Widzenie Judy Machabeusza, rycina ze schrobenhausenowskiego warsztatu Carla Poellath, XIX w.


Śmierć Judy Machabeusza, José Teófilo de Jesus
Logo serwisu Biblia


Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
















Stary Testament




Pierwsza Księga Machabejska


Księgi Machabejskie są księgami historycznymi. Opisują okres między 175 a 134 r. p.n.e. Uważa się, że nieznany autor był świadkiem części wydarzeń opisanych w tych księgach. Nazwę swą wzięła od rodu Machabeuszów, która to nazwa została utworzona od Judy o przydomku Machabeusz (od aramejskiego słowa „młot” albo od hebrajskiego zwrotu „wybrany przez Jahwe”), jednego z pięciu braci, synów Matatiasza. Stanęli oni na czele powstańców walczących z państwem Seleucydów, które pragnęły zhellenizować cały ówczesny świat. Pierwsza Księga Machabejska została napisana po hebrajsku. Do dziś zachował się jedynie jej grecki przekład.


Aleksander, syn Filipa Macedońskiego, wyruszył z kraju Kittim i po zwycięskich walkach pokonał Dariusza, króla Persów i Medów, i w jego miejsce objął panowanie najpierw nad Helladą” (1Mch 1, 1). Prowadził wiele wojen, zdobył mnóstwo państw, rządził nad wielką częścią ówczesnego świata. Po dwunastu latach panowania przyszła na niego śmierć. Zanim umarł, rozdzielił królestwo pomiędzy swoich wodzów. „Spomiędzy nich wyszedł korzeń wszelkiego grzechu – Antioch Epifanes, syn króla Antiocha. (...) zaczął panować w sto trzydziestym siódmym roku panowania greckiego” (1Mch 1, 10).

Tymczasem wśród ludu izraelskiego dużo było takich, którzy chcieli sprzymierzyć się z otaczającymi ich narodami. Uważali, że to, co proponują, jest dobre. Razem z tymi, którzy się na to zgodzili, poszli do króla, a on dał im władzę wprowadzenia pogańskich zwyczajów. Zaczęli żyć według obyczajów pogańskich, pozbyli się obrzezania i robili to co złe.

Kiedy Antioch opanował królestwo, napadł na Egipt, a kiedy zwyciężył, ruszył przeciwko Izraelowi. W Jerozolimie obrabował świątynię, uczynił rzeź mieszkańców, a potem powrócił do swojej stolicy.

Po dwóch latach wysłał znów swoje wojska, które napadły na Jerozolimę, spustoszyli ją, obrabowali i spalili, miasto i jego mury zburzyli, ludność wybili, a pozostałą resztę wzięli do niewoli. Na miejscu Jerozolimy założyli warownię i obsadzili ją pogańskim narodem.

Antioch wydał dla swojego państwa dekret, żeby wszystkie ludy sprzymierzyły się tak, żeby stały się jednym narodem, który ma przyjąć takie same zwyczaje. Wysłał do Izraelitów list nakazujący im zaprzestać postępować według ich religii, a zamiast tego przyjąć pogańskie zwyczaje, oddawać cześć pogańskim bożkom i zaprzestać obrzezywać swoich synów. Ci, którzy się nie podporządkują, mają być karani śmiercią. Część narodu przyjęło te nakazy i wiele złego czynili w kraju, tak że wierni Izraelici musieli się ukrywać.

Najeźdźcy w całym kraju bezcześcili i likwidowali świątynie, zabraniając Izraelitom kultu. „W dniu piętnastym miesiąca Kislew sto czterdziestego piątego roku na ołtarzu całopalenia wybudowano »ohydę spustoszenia«, a w okolicznych miastach judzkich pobudowano także ołtarze – ofiary kadzielne składano nawet przed drzwiami domów i na ulicach. Księgi Prawa, które znaleziono, darto w strzępy i palono ogniem” (1Mch 1, 24–26). Tych, u których znaleziono święte księgi, albo którzy postępowali zgodnie z nakazami prawa, karano śmiercią.

Wielki gniew Boży zaciążył nad Izraelem.

W tym czasie powstał Matatiasz, syn Jana, syna Symeona, kapłan z pokolenia Joariba z Jerozolimy, który mieszkał w Modin. Miał on pięciu synów: Jana, który miał przydomek Gaddi, Szymona, który miał przydomek Tassi, Judę, który miał przydomek Machabeusz, Eleazara, który miał przydomek Auaran, i Jonatana, który miał przydomek Apfus” (1Mch 2, 1–5). Kiedy przybył wysłaniec królewski z nakazem, żeby Żydzi ukorzyli się przed pogańskimi bóstwami, i zwrócił się z tym żądaniem do Matatiasza jako zwierzchnika swojego rodu. Lecz Matatiasz zawrzał takim gniewem, że zabił człowieka, który składał ofiary zgodnie z nakazem króla, i samego wysłannika władcy. Potem ogłosił w całym mieście, żeby ci, którzy tak jak on nie chcą się ukorzyć, poszli za nim, po czym razem ze swoimi synami ukrył się w górach, zostawiając w mieście cały swój majątek. Ale za uciekinierami ruszyło wojsko. Dogonili ich i zaczęli walkę, ale ponieważ był to dzień szabatu, Żydzi nie przystąpili do walki. „Mówili tylko: Umrzyjmy wszyscy z czystym sumieniem! Niebo i ziemia są naszymi świadkami, że wy niesprawiedliwie nas mordujecie. Natarli tamci na nich w czasie walki prowadzonej w szabat, tak że zostali oni pozabijani, a także ich żony, dzieci – blisko tysiąc ludzi – i bydło” (1Mch 2, 37–38).

