Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Papieże

Legendy o świętych

Patroni

Ciekawostki

Różne artykuły

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2018 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies



Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl


Pierwsza Księga Samuela

Księga Samuela (po hebrajsku Szemuel) w tekście oryginalnym była jedną księgą. Uległa podziałowi na Księgę Pierwszą i Drugą (Szemuel aSzemuel b) prawdopodobnie po przetłumaczeniu na język grecki, być może dlatego, że nie mieściła się na jednym zwoju.

„Był pewien człowiek w Ramataim, Sufita z górskiej okolicy Efraima, imieniem Elkana, syn Jerochama, syna Elihu, syna Tochu, syna Sufa Efratyty. Miał on dwie żony: jednej było na imię Anna, a drugiej Peninna. Peninna miała dzieci, natomiast Anna ich nie miała. Corocznie człowiek ten udawał się z miasta swego do Szilo, aby oddać pokłon i złożyć ofiarę dla Pana Zastępów. Byli tam dwaj synowie Helego: Chofni i Pinchas – kapłani Pana” (1 Sm 1, 1–3).

Pewnego dnia Elkana składał ofiarę i z ofiary tej dał po części Peninnie i jej synom i córkom, a Annie dał część podwójną, ponieważ bardzo ją miłował, mimo że Pan zamknął jej łono. Anna obiecała Panu, że jeśli jej pobłogosławi i da jej syna, wtedy ona go ofiaruje Panu po wszystkie dni jego życia i nie dotknie brzytwa jego głowy. Siedział tam kapłan Heli i widząc jak poruszają się jej usta, modliła się bowiem w duchu, pomyślał, że jest pijana. Upomniał ją, ale ona tłumaczyła się, że modliła się tylko, gdyż dusza jej jest pełna boleści. Heli życzył jej żeby Bóg spełnił prośbę, jaką do Niego zaniosła.

Potem wstali o zaraniu i udali się do domu swego w Rama. Elkana zbliżył się do Anny, a ona poczęła i po upływie dni urodziła syna, którego nazwała imieniem Samuel, ponieważ „[powiedziała] »Uprosiłam go u Pana«” (1 Sm 1, 20).

Gdy Elkana udał się z całą rodziną, żeby złożyć Panu doroczną ofiarę i wypełnić ślub, Anna nie poszła, ale oświadczyła, że kiedy chłopiec zostanie odstawiony od piersi, zaprowadzi go, żeby ukazał się przed Panem i żeby pozostał tam już na zawsze. Kiedy Anna odstawiła chłopca od piersi, poszła z nim do Szilo i oddała go Panu.

Synowie Helego nie zważali na Pana ani na prawa kapłańskie wobec ludu. Grzech owych młodzieńców był wielki, bo ludzie z ich powodu lekceważyli ofiary dla Pana.

Samuel pełnił posługi jako chłopiec ubrany w lniany efod. Heli błogosławił Elkanie i jego żonie, a Anna poczęła i urodziła jeszcze trzech synów i dwie córki.

Heli był już bardzo stary. Słysząc o postępkach swoich synów, upominał ich, ale oni go nie słuchali, ponieważ Pan chciał, aby pomarli.

Młody zaś Samuel rósł i coraz bardziej podobał się Panu i ludziom.

Do Helego przybył mąż Boży i skarcił go za złe postępki synów. Zapowiedział, że z tego powodu dom Helego zostanie wytracony, Chofni i Pinchas zginą w tym samym dniu, a kapłanem zostanie ustanowiony kto inny.

Młody Samuel usługiwał Panu pod okiem Helego. W tym czasie Pan odzywał się rzadko. Pewnego dnia Heli spał w zwykłym miejscu, a Samuel spał w przybytku Pańskim, gdzie była Arka Przymierza. Wtedy Pan zawołał Samuela, a on zawołał: „Oto jestem” Potem pobiegł do Helego, ale Heli powiedział, że go nie wołał. Położył się więc, lecz Pan powtórzył wołanie. Samuel znów pobiegł do Helego, ale ten stwierdził, że go nie wołał. Samuel jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie jeszcze nie było mu objawione. Pan zawołał po raz trzeci Samuela i Samuel znów poszedł do Helego. Wtedy Heli zorientował się, że to Pan woła chłopca. Nakazał mu położyć się spać, a gdyby znów usłyszał wołanie, ma odpowiedzieć: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”.

Kiedy Pan zawołał Samuela jeszcze raz, ten odpowiedział tak, jak go nauczył Heli. Pan powiedział do Samuela że ukarze dom Helego na wieki. Samuel obawiał się powiedzieć o tym Helemu, ale kiedy Heli go zapytał, powtórzył, jak było.

Samuel dorastał, a Pan był z nim. Wszyscy Izraelici poznali, że Samuel był prorokiem Pańskim. Heli był już bardzo stary, a jego synowie trwali w złym postępowaniu wobec Pana.

Słowo Samuela docierało do wszystkich Izraelitów. W tym czasie zgromadzili się Filistyni, żeby walczyć z Izraelitami. Izraelici wyruszyli do walki, jednak zostali pokonani. Wtedy postanowili sprowadzić z Szilo Arkę Przymierza, żeby Pan wspomagał ich w walce. Przy Arce Przymierza byli dwaj synowie Helego: Chofni i Pinchas.

Kiedy Filistyni dowiedzieli się, że Arka Przymierza dotarła do obozu Izraelitów, przelękli się. Jednak w walce pokonali Izraelitów, Arka Boża została zabrana, a dwaj synowie Helego, Chofni i Pinchas, polegli.

