Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies




Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


Legendy



Św. Brygida wdowa i założycielka zakonu

W ciągu wieków powstał cały rodzaj ludzki, ta wielka Boża rodzina na ziemi. Życie towarzyskie jest najważniejszą potrzebą człowieka, a zupełne zaspokojenie potrzeby tej to najwyższy stopień szczęścia w życiu jego. Stan małżeński jest zatem dla istnienia i rozwoju całego ludzkiego towarzystwa w różnorodnem jego rozgałęzieniu pierwszym i najważniejszym stanem. Prawdę tę uwidocznia dobrze małżeństwo świętej Brygidy z jej małżonkiem Ulfonem.

Birgita, zwykle Brygidą zwana, przyszła na świat około r. 1302 na zamku Finstadzkim koło Upsali w Szwecyi położonym, jako najmłodsza córka zamożnych bardzo rodziców, którzy z królewskim domem Folkungów w blizkiem byli pokrewieństwie. Miła i piękna dziewczynka do czwartego roku życia była niemą, potem nagle odzyskała mowę i mówiła nie tylko biegle, ale i tak rozumnie jak dorosły człowiek. Ponieważ matkę jej śmierć rychło zabrała, zajęła się opieką jej i wychowaniem siostra jej matki. Pod troskliwą opieką tej rozumnej i pobożnej niewiasty Brygida rozwijała się w lilię przepiękną niewinności, skromności i pokory. Bóg bowiem dobrotliwy wlał w jej serce i całą jej istotę zdrój obfity łask Swoich. Zaledwie skończyła siódmy rok życia, zaszczyciła ją Matka Boska widzeniem, chwaląc jej pobożność, zachęcając jej wolę do wytrwałości i ozdabiając jej skronie kosztowną koroną. Za tę łaskę Brygida była Matce Bożej wdzięczną przez całe życie, kochała Ją i czciła całem swem sercem.

W dziesiątym roku życia Brygida słyszała kazanie o gorzkiej męce Pana Jezusa. Kazanie to tak bardzo wzruszyło kochające jej serce, że cały dzień płakała. Następnej nocy ukazał się jej Boski Zbawiciel w tej samej pełnej boleści postaci, w jakiej przedstawił Go Piłat Żydom niewdzięcznym w Wielki Piątek po biczowaniu i cierniem ukoronowaniu, gorzkiemi słowy: „Ecce homo” (Oto Człowiek). Brygida, obudziwszy się, zawołała rzewnie płacząc: „Jezu najdroższy, kto Cię tak okrutnie znieważył?” I odebrała odpowiedź: „Ci, którzy przykazania Ojca mego przestępują i miłością Moją gardzą.” Odtąd spoglądała każdego dnia z nabożeństwem wielkiem na Jezusa cierpiącego, a z ócz jej płynęły łzy gorące spółczucia i miłości ku Panu Jezusowi; często wstawała w nocy z łóżka, by godzinami się modlić i płakać klęcząc przed krzyżem. Lecz mimo tej ostrej pokuty i umartwienia wyrosła na silną i kwitnącą dziewicę, której kształtna postać i piękność niezwykła podziw wzbudzała u wszystkich.

Jako czternastoletnią dziewicę wydał ją ojciec, nie zważając na gorące jej prośby, by pozwolił jej żyć w stanie panieńskim, za szlachetnego Ulfona, starostę prowincyi Neriki. Bóg pobłogosławił to małżeństwo ośmiorgiem dziatek, czterema synami i tyleż córkami, których dobremu wychowaniu zupełnie się oddała i których otaczała miłością pełną poświęcenia prawdziwie chrześcijańskiej matki. „Jako orzeł wywabiający ku lataniu orlęta swe i nad nimi latający” (5 Mojż. 32, 11), tak Brygida uczyła sama dziatki swe wznosić się do Boga w kornej a żarliwej modlitwie; tak starała się usilnie, by je wychować w bojaźni Bożej, a własnym swym przykładem wyćwiczyć w nabywaniu cnót Boskich i moralnych. Zasłużyła więc sobie uczciwie na zaszczytną pochwałę, jaką Duch Święty oddaje skrzętnej matce rodziny słowy: „Chleba próżnując nie jadła.” (Przyp. 31, 27). Dom i rodzina były jej światem. Unikała towarzystw gwarnych; w domu swym trzymała tylko służbę wypróbowaną; starannie czuwała nad tem, by nigdy słowem niebacznem, krokiem nierozważnym nie dać powodu do fałszywych sądów. Nieskalana bowiem cześć niewieścia była jej świętością nad wszelki wyraz kosztowną i drogą. Za to też Bóg nagrodził ją hojnie pociechami wielkiemi; pobożność i niewinność jej dziatek rokowały piękne nadzieje; lecz dwu jej synów umarło w kwiecie młodości jako dziatki niewinne; drudzy dwaj dopiero później, bogaci w cnoty chrześcijańskie; dwie córki najstarsze jaśniały jak wzór wierności i skromności nieskalanej na dworze królewskim, trzecia poświęciła się służbie Bożej w klasztorze, a czwarta Katarzyna jaśnieje w gronie Świętych Pańskich.