Po tej klęsce Matatiasz i jego ludzi postanowili, że gdyby znowu wojsko zaczęło walkę w szabat, to oni też będą walczyć, żeby wszyscy nie zginęli.

Zebrali wszystkich swoich zwolenników i uderzyli na grzeszników i ludzi wiarołomnych. Obchodzili wszystkie ziemie i rozwalali obce ołtarze oraz obrzezywali dzieci. Bronili Prawa, a szczęście im sprzyjało.

Niedługo potem umarł Matatiasz, a przed śmiercią wyznaczył swojego syna Szymona na zwierzchnika rodu, a Judę Machabeusza na dowódcę wojska.

Juda był tak skuteczny w tej walce, że strach padł na bezbożników i odstępców, rozgniewał na siebie królów. Tymczasem Apoloniusz zebrał pogan i wojsko z Samarii i ruszył przeciw buntownikom. Potem Seron, dowódca wojsk syryjskich wystąpił przeciw nim. Obu Juda pobił bez trudu.

Antioch dowiedział się o tym i zaczął ściągać siły z całego królestwa. W trakcie gromadzenia sił zauważył, że brakuje mu pieniędzy. Postanowił udać się do Persji i stamtąd ściągnąć podatki. Swoim namiestnikiem w królestwie ustanowił Lizjasza pochodzącego z królewskiego rodu i powierzył mu obowiązek wychowywania syna królewskiego, Antiocha. Pozostawił mu połowę wojska i wydał instrukcje, żeby Judę i Jerozolimę zetrzeć z powierzchni ziemi.

Dowiedziawszy się o tym Juda zgromadził całe swoje wojsko w Mispa leżące naprzeciw Jerozolimy, które kiedyś było miejscem modlitwy dla Izraelitów. Modląc się o pomoc Bożą naszykowali się do walki.

Juda, szykując się do bitwy modlił się o Bożą pomoc. I Pan sprawił, że także tę bitwę wygrali, a poganie przed nimi uciekli. „Zabrali wiele złota i srebra, a także purpury fioletowej i czerwonej, i wiele innego bogactwa. Wracając zaś śpiewali pieśni i dziękowali Niebu, że jest dobre i że na wieki Jego łaskawość. Tego bowiem dnia dokonało się prawdziwe wybawienie Izraela” (1Mch 4, 23–5).

Lizajasz w następnym roku zgromadził sześćdziesiąt tysięcy wyborowej piechoty i pięć tysięcy konnicy, aby pobić Judę. Machabeusz wystąpił z wojskiem liczącym zaledwie dziesięć tysięcy ludzi. Przed przystąpieniem do bitwy jak zawsze prosił Boga o pomoc i rzeczywiście poganie znów przed nimi uciekli.

Potem Juda i jego bracia uznali, że ich wrogowie są starci, i ruszyli do świątyni, żeby ją oczyścić i na nowo poświęcić. Kiedy przepędzili nieprzyjaciół z warowni, wybrali kapłanów, którzy oczyścili świątynię i poświęcili ją, zbezczeszczony ołtarz rozwalili i na jego miejsce wybudowali nowy, naprawili świątynię, wykonali nowe naczynia, a kiedy wszystko już naprawili i przygotowali, „zgodnie z Prawem złożyli ofiarę na nowym ołtarzu całopalenia, który wybudowali” (1Mch 4, 53).

Na pamiątkę tego wydarzenia postanowili od tej pory co roku 25 dnia miesiąca Kislew obchodzić ośmiodniowe Święto Światła (Chanuka – „Poświęcenie”).

Wokół góry Syjon wybudowali mury i wieże obronne, pozostawili tam załogę, żeby broniła świętego miejsca.

Gdy okoliczne narody dowiedziały się, że świątynia została odbudowana i wystawiono nowy ołtarz, wzburzyły się i postanowili wytępić wszystkich z rodu Jakuba. Juda znów wystąpił w obronie mordowanego narodu. Stoczył wiele bitew, które wszystkie wygrał.

Poganie z Gileadu zaczęły teraz tępić Izraelitów, którzy mieszkali na ich ziemiach. Wtedy uciekli oni i schronili się w twierdzy Datema, skąd wysłali pismo do Judy i jego braci z prośbą o pomoc. Zaczęli się zbierać uciekinierzy z innych krajów pogańskich.

Juda podzielił swoje wojsko, część wysłał ze swoim bratem Szymonem do Galilei, a sam ze swoim bratem Jonatanem i drugą częścią wojska ruszył do Gileadu. Na straży Judei pozostawił Józefa, syna Zachariasza, i Azariasza, wodza ludu, razem z pozostałą częścią wojska.

Szymon ze swoim wojskiem zwyciężył pogan i uwolnił Izraelitów, których zabrał z rodzinami i majątkiem do Judei.

Tymczasem naprzeciw wojsku Judy Machabeusza wyszli Nabatejczycy i opowiedzieli im, co się działo z ich braćmi: że są zamknięci w różnych twierdzach, zaś następnego dnia wojsko ma otoczyć te miasta i wymordować wszystkich Izraelitów. Wtedy Juda zboczył ze swojej drogi, zdobył miasto Bosorra i uwolnił uwięzionych tam Izraelitów. Potem poszedł uwalniać inne miasta: „…zwrócił się w stronę Alema, uderzył na nie i zdobył. Wszystkich mężczyzn zabił mieczem, zabrał wszystkie łupy na nich zdobyte, a miasto spalił. Gdy odszedł stamtąd, zdobył Kasfo, Maked, Bosor i inne miasta Gileadu” (1Mch 5, 35–36). Cały czas zwyciężał nieprzyjacielskie wojska Tymoteusza, w których wielu żołnierzy bało się Judy Machabeusza i uciekało przed nim.

