Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies




Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


Legendy



Jak św. Cecylia pokazała mężowi anioła

Cecylia, sławetna dziewica, pochodziła ze znakomitego rodu rzymskiego. Od kolebki wychowana w wierze Chrystusowej nosiła zawsze na piersi księgę Ewangelii, dniem i nocą modliła się i rozmawiała z Bogiem, błagając Pana, aby zachował jej dziewictwo. Zaręczono ją z pewnym młodzieńcem, imieniem Walerian, i dzień wesela był już oznaczony. Cecylia ubrana w strojne złotem szaty nosiła pod nimi na ciele włosiennicę, a gdy muzyka grała, ona w sercu Panu jedynie śpiewała, powtarzając te słowa: Spraw, Panie, aby serce moje i ciało pozostały niepokalane, abym nie była zawstydzona. I tak przez dwa i trzy dni poszcząc i modląc się polecała Bogu to czego się obawiała. Przyszła wreszcie noc, kiedy Cecylia znalazła się ze swym małżonkiem w tajemniczej ciszy sypialni. Wówczas tak przemówiła do niego: Najmilszy, kochany chłopcze, istnieje tajemnica, którą ci wyznam, jeśli mi przyrzekniesz, że będziesz jej strzegł troskliwie. I Walerian przysiągł, że w żadnej potrzebie ani dla żadnej przyczyny nie zdradzi tego, co ona mu powierzy. Ona zaś rzekła: Jest przy mnie anioł Boży, który mnie kocha i czujnie strzeże mego ciała. Jeśli on zobaczy, że ty zbliżasz się do mnie z pożądliwością, uderzy cię, a wtedy stracisz kwiat swej najmilszej młodości. Jeśli jednak przekona się, że kochasz mnie czystą miłością, to pokocha ciebie tak jak mnie i okaże ci swoją chwałę. Walerian tknięty wolą Bożą odparł: Jeśli chcesz, abym ci uwierzył, pokaż mi tego anioła. Gdy przekonam się, że to istotnie jest anioł, uczynię to czego żądasz. Jeśli jednak kochasz innego mężczyznę, to zabiję mieczem jego i ciebie. Na to Cecylia: Będziesz mógł go zobaczyć, jeśli uwierzysz w prawdziwego Boga i obiecasz, że się ochrzcisz. Idź więc teraz trzy mile za miasto drogą, która nazywa się Appijska, i powiedz biedakom, których tam spotkasz, te słowa: Cecylia posyła mnie do was, abyście pokazali mi świętego starca Urbana! Mam dla niego pewne tajemne zlecenie. Skoro ujrzysz jego samego, powtórz mu wszystkie moje słowa. A gdy on już oczyści ciebie i wrócisz do mnie, wtedy ujrzysz i ty owego anioła.

Walerian wyruszył więc i wedle otrzymanych wskazówek znalazł św. Urbana biskupa, ukrywającego się pomiędzy grobami męczenników. Skoro powtórzył mu wszystko, co Cecylia kazała, biskup wyciągnął ręce do nieba i rzekł ze łzami: Panie Jezu Chryste, Siewco czystego ziarna, przyjmij plon zasiewu, który złożyłeś w Cecylii! Panie Jezu Chryste, dobry Pasterzu, Cecylia usłużyła Ci jak skrzętna pszczoła: narzeczonego bowiem, którego otrzymała dzikiego jak lew, przysłała Tobie łagodnego jak jagnię. I oto nagle ukazał się jakiś starzec ubrany w szaty śnieżnej białości, trzymający księgę pisaną złotymi literami. Ujrzawszy go Walerian z wielkiego przerażenia upadł na ziemię jak nieżywy, starzec jednak podniósł go, a wtedy przeczytał te słowa: Jeden jest Bóg, jedna wiara, jeden chrzest święty. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkim, we wszystkim i w nas wszystkich. Skoro te słowa przeczytał, starzec rzekł doń: Czy wierzysz, że tak jest, czy też jeszcze wątpisz? On zaś zawołał: Nie ma pod słońcem niczego, w co bardziej można by wierzyć! Wtedy starzec od razu znikł, a Walerian przyjął chrzest z rąk świętego Urbana.

