Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


20 wrześniaśw. Augustyn Yu Chin-gil

Św. Augustyn Yu Chin-gil urodził się w Korei w 1791 r. w rodzinie niezamożnych urzędników rządowych. Jest ojcem najmłodszego z kanonizowanych 103 męczenników koreańskich – 13-letniego św. Piotra Yu Tae-ch'ŏl i jednym z trzech urzędników państwowych w tym gronie.

Augustyn Yu Chin-gil znany był jako człowiek głębokiej kontemplacji. Poszukując odpowiedzi na pytanie o sens życia, studiował najpierw neokonfucjanizm – oficjalną doktrynę religijną w Korei – oraz Tae-geuk-eum-yang (tradycyjny koreański opis rzeczywistości), potem taoizm i buddyzm. Chcąc więcej widzieć na temat pochodzenia i znaczenia zjawisk naturalnych, zwłaszcza poznać filozoficzne i religijne prawdy na temat pochodzenia człowieka, przyczyny istnienia wszechświata i odpowiedzi na inne pytania, które go pochłaniały, spędzał większą część nocy na tych studiach. Jednak im dłużej studiował, tym bardziej był niezadowolony z odpowiedzi, które podawały mu te systemy.

W młodości zetknął się z katolikami, którzy byli potem aresztowani i straceni. W pewnym momencie swojego życia zaczął zastanawiać się, czy książki, które oni studiowali, mogłyby być pomocne jemu. Pewnego dnia natknął się na starą skrzynię ukrytą w rogu domu. Wnętrze jej było wyłożone kartkami papieru, na których znalazł takie słowa, jak „duch życia”, „duch wzajemnego porozumienia”, „dusza”. Z tymi pojęciami nie spotkał się w żadnej z książek, które dotychczas czytał. Oderwał te arkusze papieru i poskładał je, dzięki czemu otrzymał części książki pt. „Cheon-ju-sil-ui” („Prawdziwe zrozumienie Pana Nieba”).

Augustyn przeczytał te kartki kilka razy i z oczu pociekły mu zły radości. Oto znalazł odpowiedzi na pytania, które go nurtowały. Jednak tych kilka stron, które znalazł w starej skrzyni, nie zadowoliły go. Tak więc w nadziei na znalezienie pełnego egzemplarza tej księgi zaczął szukać katolików. Pewnego dnia spotkał Pawła Yi Kyong-na, który był młodszym bratem Karola Yi Kyong-do i Lutgardy Yi-Soon-I, zamęczonych za wiarę w 1801 r. Prowadzili długie rozmowy i uznali, że podobnie rozumieją świat. Augustyn pożyczył „Prawdziwe zrozumienie Pana Nieba” i inne książki zachodniej nauki. Odkrył Tego, który stworzył i opiekuje się światem. O Nim nie mówił ani neokonfucjanizm, ani buddyzm, ani taoizm. To Pan, który mieszka w niebie. Ludzie mają nie tylko ciała, ale i dusze, tak więc gdy umierają, wprawdzie ciała ich rozpadają się, ale dusze są nieśmiertelne i są podmiotem ostatecznego sądu Bożego.

Augustyn padł na kolana z zachwytu.

„Prawdziwą naturą człowieka nie jest rosnąć i nabierać tłuszczu, ale nadawanie połysku duszy, aż stanie się jasna i piękna. To jest właściwa prawda.” Augustyn czuł się tak, jakby otworzyły się oczy jego duszy, którymi zaczął widzieć słońce poprzez ciemne chmury. Przez zetknięcie myśli Wschodu i Zachodu rozwiązał problem, który nurtował go najbardziej.

Powrócił do Pawła Yi Kyong-na, który nauczył go „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo” oraz dziesięciu przykazań. Wkrótce Augustyn gotów był wejść do Kościoła. Został wprowadzony przez św. Pawła Chŏng Ha-sang i innych katolików.

W tym czasie w Korei – po fali prześladowań katolików w 1801 r. – nie było żadnego księdza. Można sobie wyobrazić naprawdę ciężką sytuację wiernych z tego powodu. Brakowało im sakramentów i brakowało nauczania. Tego drugiego podjęli się, tymczasowo, do czasu przysłania z zagranicy kapłanów, świeccy katecheci. Jednym z nich był św. Paweł Chŏng Ha-sang, który podjął się też nauczać Augustyna.

W październiku 1824 r., kiedy do dyplomatycznej wyprawy do Chin przygotowywała się oficjalna, państwowa delegacja, Paweł i Augustyn uznali, że jest to wielka szansa koreańskich katolików. Augustynowi udało się wejść w skład delegacji w roli tłumacza, a Paweł towarzyszył mu jako jego sługa.