Tymoteusz po odwrocie zebrał inne wojsko i rozłożył się obozem pod Rafon, z drugiej strony potoku. Tym razem zebrał naprawdę wielkie wojsko, najął nawet Arabów, żeby mu pomagali. Nie był jednak pewien zwycięstwa. Powiedział dowódcom swojego wojska, że jeśli Juda pierwszy przejdzie potok, to zwycięży. Chyba że rozłoży się obozem przed potokiem i wojsko Tymoteusza będzie mogło go zaskoczyć. Juda jednak „pierwszy przeprawił się na ich brzeg, a za nim cały lud. Wszyscy poganie zostali przed nimi starci do tego stopnia, że porzucili swą broń i uciekli na dziedziniec świątyni w Karnain, ale oni miasto zdobyli i świątynię spalili razem z tymi, którzy w niej byli. Karnain zostało pokonane i nie mogło się już Judzie przeciwstawić” (1Mch 5, 43–44). Juda zebrał wszystkich Izraelitów i prowadził ich do Judei.

Po drodze musieli minąć wielkie i bardzo potężne miasto Efron. Juda zdobył miasto i prowadził dalej oswobodzonych. Przeszli Jordan i bezpiecznie dotarli aż do Syjonu.

Tymczasem pozostawieni z resztą wojska Józef i Azariasz usłyszeli o zwycięstwach wojsk Judy i Szymona. Zapragnęli także zdobyć sławę. Zebrali pozostawione z nimi wojsko i ruszyli przeciwko Jamnii. Jednak nie zwyciężyli, wojsko Gorgiasza zwyciężyło ich i zmusiło do odwrotu.

Jeszcze wiele walk stoczył Juda w obronie Żydów, a we wszystkich zwyciężał.

W czasie swojej wyprawy Antioch dowiedział się o mieście Elimais w Persji, słynnym z bogactwa, w którym jest bardzo bogata świątynia, a w niej między innymi zbroja, którą zostawił król macedoński Aleksander, syn Filipa. Postanowił zdobyć to miasto. Nie udało mu się, ponieważ mieszkańcy stawili mu silny opór. Z wielkim smutkiem wycofał się i podążył do Babilonii.

Tymczasem przybył do niego posłaniec z wieścią, że wojska wysłane do ziemi judzkiej zostały pobite. Antioch usłyszawszy to rozchorował się. Chorował tak ciężko, że spodziewał się śmierci. Dlatego przywołał wszystkich swoich przyjaciół i powiedział im, że wie, iż wyrządził Judzie i Jerozolimie wielkie zło, ograbił świątynię i gnębił mieszkańców. Uważa, że choroba jest karą za to zło. W obliczu śmierci jednemu ze swoich przyjaciół, Filipowi, powierzył zarząd nad całym królestwem i wychowanie swojego syna, Antiocha. Król umarł w roku sto czterdziestym dziewiątym.

Lizjasz dowiedziawszy się o śmierci Antiocha ustanowił królem jego syna, dając mu przydomek Eupator.

Ci, którzy przebywali na zamku, robili zasadzki na Izraelitów i na każdym kroku robili im krzywdę. Juda dowiedział się o tym i postanowił ich wytępić. Zebrał swoje wojska i ruszył do zdobycia zamku. Nielicznym udało się wymknąć i wspólnie z bezbożnymi Żydami udali się do Antiocha skarżąc się na Judę, „Gdy król to usłyszał, rozgniewał się i zwołał na naradę wszystkich swoich przyjaciół, dowódców swego wojska i przełożonych nad konnicą. Z innych państw i z wysp zamorskich przybywali do niego wynajęci żołnierze, a liczba jego wojska wynosiła sto tysięcy piechoty, dwadzieścia tysięcy konnicy i trzydzieści dwa słonie wyćwiczone w walce” (1Mch 6, 28–30). Wyruszyli na Judę i oni z kolei go oblegli.

Dalsza część rozdziału 6 opisuje dość dokładnie przebieg bitwy. Nie była do końca zwycięska. W jej wyniku król zajął Bet-Sur i zaczął oblegać świątynię. Izraelitom zaczęło brakować pożywania, ponieważ był to rok siódmy, szabatowy, i wkrótce zaczął im doskwierać głód. W tym czasie Lizjasz dowiedział się, że z wyprawy do Persji wrócił Filip, któremu zmarły król powierzył opiekę nad swoim synem, i pragnie ubiegać się o koronę. Ponieważ jego żołnierzom również brakło żywności, postanowił wrócić do stolicy. Wysłał posłów do króla z propozycją, żeby pozwolić Izraelitom postępować według swoich praw. Królowi to się spodobało, więc wysłał do oblężonych posłów z propozycją zawarcia pokoju. Izraelici przyjęli propozycję i gdy król potwierdził układ przysięgą, wyszli z twierdzy. Jednak król złamał przysięgę i zburzył mury Syjonu. Potem szybko odjechał i wrócił do Antiochii. Tam zobaczył, że Filip przejął władzę, pobił go więc i miasto siłą opanował.

W roku sto pięćdziesiątym pierwszym Demetriusz, syn Seleukosa, wyruszył z Rzymu z niewielką liczbą wojska. Wylądował w nadmorskim mieście i jako król zaczął tam panować” (1Mch 7, 1). Rozkazał zamordować Antiocha i Lizjasza. Wszyscy bezbożni i wiarołomni pod przywództwem Alkimosa, który chciał osiągnąć godność arcykapłana, przybyli do nowego króla i oskarżyli Judę Machabeusza i jego braci, że zgładził wszystkich przyjaciół króla, a ich wypędził z własnego kraju. Prosili o ukaranie Judy i wszystkich, którzy mu pomagają. Demetriusz wysłał Bakchidesa i Alkimosa, któremu przyznał upragnioną godność kapłańską, na czele wojsk, żeby zemścili się na synach Izraela.