Wróciwszy do Cecylii znalazł ją w sypialni rozmawiającą z aniołem. Anioł zaś trzymał w ręku dwa wieńce z róż i lilij i podał jeden z nich Cecylii, a drugi Walerianowi, mówiąc przy tym: Strzeżcie tych wieńców nieskalanym sercem i czystym ciałem, ponieważ przyniosłem je dla was z raju Bożego! One nigdy nie zwiędną ani nie stracą swego zapachu i nigdy nie ujrzą ich ci, którym czystość nie jest miła. Ty zaś, Walerianie, otrzymasz, o co poprosisz, ponieważ uwierzyłeś w dobrą radę. Na to Walerian rzekł: Nic w tym życiu nie jest dla mnie słodsze niż miłość mego jedynego brata. Dlatego proszę, aby i on wraz ze mną poznał prawdę. Anioł odparł na to Podoba się Panu twoja prośba, obaj więc przyjdziecie do nieba z palmą męczeństwa! Tymczasem wszedł Tyburcjusz, brat Waleriana, a poczuwszy mocny zapach róż rzekł: Dziwne, skąd w tym czasie płynie tu zapach róż i lilij? Gdybym sam trzymał w ręce róże czy lilie, na pewno ich zapach nie mógłby napełnić mnie taką słodyczą. Wyznam wam, że czuję się tak odświeżony, jak gdyby coś mnie odmieniło! Wtedy Walerian rzekł: Mamy wieńce, których oczy twoje nie mogą dojrzeć. Mienią się one barwą kwiatów i śnieżną bielą. Na moją prośbę uczułeś ich zapach, jeśli zaś uwierzysz, będziesz mógł je widzieć. Tyburcjusz odparł na to Czy ja we śnie słyszę te słowa, czy też naprawdę to mówisz, Walerianie? A Walerian powiedział: Aż dotąd żyliśmy we śnie, lecz teraz żyjemy naprawdę. Skąd się o tym dowiedziałeś – zapytał Tyburcjusz. Anioł Pański pouczył mnie – rzekł Walerian – ty też będziesz go mógł zobaczyć, gdy już będziesz oczyszczony i wyrzekniesz się wszystkich bożków.

Ów cud z wieńcami stwierdza także Ambroży we wstępie, w którym powiada: Św. Cecylia tak była napełniona darami niebiańskimi, że otrzymała palmę męczeństwa. Wyrzekła się świata i łoża małżeńskiego, jak o tym świadczy zdobyta przez nią wiara męża jej, Waleriana, i Tyburcjusza, których Ty, Panie, przez ręce anioła uwieńczyłeś wonnymi kwiatami. Dziewica doprowadziła mężów do chwały, a świat poznał, jak wiele może zdziałać umiłowanie czystości! Tyle powiada Ambroży.

Otóż Cecylia jasno wykazała Tyburcjuszowi, że wszystkie bożki są bezmyślne i nieme, on zaś w odpowiedzi rzekł jej: Bydło tylko w to nie uwierzy! Cecylia zaś ucałowawszy jego pierś rzekła: Dziś już mogę powiedzieć, że naprawdę jesteś moim krewnym. Tak bowiem jak miłość Boga uczyniła twego brata moim małżonkiem, tak i ty wyrzekłszy się bożków stałeś się naprawdę moim bliskim. Idź więc teraz z twoim bratem, abyś otrzymał oczyszczenie i mógł oglądać twarze aniołów! Wtedy Tyburcjusz zwrócił się do brata: Zaklinam cię, bracie, powiedz mi, do kogo mnie zaprowadzisz? Walerian zaś odparł: Do biskupa Urbana. Czy mówisz o tym Urbanie – zapytał Tyburcjusz – który już wielokrotnie został skazany i teraz musi się gdzieś ukrywać? Gdy go znajdą, zostanie spalony, a my wraz z nim wrzuceni w płomienie! Tak tedy szukając Boskości ukrytej w niebie, ulegniemy wściekłości gorejącej na ziemi. Cecylia jednak rzekła: Gdyby istniało jedynie to życie doczesne, to słusznie moglibyśmy się obawiać śmierci. Jest jednak inne, lepsze życie, którego nigdy nie stracimy; o nim to opowiedział nam Syn Boży…

Tyburcjusz tedy rzekł do brata: Zmiłuj się i zaprowadź mnie do tego człowieka Bożego, abym i ja został oczyszczony! Zaprowadził go więc Walerian, a gdy już Tyburcjusz dostąpił oczyszczenia, wówczas często widywał aniołów Bożych i otrzymywał od nich wszystko, o co prosił. Walerian więc i Tyburcjusz gorliwie rozdawali jałmużnę i grzebali ciała świętych, których zabił prefekt Almachiusz.

Fragmenty ze „Złotej legendy” Jakuba de Voragine, „Legenda na dzień świętej Cecylii”



Legendy o świętych – Św. Brygida wdowa i założycielka zakonu Legendy o świętych – Jak lew strzegł św. Darii