Logo serwisu Biblia

Strona główna

Stary Testament

Nowy Testament

Święci wg alfabetu

Święci wg dat

Patroni

Legendy o świętych

Papieże

Ciekawostki

Inne strony katolickie

Mapa serwisu

Kontakt




© 2000–2013 barbara
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved

Strona nie zawiera cookies


Biblia


     Kochani!
     Czy wiecie, jaka książka jest bestsellerem wszech czasów? Biblia! Księga ta jest najczęściej wydawana, przełożono ją na najwięcej języków i miała najwięcej czytelników w historii ludzkości. Trudno podać dokładne liczby, ponieważ zmieniają się one każdego dnia, ale we wrześniu 2013 r. wygląda to tak, że „Według Wycliffe Global Alliance Biblia jest dostępna w 518 językach – są one językami ojczystymi dla około 4,9 miliarda ludzi. Sam Nowy Testament przetłumaczono na kolejne 1275 języki, a fragmenty Biblii – 1005. Daje to razem 2798 języków i oznacza, że części Biblii są napisane w języku ojczystym dalszych 595 mln osób. (To fragment z Wikipedii).
     Jednak o wiele mniej ludzi przeczytało ją w całości. I nic dziwnego: nawet wydana drobnym drukiem liczy prawie półtora tysiąca stron. Dlatego mało kto znajduje czas na jej przeczytanie, mimo że wielu ma na to chęć.
     Stąd też zrodził się mój pomysł, żeby spróbować wam przybliżyć (czyli po prostu streścić) tę olbrzymią księgę. Nie spodziewajcie się, że zrobię to od razu. Treści jest tam bardzo dużo, a przy tym, chcęc to zrobić uczciwie, powinnam sobie też trochę poczytać. Będzie to więc trwało jakiś czas, ale strona będzie się rozrastać.

     Pismo Święte podzielone jest na 2 główne części: Stary Testament, który opisuje dzieje Narodu Wybranego przed narodzeniem Jezusa, i Nowy Testament, który zawiera Ewangelię, Dzieje Apostolskie, listy apostoąów i tajemniczą księgę – Apokalipsę. Ogółem Pismo Święte zawiera 73 księgi (lub 66 w niektórych Kościołach), z czego 46 (albo 39) to Stary Testament, a 27 wchodzi w skład Nowego Testamentu.
     Tyle tytułem wstępu.

...ciąg dalszy


     Święty jest świętym nie tylko dla siebie – on ma być latarnią, która wskazuje nam drogę do Boga.
     To drugi temat mojego serwisu. Chciałabym pokazać Wam te „latarnie na drodze do Boga”, przedstawić życiorysy tak wielu świętych, jak tylko mi się uda. Mam nadzieję, że będzie to dla Was pomocą, ale także że będzie Wam się z przyjemnością czytać o ludziach, którzy poświęcili wszystko Bogu, a po śmierci orędują u Niego w naszych sprawach.

ciąg dalszy


     Nadchodzą trudne czasy. Pogoda zmienia się, świat doświadcza coraz większej ilości różnych kataklizmów: wybuchy wuklanów, olbrzymie fale tsunami, straszliwe upały i pożary i wreszcie przerażające powodzie. My w Polsce przerażeni jesteśmy zasięgiem powodzi, które ostatnio dotknęły Polskę. Ale przecież w porównaniu z innymi krajami to były niewielkie lokalne podtopienie. Pochylmy się przez chwilę choćby nad olbrzymią powodzią w Pakistanie, gdzie 2–3 mln ludzi (a nie kilka tysięcy) straciło wszystko: i dorobek całego życia, i miejsce zamieszkania, a dotkniętych w ten czy inny sposób powodzią jest 20 mln ludzi. Pół Polski!
     Jak twierdzą naukowcy, w ostatnich latach ofiarami powodzi zostało ponad 1,5 mld ludzi – prawie ćwierć ludzkości.
     W życiu społeczno-gospodarczym też nie za różowo: te wszystkie klęski wymagają wielkich nakładów pieniężnych, a na dodatek załamuje się system finansowy praktycznie wszystkich krajów świata. Grozi nam ograniczenie opieki zdrowotnej, opieki społecznej, zmniejszenie emerytur, już podniesiono wiek emerytalny, a wreszcie zagraża kryzys na miarę tego z lat 1929–1933.
     Jednak my, chrześcijanie, nie martwmy się. Nie zawracajmy sobie tym głowy. Ponieważ

wszyscy jesteśmy w ręku Boga



Panie Boże, daj mi żyć tak, aby patrząc na mnie myślano, iż niemożliwe jest aby Bóg nie istniał…

ks. Guy Gilbert










Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl




     Typologia Jezusa w Piśmie św.

