Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


11 listopadaśw. Marcin z Tours

Św. Marcin z Tours jest jednym z pierwszych świętych, którzy nie zginęli śmiercią męczeńską za wiarę, a których kanonizacja rozstrzygnęła się w oparciu o świętość życia, była wyrazem podziwu dla stopnia umiłowania Chrystusa – takich świętych nazywamy dziś wyznawcami.

Urodził się około 316 roku w Claudia Sabaria w Panonii (dzisiejsze Szombathely na Węgrzech) w rodzinie pogańskiej. Jego ojciec był rzymskim trybunem wojskowym i być może dlatego swojemu synowi nadał imię oznaczające po łacinie „człowieka związanego z Marsem”. Dzieciństwo jednak Marcin spędził w Pawii, gdzie jego ojciec wraz z całym garnizonem został przeniesiony niedługo po jego urodzeniu. Tam prawdopodobnie Marcin zetknął się z chrześcijaństwem po raz pierwszy. Pragnął przystąpić do katechumenatu, przyjąć chrzest i w przyszłości zostać mnichem. Sulpicjusz Sewer († 420), który pierwszy napisał żywot św. Marcina, podaje, że miał 10 lat, kiedy wpisał się na listę katechumenów. Rodzina jednak robiła mu trudności i tamtejszy biskup nie chciał Marcinowi udzielić chrztu z obawy przed gniewem ojca.

Plany więc Marcina legły w gruzach w związku z planami ojca, który pragnął dla syna kariery wojskowej. W wieku 15 lat Marcin, wbrew swoim zasadom i pragnieniom, ale zgodnie z życzeniem ojca, wstąpił do wojska. Tam próbował żyć swoją wiarą na co dzień. Na przykład chociaż miał tylko jednego sługę, to i jemu częściej sam służył niż przyjmował jego posługi, bo zdarzało się, że ściągał mu buty i sam je czyścił.

Być może zawdzięczał staraniom ojca, że niedługo został oficerem w armii galijskiej. To właśnie w Galii, w roku 335 zdarzyło się coś, co po dziś dzień czyni Marcina jednym z najbardziej znanych świętych. W Amiens, na północ od Paryża, pewnego mroźnego zimowego wieczoru Marcin jadący konno został zaczepiony przez zmarzniętego, okrytego łachmanami żebraka, który prosił o jałmużnę. Marcin nie miał przy sobie nic, co mógłby dać żebrakowi, patrząc jednak, jak biedak marznie, poczuł, że serce mu się kraje. Przyszła mu do głowy pewna myśl: wziął miecz i rozciął swój ciepły żołnierski płaszcz na pół, po czym jedną połową okrył zziębniętego żebraka. Scena ta na wiele stuleci stała się jednym z najpopularniejszych motywów w sztuce; zajmowali się nią wszyscy artyści, którzy swoją sztuką pragnęli przedstawiać świętych. Następnej nocy Marcin miał sen, w którym przyszedł do niego Jezus ubrany w połowę płaszcza. Miał powiedzieć do otaczających go aniołów: „Marcin, który dopiero przygotowuje się do chrztu, odział mnie tym płaszczem”. Po tym przeżyciu jeszcze bardziej zapragnął przyjąć chrzest. Doszło do niego już niedługo, bo w następnym roku.

Był w tamtych czasach zwyczaj, później poparty formalnymi zakazami wydanymi przez papieży św. Damazego w 370 r. i św. Syrycjusza w 386 r., że chrześcijanie nie powinni pełnić służby wojskowej, ponieważ jest ona związana z przelewem krwi. Chociaż w młodości św. Marcina zakaz ów jeszcze nie był formalnie wydany, przecież istniał już zwyczaj. Było to jednym z powodów – oprócz pragnienia zostania mnichem – że Marcin cały czas pragnął opuścić armię.

W czasie służby wojskowej św. Marcina miało miejsce jeszcze jedno legendarne zdarzenie. Galia została napadnięta przez barbarzyńców. Szykowano się do walnej bitwy, a istniał wówczas zwyczaj, że w przeddzień bitwy dla zachęty dawano żołnierzom podwójny żołd. Marcin powiedział swojemu dowódcy, że jego wiara zabrania mu walczyć. Zamiast podwójnego żołdu poprosił o zwolnienie z wojska. Podobno zawołał do niego: „Do dziś służyłem ci jako żołnierz, pozwól, bym w przyszłości mógł walczyć dla Boga”. Został oskarżony o tchórzostwo i uwięziony. Oburzony podejrzeniem o strach sam zaproponował, że stanie przed wojskiem bez broni i w imię Chrystusa przedrze się nietknięty przez szyki nieprzyjacielskie okrywając się tylko znakiem krzyża. Cesarz Julian zamierzał tę obietnicę wyegzekwować. Tymczasem jednak barbarzyńcy następnego dnia poprosili o pokój i bitwa nigdy nie odbyła się. Prawdopodobnie działo się to około 354 r. W dwa lata później udało mu się opuścić szeregi armii.

