Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


św. Jan XXIII papież (Jan Dobry)

Św. Jan XXIII przyszedł na świat jako Angelo Giuseppe Roncalli 25 listopada 1881 roku w miejscowości Brusicco, należącej do Sotto il Monte we włoskiej prowincji Bergamo. Był czwartym z kolei (spośród trzynaściorga) dzieckiem Battisty Roncallego i Marianny z domu Mazzola, wieśniaków żyjących z pracy na dzierżawionej ziemi. Rodzice nazywali go zdrobniałym imieniem Angelino, co znaczy „aniołeczek”. Od razu w dniu urodzenia został ochrzczony.

Rodzice Angela byli bardzo pobożni. Zapewne dlatego Angelo od dziecka wiedział, jaką drogę życiową wybierze. Możliwość zostania księdzem zawdzięczał całej rodzinie. To oni wspierali go i odciążali od pracy, żeby mógł się uczyć. Po latach jego brat, Zaverio Roncalli tak powie: „Czasami, kiedy w domu było dużo pracy, a Angelo właśnie się uczył, ktoś z nas protestował, że nas posyła się do roboty, a Angela zostawia w spokoju. Ale to trwało krótko, po chwili wszyscy zgodnie i już bez ociągania zabieraliśmy się do wyjścia w pole”. W 1887 r. poszedł do trzyklasowej szkoły wiejskiej w Sotto il Monte. Bardzo wcześnie, bo już w następnym roku, mając niespełna 7 lat, przystąpił do Pierwszej Komunii świętej. Kiedy skończył wiejską szkółkę, ks. Francesco Rebuzzini uznał, że Angelo powinien dalej się kształcić. Rodzice początkowo nie chcieli o tym słyszeć, ale w końcu dali się przekonać i znaleźli w sąsiedniej wiosce księdza, Don Bolli, który uczył go języka włoskiego i łaciny. Dotychczas bowiem Angelo mówił dialektem górali bergamskich, który był mało zrozumiały nawet dla Włochów. W roku 1891 rozpoczął naukę w niższym seminarium w Celana, od razu w trzecie klasie. Żeby się uczyć w seminarium, zamieszkał u krewnych, ale kiedy wystąpiły jakieś nieporozumienia, wrócił do domu i codziennie szedł do szkoły trzy godziny i tyle samo z powrotem. Było to dla niego tak trudne, że nie udało mu się skończyć roku szkolnego. Don Rebuzzini jednak przy okazji wizyty hrabiego Don Giovanniego Morlani, brata przeora zakonu, zwrócił się do niego z prośbą o opłacanie kosztów dalszej nauki młodego Angelo. Dzięki temu znalazł się on w 1892 roku w konwikcie dla chłopców w Bergamo dla dalszej nauki i dla zostania w przyszłości księdzem. W 1895 r. kontynuował naukę w seminarium duchownym.

W 1901 r. rozpoczął studia w Wyższym Seminarium Rzymskim, jednak już we wrześniu zostały przerwane powołaniem Angela do służby wojskowej, którą odbył w 73 Pułku Piechoty w Bergamo. Zakończył służbę w stopniu sierżanta. W 1904 r. otrzymał doktorat z teologii, a 10 sierpnia został wyświęcony na kapłana w kościele Santa Maria in Monte Santo (na Piazza del Popolo w Rzymie).

Niedługo potem młody kapłan został sekretarzem biskupa Bergamo, Giacomo Radini-Tedeschiego, którą to funkcję pełnił do śmierci biskupa w 1914 r.; od 1906 r. był docentem i wykładowcą w miejscowym Seminarium Diecezjalnym. W tym czasie w archiwach mediolańskich odkrył sprawozdania wizytacyjne św. Karola Boromeusza z czasów kontrreformacji i opublikował je, poddając naukowej krytyce. Opublikował też biografię biskupa Radini-Tedeschiego.

W 1915 r. z powodu wojny ponownie został powołany do wojska, gdzie najpierw był sanitariuszem, a potem kapelanem szpitalnym i koordynatorem duszpasterstwa wojskowego.

W latach 1921–1924 ksiądz Roncalli pracował w Watykańskiej Kongregacji Rozkrzewiania Wiary jako przewodniczący Rady Głównej na Włochy. Położył duże zasługi w reorganizacji pracy Kongregacji – jego zadaniem było scentralizowanie wszystkich krajowych ośrodków misyjnych i poddanie ich kierownictwu Watykanu. Od 1924 r. został w Rzymie wykładowcą patrystyki.

