Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


24 grudniaśw. Charbel Makhlouf

Św. Charbel (Sarbel) Makhlouf urodził się 5 maja 1828 r. w Bekka-Kafra w północnym Libanie. Jego rodzice, którzy należeli do obrządku maronickiego, byli bardzo religijni, ale też bardzo biedni. W takiej rodzinie przyszedł na świat chłopiec, który na chrzcie otrzymał imię Youssef (Józef).

Od dziecka otoczony był wielką pobożnością, modlitwą, ale i ciężką pracą, która była konieczna, aby wyżywić liczną rodzinę. I on od dziecka był bardzo pobożny i pokochał modlitwę. Mimo to kiedy postanowił wstąpić do zakonu, rodzina nie chciała się na to zgodzić. Postawił jednak na swoim, wstępując do maronickiego klasztoru w Mayfouk, gdzie odbył nowicjat. W 1853 r. został przeniesiony do klasztoru św. Marona w Annaya, gdzie w tym samym roku złożył śluby zakonne, przyjmując imię Charbel – imię męczennika antiocheńskiego z I w .

Potem został skierowany do klasztoru w Kfifan, gdzie w otoczeniu wybitnych przedstawicieli Kościoła maronickiego studiował filozofię i teologię. Nauczycielem, który swym ascetycznym i pobożnym życiem wywarł wielki wpływ na Charbela, a także ojcem duchowym, był zakonnik Nimatullah Kassab Al-Hardini, asceta, filozof i myśliciel, którego Jan Paweł II beatyfikował w 1998 r.

W 1859 r. Charbel zakończył studia i otrzymał święcenia kapłańskie. Wrócił do klasztoru w Annaya, gdzie spędził następnych 16 lat. Prowadził bardzo ascetyczny tryb życia, nacechowany przede wszystkim modlitwą i medytacjami, postami, umartwieniami i praktykami pokutnymi. Pragnął uświęcić się przez zjednoczenie z Bogiem.

Na to spokojne i mimo umartwień monotonne życie zakonne położyła się cieniem masakra ludności libańskiej w 1860 r., dokonana przez okupujących kraj Turków otomańskich. Oddało w niej życie wiele tysięcy chrześcijan. Ojciec Charbel porzucił swoje skupienie na medytacjach, angażując się w pomaganie uciekinierom przed zawieruchą wojenną. Organizował dla nich pomoc, jak umiał, jednocześnie swoją modlitwę i umartwienia ofiarował Bogu w intencji miłosierdzia zarówno dla prześladowanych libańskich chrześcijan, jak i dla ich muzułmańskich prześladowców.

Św. Charbel, wierny nauce Chrystusa, wierzył, że najlepszym sposobem zmienienia świata na lepsze jest osobiste dążenie do świętości, przeciwstawianie złu dobra, a nienawiści – miłości.

Po szesnastu latach spędzonych w klasztorze św. Marona, Charbel, za zgodą swoich władz zakonnych, zamieszkał w położonej w górach niedaleko klasztoru pustelni świętych Piotra i Pawła. Tam, w odosobnieniu, w milczeniu, modlitwie i umartwieniu oraz pracy fizycznej, pragnął jeszcze bardziej zbliżyć się do Chrystusa. Pod habitem nosił włosiennicę, spał na gołej ziemi kilka godzin na dobę, jadł raz dziennie tylko to co zostało po posiłku innych zakonników. Szczególnie ukochał Eucharystię – co noc klęczał od północy do rana przed tabernakulum. Codziennie odprawiał Mszę św., a po niej kilka godzin trwał w dziękczynieniu. Wiele czasu poświęcał na adorację Najświętszego Sakramentu i odmawianie różańca przed obrazem Matki Bożej. W tej pustelni spędził 23 lata.

16 grudnia 1898 r. św. Charbel dostał udaru mózgu podczas odprawiania Mszy św. Przeżył jeszcze, w pełni świadomy i przytomny, osiem dni, zmarł 24 grudnia, w Wigilię Bożego Narodzenia.

