Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies




Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


Legendy



Jak św. Justyna broniła się przed pokusami diabła

Justyna, dziewica antiocheńska, była córką pogańskiego kapłana. Codziennie siadywała ona przy oknie i słuchała Ewangelii czytanej przez diakona Proklusa, aż wreszcie została przez niego nawrócona. Gdy pewnej nocy matka jej leżąc już w łożu powiedziała o tym ojcu, a później oboje zasnęli, ukazał się im Chrystus wraz z aniołami i rzekł: Przyjdźcie do mnie, a ja dam wam królestwo niebieskie. Obudziwszy się tedy ze snu rodzice wraz z córką przyjęli chrzest. Tę Justynę prześladował przez długi czas niejaki Cyprian, ale w końcu nawróciła go ona na wiarę chrześcijańską. Ów Cyprian był już od dzieciństwa czarnoksiężnikiem, ponieważ rodzice poświęcili go diabłu, gdy miał lat 7 Zajmował się więc sztuką czarnoksięską, przemieniał kobiety w bydlęta i dokonywał wielu innych sztuczek. Gdy zapłonął miłością ku Justynie, sięgnął do swych czarnoksięskich umiejętności, aby przy ich pomocy zdobyć ją dla siebie lub dla pewnego mężczyzny imieniem Akladiusz, który podobną do niej pałał namiętnością. Wezwał więc diabła, aby przyszedł i zdobył dla niego Justynę. Diabeł przybył i spytał: Po co mnie wezwałeś? Cyprian zaś odrzekł: Kocham pewną dziewczynę galilejską. Czy potrafisz sprawić, abym ją miał i mógł z nią zrobić, co zechcę? A diabeł na to Ja potrafiłem wyrzucić człowieka z raju, namówiłem Kaina, aby zabił Abla, ja sprawiłem, że Żydzi zamordowali Chrystusa, ja dręczę ludzi bezustannie, a ty sądzisz, iż nie potrafię tego dokonać, abyś ty mógł mieć jedną dziewczynę i nacieszyć się nią do woli? Weź ten olejek i skrop nim ziemię koło drzwi jej domu. Ja zaś udam się do niej, rozpalę w jej sercu miłość do ciebie i nakłonię ją, aby ci była uległa.

Następnej nocy diabeł przyszedł do Justyny i usiłował wzniecić w jej sercu grzeszną miłość. Ona jednak czując to pobożnie poleciła się Bogu i naznaczyła całe swe ciało krzyżem świętym. Przerażony znakiem krzyża świętego diabeł uciekł, przybył do Cypriana i stanął przed nim. Cyprian zapytał: Dlaczego nie przyprowadziłeś do mnie tej dziewczyny? Diabeł zaś odparł: Ujrzałem na niej pewien znak i przeraziłem się go tak, że cała moja moc we mnie osłabła. Cyprian wobec tego odesłał go, a wezwał silniejszego diabła. Ten zaś rzekł: Słyszałem twój rozkaz i widziałem, że tamten nie mógł go wypełnić. Ja jednak lepiej się sprawię i spełnię twoją wolę. Pójdę do owej dziewczyny i tak zranię jej serce miłością, że będziesz z nią mógł uczynić, co zechcesz. Potem wszedł do domu dziewicy i usiłował ją namawiać i rozpalać w jej sercu grzeszną miłość. Ona jednak polecając się pobożnie Bogu odpędziła wszystkie pokusy znakiem krzyża, a następnie dmuchnęła na diabła i odpędziła go precz. Wtedy diabeł zawstydzony wyszedł, uciekł i przyszedł do Cypriana, ten zaś spytał go: No i gdzie jest dziewica, do której cię posłałem? Diabeł na to odpowiedział: Wyznaję, że zostałem pokonany, i boję się powiedzieć, w jaki sposób. Ujrzałem bowiem na niej pewien straszliwy znak i straciłem całą moją siłę. Wtedy Cyprian wyśmiał go i odesłał, a wezwał samego księcia diabelskiego. Skoro zaś ten przyszedł, rzekł doń: Czyż wasza siła jest tak nędzna, że jedna dziewczyna może ją pokonać? Diabeł na to oświadczył: Teraz ja tam pójdę, zmęczę ją napadami gorączki, jeszcze silniej rozpalę jej serce, całe jej ciało napełnię gwałtownym żarem, uczynię ją szaloną, ukażę jej przeróżne zjawy, a o północy przyprowadzę ją do ciebie.

