Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies




Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


Legendy



Jak znaleziono relikwie św. Szczepana

Znalezienie ciała pierwszego męczennika, św. Szczepana, nastąpiło podobno w roku Pańskim 417, w siódmym roku panowania cesarza Honoriusza. Posiadamy zaś opis znalezienia jego relikwij, przeniesienia ich oraz połączenia. Znalezienie ich nastąpiło w taki sposób: Żył w okolicach Jerozolimy pewien prezbiter imieniem Lucjan, którego Gennadius wymienia między innymi znakomitymi mężami. Pisze też o nim, że pewnego piątku leżał on na swoim łożu w półśnie, gdy nagle ukazał mu się jakiś starzec wyniosłej postawy, o pięknej twarzy, z długą brodą. Ubrany był w biały płaszcz, na którym naszyte były klejnoty w złoto oprawne i złote krzyże, a na nogach miał buty złocone po wierzchu. Dotknął on trzymaną w ręce złotą gałązką Lucjana i rzekł: Odszukaj starannie nasze groby i otwórz je, ponieważ pogrzebani jesteśmy bez należnej nam czci w miejscu nieprzystojnym. Idź więc i powiedz biskupowi Jerozolimy, Janowi, aby złożył nas w miejscu zaszczytniejszym. Gdy bowiem czas posuchy i ucisku nawiedzi ziemię, Bóg chce za naszym wstawiennictwem okazać łaskę światu. Wówczas prezbiter Lucjan rzekł: Kim ty jesteś, panie? On zaś odparł: Ja jestem Gamaliel; wychowałem Pawła apostoła, u moich stóp uczył się on prawa. Ten zaś, który jest pogrzebany ze mną, to św. Szczepan, który, ukamienowany przez Żydów, został następnie wyrzucony poza mury miasta, aby tam dzikie zwierzęta i ptaki pożarły jego ciało. Przeszkodził jednak temu Ten, komu ów męczennik nieugięcie dochował wiary, ja zaś zabrałem jego zwłoki i z wielką czcią pochowałem w moim nowym grobie. Drugi, który leży ze mną w grobie, to Nikodem, mój siostrzeniec, który nocą przyszedł do Jezusa i przyjął chrzest święty z rąk Piotra i Jana. Rozgniewani tym najwyżsi kapłani byliby go zabili, gdyby nie wyrzekli się tego zamiaru ze względu na szacunek dla mnie. Zabrali mu jednak cały jego majątek i pozbawili go urzędu, który piastował, a na koniec pobili go ciężko i pozostawili półżywego. Sprowadziłem go tedy do mego domu, ale przeżył już tylko kilka dni, gdy zaś umarł, kazałem go pogrzebać u nóg św. Szczepana. Trzecim wreszcie, który leży ze mną, jest syn mój Abibas, który mając lat 20 wraz ze mną przyjął chrzest, a następnie dochowując czystości uczył się prawa wraz z moim uczniem Pawłem. Natomiast żona moja Etea i syn Selemiasz nie byli godni tego, aby ich wraz z nami pogrzebać, ponieważ nie chcieli przyjąć wiary Chrystusowej. Znajdziesz ich pogrzebanych gdzie indziej, ale groby ich są puste i próżne.

Powiedziawszy to święty Gamaliel znikł, Lucjan zaś ocknąwszy się prosił Pana, aby – jeśli to widzenie było prawdą – ukazało mu się jeszcze drugi i trzeci raz. W następny piątek więc ukazał mu się Gamaliel jak poprzednio i spytał, dlaczego zlekceważył sobie jego polecenie. Lucjan zaś odrzekł: Nie lekceważę go sobie wcale, panie, ale prosiłem Boga, aby mi trzy razy ukazał to widzenie, jeśli rzeczywiście od Niego pochodzi. Gamaliel odparł na to Ponieważ na pewno myślałeś o tym, w jaki sposób odróżnisz relikwie każdego z nas, gdy nas znajdziesz, więc wskażę ci podobieństwo, po którym będziesz mógł poznać i groby, i relikwie. Mówiąc to pokazał mu trzy kosze złote i czwarty srebrny. Jeden z nich pełen był czerwonych róż, a dwa pozostałe białych. Czwarty, srebrny kosz napełniony był szafranem. I rzekł Gamaliel: Te kosze to nasze groby, a róże to nasze relikwie. Kosz pełen czerwonych róż to grób św. Szczepana, który jedyny z nas zasłużył sobie na koronę męczeńską. Dwa inne kosze napełnione białymi różami to groby: mój i Nikodema, ponieważ my z całą szczerością serc trwaliśmy w wierze Chrystusowej. Czwarty zaś kosz, srebrny, pełen szafranu, oznacza grób syna mego Abibasa, ponieważ w cnocie czystości była jego siła i czysty zszedł z tego świata. To rzekłszy znikł.

