Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


4 marcaŚw. Kazimierz królewicz

Pan Jezus powiedział, że „łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego&rdquo (Mt 19, 24). A jednak nie jest to niemożliwe, jak pokazują przykłady wielu świętych; jednym z nich jest św. Kazimierz królewicz. Okazuje się, że wielka wiara i wielkie umiłowanie Boga pozwala osiągnąć to co wydaje się dla człowieka niemożliwe.

Kazimierz był wnukiem Władysława Jagiełły i jego czwartej żony, Zofii. Jego ojcem był Kazimierz Jagiellończyk, a matką Elżbieta Rakuszanka. Obydwoje słynęli ze skromnego, pobożnego i czułego na krzywdę ludzką życia. W takiej rodzinie 3 października 1458 r. przyszedł na świat drugi syn królewskiej pary – Kazimierz. Wychowywał się wśród licznego rodzeństwa – miał 5 braci i 7 sióstr, a pierwszą jego wychowawczynią była matka – mądra i pobożna kobieta, która dzieciom wpajała cnoty chrześcijańskie: miłość Boga i bliźniego, umiłowanie modlitwy i pobożnego życia, miłosierdzie i rozumienie ludzkiej biedy. Kazimierz od dziecka chętnie się modlił i był wrażliwy na wszelkie cierpienie i na niszczenie żyjącej natury.

W 1467 r. król Kazimierz Jagiellończyk podjął decyzję, żeby nauczycielem i wychowawcą czterech jego synów (Władysława, Kazimierza, Olbrachta i Aleksandra) został kanonik krakowski, Jan Długosz. Doskonały, dociekliwy historyk, był jednocześnie prawdziwym mężem Bożym i świętym kapłanem. Nauczanie królewskich synów obejmowało historię starożytną, język łaciński, literaturę klasyczną, retorykę i teologię, a dodatkowo praktyczne zapoznawanie się ze sztuką rycerską. Spośród czterech braci od początku najzdolniejszym okazał się dziewięcioletni Kazimierz. Długosz cenił go za szlachetność, rzadkie zdolności i lotną pamięć.

Z woli rodziców królewicze mieszkali w czasie nauki poza stolicą. Chowano ich w surowej prostocie: w lecie nosili odzież ze zgrzebnego sukna, zimą za okrycie mieli kozie kożuszki. Jedynie w czasie uroczystości dworskich ubierani byli jak na synów królewskich przystało – w jedwabie i szkarłaty. Pokarmy były niewyszukane, posłania twarde, a czas odpoczynku i rozrywki krótki. Tę skromność życia Kazimierz ukochał już na zawsze: do końca żył skromnie i stosował wszelkiego rodzaju dobrowolne umartwienia.

Już wtedy Długosz uważał, że jest to dziecko niezwykłe, ze znamieniem przyszłej świętości. Po przyjęciu pierwszej Komunii Kazimierz długo leżał u stóp ołtarza, pragnąc okazać wielkie uszanowanie i wdzięczność na niewysłowioną łaskę. Ze wszystkich zajęć najbardziej lubił pogrążać się w modlitwie. Często wychodził przed wschodem słońca do kościoła, gdzie z zakonnikami odmawiał modlitwy poranne, słuchał Mszy św. i przyjmował Komunię św. Potem szedł do szpitala miejskiego i rozdawał chorym wszystkie pieniądze otrzymane od ojca na własne potrzeby. Kiedy ubodzy z wdzięczności całowali go po rękach, usilnie prosił ich, by tego nie robili. Pobożność jego stale rosła. Kiedy dowiedział się, jakie łaski zlewa Duch Święty na człowieka w sakramencie bierzmowania, prosił rodziców, żeby pozwolili mu przystąpić do tego sakramentu. Oddano go więc pod opiekę księdza Jana z Kęt (kanonizowanego w 1767 r.), który już wówczas słynął z pobożności i cudów. Przez kilka dni przygotowania Kazimierz pościł i gorąco się modlił, aby godnie przyjąć sakrament. W ubogiej celi świętego kapłana uczył się pokory i chrześcijańskiej pobożności, którą zachował do końca życia.