Pewien człowiek, Beniaminita, uciekł z pola walki i przybył do Szilo. Kiedy nadszedł, Heli siedział na swym krześle obok drogi, niepokoił się bowiem o Arkę Bożą. Spytał owego człowieka, co się stało, a ten opowiedział mu o klęsce, o śmierci jego synów i o zabraniu Arki Bożej. Na wzmiankę o Arce Bożej Heli upadł z krzesła do tyłu, na krawędź bramy, złamał sobie kark i umarł. Był to bowiem człowiek stary i ociężały. A sprawował sądy nad Izraelem przez czterdzieści lat. Jego synowa, żona Pinchasa, gdy dowiedziała się o wszystkim, dostała bólów i urodziła syna, którego nazwała Ikabod.

Tymczasem Filistyni, zabrawszy Arkę Bożą, zanieśli ją do Eben-Haezer do Aszdodu, a tam zanieśli do świątyni Dagona i ustawili przed Dagonem. Kiedy następnego rana mieszkańcy Aszdodu weszli do świątyni Dagona, zobaczyli, że Dagon leży twarzą do ziemi przed Arką Pańską. Podnieśli Dagona i ustawili go na miejscu, ale następnego ranka znów znaleźli go leżącego, tym razem głowa Dagona i dłonie były odcięte.

Ręka Pana zaciążyła nad mieszkańcami Aszdodu i przeraziła ich. Dlatego, chcąc pozbyć się Arki Pańskiej, przenieśli ją do Gat. Gdy tylko ją tam przynieśli, ręka Pana dotknęła miasto wielkim uciskiem, wysłali więc Arkę Bożą do Ekronu. Mieszkańcy Ekronu mówili, żeby oddać Arkę Izraelitom, żeby nie narażała na śmierć Filistynów.

Arka Pańska przez siedem miesięcy znajdowała się w ziemi filistyńskiej. Po naradzie uczynili tak: dwie mleczne krowy zaprzęgli do wozu, Arkę Pańską umieścili na wozie, a także skrzynię z pięcioma złotymi myszami i pięcioma złotymi guzami – wyobrażeniem plag, które ich dotknęły, po czym wyprawili wóz w kierunku Bet-Szemesz. Filistyńscy władcy zaś szli za nimi.

W Bet-Szemesz odbywały się właśnie żniwa pszenicy. Wóz dotarł na pole Jozuego i tam się zatrzymał. Lewici zdjęli z wozu Arkę Pańską, wóz drewniany porąbano, a krowy złożono Panu w ofierze całopalnej. Pięciu władców filistyńskich, zobaczywszy to wszystko, powróciło do Ekronu.

Mieszkańcy Bet-Szemesz wysłali posłów do Kiriat-Jearim, żeby przybyli i zabrali Arkę do siebie.

Od chwili przybycia Arki do Kiriat-Jearim upłynął okres lat dwudziestu. Cały dom Izraela zatęsknił za Panem. Wtedy Samuel powiedział Izraelitom, że jeśli chcą się nawrócić do Pana, to powinni usunąć spośród siebie wszystkich bogów obcych i Asztarty, a skierować serca ku Panu i służyć tylko Jemu. Zgromadzili się więc w Mispa, pościli tam i wołali „Zgrzeszyliśmy przeciwko Panu” a Samuel modlił się za nimi do Pana.

Skoro Filistyni usłyszeli, że Izraelici zebrali się w Mispa, wyruszyli przeciwko Izraelitom. Tym razem Filistyni zostali pokonani, tak że nie wkraczali już odtąd do krainy izraelskiej. Ręka Pana zawisła nad Filistynami po wszystkie dni życia Samuela. Izraelici zabrali z ręki Filistynów miasta i ziemie, które do nich należały. Nastał też okres pokoju między Izraelem i Amorytami. Samuel sprawował sądy nad Izraelem przez cały ciąg swego życia.

Kiedy jednak Samuel się zestarzał, sędziami nad Izraelem ustanowił swoich synów: Joela i Abiasza. Jednak synowie przyjmowali podarunki i wypaczali prawo. Wtedy Izraelici zażądali od Samuela, żeby ustanowił nad nimi króla. Nie podobało się to Samuelowi, modlił się więc do Pana. Pan jednak powiedział mu, żeby postąpił, jak żądają, ponieważ odrzucają nie Samuela, lecz Boga, podobnie jak Go odrzucali od dnia, kiedy ich wyprowadził z Egiptu. I powtórzył Samuel ludowi wszystkie słowa Pana, ostrzegając ich, że król będzie dla nich uciążliwy, że sami będą narzekali na króla, którego sobie wybiorą, ale Pan ich wtedy nie wysłucha.

Lud Izraela odrzucił radę Samuela i wołał o króla. Wtedy Samuel zgodził się. Kazał wszystkim wracać do domu.

Był pewien dzielny wojownik z rodu Beniamina, na imię mu było Kisz, syn Abiela, syna Serora, syna Bekorata, syna Afijacha, syna Beniamina. Miał on syna imieniem Saul, a nie było piękniejszego od niego człowieka wśród synów izraelskich. Gdy zginęły oślice Kisza, rzekł on do Saula, żeby poszedł ich szukać. Saul wybrał się z towarzyszącym chłopcem na poszukiwania, ale tak długo nie mogli znaleźć oślic, że wreszcie postanowili wracać z niczym. Chłopiec jednak powiedział Saulowi, żeby udali się do „Widzącego” jak dawniej nazywano proroków, a on wskaże im drogę.

Udali się do miasta, w którym mieszkał mąż Boży. Kiedy tylko weszli do miasta, spotkali Samuela, któremu poprzedniego dnia Pan objawił, że jutro spotka człowieka z rodu Beniamina, którego namaści na wodza Izraela. On wybawi lud z ręki Filistynów. Kiedy Samuel spostrzegł Saula, odezwał się do niego Pan, że to ten człowiek, o którym mu mówił. Saul tymczasem podszedł do Samuela i pytał o drogę do Widzącego. Samuel powiedział mu, że to on jest Widzącym. Dziś zabierze Saula ze sobą, a jutro pozwoli mu odejść i powie mu wszystko, co jest w jego sercu. Co do oślic, to ma się nie martwić, bo się odnalazły.