Aczkolwiek Brygida świata zdradliwego się bała i unikała go, musiała jednak przyjąć zaszczytne stanowisko wielkiej ochmistrzyni dworu przy młodej królowej w Sztokholmie. Lecz pobożność jej i zapał nie wywarły tam żadnego skutku, upomnienia jej przyjmowano z uśmiechem szyderczym; przestrogi zaś przed sądem Bożym zwano bajkami starych kobiet. Uciekając przed zaraźliwem tchnieniem zepsutego powietrza dworskiego wyprosiła sobie zwolnienie ze stanowiska zajmowanego i wróciła spiesznie do spokojnego swego domowego zakątka. Za łaską Bożą nakłoniła także i męża swego do tego, że złożył urząd, jaki piastował, ślubował powściągliwość zrazu chwilową, potem zupełną, i brał udział we wszystkich jej nabożeństwach.

Po kilku pielgrzymkach do miejsc cudownych w okolicy udali się oboje w r. 1340 pieszo do Kompostelli w Hiszpanii, celem uczczenia relikwii św. Jakóba Apostoła. Oderwani od tego świata zwodniczego, a pociągnięci ku temu, co Boskie i wieczne, powzięli oboje po powrocie do ojczyzny zamiar zaniechania wspólnego pożycia małżeńskiego i zakończenia dni swych w zaciszu klasztornem. Lecz przedtem uporządkowali wszystkie sprawy doczesne według zasad nauki chrześcijańskiej. Ulfon wybrał sobie klasztor Cysterski Alvatra, Brygida zaś wahała się jeszcze z wyborem przyszłego miejsca pobytu. Lecz gdy mąż jej już 12 lutego 1344 umarł w rozgłosie świętości, wtedy i ona wybrała sobie ten sam klasztor, nosiła na sobie szaty ubogie, nawet wśród najsroższej zimy spoczywała tylko na twardej ziemi i zadawała sobie surowe pokuty i posty, by tem łatwiej i lepiej wznosić się mogła duszą i sercem do Boga. W tym czasie i w tej szkole umartwienia otrzymała od Boga wiele nadprzyrodzonych widzeń i oświeceń. Dążąc zawsze do możliwie dokładnego poznania Boga i Boskiej istoty w Panu Jezusie, spisała otrzymane od Boga objawienia i poleciła przetłumaczenie ich na język łaciński swemu spowiednikowi, by ogłoszeniem ich przyczynić się do pomnożenia chwały Bożej i ułatwienia zbawienia ludzi. Władza duchowna badała kilkakrotnie te objawienia, a w końcu sam Sobór Bazylejski zatwierdził je, tzn. uznał je za zgodne z nauką katolicką.