W 1471 r. trzynastoletni Kazimierz z woli ojca odbywa wyprawę na Węgry. Wyprawa była wyrazem pretensji Jagiellonów do tronu węgierskiego; król pragnął zapewnić sukcesję swojemu młodszemu synowi na podstawie roszczeń swej żony Elżbiety po bezpotomnej śmierci jej brata, Władysława Pogrobowca. Wyprawa odbyła się także na prośbę węgierskich posłów, pragnących zrzucić z tronu panującego tymczasem Macieja Korwina. Jednak król Maciej dysponował znaczną siłą zbrojną, wojsko polskie musiało więc wycofać się. Maciej grał na zwłokę, a tymczasem polskie wojsko uległo rozprzężeniu i demoralizacji. Kiedy wreszcie żołnierze, którym długo nie wypłacano żołdu, zaczęli dezerterować, trzeba było wycofać się. Wyprawa nie udała się i królewicz wrócił do Polski. Było to dla niego przykre, ponieważ pragnął zjednoczenia Węgier, Czech pod panowaniem brata Władysława i Polski pod panowaniem ojca, a potem wspólnego uporania się z nawałą turecką. Jednak pokornie poddał się woli Bożej: „Nie była mi przeznaczona przez Boga korona św. Szczepana. Nie chcę korony okupionej przelewem krwi chrześcijańskiej…”.

Po tym doświadczeniu Kazimierz wraca do nauki, która trwała jeszcze do 1475 r. Potem przebywa z ojcem i jest przez niego stopniowo wdrażany w sprawy państwowe. W 1481 r. z powodu niepomyślnych wydarzeń politycznych na Litwie król zlecił Kazimierzowi wielkorządztwo w Koronie. Przez dwa lata rządy swe sprawował w Radomiu. Zasłynął w tym czasie jako roztropny i sprawiedliwy książę. Wtedy też powstał projekt ożenienia Kazimierza z córką cesarza Fryderyka, nic jednak z tego nie wyszło, ponieważ Kazimierz pragnął zachować dziewiczą czystość do końca życia.

Kiedy Kazimierz wydawał się być bliski objęcia rządów, wielu dworaków i pochlebców zawczasu zaczęło ubiegać się o jego łaski. Kazimierza napawało to jednak wstrętem i sprawiało mu wielką przykrość. Twierdził, że z rządzeniem samym sobą i panowaniem nad swymi złymi skłonnościami ma już dość roboty. Tron nie nęcił go. Już wtedy być może czuł, że jemu przeznaczony jest inny tron: „Daj Boże, żeby pan i dobrodziej mój ojciec, którego mi Pan Bóg czcić kazał, jeśli być może, nigdy nie umierał i szczęśliwie królował. Niech ja pierwej umrę, abym na ojca śmierć nie patrzał. Na to królestwo nie jestem łakomy ani sposobny, bo na insze mię Pan Bóg stworzył, które nam Jezus męką swą zgotował. Jest co z samym sobą czynić i nad sobą i złymi swymi skłonnościami panem być. Rządzenie królestwem wielkiej mądrości potrzebuje i ciężki przed Panem Bogiem z tego rządzenia rachunek”.

Królewicz nie znosił wokół siebie ludzi żyjących grzesznie, niemoralnie. Upominał ich, nauczał, przemawiał do sumienia, zachęcał by przystępowali do sakramentów i wzywali na pomoc łaskę Bożą. Jego wpływ wielu ludziom pomógł zmienić życie. Tych, którzy się poprawili, darzył wielką życzliwością, ale tych, którzy nie chcieli się zmienić, wydalał z dworu sam lub prosząc o to ojca.

W szczególny sposób ukochał też Kazimierz Królową Niebios – „najdroższą Matkę”. Codziennie śpiewał hymn ku Jej chwale, Jej ślubował czystość i każdego dnia modlił się do Niej.

W okresie wielkorządztwa Kazimierz zaczął chorować. Współczesne źródła podają, że „był trawiony suchotami”. Z tego powodu w 1483 r. ojciec zwolnił go z obowiązków i wezwał do siebie, na Litwę w nadziei, że świeże powietrze przywróci synowi zdrowie. Lekarze zaordynowali mu dobre odżywianie i wesołe rozrywki, na co Kazimierz odpowiedział, że tak właśnie postępuje, bo codziennie odżywia się najznamienitszym pokarmem, tj. Ciałem Chrystusowym, a rozrywek, które lubi, używa do syta. Namawiano go też – dla zdrowia – do małżeństwa, między innymi powstał projekt ożenienia go z córką cesarza Fryderyka, ale Kazimierz odpowiadał, że woli stracić życie doczesne niż bezcenne wieczne.

Podczas pobytu na Litwie Kazimierz wypraszał u ojca fundusze na budowę kościołów i klasztorów, a także sprowadzał księży diecezjalnych i zakonnych, aby przygotowali pogańskich Litwinów do chrztu. Gorąco pragnął także zjednoczenia Kościoła Wschodniego z Kościołem rzymskim, stąd wypływało jego poparcie dla unitów (Kościoła grekokatolickiego). Jednocześnie tak bardzo słynął z dobroczynności, że powszechnie nazywano go „obrońcą ubogich”.