Bakchides i Alkimos wysłali posłów do Judy i jego braci, żeby zawarli z nimi pokój, oni jednak im nie uwierzyli. Niektórzy jednak uwierzyli Alkimosowi, wspominając, że jest z rodu Aarona, a on im przysięgał, że ich nie skrzywdzi. „Uwierzyli mu więc, a on rozkazał pochwycić spomiędzy nich sześćdziesięciu ludzi i zamordować ich w ciągu jednego dnia, zgodnie ze słowami Pisma: ╗Ciała twych świętych porzucili, a krew ich rozlali wokoło Jeruzalem i nie było, kto by ich pochował«” (1Mch 7, 16–17). Przytoczone prorocze słowa pochodzą z Ps 79(78), 2n. Strach padł na ludzi, a Bakchides odstąpił od Jerozolimy i rozłożył obóz koło Bet-Zait. Chwytał i zabijał wielu spośród ludu. Potem oddał Alkimosowi władzę nad krajem, zostawił mu do pomocy wojsko, a sam wrócił do króla. Alkimos starał się objąć władzę arcykapłańską i zgromadzili się wokół niego wszyscy ci, którzy ciemiężyli własny naród i przyczynili się do jego klęski.

Juda zobaczył, że Alkimos i jego ludzie robili dla kraju więcej złego niż poganie, zaczął znowu zbierać w całym kraju wojsko. Alkimos przestraszył się i uciekł do Demetriusza. Król wysłał Nikanora, jednego z najlepszych swoich przywódców, na czele wojska, żeby wytępił całkowicie naród żydowski.

Nikanor przybył do Jerozolimy i zwrócił się do Judy z propozycją pokoju. Jednak jego ludzie czatowali, żeby porwać i zabić Judę, który dowiedział się o tym i nie chciał już z Nikanorem rozmawiać. Wtedy ten wystąpił do bitwy, w której zwyciężył Juda. Nikanor zbiegł na górę Syjon. Starsi z ludu i niektórzy kapłani pokazywali mu ofiary złożone za króla, a na to Nikanor wyśmiał ich, przemawiając zarozumiale i butnie odgrażając się, że jeśli Juda z jego wojskiem nie zostanie wydany, on spali tę świątynię.

Wtedy kapłani zaczęli się modlić, żeby Pan pomógł im zemścić się na Nikanorze. On tymczasem rozłożył się obozem koło Bet-Choron. Także i Juda, który miał obóz pod Adasa, modlił się prosząc Pana o pomoc w zwycięstwie.

W trzynastym dniu miesiąca Adar wojska spotkały się w walce i wojsko Nikanora zostało starte. On sam pierwszy padł w bitwie, a gdy jego wojsko zobaczyło, że Nikanor zginął, porzuciwszy broń, uciekło” (1Mch 7, 43–44). Wojsko Judy ścigało niedobitków, pomagali im okoliczni mieszkańcy, którzy osaczyli niedobitków i wszystkich zabili. Nie został ani jeden. Zwycięzcy zabrali łupy, a głowę i prawe ramię Nikanora, które przeciw nim wyciągnął, zabrali do Jerozolimy i powiesili obok miasta.

W ziemi judzkiej na krótki czas zapanował pokój.

Juda dowiedział się o Rzymianach, o ich potędze, o tym, że zawojowali i zdobyli większą część Europy i Azji, zwyciężyli nawet Antiocha, ale ze sprzymierzeńcami zachowują przyjaźń. Posłał do Rzymu Eupolemosa, syna Jana, który był synem Akkosa, oraz Jazona, syna Eleazara, żeby zawarli z nim pokój i przymierze. Chcieli obronić się przed królestwem greckim, które próbowało wziąć ich w niewolę. Rzymianom spodobało się poselstwo Żydów i nawiązali z nimi stosunki. Na podstawie umowy zapowiedział Demetriuszowi, że jeśli Żydzi będą się na niego skarżyli, to Rzym ujmie się za ich sprawami i pobije Demetriusza na lądzie i na wodzie.

Demetriusz dowiedział się, pe Nikanor poległ, wysłał więc do Judei Bakchidesa i Alkimosa z prawym skrzydłem wojska. Wyruszyli w drogę i zdobyli Masalot w Arbeli, zabijając wielu ludzi. Potem oblegli Jerozolimę nie na długo jednak, bo zaraz wyruszyli do Berei, gdzie spodziewali się spotkać Judę. Kiedy wojsko Judy zobaczyła, jak wielka siła występuje im naprzeciw, wielu przeraziło się i uciekło. Pozostało tylko ośmiuset ludzi. Głęboko zatroskany Juda nie miał jednak zamiaru poddać się i postanowił z pozostałymi stanąć do walki mimo wszystko. Oni nie chcieli, zaproponowali, żeby bitwę odłożyć, aż przyjdzie do nich więcej przyjaciół i będą mieli większe szanse. Juda odpowiedział, że na pewno nie będzie przed nikim uciekać.

Dalej następuje opis bitwy. Była bardzo zacięta, a w końcu Juda poległ. Jego bracia Szymon i Jonatan zabrali ciało i pochowali w rodzinnych grobach w Modin. Cały Izrael płakał po nim i żałoba trwała długo.

Po śmierci Judy podnieśli się na wszystkich obszarach izraelskich bezbożnicy i powstali wszyscy złoczyńcy. W tym też czasie był bardzo wielki głód i cała kraina razem z nimi odpadła od Boga. Bakchides wybrał bezbożnych ludzi i ustanowił ich panami krainy” (1Mch 9, 23–25). Wyszukiwali i zabijali przyjaciół Judy, zaczęło się wielkie prześladowanie Izraela.

