Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


26 wrześniaŚw. Cyprian i Justyna z Antiochii

Św. Cyprian urodził się w Kartaginie w rodzinie pogańskiej. Już w dzieciństwie poświęcił się służbie boga Apollo. Miał siedem lat, kiedy zaczął u magów studiować czary i pogańskie mądrości. Trzy lata później rodzice wysłali go na Olimp, który poganie nazywali mieszkaniem bogów, na pełniejsze przygotowanie do kariery czarownika. Na tej górze dobrze wyuczył się rzemiosła czarownika i czynił z pomocą swej wiedzy wiele złego.

W wieku piętnastu lat zaczął studiować u siedmiu wielkich czarowników, od których przyjął jeszcze więcej wiedzy czarnoksięskiej. Potem udał się do Argos, gdzie przez jakiś czas służył bogini Junonie. Mieszkał też w Tauropolis na wyspie Icara, gdzie służył bogini Dianie, potem przeniósł się do Sparty. Tam nauczył się przywoływać z grobów umarłych i zmuszać ich do różnego rodzaju działań.

Gdy miał dwadzieścia lat, Przybył do Memfis w Egipcie, w wieku trzydziestu lat zaczął u Chaldejczyków uczyć się astrologii. Wreszcie osiadł w Antiochii (dziś Syria) i tam zaczął innych uczyć sztuki czarodziejskiej.

W Antiochii Cyprian poznał młodą chrześcijankę, Justynę, która również była dzieckiem pogańskich rodziców – kapłana bożków Aedesiusa i Cledonii. Dziewczyna ta pewnego razu zetknęła się z chrześcijańskim diakonem Prayliusem. Od niego Justyna przyjęła naukę i wiarę chrześcijańską. Potem namówiła jeszcze do nauki i chrztu swoich rodziców. Chrzest otrzymali wszyscy troje z rąk biskupa Optatusa.

Według legendy pewnego razu dziewczynę zobaczył pewien bogaty młodzieniec o imieniu Aglaias i zapłonął ku niej grzeszną miłością. Osaczał ją i wszelkimi sposobami próbował uwieść. Kiedy Justyna nie uległa, młodzieniec poprosił, aby została jego żoną, ale ona odpowiedziała, że jej Oblubieńcem jest Chrystus i nie zamierza wychodzić za mąż. Wtedy próbował, razem z innymi podobnymi sobie młodymi ludźmi, siłą zmusić ją do uległości. Dziewczyna zaczęła krzyczeć i z rąk Aglaiasa uwolnili ją sąsiedzi. Aglaias w desperacji, nie wiedząc, co ma zrobić, udał się do czarownika Cypriana po radę i pomoc, a Cyprian mu ją obiecał. Wezwał demona, który dał mu naczynie pełne jakiegoś proszku, który Cyprian przekazał Aglaiasowi i kazał posypać nim dom Justyny obiecując, że wtedy ona go pokocha i sama do niego przyjdzie. I rzeczywiście, kiedy Justyna w nocy modliła się, demon żądzy wzburzył w niej krew. Ale Aglaias nie osiągnął zamierzonego skutku – dziewczyna zrozumiała, że to Bóg dopuścił do niej działanie szatana, zaczęła więc z gorącą modlitwą z głębi serca wołać do Chrystusa o pomoc.

Cyprian nie chciał pogodzić się z porażką, wezwał więc na pomoc jeszcze bardziej złośliwego demona, który kusił Justynę jeszcze bardziej. Ale ona wiedziała już, co się dzieje, więc modliła się jeszcze żarliwiej, a do tego nałożyła włosienicę i ograniczyła się do spożywania jedynie chleba i wody.

Na to Cyprian zwrócił się do potężnego księcia demonów, który do wykonania zadania zabrał się inaczej. Przybrał na siebie kobiecą postać i udał się do Justyny. W trakcie zwykłej rozmowy zapytał ją, jaką może otrzymać nagrodę za życie w czystości. Ona zaczęła mu opowiadać o niebieskiej nagrodzie, a on przebiegle zaczął pytać, w jaki sposób narodziłaby się ludzkość, gdyby wszyscy, poczynając od Adama i Ewy, postanowili żyć w czystości. W ten sposób zachwalał Justynie małżeństwo. A jednak i tu Justyna poznała działanie demona. Nie odpowiadając mu uciekła i umieszczając znak krzyża na czole, błagała swego Oblubieńca Chrystusa o pomoc.

Cyprian rozgniewał się na demona i wyszydził go wytykając, że nawet słaba dziewczyna może go pokonać.

Demon rozzłościł się i postanowił uciec się do oszustwa w nadziei, że zaspokoi żądanie Cypriana, który przestanie go wyśmiewać. Przybrał na siebie postać Justyny i udał się do Aglaiasa, który natychmiast zaczął ją obejmować i całować, powtarzając: „Jak dobrze, że do mnie przyszłaś, cnotliwa Justyno!”. I wtedy – ku zdumieniu młodzieńca – demon nagle zniknął, nie mogą znieść imienia Justyny.