Marcin udał się do św. Hilarego z Poitiers, u którego pragnął pogłębiać swoją wiarę i przyjmować nauki, a który wyświęcił go na akolitę. Kiedy Hilary został skazany na wygnanie, Marcin powrócił na Węgry, żeby swoich starych rodziców pozyskać dla wiary. Po drodze, w Alpach, dostał się w ręce rozbójników. Jeden z nich już zamachnął się siekierą nad głową Marcina, ale drugi rozbójnik powstrzymał uderzenie. Związali Marcina i zostawili jednego spośród siebie, żeby go strzegł. Rozbójnik zaczął go wypytywać, czy boi się o siebie, ale Marcin odpowiedział: „Nigdy jeszcze nie czułem się tak bezpieczny, wiem bowiem, że Bóg w miłosierdziu swoim, najwięcej troszczy się o tych, którzy są w potrzebie”. Potem zaczął nauczać rozbójnika i nawrócił go na wiarę, a ten uwolnił go i potem sam do śmierci prowadził pobożne życie.

Marcinowi w Panonii udało mu się nawrócić tylko matkę. W tym czasie po świecie zaczęła się rozprzestrzeniać herezja arianizmu. Św. Marcin naraził się biskupom ariańskim, którzy wyrzucili go z miasta. Udał się do Mediolanu, ale i tam arianie go nie chcieli. Potem zamieszkał na maleńkiej wysepce zwanej Gallinaria naprzeciw miasta Albenga na riwierze włoskiej. Pędził tam pustelnicze życie, jakiego pragnął.

Ale nie to było jego przeznaczeniem. Po pięciu latach św. Hilary powrócił z wygnania. Marcin dowiedziawszy się o tym, pospieszył do Poitiers. Niedaleko, bo około 8 km stamtąd, w Ligugé zamieszkał w celi, która była jego pustelnią. Opinia o jego świętości przyciągała innych mnichów, z którymi utworzył opactwo benedyktyńskie. Klasztor ten jest najstarszy w całej Galii i prawdopodobnie w Europie. W taki to sposób św. Marcin został ojcem życia zakonnego we Francji. Głosił kazania i ewangelizował całą Galię. Miał wielu wrogów, którym się to nie podobało. Próbowali go zastraszyć, przebierając się za starych rzymskich bogów i strasząc go nocami; Marcin kontynuował nawracanie. Burzył stare świątynie i budował w kraju kościoły.

Tak żył przez około 10 lat. Rosła sława jego świętości i szacunek dla niego. Kiedy w 371 r. zmarł biskup Tours, diecezji położonej na północ od Poitiers, wierni i duchowieństwo wybrali Marcina na jego następcę. 4 lipca 371 r. otrzymał święcenia kapłańskie i sakrę biskupią. Także i tam kontynuował życie skromne i ascetyczne. Opuścił biskupi dom i zamieszkał ze swoimi uczniami na przedmieściu w osiedlu złożonym z ubogich drewnianych szałasów. Z czasem z tej pustelni powstał klasztor Marmoutier, który stał się ważnym ośrodkiem życia ascetycznego i kulturalnego na Zachodzie.

26 lat zasiadał św. Marcin na stolicy biskupiej. Przy czym słowo „zasiadał” jest tylko oficjalnym zwrotem, ponieważ większość czasu Marcin spędzał pośród swoich owieczek, podróżując po całej swojej diecezji, nauczając, nawracając, pomagając biednym i chorym, pocieszając nieszczęśliwych. Zmarł też podczas jednej ze swoich podróży misyjnych, w Candes (dziś Candes-Saint-Martin), 8 listopada 397 r. w wieku 81 lat. Został bardzo uroczyście pogrzebany w skromnym grobie na cmentarzu w Tours. W uroczystościach wzięły udział niezliczone rzesze wiernych opłakujących swojego biskupa, w tym około 2000 mnichów i mniszek. Pogrzeb odbył się 11 listopada i dzień ten przyjęto jako wspomnienie św. Marcina z Tours.

W średniowieczu grób św. Marcina był celem licznych pielgrzymek, między innymi prawie wszystkich królów poczynając od Chlodwiga; stał się też narodowym sanktuarium frankońskim. Król Chlodwig I ogłosił św. Marcina „panem i opiekunem królów frankońskich i frankońskiego ludu”. Nad grobem wzniesiono mały kościół, który od płaszcza Marcina nazwano Capella (stąd też nazwa „kaplica”). Król Chlodwig I przyjąwszy chrzest w 496 r. uczynił płaszcz Marcina relikwią królestwa i zabierał go ze sobą na wszystkie wyprawy wojenne. W czasie pokoju relikwia ta przechowywana była w pałacu króla w Paryżu, potem w specjalnie w tym celu wybudowanej Saint-Chapelle.