Wtedy przyjaciele Judy, którzy jeszcze nie zostali zabici, poszli do Jonatana i powiedzieli mu, żeby teraz on zebrał ich i na ich czele poszedł bronić kraj i naród. Stanął więc Jonatan w miejsce swojego brata Judy, Bakchides zaś dowiedziawszy się o tym, pragnął go zamordować. Jonatan, jego brat Szymon i wszyscy ich zwolennicy uciekli za Jordan na pustynię Tekoa. Bakchides dowiedział się o tym i wyruszył naprzeciw nim. Tymczasem Jonatan posłał swego brata Jana do Nabatejczyków z prośbą, żeby mogli u nich zostawić swe tabory i cały dobytek. Jednak oni chwycili Jana i uprowadzili razem z wszystkim, co posiadał.

Po tych wydarzeniach Jonatanowi i Szymonowi doniesiono, że synowie Jambriego urządzają wesele – panna młoda to córka jednego z wielkich dostojników kananejskich. Prowadzą ją z wielkim orszakiem z Nadabat. Przypomnieli sobie śmierć swojego brata Jana i urządzili zasadzkę na ten orszak. Napadli ich w momencie spotkania narzeczonych i pobili, wszystkie ich rzeczy zabrali jako łupy. W ten sposób dokonali zemsty.

Bakchides w pogoni za nimi dotarł w szabat do brzegu Jordanu. „Jonatan zaś powiedział do tych, którzy byli przy nim: Powstańmy i walczmy o swoje życie! Dziś bowiem jest inaczej, aniżeli było wczoraj czy przedwczoraj. Oto bowiem z przodu i z tyłu bitwa nam zagraża, wody Jordanu są z jednej i z drugiej strony, a ponadto mokradła i zarośla. Nie ma miejsca, którędy można by ustąpić. Wołajcie więc teraz do Nieba, abyście mogli być wybawieni z rąk naszych nieprzyjaciół” (1Mch 9, 44–46). Tego dnia padło tysiąc żołnierzy Bakchidesa, on sam wrócił do Jerozolimy i budował w Judei obronne twierdze. Synów ludzi przodujących w kraju wziął jako zakładników i umieścił ich pod strażą w twierdzach. Alkimos wydał rozkaz zburzenia muru wewnętrznego dziedzińca świątyni, jednak w tym czasie został porażony paraliżem, a jego przedsięwzięcie upadło. W wielkich boleściach zakończył swoje życie. Gdy Bakchides dowiedział się o jego śmierci, powrócił do króla, a na ziemi judzkiej przed dwa następne lata trwał pokój.

Jednak wszyscy bezbożnicy zmawiali się przeciwko Jonatanowi i jego zwolennikami. Postanowili udać do Bakchidesa i poprosić, żeby wrócił i zabił wszystkich z zaskoczenia. Bakchides zgodził się na ten plan, który jednak nie udał się, ponieważ zamiary ich zostały odkryte, stracili ponadto pięćdziesięciu ludzi.

Tymczasem Jonatan, Szymon i zwolennicy usunął się do Bet-Basi na pustyni, odbudował ją i umocnił. Bakchides dowiedział się o tym i przybył ją zdobyć. Po długim obleganiu Szymon i Jonatan zwyciężyli i pobili wojska Bakchidesa.

Bakchides gniew z powodu porażki wyładował na tych, którzy prosili go o interwencję. Wielu z nich zamordował i chciał wrócić do swojej ojczyzny. Jonatan dowiedziawszy się o tym wysłała do niego poselstwo, żeby zawrzeć pokój i uzyskać zwrot jeńców. Bakchides przystał na to i przysiągł, że póki żyje, nie będzie już występował przeciw ziemi judzkiej i jej ludowi. „Tak ustąpił miecz spośród Izraela. Jonatan zamieszkał w Mikmas. Potem zaś Jonatan zaczął sądzić lud, a bezbożnych usunął z Izraela” (1Mch 9, 73).

W roku sto sześćdziesiątym Aleksander Epifanes, syn Antiocha, zdobył Ptolemaide i ogłosił się królem. Demetriusz wyruszył na wojnę przeciw niemu, ale wysłał też do Jonatana list, w którym proponował mu pokój i sprzymierzenie się przeciw Epifaniuszowi. Rozkazał wydać Jonatanowi zakładników. Załoga twierdzy bardzo się przestraszyła, że Demetriusz pozwolił Żydom gromadzić wojsko.

Jonatan zamieszkał teraz w Jerozolimie i zaczął odbudowywać miasto. Wtedy cudzoziemcy poobsadzani w twierdzach pouciekali.

Król Aleksander dowiedział się o tym wszystkim, a nadto o bohaterskich czynach, których dokonał on i jego bracia, i zaproponował Jonatanowi, żeby został jego przyjacielem. Ustanowił go arcykapłanem narodu żydowskiego i nadał mu tytuł królewskiego przyjaciela, przy tym posłał mu purpurę i złoty wieniec.

W Święto Namiotów Jonatan przybrał ofiarowaną mu szatę. Zgromadził wojsko i przygotował wiele broni.

Demetriuszowi się to nie spodobało. Powtórnie wysłał list do Jonatana prosząc o zachowanie pokoju i przyjaźń, obiecując zniesienie wielu podatków, liczne podarunki i inne ulgi, zapowiedział, że Jerozolima z całym okręgiem ma być święta i wolna od wszystkich danin i opłat. Zrzekł się władzy nad Jerozolimą i zwrócił wolność wszystkim Żydom wziętym w niewolę. Obiecał jeszcze bardzo wiele innych przywilejów w zamian za przyjaźń.