Potem Cyprian nadał demonowi postać ptaka i wysłał Aglaisa na grzbiecie tego ptaka do domu Justyny, żeby mógł wlecieć przez okno. Jednak demon zaniósł go na dach, a zobaczywszy śpiącą Justynę natychmiast opuścił Aglaiasa i uciekł, a Aglaias spadł z dachu i zabił się.

Po tym wszystkim Cyprian zaczął się mścić za swoje niepowodzenie i za swój wstyd. Ściągnął wiele nieszczęścia na Justynę, jej rodzinę i nawet przyjaciół i sąsiadów. Pozabijał ich zwierzęta, zesłał dżumę na niewolników, w końcu powalił Justynę ciężką chorobą. Dziewczyna płaczącej nad nią matce powiedziała słowami psalmu: „Nie umrę, lecz będę żył i głosił dzieła Pańskie” (Ps 117, 17).

Plagi spadły nie tylko na dom Justyny oraz jej przyjaciół i sąsiadów; powoli objęły całe miasto. Rozeszła się plotka, że stoi za tym czarnoksiężnik Cyprian, karzący miasto za sprzeciw Justyny. Wtedy niektórzy obywateli poszli do niej próbując zmusić ją do rezygnacji z oporu i poślubienia Aglaiasa. Ale Justyna uspokoiła ich, że niedługo wszystkie nieszczęścia miną. I tak się stało. Justyna żarliwie modliła się do Boga o pomoc, a On sprawił, że ataki demonów ustały. Mieszkańcy, przekonawszy się o wszechmocy Boskiej, zaczęli wychwalać Chrystusa, a wyszydzać Cypriana tak, że ze wstydu bał się wychodzić z domu i unikał wszelkich spotkań z ludźmi.

Cyprian przekonał się, że nie jest w stanie pokonać mocy znaku krzyża i imienia Chrystusa. Odzyskał rozum i wypędził demona mówiąc mu, że jest słaby: boi się nawet cienia krzyża i drży na imię Chrystusa. Powiedział, że musi teraz prosić chrześcijan, żeby się nad nim zmiłowali i pomogli mu w osiągnięciu zbawienia. Kiedy demon to usłyszał, rzucił się na Cypriana, zaczął go bić i dusić. Czarownik czuł się już zgubiony; nie wiedział, jak może się przed demonem obronić. Wtedy przypomniał sobie, jak Justyna sprzeciwiła się całej potędze demonów i uczynił znak krzyża. Zawołał: „Boże Justyny, pomóż mi!”. Demon odskoczył od niego natychmiast. Kiedy Cyprian zobaczył reakcję demona, nabrał odwagi i pomagając sobie znakiem krzyża wzywał imienia Chrystusa. Demon nie ustępował. Wołał: „Chrystus nie wydrze cię z moich rąk”. Wreszcie po długich i gwałtownych atakach na Cypriana demon ryknął jak lew i odszedł.

Odtąd życie Cypriana zmieniło się. Wziął wszystkie swoje magiczne księgi i poszedł do biskupa Anthimusa. Padł do jego stóp i błagał o chrzest. Anthimus wiedział, że Cyprian był wielkim czarownikiem, którego wszyscy się bali, i pomyślał, że Cyprian przyszedł do niego z jakimś podstępem. Dlatego powiedział Cyprianowi, że źle postępuje: niech zostawi chrześcijan w spokoju, żeby szybko nie zginął. Wtedy Cyprian ze łzami opowiedział wszystko Anthimusowi i dał mu swoje księgi do spalenia. Widząc tę pokorę i oznaki nawrócenia, biskup nauczył go świętej wiary i nakazał przygotować się do chrztu. Książki jego publicznie spalił.

Cyprian z całego serca nawrócił się, płakał nad swoimi grzechami, posypywał sobie głowę popiołem i błagał Boga o darowanie mu win i oczyszczenie z niegodziwości.

Następnego dnia przyszedł do kościoła i z radością słuchał Słowa Bożego stojąc wśród innych wierzących. A kiedy diakon kazał katechumenom wyjść, Cyprian sprzeciwił się i protestował. Usłyszał jednak, że musi wyjść, ponieważ nie jest jeszcze ochrzczony. Na to sprzeciwił się znowu: „Jak żyje Chrystus, mój Bóg, który uwolnił mnie od diabła, który pomógł Justynie zachować czystość i zlitował się nade mną, nie wyrzucisz mnie z kościoła, póki nie zostanę chrześcijaninem.

Diakon opowiedział o tym biskupowi, a ten, widząc gorliwość Cypriana i jego oddanie dla wiary w Chrystusa, zawołał go i natychmiast ochrzcił.

Justyna dowiedziawszy się o tym dziękowała Bogu, rozdawała jałmużnę i złożyła dziękczynną ofiarę w kościele. Cyprian po roku został kapłanem. Całkowicie zmienił swoje życie i codziennie doskonalił się, płacząc nad swoimi poprzednimi uczynkami. Tak bardzo postępował w cnotach, że wkrótce został biskupem.. Justynę uczynią diakonisą i powierzył jej w opiekę klasztor. Tak nawrócił wielu pogan, nabywając ich dla Kościoła Chrystusowego.

