Logo serwisu Biblia


Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
















święty Karol (Karoli) Lwanga

(1860/1861–3.06.1886)

3 czerwca



Uwaga, tekst jest bardzo drastyczny.


Św. Karol Lwanga urodził się w wiosce Birinzi w hrabstwie Buddu w klanie Ngabi w plemieniu Muganda. Wychowano go, by został kapłanem boga Mukasy. Jednak żeby nim zostać, trzeba było być cnotliwym. Kiedy dowiedział się, że jego pradziadek nie został kapłanem Mukasy, dlatego że był żonaty, postanowił sobie mocno, że nigdy nie upadnie jak jego pradziadek.

W sierpniu 1878 r. Karol zgłosił się do pracy w pałacu królewskim. Został przełożonym paziów królewskich sali audiencyjnej. Szybko zdobył sympatię i zaufanie swoich podwładnych. Był urodzonym przywódcą, łagodnego i szlachetnego charakteru. Służył wszystkim i był gotów oddać życie za innych. Często przypominał chrześcijanom na dworze – zarówno katolikom, jak i anglikanom – żeby byli gotowi umrzeć dla Chrystusa. Bez tego wsparcia prawdopodobnie niektórzy chrześcijanie nie wybraliby męczeństwa.

Był świetnym zapaśnikiem, a zapasy były ulubionym sportem w pałacu królewskim.

Z misjonarzami katolickimi Karol zetknął się jeszcze przed wstąpieniem na służbę u króla. Poszedł do nich na misję i przez kilka dni zaznajamiał się z religią i pobierał nauki. Zauważył, że misjonarze ściśle przestrzegali cnoty czystości, tak samo jak on. To go jeszcze bardziej zbliżyło do religii. Porzucił pomysł zostania kapłanem Mukasy.

Kiedy w 1882 r. misjonarze wycofali się dla bezpieczeństwa z Ugandy, życie religijne skupiło się wokół Andrzeja Kaggwy. Karol często przychodził do niego, by spotkać się z innymi katolikami i rozwijać swoją wiedzę religijną. Na dworze był wielkim pomocnikiem przywódcy wspólnoty chrześcijańskiej, Józefa Mkasy Balikuddembé.

Karol Lwanga jako opiekun paziów bronił ich przed homoseksualnymi zakusami króla. Z dnia na dzień zadanie to stawało się coraz trudniejsze.

Władca polecił Karolowi wykopanie małego jeziora u podnóża wzgórza Rubaga, znanego jako Jezioro Króla. To jezioro wydaje się być obsesją młodego władcy, ponieważ cztery lata później zmusił wielu wodzów i wyższych urzędników do jego pogłębiania. Przełożonym przedsięwzięcia uczynił Karola. Ssenkoole, jeden z katów królewskich, uważał się za lepszego od Karola i odmówił pracy pod jego przywództwem. W końcu został zmuszony nie tylko do pracy, ale też do zapłacenia za odmowę 2 tykw piwa bananowego i kozy. To zdarzenie wywołało w nim wielką nienawiść do Karola.

Po aresztowaniu Józefa Mkasy Balikuddembé, który był majordomusem i nieformalnym przywódcą wspólnoty katolików na dworze królewskim, Karol przejął jego obowiązki przywódcy wspólnoty. Przypominał Józefa wyglądem, a jeszcze bardziej przypominał go wielkodusznością, czystością, posłuszeństwem, samokontrolą, dobrocią, roztropnością i odwagą. Niestrudzony w swojej gorliwości, nauczał nie tylko swoich chłopców, ale wszystkich, którzy do niego przychodzili. Udało mu się zdobyć szacunek, podziw i przywiązanie podopiecznych.

Tego samego dnia, kiedy umarł Józef, 15 listopada 1885 r., Karol Lwanga i inni katolicy przyjęli chrzest z rąk misjonarza Symeona Lourdela, kapłana Białych Ojców.

Po śmierci Józefa król zabronił Karolowi i chrześcijanom chodzić do misji, nakazał modlić się tylko w pałacu i zapowiedział, że złamanie zakazu potraktuje jako zdradę. Jednak złość na religię stopniowo w nim narastała.