Ale Jonatan i naród nie uwierzyli w te obietnice i nie przyjęli ich. Stanęli przy Aleksandrze Epifanesie i walczyli po jego stronie.

Kiedy starły się wojska Aleksandra i Demetriusza, wojsko Aleksandra uciekło, a wojsko Demetriusza ich ścigało. W tej bitwie poległ Demetriusz.

Aleksander wysłał poselstwo do Ptolemeusza, króla egipskiego, informując go, że starł Demetriusza, proponując mu nawiązanie przyjaźni i prosząc o jego córkę za żonę. Ptolemeusz przystał na propozycje i zaprosił go do Ptolemaidy, żeby się osobiście spotkali.

Po weselu Aleksander zaprosił do siebie Jonatana, który przybył do Ptolemaidy z prezentami i znalazł łaskę u obu królów.

Ale bezbożnicy z Izraela zebrali się, że by oskarżyć Jonatana. Król nie uwierzył im i ubrał Jonatana w purpurę, po czym ogłosił go swoim przyjacielem. Wtedy wszyscy nieprzyjaciele pouciekali.

W roku sto sześćdziesiątym piątym Demetriusz, syn Demetriusza przybył do kraju swych przodków. Królowi Aleksandrowi nie spodobało się to i wrócił do Antiochii. Mianował Apoloniusza zarządcą Celesyrii, który zebrał wiele wojska i wyzwał Jonatana na bitwę. Jonatan oburzył się na to, żebrał dziesięć tysięcy żołnierzy i wyruszył do Jerozolimy, jego brat Szymon przybył, żeby go wspomóc i umocnić.

Jonatan przybył z wojskiem do Jafy, której mieszkańcy zamknęli przed nim bramy, była tam bowiem załoga Apoloniusza. Jednak gdy uderzył na nich, ze strachu otworzyli bramy i Jonatan opanował Jafę. Na wieść o tym Apoloniusz nadciągnął z trzema tysiącami konnicy i wielką liczbą wojska. Wojska starły się na równinie w okolicach Azotu. Jonatan wygrał bitwę, spalił Azot i wszystkie miejscowości koło niego, zebrał łupy i spalił świątynie bożka Dagona, w której kryli się pobici żołnierze, i wrócił do Jerozolimy. Król Aleksander dowiedziawszy się o tym uczcił Jonatana jeszcze większymi odznaczeniami – przesłał mu złotą sprzączkę, którą według zwyczaju ofiarowuje się tylko królewskim krewnym i oddał mu w posiadanie Akkaron i całą okolicę.

Król egipski zebrał liczne wojsko, żeby pokonać Aleksandra i opanować jego królestwo. Udał się do Syrii i tam obsadzał miasta swoim wojskiem. Mieszkańcy pozwalali mu na to, był bowiem teściem króla. Potem wezwał Demetriusza i w zamian za przymierze oddał mu za żonę córkę, którą odebrał Aleksandrowi. A kiedy Aleksander był w Cylicji, Ptolemeusza uroczyście wjechał do Antiochii i włożył sobie koronę Azji.

Aleksander uciekł do Arabii. Tam Arab Zabdiel obciął mu głowę i posłał Ptolemeuszowi. Ptolemeusz jednak trzeciego dnia zmarł i w ten sposób doszedł do władzy Demetriusz.

W tym czasie Jonatan zebrał mieszkańców Judei, żeby zdobyć Jerozolimę. Niektórzy z tych, którzy nienawidzili własny naród, donieśli Demetriuszowi, że Jonatan oblega zamek. Rozgniewał się i wezwał Jonatana, żeby wstrzymał oblężenie i przybył rozmówić się z nim.

Jonatan jednak rozkazał dalej prowadzić oblężenie. „Zabrał ze sobą srebro, złoto, szaty i wiele innych podarunków i udał się do króla do Ptolemaidy. Pozyskał względy u niego. Kilku bezbożnych spośród narodu wnosiło skargi przeciwko niemu, ale król tak się z nim obszedł, jak się z nim obeszli poprzednicy: uczcił go wobec wszystkich swoich przyjaciół, a ponadto potwierdził mu arcykapłaństwo oraz wszystkie inne władze, jakie miał poprzednio, i kazał go zaliczyć pomiędzy pierwszych swoich przyjaciół” (1Mch 11, 24–27). Na prośbę Jonatana dał mu pismo, które kazał też ogłosić: „Pozostawiamy więc im zarówno krainę Judei, jak i trzy okręgi: Afairema, Lidda i Ramataim, które razem ze wszystkim, co do nich należy, mają być przydzielone od Samarii do Judei. Wszystkich, którzy w Jerozolimie składają ofiary, [uwalniamy] od królewskich podatków, które król dotychczas corocznie pobierał: z tego, co się urodziło na roli i na drzewach. Dalej [zrzekamy się] od tej chwili tego, co przypadało nam z dziesięcin i ceł, a także z jezior solnych i z podatku koronnego, który nam przypada. Zrzekamy się tego wszystkiego na ich korzyść. Nic z tego nie może być odwołane od tej chwili na zawsze” (1Mch 11, 34–36).

Demetriusz przekonał się, że w jego królestwie panuje pokój, rozpuścił więc wojsko do domów. Tymczasem Tryfon, który poprzednio był zwolennikiem Aleksandra, postanowi; zabrać Antiocha, syna Aleksandra od Araba Imalkue, który wychowywał.

Demetriusz poprosił Jonatana o przysłanie mu do pomocy żołnierzy. Jonatan posłał mu trzy tysiące wojowników. Ale mieszkańcy miasta w liczbie około stu dwudziestu tysięcy zebrali się i chcieli zamordować króla. Król przywołał na pomoc wojsko żydowskie, a oni walcząc dla niego zabili tego dnia blisko sto tysięcy ludzi, spalili miasto i w ten sposób ocalili króla. Potem wrócili do Jerozolimy, a w królestwie znów zapanował pokój.

