Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


12 czerwcabł. Józef Stanek

Bł. Józef Stanek urodził się 4 grudnia 1916 r. w Łapszach Niżnych na Spiszu w ówczesnym powiecie nowotarskim, województwie nowosądeckim, w diecezji krakowskiej. Był ósmym i najmłodszym dzieckiem swoich rodziców, Józefa i Agnieszki, którzy zajmowali się rolnictwem, a w podgórskim terenie było to zajęcie ciężkie i niewdzięczne. W 1923 r., kiedy był w pierwszej klasie, w ciągu tylko dziewięciu miesięcy stracił oboje rodziców i dziadków z powodu epidemii tyfusu. Opieką nad Józefem zajęło się starsze rodzeństwo.

Był bardzo zaangażowanym małym ministrantem i zdarzało się, że pomagał księdzu douczając młodsze dzieci religii. Po ukończeniu czterech lat nauki w szkole powszechnej, w 1929 r., opiekujący się nim najstarsza, 34-letnia, siostra Stefania i brat Wendelin, widząc wielką chęć do nauki najmłodszego brata, oddali go do średniej szkoły, Collegium Marianum, w Wadowicach na Kopcu, prowadzonej przez pallotynów. Było to dla niego trudne, ponieważ w domu rozmawiano tylko góralską gwarą – teraz musiał nauczyć się języka polskiego. W szkole tej Józef należał do orkiestry dętej, grając na tubie.

W 1935 r. bł. Józef Stanek zdał maturę, po czym wstąpił do nowicjatu Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego (Księży Pallotynów) w Sucharach nad Notecią. Był zdolny, inteligentny, pilny i odpowiedzialny. Każdą pracę, także fizyczną, przyjmował i wypełniał chętnie i bez ociągania, był też uczynny i ofiarny, często wykonując cięższe prace fizyczne za innych, jako że sił fizycznych mu nie brakowało. Modlił się gorliwie, starał się zawsze o stan skupienia i wyciszenia do głębszej modlitwy, która miała przygotować go do studiów filozoficznych i teologicznych, szczególnie przed Najświętszym Sakramentem. Nigdy nie narzekał i nie skarżył się na innych. Po dwóch latach nowicjatu, 15 sierpnia 1937 r. złożył na ręce swojego przełożonego pierwszą profesję zakonną. Następnie rozpoczął studia w Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie pod Warszawą.

7 września 1939 r. prawie wszyscy mieszkańcy ołtarzewskiego seminarium rozpoczęli ewakuację na wschód – do domów pallotyńskich w Nowosadach, Berezie Kartuskiej i w Okopach Świętej Trójcy. Tymczasem Armia Czerwona najechała Polskę. W ten sposób kleryk Józef Stanek, a wraz z nim wielu innych wojennych uciekinierów dostało się do niewoli sowieckiej. Przetrzymywano ich przez kilka dni w szopie i w stajni, w oczekiwaniu transportu na wschód. Dzięki temu kilkunastoosobowej grupie żołnierzy i mieszkańców ołtarzewskiego domu, wśród których był i Józef, udało się uciec. Po wielu dniach nocnego marszu trafił do rodzinnego domu w Łapszach Niżnych. Później, po kilkutygodniowym pobycie w domu i powrocie do sił, powrócił do Ołtarzewa, gdzie kontynuował naukę.

Po ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych, 7 kwietnia 1941 r. otrzymał święcenia kapłańskie w Warszawie z rąk abpa Stanisława Galla. Mimo że jego rodzinna miejscowość, Łapsze Niżne, były w tym czasie na terytorium Słowacji, Józef Stanek uzyskał stosowne pozwolenia i swoją Mszę prymicyjną odprawił 14 kwietnia 1941 r. w kościele pw. św. Kwiryna, w którym 25 lat wcześniej był ochrzczony.

Zaraz po święceniach Józef rozpoczął studia specjalistyczne na tajnych kompletach na Wydziale Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Codziennie wraz z kolegami dojeżdżali z Ołtarzewa do Warszawy spóźniającymi się pociągami lub szli pieszo przez Pruszków i Piastów. Wracali tak samo, głodni, brudni, umęczeni, narażeni na organizowanie codziennie łapanki. Jednocześnie rozpoczął też pracę w konspiracji jako kapelan Armii Krajowej, posługując się pseudonimem „Rudy”: około 1941 roku złożył przysięgę Związku Walki Zbrojnej, późniejszej Armii Krajowej. Był też duszpasterzem i kapelanem Zakładu Sióstr Rodziny Maryi na Koszykach przy ul. Hożej w Warszawie.

1 sierpnia 1944 r., tj. w dniu wybuchu Powstania Warszawskiego, ks. Józef właśnie był na tajnych wykładach z socjologii i nie zdążył wrócić do Ołtarzewa, nie udało mu się też dostać do swojego punktu duszpasterskiego wyznaczonego mu przez naczelnego kapłana. Został więc w Zakładzie Sióstr Rodziny Maryi na Koszykach, sprawował też posługę jako kapelan szpitala i sanitariusz. Miał tylko cywilne ubranie, a do posługi potrzebował sutanny i stuły na szyi. Niedługo udało mu się je pożyczyć od biskupa i odtąd zawsze już występował w tym stroju.