Wziął więc Samuel Saula ze sobą, jedli razem, a potem przygotowano Saulowi posłanie. Rano, kiedy Samuel odprowadzał Saula, kazał chłopcu iść przed nimi, żeby nie słyszał, o czym będą mówić. Potem kazał Saulowi zatrzymać się, żeby mu oznajmić słowo Boże.

Wziął wtedy naczyńko z olejem i wylał na głowę Saula. Ucałował go i powiedział, że Pan namaścił go na wodza nad swoim dziedzictwem. Dalej mówił mu tak: „Gdy dziś ode mnie odejdziesz, napotkasz w Selsach, przy grobie Racheli, niedaleko od granicy Beniaminina, dwóch mężczyzn. Oni ci powiedzą: Znalazły się oślice, których poszedłeś szukać. Tymczasem ojciec twój nie myśli o oślicach, lecz trapi się o was mówiąc: Co mam uczynić dla mego syna? Gdy przejdziesz stamtąd dalej i dotrzesz do dębu Tabor, spotkają cię tam trzej mężczyźni, udający się do Boga w Betel: jeden będzie niósł troje koźląt, drugi będzie niósł trzy okrągłe chleby, a trzeci będzie niósł bukłak wina. Pozdrowią cię i dadzą ci dwa bochenki chleba, i weźmiesz je z ich rąk. Później dotrzesz do Gibea Bożego, gdzie się znajduje załoga filistyńska. Gdy zajdziesz do miasta, napotkasz gromadę proroków zstępujących z wyżyny. Będą mieli z sobą harfy, flety, bębny i cytry, a sami będą w prorockim uniesieniu. Ciebie też opanuje duch Pański i będziesz prorokował wraz z nimi, i staniesz się innym człowiekiem. Gdy ci się spełnią te znaki, uczyń, co zdoła twa ręka, gdyż Bóg będzie z tobą. Pójdziesz przede mną do Gilgal, a ja później przyjdę do ciebie, aby złożyć całopalenia i ofiary biesiadne. Czekaj na mnie przez siedem dni, aż przyjdę do ciebie, aby cię pouczyć, co masz czynić” (1 Sm 10, 2–8).

Kiedy Saul przybył stamtąd do Gibea, spotkał się z gromadą proroków i opanował go duch Boży. Prorokował też razem z innymi. A ludzie, którzy go znali wcześniej, zastanawiali się, co się z nim stało.

Tymczasem Samuel zwołał lud do Mispa. Kazał wystąpić wszystkim pokoleniom i los padł na pokolenie Beniamina. Potem los wskazał na ród Matriego. I dalej los wskazał na Saula, syna Kisza. Wszyscy ludzie wydali okrzyk „Niech żyje król!” Wtedy Samuel ogłosił ludowi prawa władzy królewskiej, zapisał je w księdze i złożył ją przed Panem. Potem odprawił ludzi do domów. Również i Saul udał się w drogę do domu w Gibea. Tymczasem synowie Beliala wzgardzili nim i nie złożyli mu daru, ale on nie zwracał na to uwagi.

Tymczasem nadciągnął Nachasz Ammonita i oblegał miasto Jabesz w Gileadzie. Mieszkańcy Jabesz chcieli się poddać. Nachasz odpowiedział, że przyjmie ich poddanie, ale każdemu mieszkańcowi miasta wyłupi prawe oko. Mieszkańcy Jabesz poprosili o siedem dni, żeby mogli oznajmić to po całym kraju izraelskim.

Kiedy o sprawie dosiedział się Saul, wziął parę wołów, porąbał je i przez posłańców rozesłał po całej krainie izraelskiej z wezwaniem, żeby wszyscy ruszyli za Saulem. Wyruszyli wszyscy jak jeden mąż, żeby pomóc mieszkańcom Jabesz. I sprawił Pan, że Izraelici zwyciężyli Ammonitów. Potem wyruszyli do Gilgal i tam obwołali Saula królem.

Samuel powiedział do Izraelitów, że ustanowił im króla, tak jak o to prosili. „Jeśli będziecie się bali Pana, służyli Mu i słuchali Jego głosu, nie sprzeciwiali się nakazom Pana, jeśli będziecie tak wy, jak i wasz król, który nad wami panuje, szli za Panem, Bogiem waszym [wtedy Pan będzie z wami]. Ale jeżeli nie będziecie słuchać głosu Pana i sprzeciwiać się będziecie Jego nakazom, ręka Pana będzie przeciw wam, podobnie jak była przeciw waszym przodkom. Przystąpcie teraz, a zobaczycie wielkie wydarzenie, którego Pan dokona na waszych oczach” (1 Sm 12, 14–16). Samuel zawołał do Pana, a Pan zesłał grzmoty i deszcz w tym samym dniu. Naród przeląkł się bardzo i Pana, i Samuela.

Saul wybrał sobie trzy tysiące ludzi, a resztę rozpuścił do domów. Kiedy ludzie Saula pobili załogę filistyńską w Geba, Filistyni zgromadzili się do walki przeciw Izraelowi. Saul był w Gilgal i czekał na przybycie Samuela. Kiedy lud zaczął odchodzić od Saula, ten złożył ofiarę całopalną. Wtedy przyszedł Samuel i powiedział Saulowi, że źle zrobił. Gdyby zachował przykazania Pana, Pan umocniłby jego panowanie nad Izraelem na wieki. A teraz, ponieważ Saul nie zachował tego, co Pan mu polecił, Pan wybrał sobie człowieka, którego ustanowił wodzem swego ludu. I Samuel odszedł. Saul zgromadził przy sobie swoich ludzi i zostali w Gibea Beniamina, a Filistyni tymczasem obozowali w Mikmas.

