. Wiedział jednak, że zdobędzie mądrość tylko wtedy, gdy Bóg jej udzieli, dlatego błagał Go całym sercem o tę łaskę. I nadal o nią się modli.

Potem opowiada historię, od początku świata, w kontekście używania mądrości, która zawsze wydobywała z nieszczęść i pomagała odnajdywać prawidłową drogę sprawiedliwym. Prowadzi go to do refleksji, że dobrze jest działać zawsze w mocy Boga i według Jego praw. I dodaje wyjaśnienie: „Miłujesz bowiem wszystkie stworzenia, niczym się nie brzydzisz, co uczyniłeś, bo gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego uczynił. Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał?” (Mdr 11. 24–25).

Potem przechodzi do opowiadania o sposobach działania Boga w życiu ludzi i o tym, jak postępował w przeszłości z tymi, którzy odstąpili od prawa Bożego, jak i dlaczego ich wytracił.

Dalej przechodzi do wychwalania sprawiedliwości Bożej, dzięki której wszystko dzieje się według Jego zamysłu. „Tyś sprawiedliwy i rządzisz wszystkim sprawiedliwie: skazać kogoś, kto nie zasłużył na karę, uważasz za niegodne Twojej potęgi. Podstawą Twojej sprawiedliwości jest Twoja potęga, wszechwładza Twa sprawia, że wszystko oszczędzasz” (Mdr 12, 15–16). Wychwala Boga, że rządzi łagodnie i z litością, chociaż zauważa, że ci, którzy się dzięki łagodnym karom nie nawracają, zasługują na sąd Boży.

Dalej oznajmia, że ludzie, którzy nie poznali Boga, są głupi. Że w swojej głupocie „ogień, wiatr, powietrze chyże, gwiazdy dokoła, wodę burzliwą lub światła niebieskie uznali za bóstwa, które rządzą światem” (Mdr 9, 2). A tymczasem, skoro urzeczeni ich pięknem uznali je za bóstwa, czemu nie zrozumieli, o ile wspanialszy jest Ten, który ich stworzył? Oznajmia, że chociaż nie są bez winy, to jednak zasługują na mniejszą naganę, ponieważ szukają Boga i badają, choć ulegają pozorom. Nieszczęśni są ci, którzy sami sobie tworzą bóstwa, drewniane bożki, przed którymi potem się kłaniają.

Snując dalej swą myśl mówi: „Błogosławione drzewo, przez które dokonuje się sprawiedliwość, ale tamto, ręką obrobione – przeklęte: i ono, i jego twórca! On, że je wykonał, ono zaś, że choć znikome, dostało miano boga. Jednakowo Bogu są nienawistni i bezbożnik, i jego bezbożność, i dzieło wraz z twórcą zostanie skarane” (Mdr 14, 7–10).

Bożki pogańskie, stworzone przez ludzką głupotę, stały się obrzydliwością w oczach Pana, „zgorszeniem dla dusz ludzkich i potrzaskiem dla nóg ludzi głupich. Wymyślenie bożków to źródło wiarołomstwa, wynalezienie ich to zatrata życia” (Mdr 14, 11–12).

A tymczasem, autor wraca do opowiadania historii, cześć oddawana bożkom uczynionym ludzką ręką stawała się coraz powszechniejsza wśród ludzi. Wszędzie tworzono posągi, które podziwiano za ich piękno i modlono się do nich. Na dodatek na ich cześć odprawiają obrzędy często z krwawymi ofiarami, a jednocześnie nie zachowują czystości życia.

Trochę jako ostrzeżenie dla moich czytelników – bo przecież cała Księga Mądrości jest ostrzeżeniem dla wierzących – zacytuję większy kawałek tekstu: „Wszędzie się wmieszały krew i morderstwo, kradzież i podstęp, zniszczenie, zdrada, gwałt, krzywoprzysięstwo, ucisk dobrych, niepamięć dobrodziejstw, znieprawienie dusz, grzechy przeciwne naturze, rozprzężenie w małżeństwach, cudzołóstwo i bezwstyd. Kult bożków, niegodnych nazwania – to początek, przyczyna i kres wszelkiego zła. Albo szaleją w zabawie, albo prorokują fałszywie, albo niegodziwie żyją, albo przysięgają pochopnie: zawierzyli bezdusznym bożkom i po krzywoprzysięstwie nie boją się nieszczęścia. Ale przyjdzie na nich kara słuszna za jedno i drugie, że źle myśleli o Bogu, trzymając się bożków, i że gardząc uczciwością, przysięgali przewrotnie na kłamstwo. Bo nie potęga bóstw, wzywanych w przysiędze, lecz kara, grzesznikom należna, przychodzi zawsze po przestępstwie bezbożnych” (Mdr 14, 25–31).

Potem autor cieszy się, że ci, którzy znają mądrość, nie zostali zwiedzeni przez te dzieła i nadal wielbią Pana, bo poznać jego moc – to jest źródło nieśmiertelności.

Znów wraca do opowiadania historii narodu wybranego – wspomina przepiórki, którymi nakarmił Pan swój lud. Potem, ponieważ zgrzeszyli, zaczęli ginąć od ukąszeń węży, ale trwało to krótko, Pan bowiem pragnął tylko przestrzec swój lud. Potem przytacza jeszcze inne zdarzenia, w których ci, którzy trzymali się Pana i prawa, bywali ratowani od wszelkich nieszczęść, podczas gdy odstępcy, grzesznicy, ginęli z Jego ręki.

Potem jeszcze raz mówi o wyjściu z Egiptu, przedstawiając tym razem strach, jaki przeżywali niegodziwi, i szczęście tych, którzy przedtem cierpieli.

Wszystkie te opowieści i przestrogi kończy podsumowaniem: „Pod każdym bowiem względem wywyższyłeś lud Twój, Panie, i rozsławiłeś, i nie zapomniałeś, wspierając go w każdym czasie i na każdym miejscu” (Mdr 19, 22).

...wróć


© 2000–2019 barbara     Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved     Strona nie zawiera cookies