Z początkiem 1484 r. zdrowie Kazimierza uległo wyraźnej poprawie. Król wyjechał więc na sejm lubelski, a królewicz przeniósł się do Grodna, okolicy pięknej i zdrowej. Jednak w końcu lutego nastąpił kryzys. Król przyjechał do Grodna w trzy dni – 1 marca, po to żeby pożegnać się z synem. Kazimierz przyjął Sakrament Chorych i Komunię św. Cały czas gorąco się modlił, trzymając w ręku krzyż i medalik z wizerunkiem Matki Boskiej. 4 marca, w pierwszy czwartek Wielkiego Postu, zasnął w Panu. Pochowany został w kościele katedralnym św. Stanisława w Wilnie, w kaplicy Najświętszej Maryi Panny. W XVII w Trumnę przeniesiono do nowo wybudowanej królewskiej kaplicy pod wezwaniem św. Kazimierza. W 1953 r. po raz drugi przeniesiono relikwie świętego królewicza – do kościoła świętych Piotra i Pawła, obecnej prokatedry archidiecezji wileńskiej. Gdy w 1602 r., z okazji kanonizacji, otworzono grobowiec królewicza, znaleziono w nim nienaruszone ciało świętego, a przy nim tekst hymnu ku czci Najświętszej Maryi Panny „Omni die dic Mariae” („Dnia każdego sław Maryję”), hymnu którego autorstwo powszechnie przypisywano św. Kazimierzowi i dopiero najnowsze badania udowodniły, że był on znany już w XI wieku i którego autorem mógł być św. Anzelm z Canterbury lub Bernard Morlay. Stwierdzono też, że ciało jego wydziela silną przyjemną woń.

Od razu po śmierci przy grobie Kazimierza zaczęły się dziać cuda: nieuleczalnie chorzy i różnego rodzaju kaleki odzyskiwali zdrowie, a zdarzyło się podobno także wskrzeszenie dziecka – małej Urszulki, córki mieszczanina wileńskiego. Wiele razy święty okazywał też szczególną opiekę nad narodem polskim i litewskim, pomagając odpierać najazdy nieprzyjaciół: np. przed bitwą pod Kircholmem Jan Karol Chodkiewicz prosił o pomoc św. Kazimierza, Jan II Sobieski przed wyprawą na Turków też zwrócił się do niego o orędownictwo. Znamy z historii skutki owych modlitw.

W 1516 r. do Stolicy Apostolskiej wpłynęły trzy pisma z prośbą o wszczęcie procesu kanonizacyjnego: od biskupa wileńskiego Wojciecha Radziwiłła, od oo. Bernardynów z Wilna i od króla Zygmunta Starego. Niestety, papież Leon X, który wydał zgodę na proces, zmarł w 1521 r. i nie zdążył dokonać kanonizacji, a akta zaginęły. Następna inicjatywa wyszła blisko 80 lat później od papieża Klemensa VIII, wielkiego czciciela Kazimierza. Znalazły się też zaginione akta i wreszcie 7 listopada 1602 r. kanonizacja została dokonana. Datę święta wyznaczono na 4 marca. Kazimierz ogłoszony został patronem Litwy. W 1948 r. papież Pius XII ogłosił go patronem młodzieży litewskiej. A w 1960 r. Kawalerzy Maltańscy obrali go sobie za patrona. Cześć odbiera też za oceanem – w 1907 r. powstało w USA zgromadzenie sióstr litewskich pw. św. Kazimierza; jego imię noszą dwie miejscowości: jedna w Wenezueli i jedna w Kanadzie. W 1948 r. założono w Rzymie kolegium Litewskie, które nosi imię św. Kazimierza, a w 1958 r. poczta watykańska wydała z okazji rocznicy jego urodzin poświęconą mu serię znaczków.

W ikonografii św. Kazimierz przedstawiany jest w szatach królewskich z lilią w ręku, lub klęczącego przed drzwiami kościoła.

Imię wywodzone jest od staropolskich słów kazi – „nakazywać” i mir – „zgoda, pokój” i oznaczać ma „wprowadzający zgodę”.

Modlitwa do św. Kazimierza:

Książe niezłomny, święty Kazimierzu,

Królewski synu i chlubo Ojczyzny,

Jesteś jak gwiazda, która zajaśniała

Nad naszą ziemią.

Żyjąc na świecie, ale nie dla świata,

Wybrałeś drogę pokornej miłości

Wiedząc, że tylko w Bogu jest wesele

I pełnia szczęścia.