Pewnego dnia Jonatan, syn Saula, wziął ze sobą giermka i poszli w kierunku straży listyńskiej. Ojcu swemu nic nie wspomniał. Kiedy byli już blisko, Jonatan powiedział do giermka, żeby pokazali się straży: jeśli straż ich zawoła, będzie to znak, Pan oddaje ich w ręce Jonatana i giermka. I tak się stało: straż zawołała do Jonatana i jego giermka, żeby podeszli. Na to Jonatan wspiął się do straży, a giermek wspinał się za nim. I padali wrogowie przed Jonatanem, a giermek idący za nim dobijał ich. Była to pierwsza klęska Filistynów: około dwudziestu żołnierzy poległych na długości około połowy bruzdy morgi pola. Padł wtedy strach na obóz. Wywiadowcy Saula spostrzegli, że tłum się rozpierzchnął, uciekając na wszystkie strony.

Wtedy Saul zebrał ludzi i udali się do obozu, gdzie zwyciężyli w bitwie Filistynów. Izraelici utrudzeni byli w tym dniu. Tymczasem Saul zaprzysiągł lud mówiąc, że przeklęty jest człowiek, który by spożył posiłek przed wieczorem, zanim Saul dokona pomsty nad wrogami. Nikt więc nie skosztował posiłku.

Tymczasem wszyscy udali się do lasu. Był zaś miód w tej okolicy, nikt jednak nie spróbował miodu, gdyż bali się ludzie złożonej przysięgi. Jonatan jednak nie słyszał, jak ojciec zobowiązywał lud przysięgą. Spróbował więc miodu i wtedy dopiero pewien człowiek powiedział mu, że ojciec związał lud przysięgą. Jonatan stwierdził, że Saul wtrąca kraj w nieszczęście, bo gdyby lud dobrze pożywił się łupem, który zdobył na Filistynach, z pewnością większa byłaby wtedy klęska Filistynów.

Potem lud rzucił się na zdobycz, zarzynał zwierzęta i zjadał razem z krwią. Kiedy zawiadomiono o tym Saula, nakazał, żeby przyprowadzano do niego zdobycz, żeby zabijaną na kamieniu i nie grzeszono przeciw Panu, jedząc razem z krwią. Saul też zbudował ołtarz Panu. Miał też pomysł, żeby ścigać wroga nocą, ale kiedy pytał o to Pana, nie otrzymał w tym dniu odpowiedzi. I pytał Saul, na czym polega ten dzisiejszy grzech. Kiedy rzucano losy, i został wylosowany Jonatan, przyznał się ojcu, że zjadł trochę miodu. Powiedział też, że gotów jest umrzeć. Saul chciał mu zadać śmierć, ale lud nie zgodził się na śmierć tego, który jest sprawcą dzisiejszego zwycięstwa. W ten sposób nie umarł Jonatan. Saul zaś wstrzymał się od pościgu za Filistynami.

Skoro Saul objął panowanie nad Izraelem, walczył z wszystkimi wrogami, wyzwalając Izraela z mocy tych, którzy go nękali.

Synami Saula byli: Jonatan, Jiszwi i Malkiszua. Miał też dwie córki: Merab i Mikal. Przez całe życie Saula trwała zacięta wojna z Filistynami.

Potem Samuel przekazał Saulowi co powiedział Pan, że pobije teraz Amaleka i obłoży klątwą wszystko, co jest jego własnością. Saul zwołał wtedy lud, dotarł do stolicy Amalekitów i zastawił zasadzkę w dolinie. Zawiadomił też Kenitów, żeby wycofali się spośród Amalekitów, okazali bowiem życzliwość wszystkim Izraelitom, gdy wychodzili z Egiptu. Saul pobił Amalekitów, pochwycił żywcem Agaga, króla Amalekitów i obłożył klątwą cały lud, wytępiwszy go ostrzem miecza. Saul i lud ulitował się jednak nad Agagiem i nad dobytkiem trzody i bydła, nad barankami i nad wszystkim, co było lepszego; nie chciano tego wytępić przez klątwę.

Pan tymczasem powiedział do Samuela, że żałuje, że Saula ustanowił królem, gdyż Saul odstąpił od Pana i nie wypełnił Jego przykazań. Kiedy rano Samuel chciał się spotkać z Saulem, zawiadomiono go, że Saul przybył do Karmelu i tam postawił sobie pomnik zwycięstwa.

Samuel udał się do Saula. Saul oznajmił mu, że wykonał rozkaz. Samuel spytał jednak, co to za beczenie owiec i co za ryk bydła słyszy? Saul przyznał, że zlitowano się nad najlepszymi owcami i większym bydłem. A Samuel zarzucił mu, że nie posłuchał głosu Pana, rzucił się na łup, popełnił więc to co złe w oczach Pana. Saul nie uznał tych zarzutów. W końcu jednak przyznał, że popełnił grzech, bał się bowiem ludu. Samuel powiedział mu, że nie będzie już królem nad Izraelem. Kiedy odchodził, Saul chwycił kraj jego płaszcza tak, że go rozdarł. Prosił, żeby Samuel poszedł z nim oddać pokłon Panu. Na to Samuel się zgodził. Potem wydał rozkaz, żeby przyprowadzono do niego Agaga i kazał go stracić przed Panem w Gilgal. Następnie udał się do Rama, a Saul wrócił do swojej posiadłości w Gibea Saulowym. Odtąd Samuel nie zobaczył już więcej Saula, smucił się jednak, iż Pan pożałował tego, że uczynił Saula królem nad Izraelem.

Pan rzekł do Samuela, żeby nie smucił się już, ale żeby poszedł do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami Pan upatrzył sobie króla. Pan pouczył też Samuela, jak ma postępować. Samuel udał się do Betlejem, zaprosił Jessego i jego synów na oarę. Zastanawiał się, kto ma być pomazańcem, lecz Pan mówił mu o wszystkich, że to nie jest ten wybrany. Kiedy Jesse przedstawił mu siedmiu swoich synów i wśród nich też nie było wybranego, Samuel zapytał Jessego, czy to już wszyscy. Jesse odparł, że jest jeszcze najmniejszy, lecz pasie owce. Na polecenie Saula posłano po niego: był on rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd. Pan rzekł do Samuela: „Wstań i namaść go”. Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go. Począwszy od tego dnia duch Pański opanował Dawida. Samuel zaś udał się z powrotem do Rama.