Powiedziawszy to diabeł przybrał na siebie postać pewnej dziewicy i udawszy się do Justyny rzekł: Przychodzę do ciebie, ponieważ pragnę wraz z tobą żyć w czystości. Powiedz mi jednak, proszę, jaka będzie zapłata za nasze wysiłki? Święta dziewica odrzekła na to Zapłata będzie wielka, a trud mały. Wtedy diabeł rzekł: Jakże więc rozumieć ten nakaz Boga: Rośnijcie, mnóżcie się i napełniajcie ziemię? Obawiam się, droga przyjaciółko, że pozostając w dziewictwie nie spełnimy woli Bożej i surowy sąd będzie nas oczekiwał za nieposłuszeństwo i lekceważenie. Spodziewając się nagrody zasłużymy na srogą karę. Serce dziewicy poczęło słabnąć od ciężkich pokus, które sączył w nie diabeł, i zapłonęło takim żarem pożądliwości, że Justyna już podniosła się i chciała z nim pójść. Lecz nagle opamiętała się i zrozumiała, kim jest ten, kto z nią rozmawia. Wtedy natychmiast uczyniła na sobie znak krzyża świętego i dmuchnąwszy na diabła uczyniła go miękkim jak wosk. W tej chwili uczuła, że opuściły ją wszelkie pokusy. Wkrótce potem diabeł przybrawszy postać urodziwego młodzieńca wszedł do sypialni Justyny, gdy leżała już w łóżku, bezwstydnie wskoczył na łoże i chciał ją objąć. Widząc to Justyna zrozumiała, że to zły duch ją nawiedził, więc od razu nakreśliła znak krzyża i znów uczyniła diabła miękkim jak wosk.

Potem Bóg pozwolił, aby diabeł sprowadził na Justynę ciężką gorączkę, a następnie zabił wielu ludzi wraz z ich trzodami i bydłem oraz przez 420 opętanych rozpuścił wieść, że w całej Antiochii nastąpi wielki pomór, jeśli Justyna nie zgodzi się wyjść za mąż. Dlatego wszyscy mieszkańcy miasta chorzy i słabi zebrali się przed domem rodziców Justyny i domagali się krzykiem, aby wydali Justynę za mąż i w ten sposób uwolnili miasto od śmiertelnego niebezpieczeństwa. Justyna jednak w żaden sposób nie chciała się na to zgodzić, tak że już wszyscy grozili jej śmiercią. Wreszcie w siódmym roku moru Justyna poczęła się modlić i modlitwami swymi odpędziła zarazę. Diabeł widząc, że nic nie osiągnął, przybrał na siebie postać samej Justyny. Chciał bowiem zbrukać jej dobre imię, a także oszukać Cypriana i wmówić mu, że przyprowadził do niego Justynę. Przyszedł więc do Cypriana pod postacią Justyny i chciał go pocałować, jakby nie mogąc już zapanować nad miłością. Ujrzawszy go Cyprian uwierzył, że to Justyna, i rzekł z wielką radością: Nareszcie przyszłaś, Justyno, ozdobo wszystkich kobiet! Skoro jednak wymówił imię Justyny, diabeł, nie mogąc znieść nawet brzmienia tego imienia, znikł natychmiast jak dym. Ujrzał tedy Cyprian, że go oszukano, i zasmucił się bardzo, lecz serce jego rozgorzało jeszcze większą miłością ku dziewicy.

Czuwał więc często u drzwi Justyny i przemieniał się przy pomocy sztuki czarnoksięskiej już to w kobietę, już to w ptaka. Skoro jednak w tej postaci zbliżył się do drzwi jej domu, natychmiast znikała jego moc czarnoksięska i nie był już ani ptakiem, ani kobietą, lecz Cyprianem. Akladiusz również przemienił się przy pomocy sztuki diabelskiej we wróbla i począł latać przed oknem Justyny. Lecz gdy tylko dziewczyna spojrzała na niego, od razu stał się z powrotem Akladiuszem i począł drżeć ze strachu, ponieważ nie mógł ani latać, ani zeskoczyć w dół. Justyna obawiając się, aby nie spadł i nie zabił się, kazała sprowadzić go po drabinie, tylko upominała go, aby zaprzestał już tego szaleństwa, gdyż w przeciwnym razie zostanie ukarany wedle prawa jako czarnoksiężnik.

