Logo serwisu Biblia


Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
















błogosławiony Ignacy Casanovas Perramón (Ignacy od świętego Rajmunda)

(15.06.1893–16.09.1936)

16 września



Bł. Ignacy Casanovas Perramón urodził się 15 czerwca 1893 r. w Igualada w Hiszpanii. Jego rodzicami byli Rajmund Casanovas i Maria Perramón. Rodzice jego byli gorliwymi chrześcijanami, dlatego dali synowi staranne katolickie wychowanie. Od pierwszych lat życia przebywał w środowisku sprzyjającym rozwojowi cnót chrześcijańskich. Stracił ojca, gdy miał siedem lat. Matka, aby go wychować po chrześcijańsku, powierzyła chłopca opiece pijarów (Zakonu Kleryków Regularnych Ubogich Matki Bożej Szkół Pobożnych) w kolegium w Igualada. Tam odkrył w sobie powołanie zakonne. Możliwe, że pociągnął go przykład starszego brata Giacomo, który wcześniej został pijarem, i którego często odwiedzał razem z matką. Tak więc mimo perspektywy odziedziczenia dużego majątku i wygodnego życia postanowił poświęcić się na służę Bogu. Mimo to bardzo kochał swoją matkę, wdzięczny jej był a ofiarę obu synów dla służby Bożej i w miarę możliwości odwiedzał ją jak najczęściej.

Podczas pobytu w ośrodkach formacyjnych w Moia, Irache i Terrassie z dużą pilnością przygotowywał się rozwoju duchowego i do życia zakonnego. Był człowiekiem głębokiej pobożności, bardzo prawym, nieprzyjacielem obmawiania, doskonałym w spełnianiu obowiązków, pilnie pracującym nad zachowaniem harmonii i pokoju we wspólnocie. Był też później wzorowym zakonnikiem. Udawało się też spędzać wspólne z matką i bratem wakacje w posiadłości Can Brunet o powierzchni około 90 hektarów.

Do nowicjatu u pijarów wstąpił 21 listopada 1909 r., 20 sierpnia 1911 r. złożył śluby zakonne, a 30 sierpnia 1914 r. uroczystą profesję zakonną. Przyjął imię Ignacy od świętego Rajmunda. Po studiach teologicznych i filozoficznych w Irache, 17 września 1916 r. został wyświęcony na księdza. Pracował potem w placówkach wychowawczych na terenie Terrassy (1915–1918), Vilanova i la Geltrú (1918–1920), Olotu (1920–1924) i Barcelonie (1924–1936).

W lipcu 1936 r., kiedy w Hiszpanii przeciwnicy Republiki z gen. Franco na czele rozpętali wojnę domową, Ignacy przebywał właśnie na wakacjach w domu rodzinnym w gminie Odena. W Igualese szybko rozpoczęła się kampania antyreligijna. Celem jej były najpierw kościoły i przedmioty kultu, potem duchowni i gorliwi katolicy. Rodzina Ignacego też była w duży, niebezpieczeństwie, ponieważ była znana w okolicy. Przyjaciele proponowali Ignacemu wyjazd do Barcelony z fałszywymi dokumentami, ale on nie chciał o tym słyszeć, ponieważ był przekonany, że powinien być blisko matki. Oddał się w ręce Boga ze stwierdzeniem: „Stanie się tylko to, co zechce Bóg”.

Starał się nie narażać. Wypełniając obowiązki zakonne: modlitwa, codzienna Msza św., różaniec, czasem udzielanie sakramentów umierającym, starał się unikać pokazywania w obejściu.

15 sierpnia odprawił swoją ostatnią Mszę św. Następnego dnia o piątej rano dostrzegł nadchodzącą grupę uzbrojonych mężczyzn. Byli to komunistyczni milicjanci. Przeczuwając niebezpieczeństwo Ignacy wyszedł z domu, przykazując służącej, żeby wywiesiła w oknie białe płótno, kiedy odejdą. Bojówkarze weszli do domu, przeszukali go, spalili ołtarz z kaplicy, święte obrazy i wszystkie znalezione przedmioty kultu. Ignacy z kryjówki oraz matka, która właśnie wróciła z miasta, obserwowali to z bólem serca. Około piątej po południu syn służącej obszedł całą posiadłość, a gdy stwierdził, że milicjanci odeszli, służąca wywiesiła w oknie płótno.

Od tego dnia Ignacy w ogóle już nie wychodził domu. Ale wielkim cierpieniem była niemożność odprawiania Mszy św. Cieszył się, że zostały mu brewiarz i różaniec. Pomagały mu przygotować się na spodziewane męczeństwo. Pewnego dnia powiedział matce: „Mamo, mnie zabiją, ale ręka Boża spadnie na moich zabójców. Zabiją mnie, ale dla jakiej rzeczy bardziej świętej i bardziej szlachetnej mógłbym umrzeć?”.

Spokój trwał miesiąc. 16 września, dwie godziny przed męczeństwem powiedział do matki i służącej Teresy Lloveras: „Zabiją mnie, matko, ale czy może być rzecz cenniejsza, niż oddać życie dla Chrystusa?”. Koło południa, kiedy odmawiał brewiarz, usłyszał, że coś dzieje się przed domem. Chciał zawiadomić o tym matkę, ale nie zdążył. Podczas kiedy sześciu milicjantów otoczyło dom, żeby nie dać się nikomu wymknąć, trzech innych po cichu weszło do domu przez kuchnię, weszli na piętro i zapukali do drzwi. Otworzył im Ignacy. Spytał ich, czego sobie życzą, a oni odpowiedzieli, że przyszli go aresztować. Zabrano go na oczach płaczącej matki i poprowadzili drogą w kierunku Odeny. Po przejściu około kilometra dowódca małego oddziałku kazał Ignacemu zatrzymać się i powiedział szyderczo, że ostało mu już tylko kilka minut, żeby pomodlić się. Ojciec Ignacy uklęknął i zdążył powiedzieć „Ojcze nasz…”, kiedy został zabity strzałami z pistoletu.

Ludziom mieszkającym w pobliskim folwarku nakazano zabrać cało i pochować na cmentarzu w Odenie. Tam zostało złożone w nowym grobowcu kupionym przez matkę. Na miejscu śmierci wystawiono niewielki kamienny pomnik z płytą pamiątkową: „XVI-IX-MCMXXXVI. Tutaj oddał życie za Boga i Hiszpanię czcigodny Ojciec Ignacy Casanovas Perramón ze Szkół Pobożnych. Przechodniu, zdejm czapkę i pomódl się”.

W lipcu 1935 r. zebrano szczątki bł. Ignacego i pochowano go w grobie, w którym spoczywała już jego matka. Ku wielkiemu zdziwieniu obecnych jego ciało okazało się zupełnie niezniszczone i zachowane od zepsucia razem z odzieniem, butami i sznurowadłami.

Ojciec Ignacy Casanovas Perramón został beatyfikowany, w grupie 45 męczenników wojny domowej w Hiszpanii („czerwonego terroru” w Hiszpanii), przez Jana Pawła II 1 października 1995 r.

Wspomnienie błogosławionego obchodzone jest 16 września. W ikonografii przestawiany jest, jako męczennik, z gałązką palmową.

Imię Ignacy wywodzone jest od łacińskiego słowa ignis, które oznacza „ogień”. Polski odpowiednik tego imienia to Żegota.



© 2000–2021 barbara     Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved     Strona nie zawiera cookies