Saula zaś opuścił duch Pański, a opętał go duch zły, zesłany przez Pana. Słudzy zaproponowali mu, że znajdą człowieka grającego dobrze na cytrze, żeby grał, kiedy go będzie męczył duch zły. Saul zgodził się, a oni przyprowadzili mu syna Jessego, Dawida. Dawid przybył do Saula i przebywał z nim, a Saul pokochał go bardzo. Dawid stał się jego giermkiem. Kiedy zły duch zesłany przez Boga napadał Saula, wtedy Dawid grał mu na cytrze, a Saul czuł się lepiej i zły duch odstępował od niego.

Filistyni zgromadzili swe wojska na wojnę. Kiedy już wojska listyńskie i izraelskie stały naprzeciw siebie w Dolinie Terebintu, wystąpił z obozu listyńskiego pewien harcownik imieniem Goliat. Był wysoki na sześć łokci i jedną piędź. Na głowie miał hełm z brązu, ubrany był w pancerz łuskowy z brązu o wadze pięciu tysięcy syklów, na nogach nagolenice z brązu, a w ręku brązowy, zakrzywiony nóż. Stanąwszy naprzeciw wojska izraelskiego zawołał, żeby nie ustawiać się w szyku bojowym, a jedynie wybrać spośród wojska jednego, który wystąpi przeciw niemu. Jeżeli zdoła walczyć z Goliatem i pokona go, Filistyni staną się niewolnikami Izraelitów, jeśli zaś on pokona wojownika izraelskiego, wówczas Izraelici staną się niewolnikami Filistynów.

Gdy Saul i Izraelici usłyszeli słowa Goliata, przestraszyli się bardzo.

Trzej starsi synowie Jessego: Eliab, Abinadab i Szamma udali się na wojnę z Saulem. Dawid, który był najmłodszym synem Jessego, często odchodził od Saula, żeby pasać owce swojego ojca w Betlejem. Tymczasem Filistyn co dzień rano i wieczorem wychodził ze swoim wezwaniem i czynił tak przez czterdzieści dni. Pewnego dnia Jesse wysłał Dawida do braci, żeby zanieść im trochę jedzenia i odebrać ich żołd. Kiedy Dawid przyszedł do braci i rozmawiał z nimi, wystąpił właśnie Goliat ze swoim wezwaniem. Usłyszał je Dawid. Spytał ludzi stojących obok siebie, co uczynią człowiekowi, który pokona tego Filistyna. Powtórzono mu, że takiego człowieka król obsypie bogactwem, córkę swą odda mu za żonę, a rodzinę uwolni od danin. Kiedy zauważono, że Dawid wypytuje o tę sprawę, doniesiono o tym Saulowi, a on kazał przyprowadzić Dawida. Dawid powiedział Saulowi, że stoczy walkę z Goliatem i zwycięży. Saul nie dowierzał, ale kiedy Dawid go przekonywał, że poradzi sobie, zgodził się na to „Saul ubrał Dawida w swoją zbroję: włożył na jego głowę hełm z brązu i opiął go pancerzem. Przypiął też Dawid miecz na swą szatę i próbował chodzić, gdyż jeszcze nie nabrał wprawy. Po czym oświadczył Dawid Saulowi: Nie potraę się w tym poruszać, gdyż nie nabrałem wprawy. I zdjął to Dawid z siebie. Wziął w ręce swój kij, wybrał sobie pięć gładkich kamieni ze strumienia, włożył je do torby pasterskiej, którą miał zamiast kieszeni, i z procą w ręce skierował się ku Filistynowi” (1 Sm 17, 38–40).

Gdy Filistyn zobaczył Dawida, wzgardził nim dlatego, że był młodzieńcem, i to rudym. Wyśmiewał się z Dawida, złorzecząc mu. Dawid odpowiedział, że idzie na niego w imię Pana Zastępów, Boga wojsk izraelskich i że Pan wyda Goliata w ręce Dawida. I kiedy Goliat ruszył do walki, Dawid szybko sięgnął do swojej torby pasterskiej i wyjąwszy z niej kamień, wypuścił go z procy, traając Filistyna w czoło. Tak oto odniósł nad nim zwycięstwo. Potem Dawid podbiegł do Goliata i odciął mu głowę. Gdy Filistyni spostrzegli, że ich wojownik zginął, rzucili się do ucieczki. Tymczasem Izraelici ścigali Filistynów aż do Gat i bram Ekronu, a trupy listyńskie leżały na drodze z Szaaraim aż do Gat i Ekronu. Dawid zaś zabrał głowę Filistyna i przyniósł ją do Jerozolimy, a zbroję umieścił w przybytku.

Od tego dnia Saul zabrał Dawida do siebie i nie pozwolił mu już wrócić do domu ojcowskiego. A Jonatan zawarł z Dawidem związek przyjaźni, umiłował go bowiem jak samego siebie.

A Dawid wprawiał się i wiodło mu się dobrze. Saul ustanowił go dowódcą wojska. Dawid był lubiany także przez cały naród i przez dworzan Saula.

Ale Saul rozgniewał się, że lud chwalił Dawida za zwycięstwo nad Filistynami. I od tego czasu patrzył na niego zazdrosnym okiem. A oto nazajutrz zły duch zesłany przez Boga opanował Saula, który popadł w szał. Dawid właśnie grał na cytrze, a Saul rzucił w niego dzidą, żeby przybić go do ściany. Ale nie udało mu się, więc odsunął Dawida od siebie. Dawid we wszystkich przedsięwzięciach miał powodzenie: Pan był z nim. Saul widząc to drżał przed Dawidem.