Tymczasem demon, widząc święte życie Cypriana, jego troskę o wiarę i o zbawianie dusz ludzkich, diabeł postanowił działać. Skusił wielu pogan, żeby oczerniali go przed zarządcą regionu wschodniego, Eutolmiusem, twierdząc, że przez nawracanie ludzi na wiarę Chrystusową zawstydzał wielu bożków. Oskarżali Cypriana i Justynę o wrogość nie tylko wobec pogańskich bożków, ale i wobec cesarza. Prosili Eutolmiusa, żeby ukarał ich za to. Zarządca skłaniając się ku ich prośbom wtrącił Cypriana i Justynę do więzienia. Potem zabrał ich do Damaszku, żeby ich osądzić.

Kiedy przyprowadzono do niego więźniów, zapytał Cypriana, jak mógł, prowadząc wspaniałe życie, będąc sławnym, porzucić to i zwrócić się do Chrystusa.

Św. Cyprian opowiedział Eutolmiusowi, jak odkrył słabość i oszustwa demonów, jak zrozumiał moc Chrystusa, którego demony się boją, jak został chrześcijaninem, i zadeklarował, że gotów jest umrzeć dla Chrystusa. Zarządca nie przyjął do serca słów Cypriana, a ponieważ nie był w stanie na nie odpowiedzieć, rozkazał świętego zawiesić, a jego ciało ćwiartować. Św. Justyna miała być bita po ustach i oczach. Podczas tych długich tortur oboje oddawali się Chrystusowi, dziękując Mu za cierpienia. Wtedy Eutolmius odesłał ich do więzienia, próbując nadal zmuszać do przyjęcia kultu bożków. Nie udało mu się ich przekonać, więc rozkazał wrzucić Cypriana i Justynę do kotła pełnego wrzącej smoły. Ale wrzątek nie wyrządził im żadnej szkody, a święci chwalili Boga i zachowywali się, jakby byli w jakim przyjemnym miejscu. Widząc to jeden z pogańskich kapłanów o imieniu Atanazy powiedział: „W imię boga Eskulapa ja również rzucę się w ogień i zawstydzę tych czarowników”. Mówiąc „czarowników” miał na myśli oczywiście Cypriana i Justynę. Ale zaledwie dotknął go ogień, Atanazy natychmiast zmarł.

Widząc to wszystko zarządca przestraszył się i dlatego, nie chcąc ich dalej sądzić, wysłał Cypriana i Justynę do zarządcy Nikomedii, Klaudiusza, opisując mu wszystko, co się wydarzyło. Klaudiusz skazał ich od razu na ścięcie mieczem.

Kiedy święci zostali przyprowadzeni na miejsce egzekucji, Cyprian poprosił o chwilę na modlitwę. Chciał, żeby Justyna została stracona jako pierwsza uważając, że przestraszy się widząc jego śmierć. Ale ona z radością pochyliła głowę pod miecz i odeszła do swojego Oblubieńca Chrystusa. Zaraz potem został ścięty Cyprian. Widząc ich niewinną śmierć pewien człowiek imieniem Teoctistus, który im bardzo współczuł, rzucił się do Cypriana i całując go ogłosił się chrześcijaninem. Zaraz potem i jemu ścięto głowę.

Ciała męczenników leżały sześć dni niepogrzebane. Potem potajemnie zabrali je chrześcijańscy marynarze, wywieźli do Rzymu i dali pewnej cnotliwej kobiecie, która nazywała się Rufina, a była krewną Klaudiusza Cezara. Rufina pochowała ich z honorem: Cypriana, Justynę i Theoctistusa. Na ich grobach miało miejsce wiele uzdrowień i nawróceń.

Jako datę ich męczeństwa niektórzy podają rok 268, inni uważają, że było to około 304 r.

Cyprian jest patronem osób nękanych przez złe duchy, konwertytów.

Justyna jest patronką osób nękanych przez złe duchy.

Atrybutami Cypriana są: miecz, palma, mitra, pastorał, ruszt, kocioł.

Atrybuty Justyny to: lilia, miecz, krzyż, biały welon, palma, diabeł.

Cyprian z Antiochii, który często mylony jest z Cyprianem z Kartaginy, w ikonografii przedstawiany jest najczęściej w szatach biskupich z czarnoksięskimi księgami w dłoniach. Justyna ukazywana jest jako młoda kobieta, często ze św. Cyprianem. Ukazywano także ich męczeństwo, to znaczy Cypriana i Justynę w kotle z wrzącą smołą bądź Cypriana z rusztem albo mieczem.

Imię Cyprian pochodzi od greckiego słowa Kypros – Cypr i tłumaczone jest jako „pochodzący z wyspy Cypr”.

Imię Justyna pochodzi z łaciny, gdzie iustus znaczy „sprawiedliwy”.

...wróć




Św. Justyna i demony


Męczeństwo św. Justyny i św. Cypriana, brewiarz rzymski, XIV wiek