Jego przełożeni, korzystając z tego, że pozostał w Warszawie, w drugiej połowie sierpnia skierowali go do pracy w Zgrupowaniu AK „Kryska”, walczącym przy ul. Czerniakowskiej w Warszawie. Pełnił w nim pełną miłości bliźniego służbę kapelana i duszpasterza. Odprawiał Msze polowe i spowiadał, odwiedzał szpitale polowe, niosąc pomoc duchową i nadzieję walczącym i rannym, nosił rannych do szpitala, zabierając ich z najbardziej wysuniętych pozycji powstańczych, wydobywał spod gruzów zasypanych żołnierzy i cywilów, wykazując wielką odwagę, nie licząc się z niebezpieczeństwem utraty życia, nie szczędząc siebie, podnosił na duchu załamanych mieszkańców i głosił do nich Słowo Boże. W czasie tej działalności wielu rannych uratował od śmierci, szczególnie tych, którzy pod koniec powstania pozostawieni byli własnemu losowi.

Kiedy powstanie załamywało się i czerniakowski przyczółek, w którym zostało już tylko około 120 żołnierzy, ewakuował się na drugą stronę Wisły, ks. Józef – mimo że mógł uratować się – swoje miejsce w pontonie odstąpił rannemu żołnierzowi. Pragnął dzielić los ludności, którą opiekował się i której niósł Słowo Boże i nadzieję. Od 10 do 23 września trwały krwawe walki o utrzymanie przysiółka czerniakowskiego; coraz mniej żołnierzy broniło go. Wreszcie resztka żołnierzy przeszła kanałami na Mokotów, część dostała się na prawą stronę Wisły.

23 września 1944 r., po negocjacjach dotyczących kapitulacji, w których brał także udział „Rudy”, Niemcy zajęli tereny bronione dotychczas przez „Kryskę”. Udało się ewakuować rannych i ludność cywilną.

Ksiądz stał się obiektem szczególnej nienawiści i zaciekłości Niemców. Po torturach, bity i popychany, został odprowadzony pod prowizoryczną szubienicę na zapleczu magazynu przy ul. Solec w Warszawie. Podchodził do niej spokojnie, nie okazując strachu. Jeszcze spod szubienicy błogosławił prowadzonych do obozu zagłady żołnierzy i cywili, których hitlerowcy specjalnie tędy prowadzili, aby im pokazać „głównego bandytę Powstania”. Tak wielką nienawiść hitlerowców ściągnął ks. Józef na siebie tym, że polecił powstańcom niszczyć swoją broń, chcąc ich w ten sposób uratować, ponieważ Niemcy każdego chwytanego przez siebie uzbrojonego Polaka rozstrzeliwali na miejscu. Nie chciał też, aby broń dostała się w ręce hitlerowców i służyła zabijaniu Polaków...

Bł. Józef Stanek został powieszony przez Niemców boso, na własnej stule. Został pochowany w miejscu swojej śmierci we wspólnym grobie.

14 kwietnia 1945 r. zwłoki bohaterskiego kapłana męczennika ekshumowano i złożono w zbiorowej mogile przy ul. Solec w Warszawie. Szczątki księdza były dobrze zachowane, nawet znać było na szyi ślad po stule. W kieszeni znaleziono brewiarz. 4 marca 1946 r. przeniesiono je na Cmentarz Powązkowski, a 5 listopada 1987 r. przeniesiono je jeszcze raz, do kwatery zgrupowania AK „Kryska” na tymże cmentarzu. 24 listopada 2000 r., już po beatyfikacji, przeniesiono relikwie do dolnego kościoła Chrystusa Króla w parafii pw. św. Wincentego Pallottiego przy ul. Skaryszewskiej w Warszawie.

W 1994 r. na warszawskim Powiślu, przy skrzyżowaniu ulic Wilanowskiej i Solec postawiono pomnik ku czci ks. Józefa Stanka i wszystkich walczących tu w oddziałach AK i Wojska Polskiego.

Papież Jan Paweł II beatyfikował ks. Józefa Stanka w gronie 108 męczenników II wojny światowej 13 czerwca 1999 r. w Warszawie.

Dziś imię bohaterskiego księdza, błogosławionego Józefa Stanka nosi jedna z alej na warszawskim Solcu, a także kaplica w warszawskim Muzeum Powstania Warszawskiego.

Wspomnienie błogosławionego obchodzimy 12 czerwca.

Imię Józef pochodzi od hebrajskiego imienia „Jehoseph” i znaczy „niech Jahwe przysparza”; „niech Bóg pomnoży” lub „Bóg przydał”.

...wróć