Saul powiedział Dawidowi, że odda mu żonę swoją córkę Merab, ale niech Dawid będzie dla niego dzielnym wojownikiem. Myślał bowiem, że może dosięgnie go ręka Filistynów. Gdy jednak zbliżała się chwila oddania ręki Merab Dawidowi, oddano ją za żonę Adrielowi z Mecholi. Ale Mikal, druga córka Saula, pokochała Dawida. Saul dowiedział się o tym, przekazał Dawidowi, że może zostać jego zięciem, jeżeli przyniesie mu sto napletków Filistynów. Liczył bowiem na to że w tej wyprawie Dawid zginie. Jednak Dawid przyniósł mu napletki w żądanej liczbie i ożenił się z Mikał. Saul widząc, że Pan jest z Dawidem, coraz bardziej obawiał się go i stał się jego wrogiem.

A imię Dawida z każdym zwycięstwem nad Filistynami stawało się coraz sławniejsze.

Saul namawiał syna swojego Jonatana i wszystkie sługi swoje, by zabili Dawida. Jonatan jednak uprzedził Dawida. Potem mówił życzliwie o Dawidzie ze swoim ojcem. Saul posłuchał Jonatana i złożył przysięgę, że nie zabije Dawida.

Jednak zły duch znowu opanował Saula i znowu kiedy Dawid grał na cytrze, próbował zabić go dzidą. Dawid ratował się ucieczką. Saul wysłał posłańców do jego domu, żeby słudzy go zabili. Jednak Mikal przestrzegła Dawida i pomogła mu uciec przez okno. Potem wzięła posążek i umieściła w łóżku na miejscu męża. Kiedy słudzy to odkryli, Saul miał pretensje do Mikal, że go oszukała. Mikal tłumaczyła się, że Dawid jej groził śmiercią, jeżeli mu nie pomoże.

Ratując się ucieczką, Dawid przybył do Rama i opowiedział wszystko Samuelowi. Potem udali się do Najot i tam zamieszkali. Kiedy Saul dowiedział się, że przebywają w Najot, wysłał posłańców, aby schwytali Dawida. Ci spostrzegli gromadę proroków, którzy prorokowali. Także i posłańców ogarnął duch Boży i oni też prorokowali. Saul dowiedziawszy się o posłańcach, sam wybrał się do Najot. Kiedy tam przybył, duch Boży owładnął także i nim i on także prorokował. Zdjął swe szaty i prorokował w obecności Samuela, a potem upadł i leżał nagi przez cały dzień i przez całą noc.

Tymczasem Dawid uciekł z Najot i udał się do Jonatana pytając, co takiego uczynił, że Saul pragnie go zabić. Prosił, żeby Jonatan wytłumaczył go przed ojcem, że będzie nieobecny na uczcie. Jeśli Saul rozgniewa się, zauważywszy jego nieobecność, będzie to znaczyło, że ma złe zamiary w stosunku do Dawida. Jonatan obiecał Dawidowi, że wybada ojca, a potem pośle mu wiadomość. I zawarł Jonatan przymierze z domem Dawida. Uzgodnił z Dawidem, że ma się ukryć tam gdzie poprzednio. Potem zatrzyma się koło kamienia wskazującego drogę, a Jonatan wypuści w jego kierunku trzy strzały, potem pośle chłopca, dając mu rozkaz, żeby znalazł strzały. Kiedy powie chłopcu, że strzały są bliżej niż stoi, wtedy Dawid może wrócić, będzie to bowiem znaczyć, że jest bezpieczny, gdyby jednak powiedział do młodzieńca, że strzały są dalej niż stoi, wtedy niech Dawid uchodzi.

Kiedy nastał nów księżyca, król zasiadł do uczty. Miejsce Dawida było puste, ale Saul o nim nie wspominał w tym dniu, myśląc, że to przypadek. Lecz kiedy nazajutrz miejsce Dawida znów było puste, pytał Jonatana o to Jonatan powiedział ojcu, że pozwolił Dawidowi iść do ojca. Saul rozgniewał się bardzo i powiedział, że Dawid musi umrzeć. Jonatan spytał, co takiego uczynił Dawid. Wtedy Saul rzucił w niego dzidą. Poznał Jonatan zamiar ojca i wstał od stołu pełen gniewu.

Rankiem Jonatan wyszedł do miejsca umówionego z Dawidem i wysłał chłopca, żeby szukał wypuszczonych strzał. Chłopiec pobiegł, a on wypuścił strzałę tak, żeby go minęła. Potem krzyknął, że strzała jest dalej, niż chłopiec stoi.

Potem Jonatan odesłał chłopca do miasta, a sam pożegnał się z Dawidem i też powrócił do miasta.

Dawid udał się do Nob, do kapłana Abimeleka. Poprosił go o chleb i jakąś broń. Był tam także pewien sługa Saula, imieniem Doeg, Edomita, przełożony pasterzy Saula. Dawid dostał od Abimeleka chleby pokładne i miecz, który przedtem należał do Goliata. Jeszcze tego dnia Dawid udał się do Akisza, króla Gat. Ponieważ obawiał się bardzo Akisza, zaczął udawać szalonego.

Potem Dawid uciekł stamtąd i schronił się w jaskini Adullam. Kiedy dowiedzieli się o tym jego bracia i cała rodzina, udali się do niego. Zgromadzili się też wokół niego różnego rodzaju uciśnieni. Przyłączyło się do Dawida około czterystu ludzi.

Stamtąd Dawid udał się do Mispe moabskiego i zamieszkali tam jego ojciec i matka. A prorok Gad doradzał mu, żeby udał się do ziemi judzkiej. Poszedł więc Dawid do lasu Cheret.