W r. 1346 Brygida udała się z natchnienia Bożego z dwoma kapłanami sędziwymi i małym pocztem służby do Rzymu i wiodła tam życie bardzo umartwione, tak iż podziw wzbudzała wśród Rzymian; dla ubogich zaś stała się błogosławieństwem; codziennie pieszo obchodziła, nie zważając na to, czy pogoda, czy słota, święte miejsca wiecznego miasta i nigdy nie ustawała w pracy dla czci Boga i zbawienia dusz. Gorliwe staranie się jej o zgodę w Kościele różnemi stronnictwami skołatanym, w szczególności zaś jej „objawienia” wzbudziły przeciw niej wielu nieprzyjaciół; w tych objawieniach bowiem zawierały się ostre upomnienia wysoko postawionych osób, a nawet Papieża Benedykta XII, by powrócił z Awignonu do Rzymu. Za to ją obczerniano, szydzono z niej, a nawet grożono jej; lecz ona znosiła wszystko cierpliwie i ze stałością, pamiętając o słowach Apostoła narodów: „I wszyscy, którzy chcą pobożnie żyć w Chrystusie Jezusie, prześladowanie będą cierpieć.” (2 Tymot. 3, 12). Wielką sprawiło jej radość, gdy córka jej Katarzyna, której święto Kościół obchodzi 22 marca, po śmierci męża 1350 r. przybyła do Rzymu, by z nią tutaj na zawsze pozostać.

W r. 1369 Brygida urzeczywistniła za zezwoleniem Papieża dawno już powzięty zamiar założenia klasztoru podwójnego według reguły św. Augustyna; celem zaś jego miało być oddawanie szczególniejszej czci męce Pana Jezusa; klasztor zaś miał nosić tytuł: Zakon najświętszego Zbawiciela i błogosławionej Maryi Dziewicy. I tak jak Marya po Wniebowstąpieniu Syna Swego była głową Kościoła, tak miał każdy przez ksienię rządzony klasztor, w dwóch oddzielnych konwentach mieścić: trzynaście kapłanów, czterech dyakonów i ośmiu braciszków w jednym konwencie, a w drugim sześćdziesiąt zakonnic. Trzynaście kapłanów miało przedstawiać wszystkich Apostołów, a z nimi także i św. Pawła, Apostoła; czterech dyakonów zaś czterech wielkich Ojców Kościoła: św. Ambrożego, św. Augustyna, św. Grzegorza i św. Hieronima; ci ostatni zaś wraz z ośmiu braciszkami i sześćdziesięciu zakonnicami mieli przedstawiać siedmdziesięciu dwóch uczni Pana Jezusa. W Rzymie jeszcze będąc, kazała zbudować w Wodstenie we Wschodniej Gotlandyi pierwszy klasztor podwójny. Zakon ten rozszerzył się we Flandryi, Prusiech, Polsce i Rosyi, lecz reformacya zniosła go; dziś zaś tylko w Bawaryi istnieje jeden klasztor św. Brygidy „Altmünster.”

Dopiero w siedmdziesiątym roku życia mogła Brygida ciągłemi umartwieniami osłabiona, urzeczywistnić gorące serca swego pragnienie, tj. udać się w pielgrzymce wraz z dziećmi swemi (Katarzyną, Karolem, Wirgerem) i kilku towarzyszami do Jerozolimy. Cztery miesiące trwał jej pobyt w Palestynie, a w tym czasie bezustannie odwiedzała z największą czcią i wzruszeniem wszystkie miejsca uświęcone pobytem Pana Jezusa, począwszy od ubożuchnego domku w Nazarecie, gdzie Marya Boga Syna z Ducha Świętego poczęła aż do pamiętnej Góry Oliwnej, z której wrócił do Ojca Swego i Ojca naszego, Boga Swego i Boga naszego.

W wiośnie roku 1373 wróciła do Rzymu. Ostatnie jej siły wyczerpały się wśród trudów przebytych na lądzie i na morzu i po krótkiej chorobie zasnęła w Panu na wieki dnia 23 lipca 1373. Katarzyna, córka jej, towarzyszyła czcigodnym jej zwłokom aż do klasztoru Wodstena, gdzie je złożono i gdzie je Bóg licznymi wsławił cudami. Papież Bonifacy IX policzył ją uroczyście w poczet Świętych 7 października 1391.

Legenda pochodzi z książki „Prawidła życia chrześcijańskiego dla każdego wieku i stanu”, ks. Ojciec Bitschnau, z rozdziału „Chrześcijański stan małżeński: Wysokie znaczenie małżeństwa”



Legendy o świętych – Św. Błażej pomagał ludziom i zwierzętom Legendy o świętych – Jak św. Cecylia pokazała mężowi anioła