Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


20 wrześniaśw. Józef Im Ch'i-p'ek

Św. Józef Im Ch’i-p’ek urodził się w 1804 r. w niewielkiej wiosce w pobliżu Seulu w Korei w pobliżu rzeki Han. Kiedy był jeszcze mały, zmarła jego matka, a ojciec bardzo go kochał. Był dobrym chłopcem. Przez dziesięć lat w niewielkiej koreańskiej szkole uczył się chińskiej literatury, a potem zajął się handlem. Był doskonały w sporcie, muzyce, poezji, sztuce itp. i miał wielu przyjaciół. Był wierzący, ale mimo że jego żona i dzieci były ochrzczone, on sam twierdził, że przyjmie chrzest w późniejszym terminie. Odnosił się do katolików życzliwie, zawsze im pomagał i przyznawał się do przynależności do Kościoła koreańskiego. Nie bał się być związany z katolikami.

W 1835 r. Józef zgłosił się do pracy w policji, gdzie miał nadzieję pomagać aresztowanym chrześcijanom.

W 1846 r. jeden z synów Józefa towarzyszył św. Andrzejowi Kim Tae-gŏn w podróży, w której mieli przywieźć francuskich misjonarzy z Chin do Korei, i razem z nim został aresztowany 5 czerwca 1846 r. Kiedy Józef dowiedział się o tym, najpierw odwiedził syna w więzieniu, a potem udał się do gubernatora do Hwanghae z prośbą o uwolnienie syna. Przecenił jednak siłę prośby, ponieważ gubernator nie tylko nie uwolnił syna, ale zaaresztował Józefa. Józef w więzieniu spotkał św. Andrzeja Kim Tae-gŏn. Był pod wielkim wrażeniem szlachetnej osobowości ojca Kima, wysokiej godności i głębokiej wiary, że wreszcie zdecydował się przyjąć chrzest z jego rąk, na którym dopiero przyjął imię Józef. Ojciec Kim powiedział mu, żeby podziękował Bogu za wielką łaskę, że znalazł się w więzieniu.

Przyjaciele pragnęli za wszelką cenę ocalić Józefa, dlatego namawiali go do wyrzeczenia się wiary, a kiedy nie chciał ich słuchać, kilka razy przyprowadzali do więzienia jego synów i jego córki, a także teściową, w nadziei, że oni zdołają skruszyć upór ojca. Nic to nie dało. Józef został poddany torturom, podczas których próbowano go zmusić do odstępstwa. Szef policji powiesił Józefa do góry nogami i kazał bić go. I to nic nie dało. Po trzech miesiącach pobytu w więzieniu Józef został skazany na śmierć i z tego powodu był bardzo szczęśliwy. Powiedział współwięźniom, że pierwszy pójdzie do nieba, żeby powitać ich, kiedy i oni tam przybędą. Kiedy tortury nie przekonały Józefa, szef policji kazał go kłuć i wkręcać w jego nogi śruby. Józef jęknął z bólu. Szef policji powiedział mu, że jęki przyjmie jako znak odstępstwa od wiary i wtedy Józef przestał jęczeć i dzielnie zniósł tortury. Został pobity na śmierć lub uduszony, chociaż według dokumentów Stolicy Apostolskiej został uduszony w więzieniu 20 września 1846 r.

Kiedy synowie Józefa płakali po śmierci ojca, szef policji pocieszał ich mówiąc, że widział tajemnicze światło nad ciałem Józefa.

Został beatykowany, z grupą 23 innych męczenników 6 października 1968 r. przez papieża Pawła VI, a kanonizowany z grupą 102 męczenników koreańskich 6 maja 1984 r. przez Jana Pawła II.

Wspomnienie św. Józefa Im Ch’i-p’ek obchodzimy 20 września.

Imię Józef pochodzi od hebrajskiego imienia Jehoseph i znaczy „niech Jahwe przysparza”, „niech Bóg pomnoży” lub „Bóg przydał”.

...wróć