Wtedy Demetriusz odwrócił się od Jonatana. Złamał wszystkie obietnice i gnębił go.

Tryfon powrócił razem z małym Antiochem i zaczął królować, a wokół niego zebrało się całe wojsko, które Aleksander zwolnił. Walczyli z nim i pobili go, a on uciekł.

Młody Antioch napisał do Jonatana, że potwierdza wszystkie przyrzeczenia dane mu przez Aleksandra i ustanawia go królewskim przyjacielem, a jego brata Szymona ustanowił wodzem na obszarze od Schodów Tyru aż do granic Egiptu.

Jonatan dowiedział się, że wodzowie Demetriusza wraz z licznym wojskiem zamierzają pozbawić go władzy. Wyruszył więc przeciwko nim. Kiedy wyruszyli naprzeciw siebie, wszyscy, którzy byli koło Jonatana, uciekli. Zostali tylko wojskowi dowódcy Matatiasza, syna Absaloma, i Judy, syna Chalfiego. Jonatan posypał głowę popiołem i modlił się, a potem rozpoczął walkę i pokonał wroga, który przed nim uciekł. Poległo tego dnia około trzech tysięcy cudzoziemców.

Jonatan wrócił do Jerozolimy. Zauważył, że czas mu sprzyja, posłał więc posłów do Rzymu, aby odnowić przyjaźń. Rzym potwierdził tę przyjaźń, a Jonatan zaczął szykować się do walki z Demetriuszem, który znów wystąpił przeciw niemu.

Wyszedł z Jerozolimy w okolice Chamat, nie chciał bowiem dać Demetriuszowi możliwości wejścia na swoją ziemię. Wojska Demetriusza stwierdziwszy, że Jonatan gotów jest do walki, uciekły. Wtedy Jonatan zwrócił się przeciw Arabom i pobił ich, a potem ruszył do Damaszku i przeszedł przez cały kraj.

Szymon też ruszył do walki, udał się do Askalonu i sąsiednich twierdz, a potem do Jafy, którą zdobył i obsadził swoim wojskiem.

Po powrocie Jonatan zwołał starszyznę, bowiem zamierzał wybudować w Judei twierdze oraz umocnić Jerozolimę. Zabrali się więc do budowania.

Tryfon przekonał się, że wojsko Jonatana jest silne, bał się więc podnieść na niego rękę. Przyjął Jonatana wspaniale, ale zaproponował, żeby zwolnić wojsko, skoro panuje pokój, potem pójść do Ptolemaidy, którą chce mu przekazać waz z wszystkimi twierdzami. Jonatan mu uwierzył i zwolnił wojsko, pozostawił tylko trzy tysiące, z których tysiąc wziął ze sobą. Jednak gdy tylko Jonatan wszedł do Ptolemaidy, mieszkańcy pochwycili go, a wszystkich jego towarzyszy zabili.

Potem Tryfon posłał swoich żołnierzy do Galilei, żeby pokonać zwolenników Jonatana. Zrozumieli oni, że Jonatan i towarzysze zostali pojmani i zamordowani. Postanowili walczyć z wojskiem Tryfona, które jednak zobaczywszy bojowy nastrój Żydów zawrócili do Ptolemaidy. „W ten sposób wszyscy bezpiecznie doszli do ziemi judzkiej. Płakano po Jonatanie i jego towarzyszach, i zapanowała trwoga. Cały Izrael podniósł wielki płacz. Wszystkie zaś sąsiednie narody usiłowały ich zniszczyć. Mówili bowiem: Nie mają władcy ani wspomożyciela. Teraz więc musimy ich pobić i nawet wspomnienie o nich wymazać z ludzkiej pamięci” (1Mch 12, 42–43).

Szymon dowiedział się, że Tryfon zbiera liczne wojska, żeby zniszczyć ziemię judzką. Wiedział, że lud jest pełen lęku, więc zwołał ludzi mówił do nich, żeby im dodać odwagi, że on, jego bracia i rodzina jego ojca uczynili dla Prawa i świątyni, ile tylko było można. Dlatego wszyscy jego bracia zginęli dla Izraela. Teraz on nie będzie gorszy i będzie mścić się za naród, za świątynię, za lud izraelski. Po tych słowach lud nabrał odwagi i postanowili iść na wojnę za Szymonem.

Szymon zebrał wszystkich zdolnych do noszenia broni, wykończył mury Jerozolimy i obwarował ją. Wysłał Jonatana, syna Absaloma, z dość dużym oddziałem wojska do Jafy, którą zdobył i obsadził swoimi ludźmi.

Tryfon wyruszył do ziemi judzkiej, a Jonatan był jego więźniem. Dowiedział się, że Szymon stanął w miejsce brata i skierował do niego posłów, którzy oznajmili, że Jonatan został uwięziony z powodu pieniędzy, które był winien Tryfonowi. Zażądał zwrotu stu talentów srebra i przysłania dwóch synów Jonatana jako zakładników, wtedy wypuści Jonatana. Szymon wiedział, że to kłamstwo, ale posłał mu pieniądze i chłopców, żeby lud nie uznał, że to z jego winy zamordują Jonatana. Jak się spodziewał, Jonatan nie został uwolniony.

Potem Tryfon ruszył z wojskiem, z zamiarem wejścia do kraju i zniszczenia go. Szymon zagrodził mu drogę. Tryfon próbował wejść do Judei w różnych miejscach, ale wszędzie Szymon stawał przeciw niemu.