Delegacja bezpiecznie dotarła do Chin, gdzie obaj spotkali się z biskupem Pekinu, któremu przedstawili sytuację i potrzeby. Augustyn w języku chińskim zwrócił się z prośbą o chrzest. Biskup był zachwycony wizytą gości z tak daleka, ale co do chrztu, poczuł się w obowiązku osobiście przeegzaminować Augustyna, aby dowiedzieć się, jak dobrze zna on naukę Kościoła. Augustyn odpowiadał na pytania dokładnie tak, jak zostały one wyłożone w katechezie. „Dlaczego ludzie rodzą się w świecie?” „Aby mogli poznać i czcić Boga i zbawiać swoje dusze”. Biskup był zdumiony, że tak dobrze wyuczony i tak gorliwy wierny mógł wyjść z Kościoła prześladowanego, w którym nie ma żadnych duchownych. „To prawdziwie cud Boży!” – zawołał.

Augustyn Yu Chin-gil został ochrzczony podczas specjalnej Mszy św. Kiedy kapłan recytował podczas Podniesienia: „To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę”, czuł, jakby Krew Jezusa popłynęła jego żyłami. Kiedy wrócił do swojej stancji, nie mógł spać. Czuł, jakby jego serce świeciło jasno w ciemnym pokoju. Klęczał i modlił się: „Boże, dziękuję ci za cudowny sposób, w jaki doprowadziłeś mnie do chrztu. Wyślij kapłanów do naszej ziemi, żeby ludzie, którzy żyją tam w ciemności, też mogli mieć radość z przyjęcia Eucharystii. Twój niemądry sługa, bez względu na to, jakie mogą go spotkać cierpienia i prześladowania, pragnie dać świadectwo o Tobie, oferując swoje życie i w pracy dla Pana otwierać oczy swojego narodu. Daj mi głęboką wiarę, siłę i odwagę, której potrzebuję. Amen.”

Potem wysłannicy koreańscy uczyli się od kapłanów w Pekinie o praktycznych naukach i wynalazkach z Zachodu. Ze szczególnym zdziwieniem dowiedzieli się, że Chiny nie są ani centrum świata, ani nawet najbardziej światłym narodem na świecie. Byli zaskoczeni słysząc, że ludzie nie zostali stworzeni jako arystokraci i ich poddani, ale podział ten jest stworzony jako system społeczny, za pomocą którego książęta mogą uciskać zwykłych ludzi. Że ludzie są równi przed Bogiem i wszyscy są siostrami i braćmi w Chrystusie, Synu Bożym.

Pojęcia takie jak równość, powszechna miłość i wolność rozbrzmiewały w jego uszach i Augustyn czuł jak rozpadały się nauki chińskich mędrców. To tak, jakby usłyszał ryk grzmotu i ujrzał Jezusa zstępującego z Golgoty. To był znak wiary i odkrycie Boga. Nawet przed wyruszeniem do Pekinu wiara jego była silna i nie bał się śmierci, ale po spotkaniu zachodnich kapłanów wiara jego pogłębiła się i rozjaśniło się jego spojrzenie.

Koreańskim katolikom, ze względu na ich wiarę, została wskazana droga do głębokich przemian świadomości koreańskiego ludu. Naród, który nie znał takiego Boga, był gotów do zasiewu, który mógłby zmienić ich życie. Było to spowodowane ich umiłowaniem prawdy i Opatrzności Bożej. Augustyn i Paweł zwrócili się do kapłanów w Pekinie z prośbą o spotkanie z biskupem. Opowiedzieli mu o trudnościach, jakie musieli pokonać, aby go spotkać. Opowiedzieli, że Kościół koreański jest w opłakanym stanie. Przez 20 lat był pozbawiony kapłana. Oni dwaj mieli to szczęście, że mogli dotrzeć do Chin i otrzymać chrzest i Eucharystię, ale jest w kraju wielu katechumenów, którzy nie mogą zostać ochrzczeni i wielu katolików, którzy nie mogą otrzymać bierzmowania, spowiedzi, Eucharystii i innych sakramentów. Biskup był poruszony tym, co mu opowiadali. Z żalem jednak powiedział, że z powodu prześladowania Kościoła w Chinach księża nie mogą swobodnie podróżować i nie ma ani jednego, którego mógłby wysłać do Korei. Jednak jeśli napiszą bezpośrednio do papieża list z wyjaśnieniem sytuacji i prośbą o misjonarzy, on zrobi wszystko, co w jego mocy, aby im pomóc.

