Logo serwisu Biblia


Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
















błogosławiony Jan Agramunt Riera (Jan od Najświętszych Serc)

(14.02.1907–13.08.1936)

13 sierpnia



Bł. Jan Agramunt Riera urodził się 14 lutego 1907 r. w Almazora w prowincji Castellón w Walencji w Hiszpanii w wielodzietnej katolickiej rodzinie. Rodzice jego, José Agramunt i Antonia Riera, choć byli biedni, dali mu porządne katolickie wychowanie.

Jan od małego służył jako ministrant, a ponieważ miał piękny głos, uświetniał swoim śpiewem wszelkie obrzędy. Powoli budziło się w nim pragnienie zostania kapłanem. Niestety, rodzina nie mogła opłacić kosztów seminarium. Jan miał szczęcie spotkać br. Józefa, pijara, który porozmawiał o nim z rektorem kolegium w Castellón i w ten sposób załatwił czternastoletniemu chłopcu przyjęcie do pijarów, czyli Zakonu Kleryków Regularnych Ubogich Matki Bożej Szkół Pobożnych.

Wstąpił do postulatu 15 lutego 1922 r, i w czasie przebywania w nim pokazał, że powołanie nie było dziecięcym kaprysem, lecz było nim głęboko zakorzenione. 15 sierpnia 1923 r. złożył śluby zakonne, przyjmując imię Jan od Najświętszych Serc. Potem studiował w Irache filozofię i teologię oraz przedmioty konieczne do formacji nauczyciela. Bardzo dobrze sobie radził, ale ulubionym jego przedmiotem była muzyka. Miał dobry słuch, śpiewał pięknym barytonem i występował w różnych chórach kościelnych i świeckich. W 1926 r. został wysłany do Masia, dla ukończenia studiów teologicznych. 15 lutego 1928 r. złożył uroczystą profesję wieczystą.

Po otrzymaniu 28 grudnia 1930 r. święceń kapłańskich pracował jako wykładowca w kolegiach Gandii (1929–1932), Albacete (1932–1935), a od września 1935 r. w Castellón de la Plana. Jego dobroduszność i powaga, połączone z utrzymywaniem dobrego kontaktu z uczniami, zyskiwały mu szacunek uczniów i dawały dobre wyniki nauczania.

Kiedy skończył się rok szkolny 1935/1936, w obliczu nasilających się nieprzychylnych postaw wobec Kościoła w Hiszpanii, Jan zaczął zastanawiać się nad znalezieniem miejsca do ukrycia. W lipcu 1936 r., kiedy pod wodzą gen. Franco wybuchła w Hiszpanii trzyletnia rewolucja komunistyczna, Jan opuścił Castellón de la Plana i zamieszkał w domu rodziców w Almazora. Ponieważ jednak rodzina znana była ze swej religijności, nie było to całkiem bezpieczne schronienie.

Pod koniec lipca w Castellón zostały podpalone kościół parafialny i kościół Santo Christo del Calvario. O. Jan w tym czasie odprawiał Mszę św. w ukryciu w kaplicy Sióst Pocieszenia. Wtedy spodziewając się, że bojówkarze przyjdą i tu, spożył cały Najświętszy Sakrament, który znajdował się w tabernakulum, aby nie dopuścić do jego profanacji.

7 sierpnia pewna kobieta znalazła wśród ruin spalonego kościoła Santo Christo obok cyborium trochę hostii. Przypuszczała, że są to hostie konsekrowane, dlatego zebrała je i przyniosła ojcu Janowi. On, nie będąc pewnym, jak ma postąpić, udał się do prałata Castellón, żeby się go poradzić.

W tej wyprawie znalazł się ktoś, kto go rozpoznał i doniósł o tym komunistycznemu komitetowi. Kiedy Jan po rozmowie z prałatem wracał do Almazora, został aresztowany przez milicjantów, którzy już na niego czekali. Zaprowadzono go do magistratu, a stamtąd do więzienia, gdzie spotkał aresztowanego godzinę wcześniej swojego brata Fryderyka.

Na początku sierpnia 1936 r. w więzieniu w Almazora przebywało około dwudziestu ludzi, wśród których było czterech księży. Bojówkarze postanowili ich zabić. Jan zrozumiał, że niedługo umrze. Przygotowywał się do męczeństwa, które uważała dar Boży. Kilka razy spowiadał się u ks. Paschale Chulvi, spowiadał świeckich więźniów i dodawał im odwagi. Miał zwyczaj powtarzać: „Mogą nam odebrać życie, ale nic więcej”.

Matka i siostra, które często odwiedzały w więzieniu Jana i Fryderyka, szukały sposobu ich uwolnienia. Gotowe były zrobić wszystko co możliwe, nawet sprzedać cały majątek w tym celu. Jan, kiedy się o tym dowiedział, sprzeciwił się, mówiąc, że jeśli wolą Boga jest, żeby umarł jako męczennik, to on będzie się cieszyć z takiej śmierci. Narzeczona brata zdobyła się na odwagę i stanęła przed dowódcą milicjantów. Powiedziała mu, że bracia pochodzą z ubogiej rodziny, ale są uczciwi i wykształceni i mogliby być pożyteczni dla społeczeństwa. Milicjant odpowiedział, że może dla Fryderyka jest jakaś nadzieja, ale Jan jest księdzem i dlatego nic nie może dla niego zrobić.

Około północy 13 sierpnia o. Jan i ks. Chulvi ostali wyprowadzenie z więzienia. Żegnają współwięźniów powiedział: „Moi bracia, zobaczymy się w lepszym miejscu, niż to więzienie”. Fryderyk uściskał go mówiąc, że jest gotów iść z nim razem na śmierć. Jan odpowiedział, żeby nie martwił się, ponieważ idzie do nieba.

Podczas drogi na miejsce męczeństwa wydawał się być pogodny, rozmawiał z milicjantami i powiedział, że im z całego serca przebacza. Dojechali do miejsca zwanego Plá de Museros położonego 6 km od Almazora, zjechali z szosy i wiejską drogą przejechali jeszcze kilkaset metrów. Tam kazali księżom wysiąść, podejść do stojącego tam drzewa i zastrzelili ich. Mówi się, że o. Jan zginął klęcząc ze słowami przebaczenia oprawcom na ustach.

Ciała męczenników pochowano nieporządnie, przykrywając je cienką warstwą ziemi, dlatego kilka dni później komitet kazał oblać je benzyną i spalić. Z ciała Jana zachowały się pewne fragmenty, które posłużyły do jego identyfikacji, kiedy po zakończonej wojnie rodzice sądownie wystąpili o ekshumację. Szczątki obu księży zostały złożone w grobowcu na cmentarzu w Amazora.

Ojciec Jan Agramunt Riera został beatyfikowany, w grupie 45 męczenników wojny domowej w Hiszpanii („czerwonego terroru” w Hiszpanii), przez Jana Pawła II 1 października 1995 r.

Wspomnienie błogosławionego obchodzone jest 13 sierpnia. W ikonografii przestawiany jest, jako męczennik, z gałązką palmową.

Imię Jan pochodzi z hebrajskiego: Johhanan i znaczy „Bóg jest łaskawy” oraz „Jahwe się zmiłował”.



© 2000–2021 barbara     Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved     Strona nie zawiera cookies