Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


6 lutegośw. Dorota z Cezarei

Św. Dorota w średniowieczu była zaliczana do tzw. 14 Wspomożycieli – świętych, którzy opiekują się ludźmi w sposób szczególny. Jednak to co dziś o niej wiemy, pochodzi przede wszystkim z legend.

Dorota urodziła się w Cezarei w Kapadocji około 290 roku w chrześcijańskiej rodzinie. Rodzice jej byli być może szlachetnego, wysokiego, bogatego rodu, słynęli z gorliwej wiary i cnotliwego życia. Miała być piękną dziewczyną, starannie wykształconą, chętną do pomagania ubogim i chorym. Piękność zarówno jej ciała, jak i duszy, sprawiała, że wielu młodzieńców starało się o jej rękę. Dorota odrzucała jednak wszystkich, postanowiła bowiem swoje życie poświęcić Bogu.

W tym czasie cesarz Dioklecjan zaczął tępić chrześcijaństwo w całym państwie, a gorliwego pomocnika znalazł w namiestniku swoim, Saprycjuszu. W całym państwie na ołtarzach bogów pogańskich stały kadzielnice z żarzącymi się węglami i wszyscy, a więc i chrześcijanie mieli rzucać kadzidło celem okazania swej wiary w nie i oddania im czci. Niestety, zdarzało się, że słabsi chrześcijanie, przerażeni wizją śmierci w męczarniach, rzucali kilka ziarenek kadzidła na węgle. Dorota, w sercu swoim litując się nad tymi ludźmi, dokładała wszelkich starań, by umocnić ich w wierze w Chrystusa, do ufności Bogu, wytrwania w wierze, a także dodać im odwagi do śmiałego wyznania wiary w Ukrzyżowanego.

Gdy Saprycjusz dowiedział się o tym, nakazał ją pochwycić i postawić przed sąd. Najpierw namawiał Dorotę do złożenia ofiary pogańskim bożkom i zaparcia się wiary chrześcijańskiej. Dorota stanowczo odmówiła. Wtedy Saprycjusz zaczął ją straszyć torturami, ale Dorota pozostała nieugięta. Zawiedziony namiestnik powierzył ją wówczas dwóm jej siostrom – Chryście i Kaliście, które niedawno wyparły się wiary – w nadziei, że one przekonają Dorotę. Tymczasem Dorota tak serdecznie odniosła się do sióstr, mówiąc im o krótkości życia ziemskiego, o nikłej wartości łaski ludzkiej, o łasce Bożej, o szczęściu wiekuistym w niebie i o również wiekuistych mękach w niegasnącym nigdy ogniu piekielnym i prosiła je gorąco i serdecznie: „Kochane siostry, większym jest z pewnością nieszczęściem i większym grzechem powątpiewanie o miłosierdziu Bożym, jak ofiary składane martwym bożkom. Żałujcie serdecznie za wasz czyn zły, ufajcie w Jezusie, Boskim naszym Zbawicielu, oddajcie Mu cześć powinną i sprawcie Mu radość waszym nawróceniem!”. Gorącymi prośbami skruszyła serca sióstr i przywiodła je z powrotem do Chrystusa. Obie stanęły przed Saprycjuszem, wyznając swoją wiarę, za co poniosły śmierć na stosie.

Tymczasem Dorota została skazana na tortury. Namiestnik, mszcząc się za obrażoną swą dumę na „uwodzicielce obu sióstr” rozkazał jej członki ze stawów powykręcać, ciało bić rózgami i pięściami, a twarz cierniami i rozpalonymi obcęgami odrywać kawałkami od kości. Dorota nie zważała na piekące strasznie rany; myślała o słodkich rozkoszach niebieskich, a z twarzy jej biły radość i szczęście. Na pytanie namiestnika, skąd to szczęście, odparła, że dziś wyrwała dwie siostry szatanowi, a pozyskała je dla Jezusa. Wściekły Saprycjusz skazał ją na śmierć przez ścięcie mieczem.

Był to środek zimy – szósty dzień lutego, kiedy Dorota szła na ścięcie, odprowadzana przez licznych chrześcijan. Ciesząc się jednak na spotkanie z Chrystusem, szła tak radosna, że wzbudziła złość mijającego ich właśnie młodego adwokata Teofila, poganina. Szydząc z jej „głupoty”, zaproponował Dorocie, żeby przysłała mu bukiet pięknych róż i kilka dojrzałych owoców z ogrodu jej Oblubieńca. Dorota spojrzała nań poważnie i odrzekła łagodnie: „Dobrze, dostaniesz, czego żądasz; lecz okaż się tego godnym”.

Kiedy Dorota na miejscu stracenia odmawiała klęcząc modlitwę, stanął nagle przed nią anielskiej piękności młodzieniec (niektóre wersje legendy podają, że dziecko), a był to anioł, i podał jej w białej chustce trzy świeże róże i trzy cudnej piękności jabłka. Dorota powiedziała mu, żeby poszukał adwokata Teofila i powiedział mu: „Oblubienica Chrystusowa posyła ci to czegoś żądał”. Po tych słowach błysnął miecz i dusza jej uleciała do niebieskiej krainy.

Teofil tymczasem siedział w wesołym towarzystwie i wśród śmiechów opowiadał o swoim spotkaniu z piękną na śmierć skazaną dziewicą, która mu obiecała przysłać kwiatów i owoców z nieba chrześcijańskiego. I oto stanął przed nim cudnej piękności młodzieniec (lub też pacholę) i podał mu trzy róże i trzy jabłka mówiąc: „Oto masz to co ci Dorota obiecała” i zniknął. Teofil popatrzył na róże i na jabłka, spojrzał za okno, gdzie panowała zima i nic się tymczasem nie zieleniło i uwierzył w Jezusa Chrystusa. Przyjął wiarę, poznał dokładnie naukę chrześcijańską i niedługo potem również poniósł śmierć jako męczennik za wiarę.

Św. Dorota z Cezarei jest patronką ogrodników, kwiaciarzy, piwowarów, browarników, górników, narzeczonych, panien młodych, nowożeńców, położnic; wzywana jest w bólach okołoporodowych, w biedzie, w niebezpieczeństwie śmierci, w agonii, a także w przypadku fałszywego oskarżenia. W średniowieczu św. Dorota odbierała wielki kult, szczególnie w krajach niemieckojęzycznych. Wzywana była we wszystkich potrzebach, ponieważ przekazy mówią, że nawet w obliczu śmierci nie przestawała wołać, że Bóg może pomóc wszystkim, którzy są w niebezpieczeństwie.

W ikonografii przedstawia się ją z palmą, z mieczem lub z koszem kwiatów albo kwiatów i owoców; często na głowie ma wieniec z kwiatów; czasem z aniołem z trzema różami i z trzema jabłkami w koszyku.

Relikwia czaszki św. Doroty znajduje się w kościele św. Marka w Krakowie.

Imię Dorota pochodzi z języka greckiego (Dorothea), od słów doron – „dar” i Theos – „Bóg”, oznacza więc „dar od Boga”.

...wróć

Ścięcie świętej Doroty, fragment, Hans Baldung zwany Grien, około 1516 r.