Tymczasem Saul posłyszał, że wykryto Dawida z towarzyszami. Wypominał swoim sługom, że nikt go nie ostrzegł, co zamierza i co robi Dawid. Wtedy odezwał się Doeg Edomita, że widział Dawida u Achimeleka w Nob. Wtedy wezwał Saul Achimeleka wraz z całym rodem jego ojca; wszyscy oni przybyli do króla. Król miał pretensje, że Achimelek pomógł Dawidowi. Achimelek tłumaczył się, że nie miał pojęcia, że Dawid jest w niełasce, jednak Saul wydał na niego wyrok śmierci. Jednak słudzy królewscy nie śmieli podnieść ręki na kapłanów Pańskich. Wtedy Saul powiedział do Doega, żeby wykonał wyrok i Doeg zabił kapłanów, zadając w tym dniu śmierć osiemdziesięciu pięciu mężom noszącym lniany efod. Uderzył też Saul na miasto Nob i pozabijał mężczyzn, kobiety i dzieci, woły, osły i owce. Uszedł cało tylko jeden syn Achimeleka, imieniem Abiatar, który schronił się u Dawida.

Tymczasem zawiadomiono Dawida, że Filistyni oblegają Keilę. Dawid poradził się Pana i wyruszył na Filistynów, zadając im wielką klęskę.

Kiedy Saul dowiedział się, że Dawid i Abiatar są w Keili, wysłał swoich ludzi, żeby ich pojmali. Dawid radził się Pana, czy Saul wyruszy przeciwko Keili i czy mieszkańcy miasta wydadzą go. Pan na oba pytania odpowiedział twierdząco, więc Dawid ze swoimi ludźmi, których było około sześciuset, uszli z Keili, krążąc na los szczęścia. Kiedy Saul dowiedział się, że Dawid uciekł z Keili, zaniechał wyprawy.

Tymczasem Dawid przebywał na pustyni. Saul szukał go, lecz Pan nie oddał Dawida w jego ręce.

Jonatan przybył do Dawida, żeby go umacniać. Przy tej okazji obydwaj związali się przymierzem wobec Pana, potem Jonatan wrócił do domu. Tymczasem Saul ciągle gonił Dawida, a Dawid mu uciekał, kiedy doniesiono królowi, że na kraj znów napadli Filistyni. Saul tymczasem zaprzestał pościgu za Dawidem i ruszył przeciw Filistynom.

Kiedy Saul wrócił z wyprawy, doniesiono mu, że Dawid przebywa na pustyni Engaddi. Zebrał więc trzy tysiące wyborowych mężczyzn z całego Izraela i wyruszył na poszukiwanie Dawida po wschodniej stronie Skał Dzikich Kóz.

Przybył Saul do pewnych zagród owczych przy drodze. Była tam jaskinia, do której wszedł, by okryć sobie nogi. Tymczasem Dawid ze swoimi ludźmi znajdowali się w głębi tej samej jaskini. Ludzie powiedzieli Dawidowi, że oto Pan wydaje wroga w jego ręce. Dawid wstał i po kryjomu odciął połę płaszcza Saula. Potem Dawid powiedział swoim ludziom, żeby nikt nie podniósł ręki na pomazańca Pańskiego.

Tymczasem Saul wstał i wyszedł z jaskni. Dawid wyszedł za nim i oddał mu pokłon. Potem spytał, dlaczego Saul wierzy ludziom, którzy mu mówią, że Dawid szuka jego zguby. Oto byli razem w jednej jaskini, a Saulowi nic się nie stało. Na dowód pokazał Saulowi odciętą połę jego płaszcza. Wyrzucał mu, że nie żywi do niego żadnych złych uczuć, a Saul czyha na jego życie. Niech Pan dokona więc sądu między nimi, niech Pan pomści się na Saulu za Dawida.

Kiedy Dawid przestał mówić, Saul zaczął głośno płakać. Mówił do Dawida, że odpłacił mu dobrem za złe. Niech więc Pan nagrodzi go szczęściem. Teraz Saul już na pewno wie, że Dawid będzie królem. Niech więc przysięgnie mu, że nie wyniszczy jego potomstwa. I Dawid złożył przysięgę Saulowi.

Tymczasem umarł Samuel. Izraelici pochowali go w jego posiadłości w Rama.

Dawid udał się na pustynię Paran. Żył w Maon pewien bardzo bogaty człowiek, który miał posiadłość w Karmelu. Nazywał się Nebal, a jego żona Abigail. Była to kobieta piękna i mądra, natomiast Nebal, który był Kalebitą, był okrutny i występny.

Kiedy Dawid posłyszał na pustyni, że Nabal strzyże owce, wysłał do niego dziesięciu młodzieńców z prośbą, żeby zechciał użyczyć Dawidowi, co ma pod ręką. Nabal w odpowiedzi zaczął udawać, że nie wie, kim jest Dawid. Kiedy młodzieńcy przynieśli taką odpowiedź, Dawid z czterystoma ludźmi wyruszył przeciw Nabalowi.

Tymczasem jeden z ludzi zawiadomił Abigail, co ma się stać. Abigail wzięła więc szybko dwieście chlebów, dwa bukłaki wina, pięć przyrządzonych owiec, pięć sea prażonych ziaren, sto gron rodzynków i dwieście ciastek gowych, objuczyła tym osły i w tajemnicy przed swym mężem Nabalem wyruszyła do Dawida. Spotkała go w drodze i upadłszy przed nim na twarz i prosiła, żeby nie zwracał uwagi na jej głupiego męża, ale niech przyjmie upominek od niej. Dawid w odpowiedzi ucieszył się, że Abigail powstrzymała go od rozlewu krwi. Przyjął podarunek od Abigail, która wróciła do domu.

Tymczasem Nabal wydawał ucztę na wzór uczty królewskiej. Na razie był bardzo pijany, więc Abigail nic mu nie mówiła, ale kiedy rano wytrzeźwiał, oznajmiła mu o tym. Serce jego zamarło, a on sam stał się jak kamień. Po upływie dziesięciu dni Pan poraził Nabala tak, że umarł.

