Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies




Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


Legendy



Dlaczego św. Ignacy pragnął męczeństwa?

Ignacy był uczniem św. Jana i biskupem Antiochii. Napisał on podobno list do Najświętszej Panny, który brzmiał, jak następuje: „Do Rodzicielki Chrystusa Maryi sługa Jej Ignacy. Racz umocnić w wierze i wesprzeć mnie, świeżo nawróconego ucznia Twojego Jana, ponieważ opowiedziano mi przedziwne cuda o Twoim Jezusie, a usłyszawszy je poczułem się oszołomiony. Pragnę całym sercem upewnić się o tym od Ciebie, skoro Ciebie łączyły z Nim węzły rodzinne i znałaś wszystkie Jego tajemnice. Bądź zdrowa i niechaj wszyscy nowo ochrzczeni, którzy są ze mną, utwierdzą się w wierze z Ciebie, przez Ciebie i w Tobie.” Błogosławiona zaś Dziewica, Boża Rodzicielka Maryja, odpowiedziała mu na to w następujących słowach: „Pokorna sługa Jezusa Chrystusa do Ignacego, ukochanego współucznia. Wszystko, co usłyszałeś i nauczyłeś się od Jana o Jezusie, jest prawdą. Wierz w to trzymaj się tego, wypełniaj wiernie obietnice złożone przy chrzcie, a życie swoje i postępowanie kształtuj wedle nich. Ja zaś przybędę wraz z Janem odwiedzić ciebie i tych, którzy są z tobą. Trwaj mężnie w wierze, niech nie przeraża cię gorycz prześladowania. Niech duch twój będzie silny i raduj się w Panu Zbawicielu twoim.”

Św. Ignacy cieszył się tak wielkim poważaniem, że nawet Dionizy, uczeń Pawła apostoła, choć tak wielki znawca filozofii i teologii, używał słów jego na poparcie swoich nauk, jakby dla nadania im powagi. Występując bowiem w dziele O imionach Bożych przeciwko tym, którzy uważali, że w odniesieniu do Boga można mówić nie tyle o „miłości” [amor] co o „miłowaniu” [dilectio] – i chcąc wbrew ich zdaniu wykazać, że w odniesieniu do Boga zawsze można używać słowa „miłość” powiada: „A św. Ignacy pisze: »Miłość moja ukrzyżowana została«”. Czytamy w Historii trójdzielnej, że Ignacy usłyszał, jak aniołowie śpiewali antyfony stojąc na górze i dlatego ustanowił zwyczaj śpiewania antyfon w kościele i intonowania psalmów na ich nutę.

Choć jednak św. Ignacy niejednokrotnie prosił Pana o pokój dla Kościoła, obawiając się niebezpieczeństw nie dla siebie, lecz dla słabych w wierze, to niemniej, kiedy cesarz Trajan, który zaczął panować w roku Pańskim 100, wracał ze zwycięskiej wojny i wszystkim chrześcijanom groził śmiercią, Ignacy wyszedł mu naprzeciw i dobrowolnie oświadczył, że jest chrześcijaninem. Trajan kazał zakuć go w kajdany i oddal go dziesięciu żołnierzom, którzy mieli doprowadzić go do Rzymu, a zagroził mu przy tym, że tam rzucony zostanie dzikim zwierzętom na pożarcie. Po drodze do Rzymu św. Ignacy wysyłał listy do wszystkich Kościołów, umacniając je w wierze Chrystusowej. Jeden z tych listów napisał do Kościoła rzymskiego, jak to czytamy w Historii kościelnej, prosząc, aby nie usiłowano przeszkodzić jego męczeństwu. W liście tym tak powiada: „Od Syrii aż do Rzymu, na lądzie i na morzu, staczam walkę z dzikimi zwierzętami; dniem i nocą związany i skuty z dziesięcioma lampartami w postaci żołnierzy przydanych mi jako straż, którzy za dobrodziejstwa z mej strony stają się coraz okrutniejsi, lecz ja coraz więcej uczę się dzięki ich niegodziwościom. O błogosławione bestie, które mnie czekają, kiedyż nadejdą, kiedy je wypuszczą, kiedy będą mogły nasycić się mym ciałem? Zaproszę je, by mnie pożarły, i będę błagał, by nie wahały się dotknąć mego ciała, jak to niekiedy czyniły, a nawet gdyby zwlekały, zmuszę je do tego, sam im się narzucę. Przebaczcie, ja wiem, co jest dla mnie dobre: ogień, krzyż, dzikie zwierzęta, rozproszenie kości, rozdarcie wszystkich członków i całego ciała – niechaj wszystkie męki wymyślone przez diabła spadną na mnie, bylebym zasłużył sobie na zdobycie Chrystusa.”