W 470 r. nad grobem św. Marcina wzniesiono bazylikę, w której krypcie złożono doczesne szczątki świętego. W 1562 r. w znacznej mierze zostały one zniszczone przez hugenotów; zachowała się jedynie niewielka część. Maleńką ich cząstkę umieszczono w odbudowanej w 1900 r. bazylice (w prawej dłoni statui na szczycie kopuły) na znak, że święty nadal czuwa nad swoim miastem.

W ikonografii św. Marcin najczęściej przedstawiany jest na koniu w scenie dzielenia się płaszczem z żebrakiem; czasem tylko przecinającego płaszcz na pół; jako biskup w zbroi albo z kulą ognia nad głową, z gęsią (to ślad dawnego średniowiecznego zwyczaju, kiedy to „na św. Marcina”, w ostatnim dniu przed postnym sześciotygodniowego adwentu spożywano uroczyście gęś), z psami, z pucharem.

Św. Marcin jest patronem Poznania i Bydgoszczy, diecezji Rottenburg-Stuttgart i Moguncji; Burgundii; Francji; kantonu Schwyz; żołnierzy, jeźdźców i kawalerzystów, dżokejów i woltyżerów, podkuwaczy, ludzi pracujących przy koniach, rusznikarzy, płatnerzy, tkaczy, garbarzy, krawców, pasiarzy, rękawiczników, kapeluszników, sukienników, heroldów, oberżystów, hotelarzy, restauratorów, ochrony hoteli, ochrony zajazdów, kwatermistrzów, młynarzy, szczotkarzy, bednarzy, właścicieli winnic, uprawiających winorośl, wytwórców wina, właścicieli składów win, pasterzy, podróżnych, biedaków i żebraków, więźniów, abstynentów, niepijących alkoholików, urodzaju na polach; jest opiekunem koni, gęsi i zwierząt domowych; wzywany w przypadku wysypki, ukąszenia przez węża i różycy świń, w modlitwach przeciwko pijaństwu i alkoholizmowi, przeciw zubożeniu i biedzie; w modlitwach przeciw burzy.

Św. Marcin z Tours dokonał w swoim życiu wielu cudów. Mało kto jednak wie, że pośród nich było przywrócenie do życia aż trzech ludzi.

Pierwszym z nich był jeden z jego towarzyszy, który zachorował na febrę. Było to jeszcze zanim Marcin został biskupem. W tym czasie Marcin był poza klasztorem, a kiedy wrócił, jego towarzysz był już martwy i trwały przygotowania do pogrzebu. Marcin kazał wszystkim opuścić celę, w której zabarykadował się razem ze zmarłym towarzyszem. Po dwóch godzinach z celi dobiegł krzyk. Kiedy mnisi dostali się do środka, zastali tam Marcina z żywym towarzyszem, który opowiadał, że po śmierci zaprowadzono go przed sędziego. Sędzia skazał go na udanie się z „nikczemnym tłumem” w mroczną, przerażającą czeluść. I wtedy dwaj aniołowie przekazali sędziemu, że za tego człowieka modli się Marcin z Tours. Niedługo aniołowie zabrali go i odprowadzili z powrotem do życia.

Drugą osobą, którą wskrzesił św. Marcin, był młody niewolnik, który się powiesił.

Trzeci przypadek zdarzył się, kiedy Marcin był już biskupem. Pewnego dnia jechał do miasta Beauce i zobaczył ogromny tłum pogan. Było ich tylu, że zajmowali całą równinę. Marcin zakrzyknął: „Jak to możliwe, że tak nieprzebrana rzesza dusz nie zna Pana naszego i Zbawiciela?” Nagle przez tłum przedarła się kobieta, trzymająca na rękach martwe dziecko. Wyciągnęła je do Marcina i powiedziała: „Wiemy, że jesteś przyjacielem Boga. Zwróć mi moje dziecko! To mój jedyny syn!” Marcin wziął dziecko na ręce, ukląkł i zaczął się modlić. Bóg wysłuchał modlitwy Marcina i przywrócił dziecku życie. Zobaczywszy to cały tłum przyjął wiarę.

W księgach liturgicznych św. Marcin z Tours był nazywany „Trium mortuorum suscitator”, co znaczy „Wskrzesiciel trzech umarłych”.

Kiedyś sam o sobie powiedział, że zanim został biskupem, wskrzesił dwie osoby, a potem tylko jedną.

...wróć

Marcin dzieli swój płaszcz. Trzynastowieczny posąg przy katedrze w Bazylei (kopia)


Marcin z Tours otrzymuje od cesarza insygnia gwardzisty. Pierwszy z dwóch fresków tworzących cykl Marcinowy autorstwa Simone Martini, Bazylika św. Franciszka, Asyż


Rozstanie z armią cesarską: mieczowi władcy Marcin przeciwstawia krzyż. Drugi z dwóch fresków tworzących cykl Marcinowy autorstwa Simone Martini, Bazylika św. Franciszka, Asyż


Marcin z Tours i żebrak, według obrazu El Greco z ok. 1598 r., Galeria Narodowa Sztuk Pięknych w Waszyngtonie, USA