Augustyn i Paweł zebrali się na odwagę i, stosując się do rady biskupa Pekinu, napisali list do papieża. Bojąc się jednak prześladowań w razie odkrycia go przez władze koreańskie, podpisali go „Ambroży”. A oto treść listu:

„Ojcze Święty!

Z niespokojnym sercem pozdrawiamy Waszą Świątobliwość i zabiegamy o Twoją pomoc. Szerzenie Ewangelii w Korei zostało uniemożliwione przez prześladowania i zamęczenie ojca Zhou Mun-mo. Około tysiąca wiernych pozostaje w ukryciu i niewiele mogą zrobić w sprawie świadczenia lub ewangelizacji.

Nieważne, jak wiele prawdy przekazuje Kościół koreański, bo jeśli pozostanie w obecnym stanie, zostanie to zmarnowane. Ponieważ nasze umysły są przytępione na nauczanie Kościoła, nauki nie przynoszą owoców i łaska Boża jest zablokowana. Ci, którzy umierają ze starości lub choroby, nie mogą otrzymać ostatniej posługi i odchodzą z żalem. Ci, którzy pozostają w smutku, pozostają zmęczeni życiem. Smutek i ból stopniowo przeżerają nasze serca. Dlatego też, mimo wielu niebezpieczeństw, zwróciliśmy się do biskupa Pekinu, aby przysłał do nas biskupa. Biskup sprzyja nam i chciałby dać nam kapłanów, aby dać nowe życie duszom, które pozostają w grzechu, ale nie może tego zrobić.”

Po wyjaśnieniu w ten sposób sytuacji w Korei sugerowali, że być może misjonarze z Makao mogliby im przyjść im z pomocą. Dokładnie wyjaśniali sposób, w jaki kapłani mogliby dostać się do Korei, jeżeli przypłyną statkiem, ilu marynarzy będzie potrzeba, jakie mogą napotkać zagrożenia i jak ich uniknąć, wskazywali najlepsze miejsca do wylądowania i w jaki sposób postępować z urzędnikami, których mogą napotkać.

Gdy skończyli list, dali go biskupowi, który przekazał go przedstawicielowi misji w Makao, ojcu Umpierresowi, który przetłumaczył list na łacinę i przesłał go do papieża 3 grudnia 1826 r.

Po powrocie do Korei, Augustyna Yu Chin-gil i Paweł Chŏng Ha-sang zdali sprawę z wyników misji św. Damianowi Nam Myŏng-hyŏg i innym liderom Kościoła. Wysłanie pisma do papieża dało nową nadzieję i nową odwagę wiernym. Jednocześnie na Augustyna czekała w domu miła niespodzianka. Miał on teraz syna imieniem Piotr Tae-ch'ŏl.

W wyniku listu do papieża, który go bardzo poruszył, 9 września 1831 r. Grzegorz XVI ustanowił w Korei wikariat apostolski, oddzielny od chińskiego, i powołał ks. Bartłomieja Bruguiere z Paryskiego Towarzystwa Misji Zagranicznych na pierwszego biskupa.

Biskup Bruguiere pracował już w Bangkoku w Tajlandii. Wiadomość o swojej nominacji otrzymał jakiś czas po 25 lipca 1832. Niestety, mimo wysiłków, żeby dotrzeć do Korei, nie dane mu było tam wylądować. W czasie podróży, w Yodong, zachorował i zmarł 20 października 1835 r. Wiadomość wkrótce dotarła do Korei.

Augustyn i jego towarzysze byli bardzo zasmuceni tą wiadomością, jednak byli zdeterminowani w wysiłkach, żeby sprowadzić do kraju kapłanów. Tymczasem sam św. Augustyn Yu Chin-gil działał jak kapłan i nawrócił wiele wybitnych osób i uczonych. Nie udało mu się jednak nawrócić własnej żony i córek, chociaż syn, Piotr, podążył za nim w wierze.

Augustyn został aresztowany w domu w lipcu 1839 r. Wielu jego krewnych prosiło go, żeby wyrzekł się wiary i religii, ale on odmówił. Przypominali mu, co się stanie z jego rodziną, pozycją i majątkiem, ale Augustyn powiedział im, że jest o wiele bardziej istotne, żeby zbawić duszę niż chronić ciało, chociaż wiedział, sprawił im kłopot.