Pochowano go na cmentarzu przyklasztornym. Zgodnie z tradycją jego niezabalsamowane ciało ubrane w habit zostało złożone we wspólnym grobie. Po pogrzebie miało miejsce niezwykłe zjawisko – nad grobem pojawiła się niezwykła poświata, utrzymująca się przez 45 dni. Widać ją było w całej okolicy.

Św. Charbel jeszcze za życia był uważany za świętego. Ludzie przychodzili do niego po wsparcie, pomoc i orędownictwo. Pewnego razu uwolnił przerażonych mnichów od jadowitego węża, którego po prostu poprosił, żeby sobie odszedł, nie robiąc im krzywdy. Innym razem, kiedy w okolicy pojawiła się plaga szarańczy, święty poszedł tam modląc się i kropiąc wodą święconą; sprawił w ten sposób, że szarańcza odleciała. Kiedy indziej modlił się przy młodzieńcu umierającym na tyfus. Lekarze nie dawali mu już żadnych szans. Kiedy o Charbel udzielił mu sakramentu chorych i pokropił wodą święconą, chory odzyskał zdrowie i siły. Całe życie o. Charbela pełne było podobnych przypadków.

Teraz, po śmierci, kult trwał dalej. Na wieść o niezwykłej poświacie do klasztoru w Annaya zaczęły przybywać tłumy wiernych. Niektórym z wiernych udało się nawet dostać do grobu i zabrać jako relikwię kawałek szaty św. Charbela albo włos z jego brody. Z tego powodu władze zakonne postanowiły przenieść ciało o Charbela. Po otwarciu grobu, który wypełniała woda z mułem, okazało się, że ciało jest w doskonałym stanie. Nie tylko nie miało żadnych śladów rozkładu, ale zachowało też elastyczność i temperaturę osoby żyjącej. Wydzielało przyjemny zapach i wydzielało płyn nieznanego pochodzenia. Zwłoki umyto, przebrano i złożono w drewnianej trumnie w klasztornej kaplicy. Jednak z powodu wydzielającego się płynu, co dwa tygodnie trzeba było zmieniać szaty. W 1927 r. ciało o. Charbela umieszczono w metalowej trumnie i przeniesiono do grobowca w podziemiach klasztoru. W 1950 r. stwierdzono, że z grobowca wydobywa się dziwna ciecz. Komisyjne, w obecności przedstawicieli Kościoła i lekarzy otwarto trumnę. Okazało się, że ciało nadal pozostało w doskonałym stanie, było giętkie i elastyczne, wciąż wydzielało dziwny płyn, który wypełniał wnętrze grobu, a szata była poplamiona krwią. Ciało obmyto, przebrano i wystawiono na widok publiczny, po czym umieszczono w nowej trumnie i ponownie zamurowano w grobowcu. Ekshumacje powtarzano w latach 1952 i 1955; za każdym razem ciało było w doskonałym stanie i wydzielało płyn, którego to wydzielania nie udaje się zahamować.

Od 1950 r. w klasztorze w Annaya zaczęto prowadzić rejestr uzdrowień – w tym czasie stwierdzono ich ponad 6 tysięcy. Trzy z nich zaowocowały beatyfikacją 5 grudnia 1965 i kanonizacją św. Charbela 9 października 1977 r. przez papieża Pawła VI.

Życie św. Charbela naznaczone jest jeszcze jednym niewytłumaczalnym zdarzeniem. Otóż skromny zakonnik nigdy nie był sfotografowany czy w jakikolwiek inny sposób uwieczniony. Zawsze chodził ze spuszczoną głową, wpatrzony w ziemię, w nasuniętym na twarz kapturze. Tymczasem 8 maja 1950 r. do klasztoru w Annaya przybyła grupa maronickich zakonników, którzy postanowili zrobić sobie zdjęcie przed grobem św. Charbela. Po wywołaniu okazało się, że na pierwszym planie jest jeszcze jedna dodatkowa osoba. Najstarsi zakonnicy klasztoru rozpoznali w niej o. Charbela.

...wróć




Fotografia z 1950 r.



Silnie wyidealizowane przedstawienie Charbela Makhloufa, wykonane w 1197 r.


Cela św. Charbela w pustelni św.św. Piotra i Pawła


Pomnik św. Charbela w Annaya