W następny zaś piątek ukazał się znowu, ale tym razem zagniewany, i surowo zganił Lucjana za jego opieszałość i lekceważenie. Lucjan udał się tedy szybko do Jerozolimy i wszystko po kolei opowiedział biskupowi Janowi. Następnie przywoławszy innych jeszcze biskupów udali się na miejsce, które Gamaliel wskazał Lucjanowi, a gdy poczęto tam kopać, ziemia zadrżała i przepiękny zapach wydobył się z niej. Zapach ten zaś miał taką cudowną moc, że 70 ludzi uleczyło się tam z różnych chorób dzięki zasługom świętych. Następnie wśród wielkiej radości przeniesiono relikwie świętych do kościoła na górze Syjon w Jerozolimie, gdzie niegdyś św. Szczepan spełniał obowiązki archidiakona, i tam złożono je z największą czcią. O tej godzinie zaś spadł wielki deszcz. O widzeniu tym i znalezieniu relikwij pisze także Beda w swojej kronice…

Przeniesienie relikwij odbyło się wedle Augustyna w następujących okolicznościach: Senator konstantynopolitański Aleksander udał się z żoną swą do Jerozolimy, gdzie wybudował piękną kaplicę ku czci pierwszego męczennika Szczepana, a po śmierci kazał się pochować obok jego relikwij. Minęło siedem lat i żona jego, imieniem Juliana, postanowiła wracać do domu, ponieważ w Jerozolimie doznawała krzywd od miejscowych dostojników. Pragnęła jednak zabrać ze sobą zwłoki swego męża, ale gdy zaczęła o to gorąco prosić biskupa, ten pokazał jej dwie srebrne trumienki mówiąc: Nie wiem, która z nich zawiera szczątki twego męża. Ale ona krzyknęła: Ja wiem – i z całej siły pochwyciła relikwie św. Szczepana. Tak to myśląc, że zabiera ciało swego męża, przypadkiem zabrała ciało pierwszego męczennika. Skoro jednak wsiadła z nim na statek, posłyszano pienia anielskie, rozszedł się cudowny zapach, a szatany wznieciły okropną burzę krzycząc: Biada nam, oto przechodzi pierwszy męczennik Szczepan i srogim dręczy nas ogniem! Ale gdy marynarze lękali się rozbicia okrętu, zaczęto wzywać św. Szczepana, który natychmiast pojawił się i rzekł: To ja, nie bójcie się – po czym nastąpiła wielka cisza. Usłyszano wówczas głosy szatanów, które wolały: Władco bezbożny, wejdź na okręt, bo wróg nasz, Szczepan, jest na nim! Książę szatanów zatem wysłał pięciu z nich, aby wsiedli na statek, ale anioł Boży wtrącił ich w toń morską. Gdy zaś okręt przybył do Chalcedonu, szatany wołały: Przybywa sługa Boży, ten, którego Żydzi niesprawiedliwie ukamienowali! Tak tedy dotarli szczęśliwie do Konstantynopola, gdzie ciało św. Szczepana z wielką czcią złożone zostało w jednym z tamtejszych kościołów. Tyle opowiada nam Augustyn.

Połączenie zaś relikwij św. Szczepana z relikwiami św. Wawrzyńca odbyło się następująco. Pewnego razu córka cesarza Teodozjusza, Eudoksja, opętana została przez szatana. Gdy zawiadomiono o tym jej ojca, który przebywał w Konstantynopolu, kazał sprowadzić ją tam, aby można ją było dotknąć relikwiami pierwszego męczennika św. Szczepana. Ale szatan mieszkający w niej krzyczał: Jeśli Szczepan nie przybędzie do Rzymu, nie wyjdę, bo taka jest wola apostoła! Skoro dowiedział się o tym cesarz, uzyskał u duchowieństwa i ludu w Konstantynopolu zezwolenie, aby ciało św. Szczepana oddać Rzymianom w zamian za ciało św. Wawrzyńca. Cesarz napisał o tym do papieża Pelagiusza, a ten zasięgnąwszy rady kardynałów przychylił się do jego prośby. Udało się zatem do Konstantynopola poselstwo złożone z kardynałów, którzy zabrali do Rzymu ciało św. Szczepana, a duchowni greccy pojechali z nimi po ciało św. Wawrzyńca. Ciało św. Szczepana zostało uroczyście przyjęte w Kapui, a Kapuańczycy swymi prośbami uzyskali tyle, że pozostawiono im jego prawe ramię, które umieszczono w katedrze metropolitalnej, zbudowanej pod wezwaniem św. Szczepana. Skoro zaś poselstwo przybyło do Rzymu i chciało złożyć relikwie w kościele Św. Piotra w okowach, wóz stanął i w żaden sposób nie chciał poruszyć się dalej, a szatan mieszkający w Eudoksji krzyczał: Na próżno się męczycie, bo wybrał sobie miejsce spoczynku u brata swego Wawrzyńca, a nie tu! Przeniesiono tedy relikwie do kościoła Św. Wawrzyńca, a gdy Eudoksja dotknęła ich, szatan natychmiast ją opuścił. Wawrzyniec zaś ucieszony przybyciem swego brata z uśmiechem posunął się na bok w grobie pozostawiając drugą połowę wolną dla brata. Skoro jednak Grecy sięgnęli poń, aby go zabrać, jakby bez życia upadli na ziemię i dopiero na modły papieża, duchowieństwa i ludu rzymskiego w porze nieszporów przyszli do siebie, ale i tak do dni dziesięciu wszyscy poumierali. Łacinnicy zaś, którzy zgodzili się na zabranie ciała św. Wawrzyńca, popadli w szaleństwo i wyzdrowieli dopiero, gdy ciała obydwu świętych razem zostały pochowane. Wówczas to usłyszano z nieba głos mówiący: O szczęsny Rzymie, który w jednym mauzoleum kryjesz chwalebne szczątki św. Wawrzyńca z Hiszpanii i św. Szczepana z Jerozolimy! Połączenie to nastąpiło 22 kwietnia roku Pańskiego 425…

Fragmenty ze „Złotej legendy” Jakuba de Voragine, „Legenda na dzień znalezienia relikwii świętego Szczepana”



Legendy o świętych – Św. Sylwester zwycięża smoka Legendy o świętych – Jak święci Szymon i Juda zwyciężyli czarnoksiężników babilońskich