Urzędnik policji dziwił się, jak można zaangażować się w religię zakazaną przez rząd, i żądał wskazania gdzie są ukryci inni katolicy i katolickie książki. Mimo pięciokrotnych tortur i poranienia całego ciała, Augustyn nie wydał nikogo.

Szef policji pytał go również o biskupa Imberta i dwóch francuskich misjonarzy. Augustyn odpowiedział mu, że oni przybyli do Korei, żeby nauczywszy się języka koreańskiego mogli nauczać ludzi o Bogu i zbawiać ich dusze. Dodał, że w ten sposób nie osiągną ani sławy, ani bogactwa, ani przyjemności. Szef policji wypytywał, kto ich sprowadził do Korei, a Augustyn odpowiedział, że to on zrobił. Wówczas szef policji przyprowadził biskupa Imberta i przesłuchiwał ich razem. Biskup powiedział Augustynowi, że rząd już wie o obecności księży Maubanta i Chastana w Korei.

Mimo wszystko Augustyn odmówił wyjawienia nazwisk przywódców Kościoła koreańskiego. Jego nogi zostały skręcone i powiązane ciasno linami, aż obficie krwawiły. Policja przesłuchiwała go dalej. „To nie jest rodzaj przestępstwa głupiego i prymitywnego, które osoby z twojej klasy mogłyby popełnić same z siebie. Kto z katolików tym steruje? Od kiedy zrezygnowałeś z pięknych obyczajów obrzędowych i rytuałów własnego kraju i zaakceptowałeś zdradziecką drogę obcych, nawet gdybyś był skazany na śmierć dziesięć tysięcy razy, czy kara nie byłaby zbyt lekka? To jest poważne przesłuchanie. Więc odpowiadaj uważnie bez żadnych krętactw”. Podkreślili też, że ponieważ nauka katolicka jest fałszywa, przewrotna i antyspołeczna, ten, kto zaprosił do kraju zagranicznych księży, popełnił zdradę.

Jednak św. Augustyn odpowiedział im spokojnie: „Tak, zrobiłem to wszystko, o czym mówi oficer śledczy. Dziesięć lat temu dołączyłem do Pawła Chŏng Ha-sang i jego grupy w nauce o Kościele katolickim. Kiedy zorientowałem się, co Kościół naucza, zdałem sobie sprawę, że w Kościele istnieją sakramenty i różne procedury w Kościele, które mogą być realizowane jedynie przez kapłanów. Ponieważ Bóg jest najwyższym Panem nieba i ziemi, musimy wierzyć w Niego i Go wielbić. Jedyne przestępstwo, jakie popełniłem, to oszukanie króla, ponieważ nauczanie katolickie zabronione jest w naszym kraju. Spędziłem w więzieniu już trzy miesiące. Spośród katolików, których znam, niektórzy ponieśli karę śmierci, inni odbywają karę w więzieniu, a reszta została rozproszona jak wiatr. Ponieważ urodziłem się i mieszkam w stolicy, jak mógłbym wiedzieć coś o ludziach w tym kraju? Jeśli popełniłem wielką zbrodnię, to ja sam jestem za nią odpowiedzialny”. Szef policji ponownie zapytał: „Jak to się stało, że złamałeś prawo kraju i popadłeś w te zdradzieckie uczynki?”. Augustyn odpowiedział: „Jak można porównać cierpienie kary śmierci z pójściem do piekła po śmierci? Co jest gorsze?”. To powiedział i nie chciał z nimi więcej dyskutować. Powiedział: „Nie mam nic więcej do powiedzenia. Jedynym moim grzechem było nieposłuszeństwo królowi”.

Potem św. Augustyn Yu Chin-gil był jeszcze torturowany dwa razy. Jego ciało zostało rozdarte, a kości straszliwie zmiażdżone. Ale jego wiara nie zachwiała się i otrzymał wyrok śmierci.

Został ścięty 22 września 1839 r. w Seulu za Małą Zachodnią Bramą razem z Pawłem Chŏng Ha-sang. W drodze na miejsce kaźni Augustyn nie okazywał strachu. Wyglądał, jakby nie interesował się już zupełnie światem i został stracony podczas kontemplacji, z pogodną twarzą.

Beatyfikowany przez papieża Piusa XI 5 lipca 1925 r. z grupą 78 innych męczenników, a kanonizowany z grupą 102 innych męczenników koreańskich przez Jana Pawła II 6 maja 1984 r. na placu Yoido w Seulu.

Wspomnienie świętego Augustyna Yu Chin-gil przypada 20 września.

Augustyn to po łacinie „dostojny, wspaniały, boski”.

...wróć