...ciąg dalszy





     Znowu upłynęło trochę czasu. Nasza strona jednak rozrasta się. Tym razem polecam życiorysy św. Charbela (Sarbela) Makhlouf i spowiednika św. s. Faustyny, bł. Michała Sopoćki.
     Jak zwykle obiecuję, że odpowiem na każde pytanie, o ile nie będzie przekraczać mojej wiedzy. Nie zapominajcie jednak o podaniu adresu zwrotnego, jeśli nie chcecie oczekiwać na odpowiedź bezskutecznie.

     Jeśli pragniecie mieć Biblię w swoim komputerze, zachęcam do odwiedzenia strony www.biblia.net.pl

ciąg dalszy




     Kościół to nie organizacja kulturalna, ale Jezusowa rodzina, która nie może się zapierać swojej tożsamości w imię niegorszenia innych Krzyżem.

     Z grobowymi minami na twarzach nie da się głosić Chrystusa.

     Jezusowe orędzie nie jest powierzchownym nalotem. Ono idzie w głąb do szpiku kości, do serca – i przemienia nas.

     Każdy z nas ma jakieś bogactwo, które przeszkadza mu w pójściu za Jezusem.

     Maryja jest naszą Matką i z pośpiechem biegnie do nas, gdy tylko tego potrzebujemy.

     Nasza wiara to wierzyć w Jezusa, który nauczył nas miłości, nauczył nas kochać wszystkich. A dowodem, że trwamy w miłości, jest to, że modlimy się za naszych nieprzyjaciół.

     Bez dzieci ani Europa, ani jej cywilizacja nie będą miały przyszłości.

     Język Ewangelii jest językiem jedności, który wzywa do wyjścia z zamknięcia i obojętności, przezwyciężenia podziałów i sporów. Niekiedy wydaje się, że powtarza się to samo, co wydarzyło się na wieży Babel; podziały, nieporozumienia, rywalizacja, zawiść, egoizm.
     A jak wygląda moje życie?

     Czasownik awansować – piękne słowo i trzeba go używać w Kościele, ale w taki sposób: ten awansował na krzyż, tamten awansował na upokrzenie.

     Jeśli nie jesteśmy w stanie wyjść z samych siebie ku bratu w potrzebie, ku choremu, nieuczonemu, ubogiemu, wykorzystanemu, (...), nigdy nie nauczymy się wolności, która prowadzi nas do kolejnego wyjścia z siebie samych – ku ranom Jezusa.

     Im większe są twoje pragnienia, tym większa będzie radość.

     Naprzód! Jeśli zbłądzisz, powstań i idź dalej – taka jest droga. Tacy, co nie idą, by nie pobłądzić, błądzą tymbardziej.

     A tymczasem trzeba milczenia w znoszeniu, w cierpliwości. Takiego milczenia jak Jezus: On w czasie męki nie mówił nic ponad to, co konieczne: dwa czy może trzy słowa.

     Nie trzeba iść do psychologa, aby wiedzieć, że kiedy ktoś oczernia drugiego, to dzieje się tak, ponieważ sam nie może się rozwijać i odczuwa potrzebę poniżania drugiego, aby poczuć się kimś ważnym. To brutalny mechanizm.

     Wiara nie jest światłem rozpraszającym wszystkie nasze ciemności, ale lampą, która w nocy prowadzi nasze kroki, a to wystarcza, by iść.

     Nie bój się prosić Boga o przebaczenie. Bóg jest samym miłosierdziem. Przebaczanie nam nigdy Go nie męczy.