Po przybyciu do Rzymu postawiono go przed Trajanem, a ten rzekł doń: „Ignacy, dlaczego podburzałeś Antiochię do buntu i nawracałeś lud mój na wiarę chrześcijańską?” Ignacy zaś odparł: „Obym i ciebie mógł nawrócić, abyś na zawsze posiadł najcenniejsze królestwo!” Wtedy Trajan powiedział: „Złóż ofiarę moim bogom, a uczynię cię najwyższym wśród kapłanów”. Lecz Ignacy odparł: „Ani ofiar nie złożę twoim bogom, ani też nie pragnę od ciebie dostojeństwa. Możesz uczynić ze mną, co zechcesz, ale w żaden sposób mnie nie odmienisz”. Wówczas Trajan rzekł: „Chłostajcie jego barki kańczugami, rozrywajcie jego boki podwójnymi hakami, a rany jego trzyjcie twardymi kamieniami”. Gdy zaś uczyniono z nim to wszystko, a on pozostał niewzruszony, Trajan dodał: „Przynieście rozżarzone węgle i każcie mu przejść po nich bosymi stopami”. Wtedy Ignacy rzekł: „Ani ogień płonący, ani wrząca woda nie potrafi ugasić we mnie miłości do Chrystusa”. Trajan zaś powiedział: „To są chyba sztuki czarnoksięskie, jeżeli znosząc takie cierpienia, nie ulegasz”” A Ignacy odparł: „My, chrześcijanie, nie jesteśmy czarnoksiężnikami, a prawo nasze śmiercią każe czarnoksiężników, ale wy właśnie jesteście nimi, bo oddajecie cześć bałwanom”. Trajan wówczas rzekł: „Rozerwijcie plecy jego hakami, a rany posypcie solą”. A na to Ignacy: „Cierpienia tego życia niczym są wobec przyszłej chwały”. Trajan tedy rozkazał: „Teraz już zakujcie go w żelazne kajdany, przywiążcie do słupa i trzymajcie go w najgłębszym lochu więzienia bez jedzenia i picia, a po trzech dniach rzucony zostanie na pożarcie dzikim zwierzętom”.

Trzeciego dnia tedy cesarz, senat i cały lud zgromadził się, aby ujrzeć, jak biskup Antiochii będzie walczył z dzikimi zwierzętami. Cesarz zaś powiedział: „Ponieważ Ignacy jest tak pyszny i hardy, więc przywiążcie go i wypuśćcie na niego dwa lwy, aby nawet szczątki z niego nie pozostały”. Wtedy św. Ignacy zwrócił się do ludu, który stał wokół, i rzekł: „Rzymianie, którzy będziecie przyglądać się tej walce, wiedzcie, że ból mój nie pozostanie bez nagrody, ponieważ cierpię nie za nieprawość, lecz za bogobojność”. Następnie zaś, jak to czytamy w Historii kościelnej, począł mówić: „Jestem ziarnem Chrystusowym, niechaj zmielą mnie zęby dzikich zwierząt, abym stał się czystym chlebem”. Słysząc to cesarz rzekł: „Wielka jest cierpliwość chrześcijan, któż bowiem z Greków zniósłby tak wiele za swego Boga?” Ignacy zaś rzekł: „To pomoc Chrystusa, a nie moje męstwo pomaga mi znosić cierpienia”. Potem jął drażnić lwy, aby przyszły go pożreć. Wtedy lwy zbliżyły się i wprawdzie zadusiły go, ale ciała jego nie tknęły. Trajan zaś widząc to z największym podziwem odszedł nakazując, aby nie przeszkadzano nikomu, kto chciałby zabrać jego ciało. Dlatego chrześcijanie unieśli jego zwłoki i pochowali je z największą czcią. Niedługo potem Trajan otrzymał list od Pliniusza Sekundusa, polecającego mu gorąco chrześcijan, których cesarz kazał zabijać. Pożałował wtedy cesarz tego, co zrobił z Ignacym, i rozkazał, aby nikt już chrześcijan nie śledził, gdyby jednak któryś z nich wpadł w ręce władz, wówczas miał być ukarany.

Czytamy też, że św. Ignacy wśród tak przeróżnych męczarni nigdy nie przestawał wzywać imienia Jezusa Chrystusa. Gdy zaś kaci pytali go, dlaczego tyle razy powtarza to imię, powiedział: Imię to wypisane jest w moim sercu, dlatego nie mogę przestać wzywać go. Po jego śmierci więc ci, którzy to słyszeli, chcąc dla ciekawości przekonać się o tym, wydobyli serce z jego ciała i rozciąwszy je przez pół znaleźli w nim wypisane złotymi literami imię Jezusa Chrystusa. Z tego powodu wielu nawróciło się. O tym świętym powiada też Bernard w komentarzu do psalmu Kto się w opiekę: „Ów wielki Ignacy, wychowanek umiłowanego ucznia Jezusowego, a przy tym męczennik, którego drogocennymi relikwiami wzbogacone zostało nasze ubóstwo, w szeregu listów pisanych do Maryi nazywa Ją Rodzicielką Chrystusa. Wspaniały to zaiste tytuł do chwały i jakże niezmiernie zaszczytny przydomek!”

Fragmenty ze „Złotej legendy” Jakuba de Voragine, „Legenda na dzień świętego Ignacego”



Legendy o świętych – Dialog Anioła z franciszkanami Legendy o świętych – Izabella królowa wdowa