Diabeł więc zwyciężony we wszystkich swych podstępach wrócił do Cypriana i stanął przed nim zawstydzony, ten zaś rzekł doń: Teraz i ty zostałeś pokonany? Cóż znaczy, nieszczęśniku, wasza siła? Oto nie tylko nie potraficie zwyciężyć jednej dziewczyny i wziąć jej pod swoją władzę, ale przeciwnie ona was pokonuje i tak nędznie was poniża! Powiedz mi jednak, zaklinam cię, w czym leży ta wielka moc? Diabeł zaś odrzekł: Jeśli mi przysięgniesz, że nie odstąpisz ode mnie, to wyjawię ci siłę, którą ona zwycięża. Cyprian tedy zapytał: Na co mam ci przysiąc? Diabeł odparł: Przysięgnij na moją wielką potęgę. Cyprian więc powiedział: Przysięgam ci na twoją wielką potęgę, że nigdy od ciebie nie odstąpię. Diabeł wobec tego czując się bezpieczny rzekł mu: Owa dziewczyna nakreśliła znak krzyża, a ja wtedy przeraziłem się, straciłem całą moją siłę i zmiękłem jak wosk nad ogniem. Czyż więc Ukrzyżowany mocniejszy jest od ciebie? – zapytał Cyprian. A diabeł rzekł: On jest mocniejszy od wszystkich. On nas i tych wszystkich, których tu uwodzimy, wyda na męki w ogniu, który nigdy nie gaśnie. Na to Cyprian powiedział: A więc i ja powinienem stać się przyjacielem Ukrzyżowanego, abym kiedyś nie musiał cierpieć takiej strasznej kary. A diabeł na to Przysięgałeś mi na potęgę mego wojska, że mnie nigdy nie opuścisz, a tej przysięgi nikt nie odważyłby się złamać! Cyprian jednak rzekł: Gardzę tobą i twoimi ciemnymi siłami, odrzekam się ciebie i wszystkich twoich diabłów, a zbawiennym znakiem krzyża zasłonię się przed wami!

Wtedy diabeł zawstydzony odstąpił od niego, Cyprian zaś udał się do biskupa. Biskup ujrzawszy go sądził, że Cyprian przybywa do niego, aby bałamucić chrześcijan, rzekł więc: Niechże ci wystarczą, Cyprianie, ci, którzy nie należą do nas. Przeciw Kościołowi Bożemu nic nie zdziałasz, bo moc Chrystusa jest niezwyciężona. Cyprian jednak odrzekł: Tego jestem pewien, że moc Chrystusa jest niezwyciężona. Następnie opowiedział biskupowi wszystko, co mu się zdarzyło, i przyjął chrzest z jego rąk. W krótkim czasie Cyprian postąpił bardzo zarówno w wiedzy, jak i w cnocie, tak że po śmierci biskupa sam został obrany pasterzem. Świętą dziewicę Justynę umieścił w klasztorze i uczynił ją przeoryszą nad wieloma innymi mniszkami.

Św. Cyprian częstokroć wysyłał listy do męczenników i dodawał im sił do walki. Gdy zaś sława Cypriana i Justyny dotarła do naczelnika tamtego kraju, kazał przyprowadzić ich do siebie i spytał, czy zgodzą się złożyć ofiary bożkom. Gdy zaś oni trwali wiernie w wierze Chrystusowej, kazał ich wrzucić do kotła pełnego wosku, smoły i tłuszczu. Oni jednak znaleźli w nim tylko ochłodę i nie ponieśli żadnej szkody. Wówczas kapłan pogański rzekł do prefekta: Pozwól mi stanąć przed tym kotłem, a ja natychmiast złamię ich moc. Stanąwszy zatem koło kotła rzekł: Wielki jest bóg Herkules i ojciec bogów, Jowisz! W tej chwili z kotła wybuchnął ogień i pochłonął go. Wówczas wyciągnięto Cypriana i Justynę z kotła i na mocy jednakiego wyroku ścięto oboje. Ciała ich rzucono psom i tak pozostały przez 6 dni, a później przeniesiono je do Rzymu. Obecnie podobno spoczywają w Placencji. Ponieśli śmierć męczeńską za Dioklecjana, roku Pańskiego 287

Fragmenty ze „Złotej legendy” Jakuba de Voragine, „Legenda na dzień świętej Justyny”



Legendy o świętych – Czterech św. Julianów i Julian Apostata Św. Katarzyna Sieneńska, dziewica, dominikanka