W pobliżu Baskama zamordował Jonatana. Potem wycofał się i wrócił do siebie.

Tryfon zamordował też młodego króla Antiocha i w jego miejsce ogłosił się królem.

Tymczasem Szymon budował w Judei twierdze i umacniał je, składał w nich zapasy żywności. Napisał do Demetriusza prośbę, żeby zwolnił Judeę z podatków, ponieważ Tryfon ich grabił. Król zgodził się darować im wszystkie podatki, obecne i zaległe, zapewniając, że pomiędzy nim a Judeą ma panować pokój. „W roku więc sto siedemdziesiątym pogańskie jarzmo zostało zdjęte z Izraela, a lud na dokumentach i na umowach zaczął pisać: W pierwszym roku Szymona, wielkiego arcykapłana, wodza i zwierzchnika Żydów” (1Mch 13, 41–42).

Szymon ustanowił swojego syna Jana, który stał się już dorosłym mężczyzną, dowódcą nad wszystkimi wojskami.

Demetriusz udał się do Medii, żeby uzyskać pomoc przeciwko Tryfonowi. Arsakes, król Persji i Medii wydał rozkaz, żeby pochwycono go żywego. Wojsko pokonało Demetriusza, a on sam został wtrącony do więzienia.

W Judei, póki żył Szymon, panował pokój. Ludowi podobało się jego władanie – wyrzucił najeźdźców, zniszczył obce kulty, wybudował twierdze i obwarował judzkie miasta. Ludziom żyło się dobrze pod jego panowaniem.

Gdy w Rzymie dowiedziano się o śmierci Jonatana, zapanował smutek. Ucieszono się jednak z powodu panowania Szymona. Rzymianie wysłali do Szymona list z potwierdzeniem przyjaźni i przymierza zawartego z jego braćmi Judą i Jonatanem. Także i Demetriusz potwierdził przyjaźń z Szymonem i potwierdził jego stanowisko arcykapłana oraz mianował go jego przyjacielem, ponieważ dowiedział się, „że Rzymianie nazywają Żydów przyjaciółmi, sprzymierzeńcami i braćmi, i że posłów Szymona przyjęli z honorami” (1Mch 14, 40).

Antioch, syn króla Demetriusza, wysłał (...) do arcykapłana i etnarchy Szymona i do ludu żydowskiego list następującej treści: Król Antioch arcykapłanowi i etnarsze, a także narodowi żydowskiemu – pozdrowienie. Ponieważ niektórzy złoczyńcy stali się panami królestwa naszych ojców, postanowiłem objąć królestwo w swoje posiadanie i przywrócić je do poprzedniego stanu. Zebrałem więc wiele wojska i przygotowałem okręty wojenne” (1Mch 15, 1–3). Żydów jako swoich przyjaciół zwolnił od wszystkich podatków i danin oraz pozwolił Jerozolimie bić własną monetę. Potem ruszył przeciw Tryfonowi, który przed nim uciekł. Antioch ścigał go aż do Dory, miasta, w którym Tryfon się schronił.

Kiedy Antioch oblegał Dorę, Szymon przysłał mu do pomocy dwa tysiące swoich wyborowych żołnierzy, złoto i wiele broni. Antioch nie chciał tego przyjąć i obraził się na niego. Zażądał od Szymona zwrotu miast i ziem, które zagrabił Demetriuszowi, i podatków od nich lub wypłacenia za nie pięciuset talentów srebra i za ich zniszczenie następnych pięciuset talentów. W przeciwnym wypadku wystąpi przeciw Żydom zbrojnie. Szymon odpowiedział, że ziemie, nad którymi panuje, są dziedzictwem ojców narodu izraelskiego, natomiast Jafa i Gezer wyrządziły krajowi wiele krzywdy, dlatego słuszne jest, żeby je zatrzymał, wypłaci jednak za nie sto talentów srebra. Kiedy poseł zaniósł tę odpowiedź Antiochowi, opowiedziawszy przy tym o bogactwie Szymona, król zapłonął wielkim gniewem przeciw niemu. Jego wojska pod dowództwem Kandebajosa napadły na Judeę.

Szymon czując się już starym, przekazał swoim synom, Judzie i Janowi, dowództwo wojsk i wysłał ich do obrony kraju. Wojsko judzkie pokonało nieprzyjaciela, który uciekł przed nim.

Wodzem równiny Jerycha został mianowany Ptolemeusz, syn Abubosa, który był zięciem arcykapłana. Postanowił od usunąć Szymona i zdobyć władzę nad krajem.

Szymon objeżdżał miasta Judy. Przybył do Jerycha z synami Matatiaszem i Judą. Ptolemeusz urządził dla nich przyjęcie, ale ukrył tam żołnierzy. Kiedy Szymon i jego synowie upili się na uczcie, wtedy żołnierze zamordowali ich.

Ptolemeusz napisał do króla, żeby udzielił mu pomocy, a w zamian odda mu kraj i miasta, a swoich żołnierzy posłał do Gezer, żeby zamordowali Jana. Jednak ktoś uprzedził żołnierzy do Gezer i ostrzegł Jana, że jego ojciec i bracia zostali zamordowani, a on sam zostanie napadnięty. Jan przeraził się. Ponieważ był ostrzeżony, pochwycił żołnierzy, którzy przyszli go zamordować, i zabił ich.

Dalsze zaś dzieje Jana: jego walki i bohaterskie czyny, których dokonał, odbudowa murów, którą prowadził, i całe jego postępowanie, to wszystko jest spisane w rocznikach jego arcykapłaństwa, od chwili, kiedy po swoim ojcu został arcykapłanem” (1Mch 16, 23–24).



© 2000–2020 barbara     Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved     Strona nie zawiera cookies