W tym czasie, kiedy katolicy nie mogli chodzić do misjonarzy, by uczestniczyć we Mszy św., Karol powiedział do ks. Lourdela: „Nie mogliśmy obchodzić Wielkanocy, ale na Wniebowstąpienie Pańskie to sobie powetujemy. Nie przegapimy tej daty. Jak pięknie chcemy celebrować Wniebowstąpienie!”.

Kiedy władca zauważył, że młodzi ludzie modlą się codziennie, zapłonął gniewem. Zażądał, żeby chrześcijanie na jego dworze wyrzekli się swojej wiary. Skoro to się nie stało, 25 maja 1886 r. zebrał wszystkich dworzan w sali audiencyjnej i kazał stanąć po jednej stronie wszystkim chrześcijanom. Natychmiast zostali oni aresztowani i uwięzieni. Następnego dnia odbyło się posiedzenie sądu, który skazał ich na śmierć. 26 maja 1886 r. w niebezpieczeństwie śmierci Karol Lwanga ochrzcił swoich podopiecznych katechumenów, którzy jeszcze jako niegotowi nie byli ochrzczeni.

26 maja 1886 r. Karol i jego 15 towarzyszy zostali skazani na śmierć. Święty obiecał młodemu, zaledwie 14-letniemu Kizito: „Wezmę cię za rękę, jeśli będziemy musieli umrzeć dla Jezusa, umrzemy razem, ręka w rękę”. W więzieniu Karol Lwanga ochrzcił czterech paziów: Gyavirę, Kizito, Mbagę Tuzinde i Mgaggę. Trzej spośród skazanych: Atanazy Badzekuketa, Poncjan Ngondwé i Gonzaga Gonza zostali zamordowani jeszcze przed egzekucją, która miała miejsce 3 czerwca 1886 r., w święto Wniebowstąpienia Pańskiego. Tego dnia skazanych zaprowadzono na miejsce kaźni w Namugongo. Przed egzekucją kat Ssenkoole kazał oddzielić Karola od innych mówiąc: „Tego zachowuję dla siebie”. Pozostali zostali owinięci trzcinowymi matami, ułożeni na stosie w piecu i spaleni żywcem. Razem z nimi spalono też ciało zamordowanego Tuzinde.

Karol Lwanga został zaprowadzony kawałek dalej, gdzie ułożono mniejszy stos. Związano go tak, że nogi miał wyciągnięte, a ręce ściśle przylegały do boków, i owinięto ściśle trzcinową matą. Na szyi miał jarzmo niewolnika. Kiedy zaczęli go wiązać, Karol zapytał kata, czy pozwoli, żeby sam sobie przygotował stos. Prośba jego została spełniona. Potem Ssenkole podpalił stos w nogach męczennika: ciało jego palił powoli, zaczynając od stóp i nóg, które zwęgliły się do kości, podczas gdy reszta ciała była nienaruszona. Ssenkole szyderczo pytał, czy Bóg przybędzie ocalić Karola, ale on odpowiedział: „Ty biedny głupi człowieku, wierzysz, że dręczysz mnie ogniem, podczas gdy to, co robisz, jest obmywaniem moich nóg źródlaną wodą. Pomyśl raczej o sobie: żeby Bóg, którego obrażasz, nie wrzucił cię w ogień piekielny”. Tuż przed śmiercią zawołał w stronę swoich braci: „Za parę chwil spotkamy się w raju”.

Kiedy płomień dotarł do serca, Karol umarł. Tuż przed śmiercią zawołał jeszcze głośno: „Mój Boże!”. Pozostali męczennicy przez cały czas modlili się i umierali bez jednego jęku.

Św. Karol Lwanga został patronem Akcji Katolickiej Młodzieży Afryki, młodzieży katolickiej, nawróconych i ofiar tortur.

Imię Karol wywodzi się z języka germańskiego i oznaczało „chłop”.



© 2000–2020 barbara     Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved     Strona nie zawiera cookies