Jakże jest trudno wzgardzić zaszczytami

I w głębi serca pozostać ubogim,

Jakże niełatwo wśród młodości pokus

Zachować czystość!

Naucz nas, książę, szukać woli Pana

I czułą matkę znajdować w Maryi;

Ona niech raczy oba twe narody

Ogarnąć płaszczem.

Módl się za nami, święty Królewiczu,

Bo chcemy z Tobą w niebieskiej ojczyźnie

Pieśnią wdzięczności wielbić Boga w Trójcy

Przez wszystkie wieki. Amen

Litania do świętego Kazimierza

Kyrie, elejson, Chryste, elejson, Kyrie, elejson.

Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, – zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże, Duchu Święty, Boże, – zmiłuj się nad nami.

Święta Trójco, jedyny Boże, – zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo, módl się za nami

Święta Boża Rodzicielko,

Święty Kazimierzu, Patronie narodu polskiego,

Święty Kazimierzu, jasna gwiazdo w Kościele polskim świecąca,

Święty Kazimierzu, różdżko szczepu Jagiellonów,

Święty Kazimierzu, Wilna skarbie i zaszczycie,

Święty Kazimierzu, pośród bogactw królewskich ubóstwo miłujący,

Święty Kazimierzu, pośród wygód królewskiego domu czystość nad życie lubiący,

Święty Kazimierzu, ciała, świata i szatana pogromco,

Święty Kazimierzu, blaskiem korony polskiej gardzący,

Święty Kazimierzu, serdeczny czcicielu Boga utajonego w Przenajświętszym Sakramencie,

Święty Kazimierzu, gorącym nabożeństwem ku Najświętszej Maryi pałający,

Święty Kazimierzu, nieprzyjacielu bezbożnych,

Święty Kazimierzu, ziemskiej ojczyzny twojej pobożny miłośniku i obrońco,

Święty Kazimierzu, do ojczyzny niebieskiej przewodniku cudowny,

Święty Kazimierzu, lilio niewinności przed tronem Boga wiernie kwitnąca,

Święty Kazimierzu, ojcze ubogich,

Święty Kazimierzu, młodzieńcze niepokalany,

Święty Kazimierzu, aniele wcielony,

Święty Kazimierzu, chwało, wzorze i pociecho,

Abyśmy do wiary i pobożności ojców naszych wrócili,

Aby miłość Boga i bliźniego w naszych sercach rosła,

Abyśmy wśród utrapień i przeciwności mężnie przy wierze świętej dotrwali,

Abyśmy Kościół rzymski i najwyższą Głowę jego gorącym sercem kochali,

Abyśmy pasterzy naszych duchownych szanowali, a z nauki ich życia cnotliwego pobudkę do świętości mieli,

Abyśmy wśród nieszczęść i utrapień błogosławili wyroki Boskiej Opatrzności,

Aby młodzież nasza za przykładem i przyczyną św. Kazimierza pobożność i czystość miłowała,

Abyśmy w powodzeniu i pociechach wdzięczni i pokorni Bogu byli,

Abyśmy krzyż codziennych przykrości naszych z miłością i odwagą nosili,

Abyśmy nieprzyjaciół naszych szczerze miłowali,

Abyśmy w dobrem postępując królestwo Boże pośród nas widzieć i sprawować mogli,

Abyśmy, co Bóg każe, z miłością czynili,

Abyśmy, co Bóg zsyła i dopuszcza, z miłością cierpieli,

Abyśmy św. Kazimierza w niebie oglądali i z Nim razem Boga na wieki chwalili,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, – przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, – wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, – zmiłuj się nad nami.

Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.

Kyrie, elejson, Chryste, elejson. Kyrie, elejson.

P. Módl się za nami święty Kazimierzu.

W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się:

Panie Jezu Chryste, któryś świętego Kazimierza darami swej łaski ubogacał, pośród zepsucia i dostatków niezmierzonych od grzechu zachował i wśród majestatu królewskiego ubóstwem ducha obdarzył, daj nam, prosimy, abyśmy w miłości Twojej i w wierze utwierdzeni, niewinność jego anielską naśladowali, Matkę Twoją jak On pobożnie wychwalali i gardząc ziemskich dóbr próżnością, do niebieskich nieustannie wzdychali. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym, Bóg jeden na wieki. Amen.

...wróć

Św. Kazimierz, Jan Matejko



Jedyny zachowany w Polsce relikwiarz św. Kazimierza, Kościół Reformatorów w Krakowie, Sanktuarium św. Kazimierza