3 marca 1925 Angelo Roncalli otrzymał sakrę biskupią i został biskupem tytularnym wizytatorem apostolskim w prawosławnej Bułgarii, którą to funkcję pełnił do  1934 r. Było tam około 50 tys. katolików i 6 tys. katolików obrządku bizantyjskiego zjednoczonych z Rzymem. Don Roncalli wizytował prawie każdą gminę w kraju, nie zwracając uwagi na niebezpieczeństwa i niedogodności podróży. Odwiedził dostojników Kościoła prawosławnego, bywał obecny na prawosławnych nabożeństwach, czym spowodował lekkie ocieplenie stosunków. Zawsze spieszył z rzeczową pomocą, kiedy tylko mógł. Na przykład w 1928 r. po trzęsieniu ziemi, które nawiedziło Bułgarię, odwiedzał najbardziej poszkodowane regiony i dzięki pomocy finansowej Watykanu organizował dożywianie najbardziej tego potrzebujących.

Po rekolekcjach, które odbywał w sierpniu 1934 r., zanotował sobie w dzienniczku: „Kiedy pytam siebie, co mam czynić, by podobać się Bogu i osiągnąć świętość, tę tylko słyszę odpowiedź: »Trwaj nadal, jak dotychczas, w posłuszeństwie, spełniaj dzień po dniu swoje zwykłe czynności bez zniecierpliwienia, bez nadzwyczajności, lecz starając się o coraz większą gorliwość i doskonałość«”.

W 1934 r. został przeniesiony z tytułem Delegata apostolskiego do muzułmańskiej Turcji i Grecji z siedzibą w Stambule. Ze względu na to że Turcja nie miała nawiązanych stosunków dyplomatycznych z Watykanem, a do chrześcijaństwa odnosiła się raczej nieprzyjaźnie, Angelo Roncalli nie miał statusu dyplomatycznego, jedynie pełnił obowiązki wikariusza apostolskiego, to znaczy biskupa małej stambulskiej diecezji. Tu mógł się poświęcić bezpośredniej pracy duszpasterskiej. Jeździł także do Grecji i tam też pracował na rzecz wiernych. Jako Włoch mógł tu pośredniczyć w rozmowach po zajęciu Grecji przez włoskie oddziały wojskowe i osłabić blokady niesienia pomocy dzięki znajomościom wśród sił sprzymierzonych. Dzięki temu działaniu, przy wyjeździe z Grecji, arcybiskup Roncalli i prawosławny patriarcha Damaskino pożegnali się pocałunkiem pokoju.

W grudniu 1944 r. biskup otrzymał z Watykanu wiadomość, że ma zostać nuncjuszem apostolskim we Francji. Miał zacząć pracę 1 stycznia 1945, szybko więc pożegnał Turcję i pospieszył do Paryża. W Paryżu nawiązał szybko wiele nieoficjalnych kontaktów, przede wszystkim ze Wschodem. Umiał pośredniczyć między dwoma zwaśnionymi państwami: Francją i Niemcami. Niemcy prosiły go także o interwencję w sprawie uwolnienia jeńców wojennych. Udało mu się pewne sprawy załatwić, przez co wzbudził niechęć u Francuzów. Jednak dzięki otwartej i prostolinijnej postawie udało mu się sprawę załagodzić. Pośredniczył między duchowieństwem konserwatywnym, tradycjonalistami, którzy widzieli biedę jako wolę Bożą i odrzucali mieszanie się Kościoła w politykę, i duchowieństwem radykalnym, zaangażowanymi społecznie teologami i duchownymi, tzw. modernistami. Odwiedzał wiele diecezji, między innymi w 1950 r. Algier i Maroko, a także zabytkowe miasta, na przykład Awinion. Tam natknął się na historię o papieżu Janie XXII, co miało znaczenie w późniejszym jego życiu.