Gdy Dawid dowiedział się, że Nabal umarł, błogosławił Pana, że stał się jego obrońcą, powstrzymując go od zła. Posłał też do Abigail, chcąc wziąć ją za żonę. Abigail zgodziła się i żoną Dawida. Wziął też Dawid Achinoam z Jizreel. Tymczasem Saul oddał Mikal, swoją córkę, a żonę Dawida Paltiemu, synowi Lajisza, pochodzącemu z Gallim.

Saul dowiedział się, że Dawid ukrywa się na wzgórzu Chakila. Wyruszył więc ku pustyni Zif, a wraz z nim trzy tysiące doborowych Izraelitów. Kiedy Dawid zauważył, że Saul przybył, udał się na miejsce, gdzie obozował. Wraz z Abiszajem zakradł się w nocy do obozu. Abiszaj chciał zabić Saula, ale Dawid nie pozwolił mu. Zabrali tylko Saulowi dzidę i manierkę na wodę.

Kiedy Dawid oddalił się od obozu, zawołał na ludzi Saula i Abnera, dowódcę wojsk. Pokazał im dzidę i manierkę. Saul rozpoznał głos Dawida i pożałował swojego postępowania. Prosił Dawida, żeby wrócił i obiecywał, że już nie zrobi mu krzywdy.

I udał się Dawid w swoją drogę, a Saul powrócił do siebie.

Dawid myślał, że może wpaść któregoś dnia w ręce Saula. Lepiej będzie, jeśli schroni się w kraju Filistynów. Razem więc ze swoimi ludźmi udał się do Akisza, syna Maoka, króla Gat. Kiedy doniesiono Saulowi, że Dawid schronił się w Gat, przestał go ścigać.

Dawid prosił Akisza, żeby wyznaczył mu miejsce do osiedlenia się. Akisz oddał mu Siklag i tam zamieszkał Dawid ze swoimi ludźmi. Mieszkali tam rok i cztery miesiące.

Dawid i jego ludzie wdzierali się do Geszurytów, Girzytów i Amalekitów. Uderzając na jakąś krainę nie pozostawiał przy życiu nikogo, zabierał trzodę, bydło, osły, wielbłądy, odzież, a potem dopiero wracał do Akisza. Kiedy Akisz pytał go, gdzie był dziś na wyprawie wojennej, Dawid odpowiadał, że w Negebie judzkim, w Negebie jerachmeelickim, w Negebie kenickim. Akisz wierzył Dawidowi i uważał, że został znienawidzony przez swoich rodaków, pozostanie więc na zawsze jego sługą.

W tym czasie Filistyni zgromadzili swe wojska, chcąc uderzyć na Izraelitów. Akisz postanowił zabrać ze sobą Dawida, ustanawiając go na stałe strażnikiem swojej osoby.

Samuel umarł, a Izraelici obchodzili po nim żałobę. A Saul usunął wróżbitów i czarnoksiężników z kraju.

Tymczasem Filistyni nadciągnęli i rozbili obóz w Szunem. Saul zaś rozbił obóz w Gilboa. Na widok jednak obozu listyńskiego przestraszył się. Radził się Pana, lecz Pan mu nie odpowiedział. Rozkazał więc sługom, żeby sprowadzili mu kobietę wywołującą duchy, bo chce się jej poradzić.

Słudzy znaleźli mu taką kobietę w Endor. Saul przebrał się dla niepoznaki i poszedł do niej w nocy w towarzystwie dwóch ludzi. Prosił ją, żeby mu powróżyła. Ona odpowiedziała, że Saul zakazał wróżenia, więc boi się, że zostanie wydana. Saul przysiągł jej jednak, że nie zostanie ukarana za swój czyn. Zgodziła się więc, a Saul zażądał wywołania Samuela.

Samuel powiedział Saulowi, że Pan postępuje z nim w ten sposób, ponieważ Saul nie usłuchał Jego głosu. Dlatego jutro Pan odda całe wojsko w ręce Filistynów.

W tej chwili upadł Saul na ziemię, przeraził się bowiem bardzo słowami Samuela. Tymczasem wyszła do niego owa kobieta wywołująca duchy i przyrządziła mu posiłek.

Ruszyły wojska Filistyńskie na Izraelistów. Dawid ze swymi ludźmi szedł na kożcu, przy Akiszu. Jednak książęta listyńscy chcieli, żeby Akisz oddalił Dawida, uważali bowiem, że zdradzi ich i przejdzie na stronę izraelską. Akisz posłuchał ich i nakazał Dawidowi odejść. Wrócił więc Dawid ze swoimi ludźmi do Siklag.

Tymczasem Amalekici napadli na Siklag i uprowadzili wszystkich ludzi z miasta. Kiedy więc Dawid tam przybył, było ono już spalone i puste. Zabrano też do niewoli obie żony Dawida. Wszyscy płakali, a lud chciał nawet ukamienować Dawida, z powodu utraty synów i córek.

Dawid zaś doznał umocnienia od Pana. Zapytał więc, czy ma ścigać napastników, a Pan odrzekł mu, że tak. Wyruszył ze swoimi ludźmi i urządził pościg. W polu spotkali pewnego Egipcjanina, który był przedtem niewolnikiem Amalekity, ale został porzucony. Zgodził się zaprowadzić Dawida do ludzi, którzy uprowadzili mieszkańców Siklag. Dawid pobił Amalekitów i odzyskał wszystko, co zabrali Amalekici, i ludzi przez nich uprowadzonych.

Gdy Dawid powrócił do Siklag, posłał część zdobyczy starszym Judy i przyjaciołom.

Filistyni tymczasem walczyli z Izraelem. Najpierw pobili wojska, potem zabili synów Saula: Jonatana, Aminadaba i Malkiszuę, wreszcie łucznicy otoczyli Saula. Saul popełnił samobójstwo, rzucając się na swój miecz.

Kiedy Izraelici zobaczyli, że Saul poległ, opuścili swe miasta i uciekli. Wtedy przyszli Filistyni i zamieszkali w ich miastach.

...ciąg dalszy: Druga Księga Samuela