Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


20 wrześniaśw. Augustyn Yi Kwang-hŏn

Św. Augustyn Yi Kwang-hŏn był jednym ze 103 męczenników koreańskich. Urodził się w 1787 r. w Kwangju w Korei w arystokratycznej rodzinie, w której było wielu męczenników w fali prześladowań chrześcijan w 1801 r. W tej fali prześladowań razem z nim (choć nie tego samego dnia) dali świadectwo wiary i zdobyli koronę męczeńską jego młodszy brat św. Jan Chrzciciel Yi Kwang-nyŏl, żona św. Barbara Kwŏn Hŭi i córka św. Agata Yi.

Augustyn był niezwykle inteligentny i zdolny, ale w młodości nie był skłonny do samoograniczeń i wszedł na drogę rozwiązłego życia.

Mniej więcej w tym czasie zmarł król Chong-Cho i został zastąpiony na tronie przez jedenastoletniego Sun-jo. Ta zmiana władców miała implikacje polityczne, ponieważ zmieniła się u władzy frakcja polityczna. Nowo powstający Kościół został uznany za herezję i został usunięty z Korei z zamiarem całkowitego wykorzenienia go. Tak więc zaczęły się prześladowania i popłynęła krew męczenników.

Kiedy Augustyn skończył 30 lat, był już od kilku lat żonaty, ale nie zmienił swojego lekkiego trybu życia. Pewnego razu spotkał pewnego katolika i od niego dowiedział się o Kościele. Wtedy pierwszy raz pomyślał, że jest Pan wszystkich rzeczy na ziemi i w niebie, że jest to Pan wszechwiedzący i wszechmocny, który jest Ojcem wszystkich ludzi i że kiedy człowiek umiera, to jego ciało idzie do ziemi, ale dusza nadal żyje. Słysząc to wszystko Augustyn pomyślał, że urodził się na nowo, do innego świata. Zdał sobie sprawę, że jego dotychczasowe życie nie było lepsze niż życie bezdusznego zwierzęcia. Głęboko żałował swoich dotychczasowych grzechów i pragnął naśladować św. Augustyna z Hippony, który w czasach młodości również prowadził rozwiązłe życie. Dlatego wybrał dla siebie imię Augustyn i został ochrzczony.

Cały jego dotychczasowy styl życia zmienił się. Przestał pić wino i rzadko wychodził z domu, poświęcając czas na samotne rozmyślania. Pewnego razu zadzwonił do żony i młodszego brata. Powiedział im, że jakiś czas temu dowiedział się o istnieniu Kościoła katolickiego. Rząd uznał jego nauczanie za herezję, ale jemu wydaje się raczej, że to wszystko inne jest nieprzydatne. Jak prawdziwe są słońce i księżyc, tak prawdziwy jest Bóg. Uważa jednak, że zamiast wierzyć tylko samotnie, lepiej byłoby, żeby jego żona i brat uwierzyli razem z nim.

Ani jego żona, ani brat nie słyszeli dotąd o Kościele katolickim, więc zgodzili się dołączyć do niego. Wkrótce wokół Augustyna zgromadziło się więcej ludzi. Został on katechetą, a jego dom był miejscem spotkań katolików. Razem z żoną Barbarą wkładali wszystkie swoje wysiłki w zdobywanie wiernych dla Kościoła, opiekę nad chorymi i słabymi i dbanie o wspólnotę.

W tym czasie polityczne ciśnienie rosło. Burza prześladowań zerwała się po Wielkanocy 7 kwietnia 1839 r. Policja otoczyła gospodę naprzeciwko domu, w którym zwykle zatrzymywali się misjonarze. Zostało aresztowanych wielu katolików, którzy zatrzymali się w gospodzie. Wśród zatrzymanych była kobieta, której mąż był katechumenem i jeszcze nie znał wielu katolików. Kiedy dowiedział się o zatrzymaniu żony, poszedł na posterunek policji i domagał się jej uwolnienia. Żona jednak odmówiła zaparcia się wiary, więc mąż w złości ujawnił wszystko, co wiedział o Kościele, w tym nazwiska 53 katolików. Według tych informacji policja zorganizowała dwa naloty następnego dnia, 8 kwietnia. Jednym z nich był nalot na dom św. Damiana Nam Myŏng-hyŏg, a drugi na dom św. Augustyna Yi Kwang-hŏn. Tej nocy Augustyn, jego żona Barbara, ich piętnastoletnia córka Agata i dwóch synów zostało aresztowanych razem z innymi.

Więzienie było pełne mężczyzn w jednej celi, kobiet w drugiej, a dzieci w trzeciej. Kiedy ośmioletni syn Augustyna płakał, że chce być z rodzicami, strażnik więzienny uderzył go. Matka dziecka zaprotestowała: „Co złego zrobiło ci to dziecko, że je bijesz? Czy nie masz własnych dzieci?”. Ale jej mąż powiedział do niej: „Bądź cierpliwa. My jesteśmy baranami ofiarnymi dla Boga. Nie zmarnujmy tej szansy”. Odtąd św. Barbara Kwŏn Hŭi przyjmowała wszystko potulnie, poczytując sobie to jako łaskę.

Przesłuchanie rozpoczęto następnego dnia. Strażnicy namawiali go: „Wystarczy jedno twoje słowo, że zabierasz się Boga, a ty, twoja żona, dzieci, brat zaraz możecie wyjść na wolność i zostanie ci zwrócona twoja nieruchomość”. Ale on odpowiedział: „Najważniejszą dla mnie rzeczą na świecie jest moja wiara. Nawet jeśli stracę wszystko inne, nie mogę zdradzić Boga”. Augustyn uważał ból za pójście drogą Kalwarii Jezusa i dzielenie Jego cierpień. Kiedy jego żona Barbara i córka Agata były przesłuchiwane i ich odpowiedzi były takie same jak Augustyna, komisarz rozzłościł się bardzo. Augustyn był bity i torturowany tak długo, aż jego ciało stało się jedną krwawą masą.

Sąd nie zastanawiał się długo. Po trzech dniach więźniowie zostali skazani na śmierć. 24 maja 1839 r. św. Augustyn Yi Kwang-hŏn został ścięty na miejscu straceń za Małą Zachodnią Bramą razem z 8 innymi katolikami (Anną Pak A-gi, Agatą Yi So-sa, Agatą Kim A-gi, Barbarą Han A-gi, Magdaleną Kim Ŏb-i, Łucją Pak Hŏi-sun, Damianem Nam Myŏng-hyŏg i Piotrem Kwŏn Tŭg-in).

Beatyfikowany przez papieża Piusa XI 5 lipca 1925 r. z grupą 78 innych męczenników, a kanonizowany z grupą 102 innych męczenników koreańskich przez Jana Pawła II 6 maja 1984 r. na placu Yoido w Seulu.

Wspomnienie świętego Augustyna Yi Kwang-hŏn przypada 20 września.

Augustyn to po łacinie „dostojny, wspaniały, boski”.

...wróć