Kiedy kończył misje w tych krajach, wszyscy, bez względu na wyznanie, żegnali go z żalem. 12 stycznia 1953 r. biskup Roncalli został mianowany kardynałem. W tym samym roku, ku swojej wielkiej radości, został mianowany przez papieża Piusa XII patriarchą Wenecji. Wreszcie mógł pracować blisko swoich stron rodzinnych. Gdy obejmował urząd 15 marca 1953 r., powiedział wiernym: „Chce być waszym bratem, dobrym, przystępnym i rozumiejącym”. I taki też był. Odwiedzał wystawy, przyjmował członków festiwali filmowych i doprowadził do tego, że kościoły się zapełniły. Zawsze miał otwarte drzwi dla każdego wenecjanina, który miałby potrzebę do niego przyjść, mimo gorących protestów swojego sekretarza. Nie dziwił też nikogo widok biskupa przeciskającego się między stolikami w kawiarni Leonciniego na placu św. Marka, witając się i rozmawiając z bywalcami. Tę funkcję musiał porzucić 28 października 1958 r., kiedy po trzydniowym konklawe w jedenastym głosowaniu został wybrany papieżem po śmierci Piusa XII. Wtedy przestał być Angelim Giuseppe Roncallim, a został Janem XXIII – pierwszym tego imienia od XV wieku. Jako papież pozostał wierny swojemu stylowi życia, starając się być jak najbliżej swoich owieczek. Podczas koronacji powiedział: „Jestem Józefem, waszym bratem”.

W chwili wyboru papież miał 77 lat i miał być, jak planowali kardynałowie, papieżem „przejściowym”, nikt nie spodziewał się po nim jakichkolwiek działań, a jedynie administrowania Kościołem do czasu wybrania jakiegoś młodszego, rzutkiego papieża. Tymczasem już w trzy miesiące po wyborze, 25 stycznia 1959 r. zapowiedział zwołanie dwudziestego pierwszego z uznanych przez Kościół rzymskokatolicki soboru powszechnego. Kuria Rzymska, która nie spodziewała się w najbliższym czasie żadnych wydarzeń, próbowała zablokować to dzieło. Jeden z kurialistów oświadczył papieżowi, że otwarcie soboru w 1963 roku będzie absolutnie niemożliwe, bo nie zdąży się go przygotować. Wtedy papież odparł: „Otworzymy go więc w 1962 roku”. I tak się stało: Sobór Watykański II rozpoczął się 11 października 1962 r.

Później papież przyznał, że kiedy zapowiadał zwołanie soboru, nie miał nawet jego kompletnej wizji – zapowiedział go pod natchnieniem, które nie dojrzewało jako owoc długich rozważań, lecz nagłym jak kwiat niespodziewanej wiosny. Dzieło to przyniosło oczekiwane od dawna przez wielu otwarcie się Kościoła na świat, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Prace koncentrowały się, zgodnie z zamiarem papieża, na odnowie życia kościelnego, zwanej przez niego aggiornamento, oraz na dziele pojednania z innymi Kościołami chrześcijańskimi. W dniu otwarcia soboru było 2850 ojców soboru, którzy podzieleni na kilkanaście komisji przystąpili do dyskusji nad głównymi problemami Kościoła.

W kwietniu 1959 r. zabronił katolikom głosować na partie popierające komunizm. Jego encyklika Mater et Magistra wydana 15 maja 1961 r. zawierała interpretację katolickiej doktryny społecznej: popierała społeczną reformę, pomoc dla nierozwiniętych krajów, minimum egzystencji dla wszystkich pracowników i udzielała poparcia dla działań socjalistów, które obiecywały prawdziwą korzyść społeczeństwu. 11 kwietnia 1963 r., niespełna dwa miesiące przed śmiercią, papież ogłosił encyklikę Pacem in terris, w której zwracał się do wszystkich „ludzi dobrej woli” o zachowanie pokoju między narodami całego świata.

Jan XXIII zwiększył blisko dwukrotnie liczbę kardynałów, sprawiając, że kolegium kardynalskie stało się największe w historii Kościoła.

Życie Jana XXIII przepojone było duchem ekumenizmu: kochali go prawosławni w Bułgarii, muzułmanie w Turcji, a także protestanci, żydzi i niewierzący. To on wykonał pierwszy krok do pojednania Kościoła ze Wschodem: w 1962 r. przyjął na prywatnej audiencji córkę i zięcia Nikity Chruszczowa, ówczesnego przywódcy Związku Sowieckiego. Rozwinął współpracę z innymi religiami: protestantami, Ortodoksyjnym Kościołem greckokatolickim, Kościołem anglikańskim i nawet wyznawcami sintoizmu. Kiedy na świecie zaostrzały się nastroje zimnowojenne, 10 września 1962 r. wygłosił przez radio przesłanie i apel do wszystkich narodów wzywający do pokojowego rozwiązywania konfliktów. W końcu października, żeby zażegnać kryzys, wystosował osobiste pisma do prezydenta Kennedy’ego i do Chruszczowa. Obaj później uznali udział papieża za niezmiernie ważny. Do dziś niektórzy twierdzą, że tylko dzięki tym działaniom uniknięto trzeciej wojny światowej.

