Logo serwisu Biblia


Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
















święty Mbaga (Mbaaga) Tuzindé

(ok. 1869–3.06.1886)

3 czerwca



Urodził się w Ruyonga w hrabstwie Busiro w klanie Mmamba w plemieniu Muganda. Był adoptowanym synem głównego kata króla Mwangi II - Mukaajangi, a także połączony z nim związkami krwi w rozumieniu Ugandyjczyków (to dość skomplikowane, ale dzięki paktowi krwi zawartemu między dziadkami ich obu Mbaga stał się zarówno synem, jak i ojcem Mukaajangi). Nazywał się Tuzindé; imię Mbaaga otrzymał w pałacu jako przydomek. W posiłkach, które podawał, nie zawsze było mięso, które było luksusem. Wtedy koledzy pytali: „Co? Nie masz dziś mięsa?”, na co on odpowiadał: „Mbaaga? (Czy ja jestem rzeźnikiem?)”.

Był paziem króla Mutesy, służył w sali audiencyjnej, był odpowiedzialny za jedzenie dla odwiedzających. Innym obowiązkiem Tuzindé było nieść królewski sztandar w łodzi podczas żeglugi króla po jeziorze. Mbaga był bardzo życzliwy, posłuszny i prawdomówny; dobry w sporcie. Był średniego wzrostu, dobrze zbudowany, ale oszpecony śladami po ospie, którą przebył podczas epidemii w 1884 r. Do chrześcijan przystąpił po przybyciu na dwór Mwangi, czyli między 1884 a 1886 rokiem.

Kiedy wybuchły prześladowania chrześcijan, Mbaga był jednym z paziów aresztowanych 25 maja 1886 r., na których król następnego dnia wydał wyrok śmierci. Z powodu zagrożenia życia Karol Lwanga ochrzcił go rano wraz z Gyavirą, Kizito i Mgaggą. Z powodu rychłego męczeństwa nie znamy ich imion chrzestnych.

Podczas wiązania chrześcijan na sali audiencyjnej Mukaajanga, korzystając z zamieszania, powiedział do chłopca: „Porzuć tę głupotę, która wyśle was na stos! Powiedz tylko, że porzuciłeś religię, a ja cię ukryję”. W odpowiedzi usłyszał: „Ukryjesz mnie? Ojcze, o czym myślisz? Jestem chrześcijaninem i pozostanę nim do końca”.

Po wyprowadzeniu chłopców inni kaci mówili między sobą, że Mukaajanga uratuje swojego syna, że zabierze go do króla i powie, że ten chłopiec porzucił religię. Tymczasem towarzysze Mbagi żarliwie modlili się, żeby pozostał w wierze i nie uległ pokusie, na którą został wystawiony. A to był dopiero początek. Przez tydzień pobytu w więzieniu chrześcijan oczekujących na egzekucję Mbaga został oddzielony od nich i przeniesiony do domu jednego z katów. Pozbawiony moralnego wsparcia kolegów musiał stawić czoło modlitwom, łzom i prośbom swoich krewnych, którzy błagali go, by nie zmarnował swojego młodego życia. Z tej ciężkiej próby, która mogła złamać postanowienie dojrzałego mężczyzny, Mbaga wyszedł zwycięsko, z niezachwianym postanowieniem poniesienia śmierci za Chrystusa – z pełnym zaufaniem w Jego słowa: „Kto straci swe życie dla Mnie, zachowa je” – poszedł na śmierć wesoło i odważnie. Kiedy dołączył do reszty chrześcijan, wszyscy zgromadzili się wokół niego, składając gratulacje i wyrażając radość. „Dobra robota!”, powiedzieli. „Pokonałeś diabła! Nasz Pan jest z ciebie zadowolony! Jesteś chlubą naszej religii”.

Mukaajanga, kontrolując przebieg egzekucji, zobaczył na stosie swojego syna, który spokojnie modlił się. Odwiązał chłopca, wziął go na bok i jeszcze raz błagał, żeby odstąpił od wiary. „Porzuć to szaleństwo! Zostaw ten europejski nonsens na stosie i chodź ze mną do króla. Wybaczy ci na moje błaganie”. „Wybacz mi, ojcze”, odpowiedział chłopiec, „ale modlitwa nie jest przestępstwem. Nie chcę rezygnować ze służby dla Jezusa i cieszę się, że mam szansę umrzeć za Niego, mojego Króla”. Mukaajanga był załamany i zrozpaczony, że musi spalić swojego upartego, ale kochanego syna. Ze współczucia, aby oszczędzić mu cierpienia, kazał swoim asystentom uderzyć chłopca w głowę (lub szyję, źródła nie są zgodne) i wrzucić do ognia jego martwe ciało. Kaci zabrali go na niewielką odległość i postąpili według słów kata.

Św. Mbaga Tuzindé jest patronem powołań, seminariów, postulantów i nowicjuszy.



© 2000–2020 barbara     Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved     Strona nie zawiera cookies