Jego serdeczność, przepełniająca go miłość dla ludzkości, indywidualnie i wspólnie, i świeżość jego podejścia do spraw kościelnych sprawiła, że Jan XXIII stał się jednym z najbardziej kochanych papieży nowożytnych czasów. Nieważne były dla niego ideologie, polityczne zapatrywania, wyszukane sofistyczne rozważania teologiczne spotykanych osób. Promieniował otwartością i dobrocią wobec całego świata. Wierzył w miłość i żył nią.

Przez całe życie pomagał rodzinie i także hojną ręką wspomagał ubogich. Organizował wiele przedsięwzięć charytatywnych, które potem nieustannie wspierał.

Już w przededniu Vaticanum II, we wrześniu 1962 r., papież zaczął odczuwać poważne objawy choroby nowotworowej. Odbył pielgrzymkę do Asyżu i Loretto. Prawdopodobnie właśnie z powodu choroby prawie nie ukazywał się w auli soborowej Bazyliki św. Piotra, tylko śledził obrady na ekranie własnego monitora telewizyjnego. Brał udział jedynie w obradach dotyczących spraw trudnych i zawikłanych.

Św. Jan XXIII – Jan Dobry – umarł 3 czerwca 1963 r. o godzinie 19.49, nie doczekawszy końca swego dzieła – Soboru Watykańskiego II. Po śmierci papieża rozległ się szloch jego sekretarza, zaczęli płakać domownicy, a kiedy Radio Watykańskie pół minuty później podało wiadomość o śmierci papieża, płakał cały świat – wierzący i niewierzący. Odszedł człowiek, który wyciągał ramiona do wszystkich i który płakał, gdy spotykał się z ludzkim cierpieniem.

Papież Jan XXIII był też wielkim przyjacielem Polski. W liście do kardynała Stefana Wyszyńskiego z 28 lipca 1961 r. napisał, że Polacy są mu najbliżsi. Papież znał doskonałe historię Polski, do której odnosił się z miłością i uznaniem i doceniał „niewzruszoną wierność i cierpliwość ludu polskiego w trudach ponoszonych dla obrony wolności religijnej i dziedzictwa wzniosłej i pięknej tradycji Narodu”. W tym samy liście napisał, że w Castel Gandolfo „najlepiej czuje się u stóp tabernakulum na codziennej rozmowie z Jezusem Eucharystycznym, widząc nad sobą dobre i macierzyńskie oczy cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej”.

Często też wspominał Mszę, którą odprawił 17 sierpnia 1929 r. na Jasnej Górze, będąc jeszcze młodym biskupem. Nigdy nie zapominał w modlitwach o Polsce. Ostatnią audiencją, jakiej udzielił, 20 maja, była audiencja dla prymasa Wyszyńskiego. Natomiast ostatni akt urzędowy papieża, 26 maja, to było przesłanie radiowe do polskich robotników.

Jan XXIII został pochowany w krypcie rzymskiej Bazyliki św. Piotra. Starania o beatyfikację zostały wszczęte niedługo po śmierci papieża; zostały uwieńczone skutkiem dopiero po blisko czterdziestu latach. W trakcie mszy beatyfikacyjnej, odprawionej 3 czerwca 2001 r. przez papieża Jana Pawła II, ciało błogosławionego, zabalsamowane, z doskonale zachowaną twarzą, w szklanej trumnie zostało przeniesione do Bazyliki św. Piotra, gdzie zostało wystawione dla wiernych. 27 kwietnia 2014 r. dobry papież Jan XXIII został uroczyście kanonizowany przez papieża Franciszka.

Św. Jan XXIII został patronem delegatów papieskich.

Imię Jan pochodzi z hebrajskiego: Johhanan i znaczy „Bóg jest łaskawy” oraz „Jahwe się zmiłował”.

Zachęcam do przeczytania kilku anegdot i wspomnień o papieżu Janie XXIII – w dziale Legendy o świętych.

...wróć

Studia Angela Roncalli zostały przerwane powołaniem go do wojska stacjonującego w Bergamo


Papież Jan XXIII udzielający błogosławieństwa. Do fotografa, który przyjął na siebie wysiłek sporządzenia portretu nowego papieża, tak oto wzdychał: „Dobry Bóg już od 77 lat wie, że miałem zostać papieżem – dlatego nie mógł mnie uczynić fotogenicznym.”


Oficjalny portret papieża


9 kwietnia 1963 roku, Jan XXIII w swojej prywatnej bibliotece podpisuje słynną encyklikę Pacem in Terris


Ikona